| Start | Szukaj | Regulamin | MovieQuiz | Filmy w TV | Użytkownicy | Załóż konto | Zaloguj się |
| Nowe posty | Subskrypcje | Moje posty | Ulubione | Ustawienia |
|
| |
|
Plakaty: Twórcy: Reżyseria: Zack Snyder Scenariusz: Michael Gordon, Kurt Johnstad, Zack Snyder na podstawie komiksu Franka Millera Zdjęcia: Larry Fong Muzyka: Tyler Bates Obsada: Gerard Butler: Król Leonidas Lena Headey: Królowa Gorgo David Wenham: Dilios Dominic West: Theron Vincent Regan: Kapitan Michael Fassbender: Stelios Rodrigo Santoro: Xerxes Andrew Tiernan: Ephialtes Andrew Pleavin: Daxos Giovani Cimmino: Pleistarchos Tom Wisdom: Astinos Isabelle Champeau: Matka na rynku Patrick Sabongui: Generał Perski Mercedes Leggett: Niewolnica Marie-Julie Rivest: Matka Leonidasa Greg Kramer: Ephor Peter Mensah: Posłaniec perski Greg Kramer: Ephor Fabuła: Film jest adaptacją popularnego w Stanach Zjednoczonych komiksu autorstwa Franka Millera. Opowiada o przebiegu legendarnej bitwy stoczonej w wąwozie Termopile w roku 480 p. n. e. Wtedy to niewielki oddział Spartan, liczący sobie 300 żołnierzy pod wodzą króla Leonidasa stanął do nierównej walki przeciw ogromnej armii perskiej. Info by doogi & Durden ------------------------------------------------------------------------------------------------------- Właśnie wróciłem z kina, więc czas na kilka spostrzeżeń (pełna recka kiedy indziej - może jutro): 1. Wizualnie, muzycznie, akcja - cud, miód i orzeszki (michnik, weź papier toaletowy, bo zrobisz w portki ). Przez cały seans micha mi się cieszyła, a ciarki przechodziły po plecach. Praktycznie non stop coś się dzieje, mało nużących momentów. A nawet jeśli były, to służą jako odpoczynek (tak jak w przypadku Spartan ).2. Aktorsko - nieźle, dość teatralnie. 3. Patos - od groma i ciut ciut Ale jakoś mi to w tym filmie nie przeszkadzał, a na swój sposób wydawał się konieczny.4. Niedosyt - był. Dotyczył, jak to często bywa, końcówki - czegoś mi w niej brakowało. A może to patos był już ponad moje siły ![]() Ogólnie rzecz biorąc otrzymałem to, czego chciałem. Zapierające dech w piersi sceny walki (tak, zwolnienia, których jest od groma, robią piorunujące wrażenie), świetną muzykę (nadal dreszcze przechodzą) i multum umięśnionych facetów Idealny do kina - może wybiorę się jeszcze raz.
_________________ www.niezlekino.pl www.willabaca.eu |
|
|
| |
|
Azel: Właśnie wróciłem z kina, więc czas na kilka spostrzeżeń widze żeś waćpan przedpremiere obejrzał, ja już zarezerwowałem bilety na piątek z miejscami na samuśkim środeczku kina :] Czuje w kościach że to będzie film na który czekałem w przeciągu kilku ostatnich lat... ehhh - no to do piątku. Azel: Idealny do kina - może wybiorę się jeszcze raz. ten film obejrzeć w innym miejscu niż kino to chyba byłby grzech. _________________ "And you will know my name is the Lord when I lay my vengeance upon you" "Hey girl, look where I live - 40 acres and a Maybach Benz..." [03.06 Żona - Magdalena] [03.10 Córka - Lenka] [10.10 Elita MovieForum] |
|
|
| |
|
doogi: ten film obejrzeć w innym miejscu niż kino to chyba byłby grzech. Grzech i to śmiertelny. To jest wizualne widowisko, które najchętniej zobaczyłbym na ekranie typu IMAX - przeżycie na pewno niepowtarzalne. Spostrzeżeń ciąg dalszy: 1. Brutalność - nie bez powodu dostał w USA kategorię "R". I tym bardziej cieszy fakt, że tak krwawy film zarobił tyle pieniędzy. Kolejny przykład, że nie trzeba ugrzeczniać filmów, by zgarnęły kupę szmalu. 2. Zdjęcia - coś pięknego, niezwykle plastyczne. Zakochałem się w tych barwach - bardzo komiksowe (nie porównuję do oryginału, bo nie czytałem), ale też jakby wyszły spod ręki jakiegoś malarza. 3. Fantastyka - niektórzy, widząc zwiastuny, nastawiali się na ten element. Śpieszę powiadomić, że nie ma jakichś wymyślnych fantastycznych postaci - takimi raczej nie bardzo można nazwać osoby zdeformowane. A gość z nożami zamiast to rąk to zwykły kat
_________________ www.niezlekino.pl www.willabaca.eu |
|
|
| |
|
cinema city, mokotow ,warszawa 20.40. sala prawie pelna (bez pierwszych rzedow) wszyscy ogladaja w 100% skupieniu i hmm. lekki zawód? po trailerach spodziewalem sie czegos powalajacego, niewyobrazalnego. dostalem wiele ale nie bylo to dokladnie to co chcialem. musze przyznac ze sceny z krolowa byly czasami nuzace :\ same sceny walki powalają! czulo sie potege wloczni i ciezar tarczy ;] ogolnie caly czas najbardziej efektownymi filmowymi walkami sa te z wladcy pierscieni ale 300 ma calkiem inny klimat ;] muzyka tak jak pisalem w innym poscie, swietna ale w filmie, sama do posluchania sie nie nadaje :p co do gry aktorskiej to tez nie ma sie do czego przyczepic. znaczna zmiana "faramira" w stosunku do wymienianego wczesniej lotra. tutaj mamy obraz przypakowanego sedziwego wojownika a w lotrze byl to zwykly rycerzyk jakich wielu :] calosc oceniam na 9/10. byloby wyzej gdyby nie zalatujace "gladiatorem" sceny w zbozu (?) i lekka zamulka z krolową. dodam tez ze widac ze krecone to bylo w studiu. plenery wyszly raczej srednio.
