Start Szukaj Regulamin MovieQuiz Filmy w TV Użytkownicy   Załóż konto Zaloguj się
Nowe posty Subskrypcje Moje posty Ulubione Ustawienia    
Olka Hetfield
Avatar użytkownika
Pasjonat kina
Nie określona
Plakaty:
6905316.2.jpg

Twórcy:
Reżyseria: Milos Forman
Scenariusz: Michael Weller na podstawie Hair- musical z Broadway'u (lata 60te)
Zdjęcia: Miroslav Ondrícek
Muzyka: Galt MacDermot
Scenografia: Stuart Wurtzel


Obsada:
Treat Williams: Berger
John Savage: Claude
Beverly D'Angelo: Sheila Franklin
Annie Golden: Jeannie
Dorsey Wright: Hud
Cheryl Barnes: Hud's Fiancee
Richard Bright: Fenton
Don Dacus: Woof
Miles Chapin: Steve


Fabuła:
Adaptacja słynnego broadwayowskiego przeboju, opiewającego hipisowską kontestację lat 60. XX wieku. Claude Bukowski (John Savage) przed powołaniem do służby wojskowej w Wietnamie przybywa na dwa dni do Nowego Jorku. W Central Parku spotyka grupę hipisów z ich przywódcą, Bergerem (Treat Williams). Claude zakochuje się w bogatej Sheili. By umożliwić mu spotkanie z dziewczyną, Berger idzie za niego do wojska. Na nieszczęście zostaje wysłany do Wietnamu.


Jak dla mnie film po prostu NIESAMOWITY. Gdy go pierwszy raz obejrzałam, troszke przeleciał mi przez głowę, nic nie pozostawił po sobie. Ale za drugim razem, był trzeci raz, za trzecim - czwarty... Teraz nie mogę się od tego uwolnić, dosłownie mówię kwestię razem z aktorami, nie wspominając już o piosenkach.

Trudny temat poruszony w tym filmie.Ale w jak niezwykły sposób. Wojna w Vietnamie kontra Hippisi.
Gra aktorów - nawet niezła, zważywszy na to, że byli to przedewszystkiem młodzi aktotrzy i tancerze, praktycznie wszyscy na zawsze będą kojarzeni tylko z Hair....
No i ta muzyka, ten taniec - świetne podsumowanie całego klimatu unoszącego się w około tego filmu....

(Ps. nie wiedziałam za bardzo, do którego działu dać ten film. Jest to musical, ale nie ma takiego działu... Ale w sumie kończy się dramatycznie, porusza dramatyczny temat... jeśli moderatorzy znajdą lepsze miejsce dla niego, to niech przeniosą ten temat)
_________________
So let the children play
Inside your heart always...
sarna23
Avatar użytkownika
Fanatyk kina
Mężczyzna
Jeden z najlepszych musicali i trochę po niewczasie film mówiący o podłości świata, oraz ostry ścinek z wojny w wietnamie
Trochę poniewczasie bo dzieci kwiaty nieco już przepadły, gdy kręcono co nie zmienia faktu, że muzyczka była super :P
Kilka scen po prostu kl;asyka, taniec na stole, wyjazd do wietnamu, scena w parku...
To jest dobry zasługujący na nagrody musical, a nie gó.....o zwane Chicago :!:
_________________
Idioci usiłują na ogół wyglądać inteligentnie, mało jest osób wystarczająco inteligentnych, aby mogły sobie pozwolić na wygląd idioty.
www.filmbox.pl
http://youtube.com/watch?v=n6aCMgy0ES4 - ah, ach, och nic tylko umrzeć przy tym kawałku
Olka Hetfield
Avatar użytkownika
Pasjonat kina
Nie określona

sarna23:
Kilka scen po prostu kl;asyka, taniec na stole,

Taaa to jest moja ulubiona scena ;)
A że film kręcone po hippisach - w sumie to była ekranizacja musicalu z lat 60, w którym grali dosłownie hippisi wzięci z ulicy, to musiało być coś ;)
_________________
So let the children play
Inside your heart always...
witek
Avatar użytkownika
Kinomaniak
Kobieta
Ehhh piękny film... Cudowny, radosny i żywiołowy, a równoczesnie smutny i poruszajacy. Końcowa scena i piosenka "Let the sunshine..." .... ciarki na plecach! wspaniały, po prostu wspaniały!
_________________
one APPLE a day keeps the doctor away

