Start Szukaj Regulamin MovieQuiz Filmy w TV Użytkownicy   Załóż konto Zaloguj się
Nowe posty Subskrypcje Moje posty Ulubione Ustawienia    
Kinomaniak87
Avatar użytkownika
Kinoman
Nie określona
Plakaty:
7107600.2.jpg

Twórcy:
Reżyseria: Anne Fletcher
Scenariusz: Duane Adler, Melissa Rosenberg
Zdjęcia: Michael Seresin
Muzyka: Aaron Zigman


Obsada:
Channing Tatum: Tyler Gage
Jenna Dewan: Nora Clark
Damaine Radcliff: Mac Carter
De'Shawn Washington: Skinny Carter
Mario: Miles Derby
Drew Sidora: Lucy Avila
Rachel Griffiths: Dyrektorka Gordon
Josh Henderson: Brett Dolan
Tim Lacatena: Andrew
Alyson Stoner: Camille
Heavy D: Omar
Deirdre Lovejoy: Kathleen Clark


Fabuła:
Tyler Gage jest chłopakiem wychowanym przez ulicę. Kiedy za kolejny nierozważny chuligański wybryk skazany zostaje na prace społeczne w szkole tańca, sądzi że nic gorszego nie mogło mu się przytrafić...
Początkowo czuje się tam nieswojo i obco, wszystko się jednak zmienia, kiedy poznaje piękną studentkę. Nora odkrywa w nim wielki talent do tańca. Dziewczyna wciąga go w świat muzyki i ze street-dancera Tyler staje się prawdziwym profesjonalistą. Wzajemna fascynacja staje się zarzewiem gorącego uczucia.


Oglądając film, ma się wrażenie, że gdzieś już się go widziało. Spotrzeżenie jest całkowicie słuszne, bez większego namysłu można wymienić chociażby "Dirty Dancing". Film nie wprowadza, żadnych nowych motywów do kanonu tego rodzaju filmów: romans biednego chłopaka z bogatą dziewczyną, szkoła, taniec, no i finalnie wielka miłość.
Mocnym elementem filmu jest niesamowicie klimatyczna muzyka. To ona buduje atmosfere, sprawia, że film ogląda się z przyjemną lekkością w jesienno- zimowy wieczór.
O grze aktorów też nie można powiedzieć złego słowa. Filmowa para (Channing Tatum Jenna Dewan) sprawuje się świetnie.
"Step up" uważam za udany, nie jest to wielkie dzieło, ale spokojnie można spędzić miło czas.

Moja ocena: =4/6
monna-giovanna
Avatar użytkownika
Kinoman
Nie określona
Dokładnie - już widziałam to wszystko w innych tego typu produkcjach... Historia schematyczna i do bólu przewidywalna, ale da się przeżyć... :sleep:

aktorzy marni, szczególnie odtwórca głównej roli... tańczyć może i potrafił, ale grać - o nie :dry:

właściwie to żałuję że wydałam kasę na bilet...
_________________
no more sweet music
trueskavkah
Avatar użytkownika
Kinoman
Nie określona
Trochę mnie zmęczył ten film... Wszystko było tak przewidywalne, że szkoda gadać. Historia banalnie prosta, niby są jakieś "zwroty akcji", ale żaden z nich mnie nie zaskoczył ani nie wciągnął. Można nie oglądać do końca, i tak wiadomo, jak się wszystko skończy...
Zalety filmu- taniec i...i chyba nic więcej. Naprawdę nie wiem, czy mogę dodać coś jeszcze na plus. :?
Wg mnie zdecydowanie za słaby scenariusz. :|
Sayuri
Avatar użytkownika
Niewolnik kina
Kobieta
Totalna beznadzieja! Zero zaangażowania ze strony widza, po prostu się nie da. Choreografia, hmm...nie powaliło mnie to co widziałam, oglądało się lepsze filmy taneczne. Jedynie niektóre piosenki mi się podobały.
Film tak wciągający, że przysnęłam na nim.
Żeby chociaż ktoś przystojny się pojawił, ktoś na kim oko by się zawisiło, a tu nic :dry:
MIERNOTA jednym słowem, o niebo lepsze DD2, o jedynce nie wspominając :wink:

Co do wyżej wspomnianego schematyzmu, to wręcz bolało to, że wiem co dalej będzie, nie zależało twórcom na tym, by choć trochę aury tajemniczości, zaskoczenia nam zafundować, ehh...
_________________
Bunt nie przemija, bunt się ustatecznia.