ps. przepraszam za zlamanie wszystkich praw gramtycznych ale dopiero wrocilem z kina a ciezko o tym filmie pisac ot tak na swiezaka ;] (moj kolega po wyjsciu z kina skomentowal "musze to przemyslec bo albo jest to odwzorowanie genialnej wizji artystycznej albo kompletny crap") _________________ If you want more info - press alt + f4 ![]() |
|
|
| |
|
ja bym powiedzial, ze plenery wyszly komiksowo, cos a`la sin city, klimat bije komiksem na kilometr, ba wszystkie dialogi sa zywcem przeniesione z komiksu, nawet polskie tlumaczenie sie na nim opiera !! oczywiscie dosyc sporo scen ktorych nie bylo w komiksie, jednak te z dziela f.millera sa wszystkie, film to na szczescie nie kolejny matrix, ale dobrze wyposrodkowane efekciarstwo i realizm, idac na ten film trzeba pamietac ze to TYLKO film, nie lekcja historii, wiec przeklamania musza byc i są, ogolnie pare scen bym wywali i bylby obraz idealny jak dla mnie, ale to i tak obok sin city i history of violence NAJLEPSZA adaptacja komiksu jaka powstała, zdecydowanie polecam
muzyka jest swietna Cytuj: (moj kolega po wyjsciu z kina skomentowal "musze to przemyslec bo albo jest to odwzorowanie genialnej wizji artystycznej albo kompletny crap") oczywiscie to pierwsze
|
|
|
| |
|
cOr: lekki zawód? Powiem więcej, spory zawód. Po zwiastunie spodziewałem się wielkiego widowiska, w którym główną rolę odegra gigantyczna bitwa. Nie miało być historycznie, a rozrywkowo i z tym przeświadczeniem poszedłem do kina. Jakież było moje zdziwienie gdy okazało się, że twórcom zachciało się bawić w ukazywanie polityki, tak bardzo oderwanej od tego co działo się pod Termopilami. Było to tak sztampowe i schematycznei ukazane. Do tego, za każdym razem gdy pojawiały się sceny w Sparcie, odnosiłem wrażenie, że jest to dla mnie taka sama męka jak dla samego reżysera, który tylko czekał by przenieść się spowrotem na pole walki. Azel: Wizualnie, muzycznie, akcja - cud, miód i orzeszki (michnik, weź papier toaletowy, bo zrobisz w portki ) Azel: Praktycznie non stop coś się dzieje, mało nużących momentów. Tu przechodzimy do tego, co "300" dla każdego będzie. Rozpierducha. Tak to można po krótce określić. Niestety, pod tym co napisał Azel podpisać się nie mogę. Prawda, że michnik się posra. Prawda że cały czas się coś dzieje. Nie prawda, że mało jest nużących momentów. Nie prawda, że cud i miód. Gorzej. W pewnych momentach same sceny akcji nużą dobitnie. Jest taki fragment - przytoczony tu zdaje się przy okazji ukazania brutalności filmu - gdzie dwóch chłopa wycina wszystko co się rusza w megazwolnieniu a flaki lecą na lewo i prawo, w górę w dół i po skosie. Po minucie zacząłem się już wiercić. Nadmiar zwolnień kamery przyprawia o odruchy wymiotne.... Azel: tak, zwolnienia, których jest od groma, robią piorunujące wrażenie Technicznie? Zgadzam się, ale w kontekście filmu to przynudza i trąci kiczem. Za dużo tego, za dużo. Spowalnia to kację, odbiera jej tępo, nadaje śmiesnzości, której być nie powinno w takiej historii. Co gorsza, odbiera to filmowi komiksowości tak skrupulatnie nadawanej przez barwy zdjęć, plenery czy bardzo rysunkową krew. W komiksie gdy podążamy wzrokiem kadr za kadrem, wszystko dzieje się szybko, tutaj - w walce każdy tuch trwa kilka sekund, odbiera to dynamiki, zamiast ją nadawać. Takie celebrowanie mordobicia woła o pomstę do nieba. Gorzej, wydłuża projekcję ![]() Azel: Idealny do kina - może wybiorę się jeszcze raz. Obawiam się, że za drugim razem dotrze do Ciebie jak bardzo jest to skopane widowisko, gdzie banał ściele się gęsto, dialogi irytują, a wątki które z założenia powinny być emocjonujące, usypiają skutecznie. Azel: 2. Zdjęcia - coś pięknego, niezwykle