| Start | Szukaj | Regulamin | MovieQuiz | Filmy w TV | Użytkownicy | Załóż konto | Zaloguj się |
| Nowe posty | Subskrypcje | Moje posty | Ulubione | Ustawienia |
|
| |
|
Plakaty: Twórcy: Reżyseria: Thomas Carter Scenariusz: Duane Adler, Cheryl Edwards Zdjęcia: Robbie Greenberg Muzyka: Mark Isham Obsada: Julia Stiles: Sara Johnson Sean Patrick Thomas: Derek Reynolds Kerry Washington: Chenille Reynolds Fredro Starr: Malakai Terry Kinney: Roy Johnson Bianca Lawson: Nikki Vince Green: Snookie Garland Whitt: Kenny Elisabeth Oas: Diggy Fabuła: Sara (Julia Stiles) jest zwykłą nastolatką z małego miasteczka z niezwykłym marzeniem: pragnie zostać światowej sławy baletnicą. Nagła śmierć matki niweczy te plany. Sara musi porzucić wielkie nadzieje i zamieszkać na przedmieściach Chicago z niemal obcym sobie ojcem (Terry Kinney). Jako biała dziewczyna, w zdominowanej przez czarnych szkole, nie ma łatwego życia. Pocieszeniem jest dla niej przyjaźń z Chenille (Kerry Washington), czarnoskórą koleżanką z klasy oraz jej przystojnym i ambitnym bratem Derekiem (Sean Patrick Thomas). Pomiędzy Sarą i Derekiem rodzi się uczucie, ale romansu nie może zaakceptować ani ojciec dziewczyny, ani rodzina i środowisko chłopca. Młodzi ludzie stają oko w oko z największym wyzwaniem swego życia - jak pozostać wiernym swym marzeniom i sobie na przekór przeciwieństwom. Przypadkiem natknąłem się na to cudo podczas Świąt. Nie wiązałem z filmem jakiś szczególnych nadziei, ale siostra nalegała więc dałem się skusić .Historia typowa dla tego typu produkcji - zakazana miłość, wspólna pasja, ble ble ble. Ale o dziwo nawet znośnie się to ogląda. Przed seansem obawiałem się nieco muzyki - hip hop w tytule nie napawał mnie szczególnym optymizmem, ale na szczęście nie było tak źle. Fajnie się tego słuchało, a w połączeniu z tymi wszystkimi tańcami dało nawet ciekawy efekt. Szczególnie finałowa scena tańca Sary zrobiła jako takie wrażenie. Z pewnością odbiór filmu ułatwiła mi też moja sympatia do Julii Stiles. Fajna z niej panna, co tylko potwierdziła w tym filmie .
_________________ Our time is running out You can't push it underground You can't stop it screaming out |
|
|
| |
To taki film na raz... Przyjemnie się oglada ale jakoś wracać się szczególnie nie chce Niezłe układy taneczne, a i muzyka nienajgorsza - ale to w sumie podstawa, bez nich ta produkcja byłaby totalną kaszaną
michnik: Szczególnie finałowa scena tańca Sary zrobiła jako takie wrażenie. Taa, nawet ciekawie to wyszło Z pewnością lepiej niż sceny w dyskotece, które mnie jakoś nie przekonywały.
_________________ 50/50 chance. Life or death. Heads, you live. Tails, you die. My destiny was life. |
|
|
| |
|
betsi: Z pewnością lepiej niż sceny w dyskotece, które mnie jakoś nie przekonywały. Mnie nawet rozbawiła pierwsza wizyta w dyskotece, kiedy to Sara ruszała się jak wóz z węglem na parkiecie . Wyraźne nawiązanie do "Dirty Dancing" .
_________________ Our time is running out You can't push it underground You can't stop it screaming out |
|
|
| |
oglądałem lata świetlne temu kojarze pare scen ale w całość tego za nic w świecie nie skleje (wiem jedno żę sąsiad zawsze jak łupaliśmy w karty to puszczał ten film z vhsa bo mu się muzyka podobała i tak piąte przez dziesiąte co nie co kojarze.
Ogólnie zgadzam się z betsi - film raczej na raz, bo i tak po czasie się go zapomni. _________________ "And you will know my name is the Lord when I lay my vengeance upon you" "Hey girl, look where I live - 40 acres and a Maybach Benz..." [03.06 Żona - Magdalena] [03.10 Córka - Lenka] [10.10 Elita MovieForum] |
|
|
| |
|
doogi: Ogólnie zgadzam się z betsi - film raczej na raz, bo i tak po czasie się go zapomni A jednak trochę go pamiętasz skoro pamięcią gdzieś tam wracasz
Skusiłem się na ten filmik i to parę razy, gdyby nie on to pewnie do swojego repertuaru muzycznego nie wrzuciłbym Hip-Hop'u. Jeśli nie dwa, to chociaż raz wart jest by poświęcić mu czas. _________________ Life is but a dream.... "Życie to taki fajny mały żarcik, dlatego warto jest mieć duże poczucie humoru" |
|
|
| |
Obejrzałem wczoraj i stwierdzam ze filmidło w sam raz na jeden raz :D
Juz na poczatku filmu znamy jego koniec, i to jest własnie najwiekszy minus takich produkcji :/:/:/. W filmie moge wyroznic jedynie muzyke bo bardzo dobra( HH RLZ ) oraz niewiem czemu podobała mi sie gra tego aktora co grał Dereka :/:/:/ I nic poza tym. 6/10 _________________ Matrix Nie Istnieje..............Istnieje K-PAX |
|
|
| |
|
Ogólnie nie lubie hip hopu, nie lubie tej aktorki, nie lubie schematów. Więc chyba nikt się nie zdziwi że film mi sie nie spodobał. Jedyne co było w tym filmie udane to końcowy 'free-style' i tu naprawde szacunek, bo wrażenie mam bardzo pozytywne.