W życiu najczęstsze są dwie sytuacje: albo coś spieprzyłeś, albo ktoś kazał ci spieprzać
barceloniak
Avatar użytkownika
Kinoman
Nie określona
Sam nie wiem co mnie podkusiło, żeby zobaczyć to cudo :lol: Pewnie muzyka i niebrzydka Jenna Dewan. O ile ona w roli Nory wypadła nieźle, tak Tatum jako Tyler pokazał, że do filmów się nie nadaje. Jak pojawiał się na ekranie, to odnosiło się wrażenie jakby przed chwilą kupę zjadł :lol:
Sama historia, taj jak wspomnieli przedmówcy, przewidywalna. Ale czego się można było spodziewać, w tego typu filmach obowiązuje schemat. Jednakże ten schemat można było przedstawić w lepszej formie...
Nie polecam, lepiej obejrzeć "Dirty Dancing" po raz kolejny :wink:
michnik
Avatar użytkownika
Fanatyk kina
Mężczyzna

barceloniak:
Sam nie wiem co mnie podkusiło, żeby zobaczyć to cudo :lol:

Ja za to dokładnie wiem co podkusiło mnie: fakt, że Ty obejrzałeś :lol: . W końcu długo pracowałem na miano Kicz Mastera i nie dam się tak łatwo wygryźć :lol: .

Już przed premierą przypuszczałem czego się po tym filmie należy spodziewać i - o zgrozo - miałem rację :D . Kupa straszna, z drewniakami w rolach głównych. Ten piękny bolek niszczy każdą wypowiadaną kwestią, za to panienka może i nie irytuje, ale też nie wygląda :mrgreen: . Co z tego, że są tańce, co z tego, że jest muzyka, skoro reszta jest tak tragicznie... tragiczna, że pałka mięknie.

Nigdy więcej takich filmów. Z podobnych klimatów wolę po raz drugi obejrzeć "W rytmie hip-hopu". Tam przynajmniej Julia Stiles była :roll: .
_________________
Jack is back.
Katriona
Avatar użytkownika
Pasjonat kina
Kobieta

Sayuri:
Totalna beznadzieja! Zero zaangażowania ze strony widza, po prostu się nie da. Choreografia, hmm...nie powaliło mnie to co widziałam, oglądało się lepsze filmy taneczne. Jedynie niektóre piosenki mi się podobały.


Moja wypowiedź będzie przeciwieństwem tej wyżej cytowanej. Może mnie do szczęścia, jeżeli chodzi o musicale nie potrzeba...
Nieważne. Prawda jest taka, że mnie się PODOBAŁO. Bardzo. I taniec i choreografia i muzyka. Uwielbiam muzę i ten film miał dobre brzmienie. A historia... ujdzie. Pomysł nie był wysokich lotów, ale ja zdecydowanie jestem na TAk.
_________________
http://www.travian.pl/?uc=pl6_20087
Mirek09
Avatar użytkownika
Pasjonat kina
Mężczyzna
A mnie się także podobało...nie lubię tańca towarzyskiego...wole właśnie taki nowoczesny i tym podobne dlatego preferuję bardziej "Save Last Dance:, "Honey" czy właśnie Step Up i nie ma się co dziwić...w takich filmach najważniejsza jest muzyka i choreografia (która jest tutaj niczego sobie) a nie nieprzewidywalnośc fabuły...bo choć ta może i przewidywalna czy jak wolicie oklepana to i tak trzymająca poziom w takiego typu filmach...jak dla mnie to film warty chociaz jednokrotnego obejrzenia przez tych co lubią takie "nowoczesne" klimaty... ;)
_________________
Everybody's taking everything they wanna give
But when you're feelin sorry you're dyin right when you wanna live
But when you try so hard you ain't gonna get that far
Because in these times of fate you're realizing who you are
BLACK HUNTER
Avatar użytkownika
Adept
Nie określona
Jeśli chodzi o głóną aktorkę to możecie przeczytać o niej tutaj http://www.movieforum.pl/viewtopic.php?t=5779
naprawde warto, bedzie to wkrótce wielka gwiazda, jestem tego 100% pewien. :wink:


Kinomaniak87:
O grze aktorów też nie można powiedzieć złego słowa. Filmowa para (Channing Tatum Jenna Dewan) sprawuje się świetnie.

Słowa autora świadczą same za siebie 8)
_________________
POWOLI SPADAM
W KORYTARZE ŚWIATEŁ
W POMRUKI ZNACZEŃ
JAKBY NIE BYŁO
CAŁEGO ŚWIATA
JAK BY NIE BYŁO NAWET MNIE
...
betsi
Avatar użytkownika
Pasjonat kina
Kobieta
Banał do potęgi... Obejrzałam tylko i wyłącznie z ciekawości jaką nam zaserwują choreografię, bo na tym polu można było na prawdę sobie mocno pofolgować i zagwarantować widzowi, przynajmniej tym, dobrą zabawę. W sumie się nie zawiodłam co do tańca, muzyka tez mi przypadła do gustu, można sobie główką pobujać trochę :wink: I przyznam szczerze, finałowy układ oglądałam dwa razy :>
Ale na tym kończą się zalety, a zaczynaja badziewia, takie jak główni bohaterowie i "fabuła"... Na tego całego Tatum'a patrzeć nie mogłam (no chyba że tańczył i za bardzo nie było widać tej jego młotowatej buźki :lol: ), Jenna też nie pokazała nic nadzwyczajnego...
Wiedziałam, że Skinny umrze od chwili, kiedy po raz pierwszy pojawił się na ekranie, zero inwencji twórczej scenarzystów. Wiem, że w takich filmach chodzi głównie o choreografię i taniec, ale na Boga niech ta otoczka fabularna (bo nie wiem jak to inaczej nazwać) będzie choć troszkę oryginalna. To, że wsadzą białasa niczym Eminema do dzielnicy pełnej Czarnuchów nie wystarczy, przynajmniej nie dla mnie :P
Film na raz (taniec finałowy już niekoniecznie :> ), jak się nie ma innej opcji, a jest ochota na trochę baunsującej muzyki i wygibasów na ekranie :wink:
_________________
50/50 chance. Life or death.
Heads, you live.
Tails, you die.
My destiny was life.
asia1710
Avatar użytkownika
Kinoman
Nie określona
channingowi tatum (czy jak inaczej dziwnie się nazywa) należa sie wielkie brawa, przez cały film udało mu się utrzymać kamienna twarz, nie wiem jak on to robił może przed każdą sceną wkładał głowę do zamrażarki, może po prostu tak ma (zazdrościmy!). Oczywiście tańczyli wspaniale genialnie itd itp no ale to w końcu film o tańcu więc nikt chyba nie oczekuje że bedą sie tam czołgać po podłodze i wywracać. Fabuła niezwykle nowatorska ha ha to był taki żart. generalnie można popatrzeć ale tylko na to jak tańczą umiejętności aktorskich radzę się nie dopatrywać, bo się ich nie znajdzie.
_________________
Masz koszulke z Kurtem
i nawet ci do twarzy
nawet ci do twarzy z trupem
azrael
Avatar użytkownika
Moderator
Mężczyzna
Nadmiar wolnego czasu oraz nuda która z tego faktu wynika popchnęły mnie do oglądnięcia omawianej produkcji-do dziś żałuję.
Nie jestem fanem tego typu kina, ale jak wiadomo jak się nie zobaczy niemożna się wypowiedzieć.
Zacznijmy od początku, fabuła cienka i to bardzo, schemat aż bije po oczach(mogli sie chociaż wysilić na coś oryginalnego), aktorstwo czyste drewno