plastyczne. Zakochałem się w tych barwach - bardzo komiksowe (nie porównuję do oryginału, bo nie czytałem), ale też jakby wyszły spod ręki jakiegoś malarza. Tak! To jest niewątpliwie najlepsza zaleta "300". Przeglądałem ów komiks, żeby coś tam wiedzieć znaim się wypowiem o ekranizacji i z czystym sumieniem stwierdzam, że twórcy uszanowali oryginał nadając kadrom specyficzny kolor kojarzony ze wschodem, czy zachodem słońca. Niektóre ujęcia powalają malowniczością (jakkolwiek by to słowo w kontekście fabuły nie brzmiało). Ujęcia ze słońcem rozbłyskującym na tarczach Spartan, ich czerwone płaszcze i naoliwione, ufajdane krwią klaty robią wrażenie jakby je żywcem wyrwano z komiksu. Azel: 3. Fantastyka - niektórzy, widząc zwiastuny, nastawiali się na ten element. Śpieszę powiadomić, że nie ma jakichś wymyślnych fantastycznych postaci - takimi raczej nie bardzo można nazwać osoby zdeformowane. A gość z nożami zamiast to rąk to zwykły ... mutant! Co gorsza, nie pojawiający się w komiksie, czyli wymysł twórców na potrzeby filmu. Fantastyka wbrew pozorom się pojawia, ilość zmutowanych / zniekształconych ludziów jest przeogromna. Kwazimodo, gigantyczne słonie, karykaturalny wilk, gigantyczny facet któremu bliżej do orka. Może to nie jets coś "niemożliwego", ale na swój sposób zgromadzenie tego w jednym miejscu prezentuje się autentycznie jak zlot bohaterów fantastycznych. A aktorstwem jest tak jak Azel napisał. Jets dobre, bardzo teatralne. Jak sądzę tego wymagała historia i dialogi wyciągnięte z pierwowzoru. Są krótkie i wzniosłe, więc sposób ich wymawiania jets odpowiednio patetyczny. Tu język teatru wydawał się najodpowiedniejszy. Ale z obsady tylko Butler się wyróżnił, na co zapewne miał wpływ czas jaki spędzał na pierwszym planie w porównaniu z innymi osobnikami. A po z atym, co pokazał już Attila, on się nadaje do podobnych ról cOr: calosc oceniam na 9/10. byloby wyzej gdyby nie zalatujace "gladiatorem" sceny w zbozu Lekki zawód? Po czym dajesz 9/10 i uzasadniasz niższą ocenę scenami w zbożu i wątkiem królowej. Dziewczyno, właśnie stwierdziłaś że się na filmie zawiodłaś bo nie lubisz pola i polityki ![]() cOr: "musze to przemyslec bo albo jest to odwzorowanie genialnej wizji artystycznej albo kompletny crap") Dobre... powiedziałem coś podobnego. Ale po przemyśleniu, stwierdzam, że "300" to jednak wielki kicz, który niestety w tłumaczeniu na kino, stracił swoją komiksową wartość, choć paradoksalnie zachował styl. Film Snydera to tylko obalenie starej tezy że od przybytku głowa nie boli. Bo boli.... jax1982: film to na szczescie nie kolejny matrix Doprawdy, dziwne spotrzeżenie. W którym momencie ten film mógł się stać kolejnym "Matrixem"? _________________ Nic paskudniejszego iż gdy pierwszy przybywający gość snuje się i nie wie, co ma począć, a jego ślubna megiera szeptem wierci mu dziurę w brzuchu za to, że przyjechali za wcześnie. |
|
|
| |
|
Bubas: Spowalnia to kację, odbiera jej tępo, nadaje śmiesnzości, której być nie powinno w takiej historii. Co gorsza, odbiera to filmowi komiksowości tak skrupulatnie nadawanej przez barwy zdjęć, plenery czy bardzo rysunkową krew. Jak dla mnie to właśnie nadaje jeszcze większej komiksowości. Sam wspomniałeś o kadrach w komiksie - mi te zwolnienia przypominają właśnie takie kadry. A oglądając sam komiks to ja tam dynamikę faktycznie czułem, ale dynamikę zbyt szybką - historia uciekała mi przed oczami i zanim się obejrzałem, przeczytałem i obejrzałem cały komiks. W filmie można było zdecydowanie bardziej chłonąć klimat wydarzeń i się nim dłużej cieszyć - przynajmniej w moim przypadku tak było. Bubas: Obawiam się, że za drugim razem dotrze do Ciebie jak bardzo jest to skopane widowisko, gdzie banał ściele się gęsto, dialogi irytują, a wątki które z założenia powinny być emocjonujące, usypiają skutecznie. Być może, dlatego też film dostał ode mnie w recenzji "tylko" bardzo dobry, bo jestem świadom jego wad, mimo że się wyśmienicie przy nim bawiłem. _________________ www.niezlekino.pl www.willabaca.eu |