_________________ Masz koszulke z Kurtem i nawet ci do twarzy nawet ci do twarzy z trupem |
|
|
| |
Michnik na życzenie
Dwa słowa: kiła i mogiła. Tak słabego filmu muzyczno-tanecznego dawno nie widziałam (tak tak nie widziałam Step Up ). Słabe jest tu niemalże wszystko, poczynając od dennej, przewidywalnej fabuły a kończąc na w większości słabych scenach tanecznych. O wadach mogłabym walnąć elaborat na pół strony ale szkoda czasu. Natomiast jedyne co mi się podobało to odtwórca roli Dereka no i końcowy taniec faktycznie niezły ale i tak nie umywa się do finału chociażby Dirty Dancing
_________________ Następnie się zwarli w uścisku zmysłowym Tutejsza idiotka z kretynem miejscowym |
|
|
| |
|
betsi: To taki film na raz Zgadzam się, po raz pierwszy obejrzałam dziś - zapoznałam się, zadowolona jestem z seansu, ale nie ma ochoty na więcej. Film ten, to współczesna próba DD, nie jest marna kopią - zdarzają się gorsze, że zacytuję: Narya: (tak tak nie widziałam Step Up a powinnaś luknąć na ten hicior - zmieniłabyś zdanie ;] Lubię Julie Stiles - uważam ją za zdolną osóbkę potrafiącą grać. Ekranowy duet nie raził widza, komponowali się dobrze - fajne były te ich próby (zwłaszcza pierwsza). Dwa razy przewijałam na jej taniec podczas egzaminu - świetny Muzyka mi się podobała, momentami podrygiwałam, choć nie można mówić o takich fenomenalnych utworach, jak w przypadku DD, po prostu inny rodzaj, typ, tak jak i inne tło historii. Trzeba też pochwalić drugoplanową postać graną przez Kerry Washington.
Co mnie rozwaliło najbardziej - tekst z pierwszego spotkania "edukacyjnego" (jak ma chodzić, ruszać się itp.): rozwal się na krześle jakbyś była wredną suką ja właśnie tak siedziałam w momencie oglądania filmu (generalnie tak siedzę - dlatego w kieckach nie chodzę )
Sumując film nie wnoszący nic nowego, o ile jakiś dzisiejszy musical może zapisać się tak, by zrzynano z niego, ani nie zapadający muzycznie, ale przyjemny na raz! _________________ Bunt nie przemija, bunt się ustatecznia. |
|
|
| |
|
Ja aktorki tez nie lubie.... ale film srednio mi sie podobal... 4,5/10
moj najwiekszy problem jest taki ze film strasznie utwierdza wszelkie sterotypy jakie mamy z czarnymi i bialymi i nie wydaje mi sie to w porzadku... wiecie czarni to zyja w gettach nie nawidza bialych, tak chodza i tak mowia i tancza a biali sa bogaci i cywilizowani jakos bardzo uderzylo mnie to w tym filmie... szczegolnie ze mam sporo czarnych znajomych ze stanow i anglii po obejrzeniu tego filmy nie moglam zrozumiec po co skupia sie on tak bardzo na stereotypach... podobnie jak film Crash, ktory byl ciekawy ale wedlug rezysera wygladalo to tak jakby caly swiat krecil sie wokol rasizmu i ras... _________________ I believe whatever doesn't kill you simply makes you... stranger. Why... so... serious? A guy who dresses as a bat clearly has issues. |
|
|
| |
| Mnie film specjalnie nie poruszył. Głównie skupiłam się na tym jak bardzo irytująca jest główna bohaterka. Oglądało mi się go dość ciężko. Nie lubię tej muzyki ani nie przepadam za tym tańcem. Być może dlatego mam takie złe uczucia co do tego filmu. | |
|
| |
|
Film nie jest zły, z pewnością po raz drugi nie obejrzałabym. Finałowy taniec był rewelacyjny i ta scena najbardziej podobała mi się w całym filmie. Za Julią Stiles za bardzo nie przepadam tzn jej gra mi trochę nie pasuje, ale w tym filmie nie przeszkadza.
_________________ Take me back to my boat on the river I need to go down, would you let me go down Take me back to my boat on the river ....................................... The best is yet to come ! |
|
|
| |
Ja w przeciwieństwie do reszty napisze, że film nie należy oceniać źle. Wręcz przeciwnie. Może i jest to oklepany temat, ale nie ogląda go się tragicznie. Mnie osobiście film się nawet spodobał, choć nie był żadnym wielkim hitem. Na deprechę w sam raz
_________________ "W teatrze życia każdy może się ubawić, z wyjątkiem autora." B. Shaw |
|
Ten dział przeglądają: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Premiery
Zapowiedzi
Filmy akcji
Filmy sensacyjne
Komedie
Filmy przygodowe
Filmy SF
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD

.
.
Z pewnością lepiej niż sceny w dyskotece, które mnie jakoś nie przekonywały.
. Wyraźne nawiązanie do "Dirty Dancing"
kojarze pare scen ale w całość tego za nic w świecie nie skleje (wiem jedno żę sąsiad zawsze jak łupaliśmy w karty to puszczał ten film z vhsa bo mu się muzyka podobała
i tak piąte przez dziesiąte co nie co kojarze.
no i końcowy taniec faktycznie niezły ale i tak nie umywa się do finału chociażby Dirty Dancing
Muzyka mi się podobała, momentami podrygiwałam, choć nie można mówić o takich fenomenalnych utworach, jak w przypadku DD, po prostu inny rodzaj, typ, tak jak i inne tło historii. Trzeba też pochwalić drugoplanową postać graną przez Kerry Washington.
)