http://myspace.com/aniarennt
http://www.pajacyk.pl
Kanapon
Avatar użytkownika
Adept
Nie określona
Aktorzy naprawdę wykazali się zdolnościami taneczno-wokalnymi. Kto jeszcze nie obejrzał niech zobaczy nim film się całkowicie zestarzeje i straci na przejrzystości. Może tylko do fragmentów dot. narkotyków wartałoby odnosić się z dystansem, a juz zwłaszcza parodii komunii św. Warto dodać że jednym z głównych bohaterów jest własciwie nasz rodak.

Najlepsze fragmenty - piosenka przy komisji poborowej (kwestia gustu ale i poruszonego konkretnego problemu), w więzieniu, na stole oraz pakowanie żołnierzy do samolotów na samym końcu filmu...


K.

Ostatnio edytowano 17.01.05, 20:14 przez Kanapon, łącznie edytowano 2 razy
mojo
Adept
Nie określona

Kanapon:

Najlepsze fragmenty - piosenka przy komisji poborowej,
K.

Ta akurat nie była najlepsza (pod względem muzycznym przynajmniej nie powaliła mnie na kolana, w przeciwieństwie do pozostałych hiciorów)
Olka Hetfield
Avatar użytkownika
Pasjonat kina
Nie określona

mojo:

Kanapon:

Najlepsze fragmenty - piosenka przy komisji poborowej,
K.

Ta akurat nie była najlepsza (pod względem muzycznym przynajmniej nie powaliła mnie na kolana, w przeciwieństwie do pozostałych hiciorów)

Ja chyba wiem, o co koledze Kanaponowi chodziło. "White Boys" & "Black Boys" była lepszą parodią niż jakakolwiek inna piosenka w tym filmie :)
A co do parodii brania opłatka - mnie to nie przeszkadzało. Jestem wierząca, ale hippisi nic sobie nie robili z kościoła i było to ukazane - tak samo jak niechęć - i nienawiść wprost - do wojny.
_________________
So let the children play
Inside your heart always...
Kanapon
Avatar użytkownika
Adept
Nie określona
Otóż to. To jednak jakby nie patrzeć jest sparodiowanie / zastapienie czegoś co dla chrześcijanina jest po prostu ważne.


K.
glorija7
Avatar użytkownika
Pasjonat kina
Kobieta
"Hair" to jeden z moich ukochanych filmów, który widziałam już z 10 razy, ale do tej pory mi sie nie znudził. Najlepsze piosenki to ta, w której Berger tańczy na stole i ta, którą najpierw śpiewa Berger razem z Claudem:zaczyna się od słów "Manchester Engladn, England, across The Atlantic Sea..", póżniej śpiewana jest jeszcze raz, gdy żołnierze wchodzą do samolotu. Podoba mi się ten kontrast : najpierw jest śpiewana radośnie, a potem przepełniona strachem, tragizmem. Naprawdę świetny kawałek. Ogólnie cały film jest niesamowity i mimo, że era hippisów przemineła dawno temu to nadal jest aktualny i tak samo śmieszy i wzrusza jak 25 lat temu.
Coś naszła mnie ochota, żeby go znów obejrzeć :D
Pauli
Avatar użytkownika
Fanatyk kina
Nie określona
i znow jeden z moich ulubionych gatunkow, ja moze nie bede go oceniala bo zrobilabym to bardzo subiektywnie, dodajac duzo na plus - mam do musicali wielka slabosc, takze do tego choc zdecydowanie nie jest to moj ulubiony.

glorija7:
mimo, że era hippisów przemineła dawno temu to nadal jest aktualny i tak samo śmieszy i wzrusza jak 25 lat temu.