|
|
| |
|
ja idac na taki film spodziewalem sie, ze bedzie brutalnie, patetycznie i w miare zgodnie z komiksem, tak bylo, wiec film uwazam za bardzo dobry, a i nie wiem czego mozna sie spodziewac po takim filmie innego niz kicz LOL to ma byc widowisko i jest, zwolnienia uwypuklaja przeniesione sceny z komiksu, bardzo mi to odpowiadalo
a z matrixem chodzilo by nie przesadzili z efektami, tzn skoki 10-cio metrowe itp, pod tym wzgledem bylo ok Cytuj: Co gorsza, nie pojawiający się w komiksie, czyli wymysł twórców na potrzeby filmu. Fantastyka wbrew pozorom się pojawia, ilość zmutowanych / zniekształconych ludziów jest przeogromna. Kwazimodo, gigantyczne słonie, karykaturalny wilk, gigantyczny facet któremu bliżej do orka. Może to nie jets coś "niemożliwego", ale na swój sposób zgromadzenie tego w jednym miejscu prezentuje się autentycznie jak zlot bohaterów fantastycznych. chyba cos jednym okiem przegladales ten komiks, albo wcale, bo i byly ogromne slonie w nim i przerysowany wilk i kwazimodo aka efialtes, jakbys zauwazyl caly film tez byl jedynie opowiescia, snutą przez diliosa, a jak sie cos opowiada to przewaznie sie lekko wyolbrzymia pewne rzeczy Cytuj: Po zwiastunie spodziewałem się wielkiego widowiska, w którym główną rolę odegra gigantyczna bitwa. Nie miało być historycznie, a rozrywkowo i z tym przeświadczeniem poszedłem do kina. Jakież było moje zdziwienie gdy okazało się, że twórcom zachciało się bawić w ukazywanie polityki, tak bardzo oderwanej od tego co działo się pod Termopilami. i niby gdzie miala byc ta bitwa ? w tym waskim przesmyku ? chyba ogladales trailer innego filmu i na co innego poszedles
a co do polityki, to chyba nie bardzo oderwana od tego co sie dziala pod goracymi wrotami, skoro szlo o wyslanie calej armii do walki
|
|
|
| |
|
Cytuj: chyba cos jednym okiem przegladales ten komiks, albo wcale, bo i byly ogromne slonie w nim i przerysowany wilk i kwazimodo aka efialtes, jakbys zauwazyl caly film tez byl jedynie opowiescia, snutą przez diliosa, a jak sie cos opowiada to przewaznie sie lekko wyolbrzymia pewne rzeczy Coś jednym okiem czytałeś mój post Przecież to była odpowiedź na to co napisał Azel, że nie ma tu fantastyki, a nie kontra że niby film niezgodny z komiksem. A gościa z nożami zamiast dłoni w komiksie nie ma ^^jax1982: i niby gdzie miala byc ta bitwa ? w tym waskim przesmyku ? chyba ogladales trailer innego filmu i na co innego poszedles Lol! A jak to się ma do mojej wypowiedzi? Bo nie widzę związku? Gdzie ja marudzę na temat miejsca bitwy? A pisząc o oderwaniu mówiłem o braku spójności, o tym jak nie pasowąło to do reszty. Że wątki krzyżując się rujnowały warstwę emocjonalną (jeśli o takiej może być mowa). Rozgrywki polityczne wiały zwyczajnie nudą i schematycznością. _________________ Nic paskudniejszego iż gdy pierwszy przybywający gość snuje się i nie wie, co ma począć, a jego ślubna megiera szeptem wierci mu dziurę w brzuchu za to, że przyjechali za wcześnie. |
|
|
| |
|