asia1710:
należa sie wielkie brawa, przez cały film udało mu się utrzymać kamienna twarz

mamy następce Sigala :D .Co do muzyki nie moje klimaty więc nic z niej dobrego nie miałem.Co do tańca to się nie znam, ale nawet żwawo się ruszali :) .Jak ktoś lubi tego typu historyjki to może się nieźle bawić, ja niestety tego nie uświadczyłem.
_________________
"Jeśli większość ma rację - jedzmy gówno... - Miliony much nie mogą się mylić"
gegula
Avatar użytkownika
Kinoman
Nie określona
Tak czytam opinie poprzedników i chciałbym też dodać od siebie coś, czego chyba nikt nie zauważył i nie napisał.
Otóż w filmie mamy pokazany w sposób bardzo głęboki konflikt pokoleń, zranioną miłość, dysproporcja pomiędzy biednym głównym bohaterem a bogatą bohaterką, które jednak nie są żadną przeszkodą dla ich głębokiego uczucia... No i te stroje! Czy ktoś zwrócił uwagę, że przez cały film, główni bohaterowie występują praktycznie w jednym i tym samym ubraniu? Pomijam bezguście głównej bohaterki :D Nawet szalone studentki japonistyki na UJcie lepiej się ubierają...brakowało mi tylko podkolanówek w pomarańczowo-żółte paski...No i ta muzyka. Hmm. Z całego filmu zapamiętałem jedynie jeden kawałek przewodni, a i tak nie jest jakiś wyjątkowo powalający. To już przy remiksie ścieżki z Piratów z Karaibów można się lepiej bawić, niż przy tej..."muzyce". Gdyby nie to, że oglądałem film w autobusie wracając do domu i koniecznie chciałem się czymś zająć, to pewnie wyłączyłbym go w połowie.
Podejrzewam, że film może się podobać...ale raczej nie mi. Niestety, nie czuję tych klimatów. To pewnie dlatego, że polscy chłopcy ruszają się jak betonowe kloce i nie czują tych rytmów :mrgreen:
_________________
Silence! I'll kill you!
ajrisz
Avatar użytkownika
Pasjonat kina
Kobieta
więc ja sobie kiedyś obiecałam, że tego filmu nigdy nie obejrzę. i tak, pamiętając o moim postanowieniu, siedziałam wczoraj do 3 nad ranem i oglądałam obrażający kulturę hip-hopową "step up". film oczywiście banalny, nakręcony dla zafascynowanych you can dancami nastolatek. ale channing tatum jest naprawdę bardzo ładnie zbudowanym młodzieńcem :oops:
_________________
Nic bardziej niedorzecznego niż słowo poszukiwanie odniesione do dzieła sztuki. Kryje się za nim bezsilność, wewnętrzna pustka, brak prawdziwej twórczej świadomości i żałosna próżność. (...)Sztuka nie jest nauką, aby mogła pozwalać sobie na eksperymentowanie. Jeżeli eksperyment staje się celem wówczas rzeczywisty cel sztuki nie zostanie osiągnięty.
Andriej Tarkowski Czas utrwalony
tusiak
Avatar użytkownika
Adept
Kobieta
Właśnie kończy się ten film w telewizji.
Eh, ciężko mi znaleźć jakiekolwiek pozytywne strony. Ładnie tańczyli. Chyba mało to przekonujące, jeśli o film chodzi. Szkoda czasu, ot tak, w krótkim skrócie. Historia przerabiana już milion razy, oklepana.

© 2003-2010 MovieForum.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Oparte na systemie phpBB.
Partnerzy    Reklama