hippisi zawsze byli i sa jak nie oni to ich ideologia, jak nie to to ich muzyka a jak i to nie to filmy o nich .... a dobru humor zawsze jest na miejscu i smieszy tak samo chocby minelo i 50 lat ;)

pamietam kiedys przebralam sie z kumpela w jakies stare ciuchy jej mamy i zaczelysmy glosno spiewac jakies dziwne piosenki z tamtych lat i swietnie sie bawilysmy, wiem ze bylo to spowodowane obejrzeniem tego filmu, dzis pewnie juz by tak na mnie nie zadzialal ale wciaz jest ok :)
_________________
At the end of my days take my ashes to Old Trafford and spread them around, and they won't win a match while I'm haunting the ground.
glorija7
Avatar użytkownika
Pasjonat kina
Kobieta
Podobo rozpoczeły się przygotowania do wystawienia musicalu Hair w polskim teatrze, no ale niestety nie wiem gdzie i kiedy. :wink: Gdyby ktoś coś wiedział to napiszcie.
lalapo
Avatar użytkownika
Moderator
Kobieta
Dwa słowa: Mistrz Forman.
I wszystko jasne. Skoro film wyszedł spod jego ręki to nie może być zły. "Hair" to znakomite dzieło osadzone w realiach czasów hippisów i wojny wietnamskiej. To, co odróżnia ten film od pozostałych traktujących o tej tematyce to przede wszystkim forma. Przez to, że jest to musical, widz nie czuje się przytłoczony przez wojnę wietnamską i wszystkie skutki, które niesie ze sobą. Na wszystko patrzy z perspektywy hippisowskiej, gdzie życie, pokój, miłość i braterstwo są najważniejszymi wartościami. A piosenki, choreografia i młodzi wystylizowani ludzie idealnie się komponują z całym dziełem. Po raz pierwszy w musicalu podobał mi się każdy utwór. A w momencie, gdy usłyszałam "Let the sun shine in" to w oczach pojawiły się łzy, a na ciele gęsia skórka. Po prostu piękne.
Sceną, która zrobiła na mnie największe wrażenie to chyba ta z samolotem. Gdy żołnierze znikali jeden za drugim wchodząc na pokład tego olbrzyma. I utwór przy tym śpiewany. Cudo.

Piękna historia o prawdziwym braterstwie, o przyjaźni i o tym jak wojna potrafi zabić nawet najpiękniejsze hasła.
Już się w tym filmie zakochałam.
_________________
Przecież to mój kubeczek, to mój kubeczek z wiewiórką jest!
Kirk
Avatar użytkownika
Kinoman
Nie określona
Hipisowska utopia, którą zdecydował się ptrzedstawic Milos Forman, nie ma prawa się nie podobać :) Muzyka i choregrafia są świetne. Ideologia hipisów jest powszechnie znana, ale mimo wszystko sposób w jaki przekazuje ją reżyser jest fenomenalny. I tak oto stajemy się świadkami buntu przeciw arbitralnym konwencjom, zniewoleniu i przemocy, a wszystko zostaje ukazane w perfekcyjnej formie. Śmiech, refleksje, wzruszenia - chyba każdemu te uczucia towarzyszły podczas oglądania Hair. Świetna produkcja mistrza :)
azrael
Avatar użytkownika
Moderator
Mężczyzna
Jak nie przepadam za musicalami i filmami muzycznymi to ten film naprawde przypadl mi do gustu.Choreografia i muzyka na najwyzszym poziomie swietny scenariusz wspaniala historia.Film zawiera olbrzymia dawke emocjonalna dla kazdego.Naprawde wart ogladniecia.
_________________
"Jeśli większość ma rację - jedzmy gówno... - Miliony much nie mogą się mylić"
asia1710
Avatar użytkownika
Kinoman
Nie określona
Widziałam urywkami, mnie spodobała się dość kontrowersyjna piosenka w parku ;]. Ci, którzy oglądali zapewne wiedzą o którą chodzi. To co kontrowesyjne, bardziej zapada w pamięć.
Jak tylko zdołam znaleźć chwilę czasu, zapodam sobie cały ten film, bo wiem, że warto :)
_________________
Masz koszulke z Kurtem
i nawet ci do twarzy
nawet ci do twarzy z trupem

© 2003-2010 MovieForum.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Oparte na systemie phpBB.
Partnerzy    Reklama