don Bubas: Cytuj: chyba cos jednym okiem przegladales ten komiks, albo wcale, bo i byly ogromne slonie w nim i przerysowany wilk i kwazimodo aka efialtes, jakbys zauwazyl caly film tez byl jedynie opowiescia, snutą przez diliosa, a jak sie cos opowiada to przewaznie sie lekko wyolbrzymia pewne rzeczy Coś jednym okiem czytałeś mój post Przecież to była odpowiedź na to co napisał Azel, że nie ma tu fantastyki, a nie kontra że niby film niezgodny z komiksem. A gościa z nożami zamiast dłoni w komiksie nie ma ^^jax1982: i niby gdzie miala byc ta bitwa ? w tym waskim przesmyku ? chyba ogladales trailer innego filmu i na co innego poszedles Lol! A jak to się ma do mojej wypowiedzi? Bo nie widzę związku? Gdzie ja marudzę na temat miejsca bitwy? A pisząc o oderwaniu mówiłem o braku spójności, o tym jak nie pasowąło to do reszty. Że wątki krzyżując się rujnowały warstwę emocjonalną (jeśli o takiej może być mowa). Rozgrywki polityczne wiały zwyczajnie nudą i schematycznością. a faktycznie zle doczytalem, swoja droga watek polityczny byl nudnawy, ale tragedii nie bylo a kolesia z nozami zamiast przedramion wlasciwie, to nie bylo, tak jak i tego "orka", no, ale widocznie tworcy poszli tropem, ze skoro f.miller stworzyl takiego wilka, takiego efialtesa, to dodali cos od siebie w tym stylu, nie przeszkadza mi to, choc faktycznie zalazek fantastyki jest, a z drugiej strony gdzies wyczytalem, ze grecy wlasnie tak wyobrazali sobie persow, jako potwory itp
|
|
|
| |
|
A dla mnie film był zajobiasty - wizualnie to dzieło prawieże skończone - w kilku momentach człowiek wręcz rozglądal się za mieczem by rzucić się w wir walki ---- troszku przemowa w ichniejszym "parlamencie" królowej.
Bitwa rewelacyjna rozwałka - piękna gra kamery i przycięcia - super jak człowiek zauważa wiele kadrów, które wyglądały jak te z komiksu - mniodzio Azel: Bubas: Spowalnia to kację, odbiera jej tępo, nadaje śmiesnzości, której być nie powinno w takiej historii. Co gorsza, odbiera to filmowi komiksowości tak skrupulatnie nadawanej przez barwy zdjęć, plenery czy bardzo rysunkową krew. Jak dla mnie to właśnie nadaje jeszcze większej komiksowości. Sam wspomniałeś o kadrach w komiksie - mi te zwolnienia przypominają właśnie takie kadry. A oglądając sam komiks to ja tam dynamikę faktycznie czułem, ale dynamikę zbyt szybką - historia uciekała mi przed oczami i zanim się obejrzałem, przeczytałem i obejrzałem cały komiks. W filmie można było zdecydowanie bardziej chłonąć klimat wydarzeń i się nim dłużej cieszyć - przynajmniej w moim przypadku tak było. właśnie piękne przełożenie szybkości i prędkości na ekran to tak miało wyglądać - ja się cholernie cieszę z tego filmu i normalnie, gdyby nie to że naprawdę oni zginęli z niecierpliwością czekałbym na część drugą Fajno się to oglądało - po seansie miałem ochotę od razu obejrzeć jeszcze raz by poczuć wyciekającą estetykę komisku z ekranu plus sceny batalistyczne takie jak lubię Dodano po 9 minutach: don Bubas: W pewnych momentach same sceny akcji nużą dobitnie. gdzie kurde? gdzie? don Bubas: Azel: tak, zwolnienia, których jest od groma, robią piorunujące wrażenie Technicznie? Zgadzam się, ale w kontekście filmu to przynudza i trąci kiczem. ale taka jest estetyka komisku - przy matrixie nie narzekałeś na to, a tu czepiasz się tych spowolnień, które maja oddać klimat komiksu odrealinić wydarzenia pokazać, że to zmyśłonko, mit, legenda plus wspaniałe efekty i kupa kasy na nie don Bubas: W komiksie gdy podążamy wzrokiem kadr za kadrem, wszystko dzieje się szybko, tutaj - w walce każdy tuch trwa kilka sekund, odbiera to dynamiki, zamiast ją nadawać. Takie celebrowanie mordobicia woła o pomstę do nieba. tak trwa to dłużej by tacy zboczeńcy jak ja ubustwiający sceny batalistyczne mogł obejrzeć sobie i nacieszyć ślepia - takie zawieszenie akcji w najciekawszym momencie stosowane od wieków już w książkach itd. Celebrowanie mordobicia tu musiało być A co Spartanie mieli z kwiatkami we włosach położyć się i śpiewać - kochajmy się, ach kochajmy. Oni urodzili się by walczyć, i walczyli by żyć, a żyli po to by walczyć - i gdy tego zabrakło i paru innych motywów Sparta upadła - jak zapewne wiesz z lekcji historii.don Bubas: A aktorstwem jest tak jak Azel napisał. Jets dobre, bardzo teatralne. Jak sądzę tego wymagała historia i dialogi wyciągnięte z pierwowzoru. Są krótkie i wzniosłe, więc sposób ich wymawiania jets odpowiednio patetyczny. Tu język teatru wydawał się najodpowiedniejszy. Ale z obsady tylko Butler się wyróżnił, na co zapewne miał wpływ czas jaki spędzał na pierwszym planie w porównaniu z innymi osobnikami aktorstwo jest ok, a tutaj wybierano raczej obsadę tak by dobrze się trzymała kupy niż żeby co i jeden błyszaczał z tych Spartan, przecież przyćmił by numero uno czyli Leonidasa, a tego nikt by nie chciał don Bubas: Azel: Idealny do kina - może wybiorę się jeszcze raz. Obawiam się, że za drugim razem dotrze do Ciebie jak bardzo jest to skopane widowisko, gdzie banał ściele się gęsto, dialogi irytują, a wątki które z założenia powinny być emocjonujące, usypiają skutecznie. ja też pewnie znów sobie obejrzę i wogóle nie było mowy o usypianiu, na to nie było czasu _________________ Idioci usiłują na ogół wyglądać inteligentnie, mało jest osób wystarczająco inteligentnych, aby mogły sobie pozwolić na wygląd idioty. www.filmbox.pl http://youtube.com/watch?v=n6aCMgy0ES4 - ah, ach, och nic tylko umrzeć przy tym kawałku |
|
|
| |
|
don Bubas: Jakież było moje zdziwienie gdy okazało się, że twórcom zachciało się bawić w ukazywanie polityki, tak bardzo oderwanej od tego co działo się pod Termopilami. Było to tak sztampowe i schematycznei ukazane. Do tego, za każdym razem gdy pojawiały się sceny w Sparcie, odnosiłem wrażenie, że jest to dla mnie taka sama męka jak dla samego reżysera, który tylko czekał by przenieść się spowrotem na pole walki. don Bubas: W pewnych momentach same sceny akcji nużą dobitnie. Jest taki fragment - przytoczony tu zdaje się przy okazji ukazania brutalności filmu - gdzie dwóch chłopa wycina wszystko co się rusza w megazwolnieniu a flaki lecą na lewo i prawo, w górę w dół i po skosie. Po minucie zacząłem się już wiercić. Nadmiar zwolnień kamery przyprawia o odruchy wymiotne.... no chyba że chodziło tylko o te zwolnienia kamery, które jak dla mnie były świetne, w szczególności pierwsze wyjście Leonidasa poza szereg.don Bubas: W komiksie gdy podążamy wzrokiem kadr za kadrem, wszystko dzieje się szybko, tutaj - w walce każdy tuch trwa kilka sekund, odbiera to dynamiki, zamiast ją nadawać. Takie celebrowanie mordobicia woła o pomstę do nieba. Gorzej, wydłuża projekcję może poczekaj aż wydadzą na dvd i obejrzyj na podglądzie - będzie szybciej, a co do mojego zdania to uważam że takie zagranie jakie zafundowali nam twórcy jest najlepsze, raz mamy te wspomniane wyżej stopklatki a raz mamy wyskok i obrót wojownika w tępie przyspieszonym co właśnie nadaje szybkości akcji, no ale bez przesady nie popadajmy w jeden sposób ukazywania ataku - troche tego - troche tamtego i mamy lepsze widowisko.don Bubas: ... mutant! Co gorsza, nie pojawiający się w komiksie, czyli wymysł twórców na potrzeby filmu. Fantastyka wbrew pozorom się pojawia, ilość zmutowanych / zniekształconych ludziów jest przeogromna. Kwazimodo, gigantyczne słonie, karykaturalny wilk, gigantyczny facet któremu bliżej do orka. Może to nie jets coś "niemożliwego", ale na swój sposób zgromadzenie tego w jednym miejscu prezentuje się autentycznie jak zlot bohaterów fantastycznych. Jeszcze słowo o kilku rodzajach mutantów, wcześniej mówileś że zwiastuny się Tobie podobały a przecież w nich były chyba wszystkie pseudo-stwory ukazane, natomiast teraz gdy zobaczyłeś je w filmie już się Tobie nie podobają dziwne.
Moje skromne zdanie jest takie że wszelakie stwory, potwory, przerosnięte słonie czy cokolwiek innego wyszło na plus filmowi, bo gdyby ich nie było to spartanie walczyliby tylko z dwoma rodzajami jednostek wroga a to byłoby nudne nieprawdaż ? Dodam jeszcze moje wrażenia po seansie: plus - dla muzyki - faktycznie w połączeniu z filmem jest o niebo lepsza plus - za aktorstwo minus - żałowałem że pod koniec gdy spartanie byli zgrupowani w tym "okręgu" obłożeni tarczami - tak szybko zgineli od strzał wroga. minus - słabe momenty z królową (zboże). _________________ "And you will know my name is the Lord when I lay my vengeance upon you" "Hey girl, look where I live - 40 acres and a Maybach Benz..." [03.06 Żona - Magdalena] [03.10 Córka - Lenka] [10.10 Elita MovieForum] |
|
|
| |
|
sarna23: gdzie kurde? gdzie? Wierciłem się w fotelu w scenie gdy dwóch Spartan wycina wszystkich dookoła w zwolnieniu. To tak żeby ogólnikami nie rzucać - taki konkret. To scena przytoczona w filmiku jakiś czas temu tu na MF. sarna23: ale taka jest estetyka komisku - przy matrixie nie narzekałeś na to, a tu czepiasz się tych spowolnień, które maja oddać klimat komiksu odrealinić wydarzenia pokazać, że to zmyśłonko, mit, legenda plus wspaniałe efekty i kupa kasy na nie Dziękuję Ci za tą intepretację zwolnień. Nigdy bym nie pomyślał, że mają one nam tłumaczyć, że to bójda jest. Co do Matrixa to powiem Ci szczerze, że tłumaczę to sobie "czymś nowym". Jednak Wachowscy te wszystkie bajery zastosowali jako pierwsi i ta celebracja technicznych możliwości była dla mnie świętem wynalazców. Tutaj mam sekwencję w holu z Matrixa w wersji na miecze i sandały i niestety nie wywarło to już takiego wrażenia, a wręcz przeciwnie. Nagle w mej główce zapaliła się kontrolka - O, kicz. sarna23: Celebrowanie mordobicia tu musiało być Ach, źle się wraziłem i dosżło do nieporozumienia. W żadym razie nie odbieram filmowi prawa do epatowania przemocą w najczystrzym jej znaczeniu. Przeciwnie. Tego oczekiwałem bo taka ta bitwa nie była (jakkolwiek by ją Miller przejaskrawił). Chodziło mi o TAKĄ celebrację. Te zwolnienia. Dźizus! Za dużo! sarna23: aktorstwo jest ok, a tutaj wybierano raczej obsadę tak by dobrze się trzymała kupy niż żeby co i jeden błyszaczał z tych Spartan, przecież przyćmił by numero uno czyli Leonidasa, a tego nikt by nie chciał I tu się zgadzamy. Ale przyznam Ci sarna szczerze, zazdroszczę Ci entuzjazmu. Widać, że cieszysz się jak dziecko w sklepie z zabawkami (w pozytywnym tego zdania znaczeniu!), a ja niestety nie Cytuj: gdyby w filmie były tylko sceny walki to już na pewno byś zwymiotował. Prawda, ale to nie oznacza że trzeba na siłę dorzucać drętwe polityczne rozgrywki bez pazura. Już nie chodiz o sam fakt pojawienia się ich, ale to jak je ukazano. W ogóle, sceny jakiekolwiek poza bitwą poległy w tym filmie. W komiksie zdaje się, spartańskie wychowanie pokazane jest w retrospekcjach, a nie na początku filmu. I tak doogi dochodzimy do wniosku, że można by ładnie rozłożyć sekwencje bitewne i przeszłości Leonidasa, dzięki czemu nikt by nie rzygał ![]() doogi: no chyba że chodziło tylko o te zwolnienia kamery Tak jest. O to się rozchodzi. doogi: strasznie narzekasz Błagam o wybaczenie doogi: widze że kolego że minusy wobec tego filmu przeważają w Twojej wypowiedzi, tylko nie wiem dlaczego należy doczepiać się do wszystkiego co niezgodne z komiksem ?! czy tym faktem że kata-mutanta nie ma w komiksie chciałeś udowodnić że widziałeś komiks ?, lol O czym Ty człowieku mówisz? Widzę kretyńską postać, która kompletnie odstaje od filmu, nie ma powodu jej istnienia. Żadnego. Zaglądam więc w komiks i widzę że jej tam nie ma. No to sorry, że pytam "dlaczego i na co?". doogi: Jeszcze słowo o kilku rodzajach mutantów, wcześniej mówileś że zwiastuny się Tobie podobały a przecież w nich były chyba wszystkie pseudo-stwory ukazane, natomiast teraz gdy zobaczyłeś je w filmie już się Tobie nie podobają dziwne. Proszę przytocz mi fragment gdzie narzekam na dziwadła z pogranicza realu i fantastyki? Ja siebie przeczytałem jeszcze raz i widzę obiektywną wypowiedź wskazującą na wpływy fantastyki, a nie narzekanie na nie. _________________ Nic paskudniejszego iż gdy pierwszy przybywający gość snuje się i nie wie, co ma począć, a jego ślubna megiera szeptem wierci mu dziurę w brzuchu za to, że przyjechali za wcześnie. |
|
|
| |
|
Film - miazga. Uczta dla oka, ucha i serca.
Znakomite połączenie "Władcy pierscieni", "The Last Samurai" i "Braveheart".
mamy swiat fantasy z LOTR, fajne kostiumy, maski i honor z "The Last Samurai" i niesamowitego przywódcę walczacego o wolnosc z "Braveheart"... Dodatkowo mamy wyciete z tych historii to, co najlepsze, czyli walke. Fabuly tutaj zbytnio nie uswiadczymy, nad czym z poczastku troche ubolewalem i co mnie draznilo... jednak z czasem zostalem tak wciagniety w wir tej bitwy, ze nie moglem spokojnie na miejscu usiedziec tak mną rzucało... dawno nie widzialem efektow specjalnych i walk, ktore by mnie tak porwały i zmasakrowały... scenerie i kolorystyka - piękne. kostiumy - niezwykle klimatyczne. walka - miazdzaca. zdaje sobie sprawe ze film nie spodoba sie wielu osobom i wiele uzna go za film o niczym, przekombinowany. tym, ktorym trailery srednio sie podobaly niech nie licza, ze film ich pochlonie. mnie jednak ten film rozlozyl na lopatki. nie zawiodlem sie ani troche - dostalem przepieknie zrealizowaną, wypieszczoną wizualnie opowiesc o walce na smierc i zycie, bez zbednej delikatnosci, brutalną rozpierduche, gdzie zwolnienia, ciosy i kombosy powalają na kolana tych, ktorzy takie rzeczy lubią. ja do nich z pewnoscia naleze...
_________________ "You never see all that you see. One of the things they send me to you for is to show you what you don't see in what you see - what you don't see when you're scared, or fighting, or running, or fucking. No man sees all that he sees. And the difference between seeing and not seeing can be the difference between living and dying." |
|
|
| |
|
Czekałem na premierę "300" z niecierpliwością. Tym bardziej, że przeniesienie komiksu Millera "Sin City" bardzo mi się podobało i byłem ciekaw, czy i tym razem uda się to zrobić tak znakomicie jak za pierwszym razem. Wymagania rosły za każdym razem gdy pojawiał się kolejny zwiastun czy też podczas przesłuchiwania ścieżki dźwiękowej.
I nie zawiodłem się. Wymagania zostały spełnione w stu procentach. Urzekło mnie w tym filmie tak wiele elementów, że nogi same rwą się do kina na kolejny seans. Przede wszystkim plenery, zdjęcia (te kolory!), praca kamery, zwolnione jak i przyspieszone ujęcia. Istne cudo zapierające dech w piersiach. Walki bardzo widowiskowe i komiksowe zarazem. Na spowolnienia nie mam prawa narzekać bowiem dzięki nim byłem w stanie czerpać z walk pełną radochę. Dzięki nim mogłem poczuć w pełni świst miecza, ciężar tarczy czy też być obryzgany hektolitrem krwi. Aktorstwo, jak to ładnie ujął Azel jest teatralne, inne niż zazwyczaj można zobaczyć w filmach. Dodaje ono dodatkowego smaku, bowiem dzięki takiemu posunięciu cały czas mam przed oczami sceny z komiksu. Również muzyka znakomicie się sprawdza. To co mogło się średnio podobać przy osobnym przesłuchiwaniu płytki, tu robi niesamowite wrażenie. Idealnie wyważona, delikatna i ostra w odpowiednich momentach. Komiks perfekcyjnie przeniesiony na ekran i tyle. Ta historia, choć tylko oparta na prawdziwej historii i masę w niej przekłamań oraz fikcji Millera, potrafi wciągnąć i spowodować, że wciągamy się w wir wydarzeń. Ma się ochotę wstać, złapać za miecz, tarczę i stanąć u boku króla Leonidasa. Zachwycający komiks i równie zachwycające widowisko. Dwie godziny rozrywki na najwyższym poziomie. Polecam. _________________ Self improvement is masturbation. Self destruction is the answer. |
|
Ten dział przeglądają: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Premiery
Zapowiedzi
Filmy akcji
Filmy sensacyjne
Komedie
Filmy przygodowe
Filmy SF
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD

). Przez cały seans micha mi się cieszyła, a ciarki przechodziły po plecach. Praktycznie non stop coś się dzieje, mało nużących momentów. A nawet jeśli były, to służą jako odpoczynek (tak jak w przypadku Spartan
).
Ale jakoś mi to w tym filmie nie przeszkadzał, a na swój sposób wydawał się konieczny.
no chyba że chodziło tylko o te zwolnienia kamery, które jak dla mnie były świetne, w szczególności pierwsze wyjście Leonidasa poza szereg.
może poczekaj aż wydadzą na dvd i obejrzyj na podglądzie - będzie szybciej, a co do mojego zdania to uważam że takie zagranie jakie zafundowali nam twórcy jest najlepsze, raz mamy te wspomniane wyżej stopklatki a raz mamy wyskok i obrót wojownika w tępie przyspieszonym co właśnie nadaje szybkości akcji, no ale bez przesady nie popadajmy w jeden sposób ukazywania ataku - troche tego - troche tamtego i mamy lepsze widowisko.
dziwne.