| Start | Szukaj | Regulamin | MovieQuiz | Filmy w TV | Użytkownicy | Załóż konto | Zaloguj się |
| Nowe posty | Subskrypcje | Moje posty | Ulubione | Ustawienia |
|
| |
|
Plakaty: Twórcy: Reżyseria: Woody Allen Scenariusz: Woody Allen Zdjęcia: Vilmos Zsigmond Muzyka: Philip Glass Obsada: Ian: Ewan McGregor Terry: Colin Farrell Kate: Sally Hawkins Ojciec: John Benfield Matka: Clare Higgins Howard: Tom Wilkinson Fabuła: Film o dwóch braciach, pokusach i pożądaniu, również do dużych pieniędzy. Sprawy zaczną się naprawdę komplikować, kiedy zostanie popełnione morderstwo, a jego konsekwencje będą kompletnie zaskakujące. Nigdy do końca nie przepadałam za stylem Allena, jednak od czasu pozytywnych doświadczeń z Match Pointem powoli zmieniam nastawienie. Rzeczywiście nie sposób uniknąć porównań obu filmów, choć dla mnie jest to tylko i wyłącznie zaleta. Znów mamy Londyn oraz moralne potyczki na temat winy i kary. Plus mistrzowska gra dwóch głównych bohaterów i hipnotyzująca muzyka. Dla mnie wyjątkowo udany seans. Polecam! |
|
|
| |
Allen powoli staje się moim idolem Sen kasandry porusza jak napisała ori motyw zbrodni i kary ale nie w typowy sposób. Ja nie widziałęm wiele filmów, które tak skupiają się na psychice bohaterów w tym kotekście. To jest zaleta, ale brakuje mi dramaturgii, trochę akcji, która jeszcze bardziej komplikowałaby dylematy moralne. Historia jest banalna i bywają momnety kiedy mam wrażenie braku pomysłu. Zakończenie przewidywalne, ale film zapisuje na plus skupieniem się na emocjach i dobrze zbudowaną postacią Terry'ego. Z kolei Iana nie rozumiem, wyrachowany zabójca zakochuje się bez pamięci w nowopoznanaej kobiecie. Nie łykam tego oraz chęci założenia firmy kosztem czyjegoś żcyia. Do tego McGregor grał tragicznie chociaż widziałem zło w jego oczach to raczej cecha wrodzona niż genialne przygotowanie do roli.
ori: Plus mistrzowska gra dwóch głównych bohaterów McGregor jak ipsałem to tragedia a Farrel tylko dobry. _________________ Był wrzesień i Grunwald i było Lenino, był Narwik i Arnhem i Monte Cassino, Jagiełło, rycerze, lotnicy, piechota... A wszystko spierd****ł nam Andrzej Gołota. |
|
|
| |
|
Świetny film,pozytywnie mnie zaskoczył,bo przyznam,że obejrzałam go głównie ze względu na Farrela.Jak dla mnie dramaturgii było w sam raz,kiedy film się skończył poczułam się jakby uszło ze mnie powietrze.Zakończenie nie było wcale tak przwidywalne,przynajmniej ja wyobrażałam je sobie ciut inaczej.
_________________ "We are all Hippies at heart and believe in peace and love. We all believe in rebellion and form myself". B.Boyd |
|
|
| |
|
Można by powiedzieć o tym filmie: powtórka z rozrywki. Allen znowu na tapetę bierze Dostojewskiego. Jednak tym razem, w przeciwieństwie do Match Point, zaserwowane jest w inny sposób. Relacje damsko-męskie nie są najważniejsze, wszystko opiera się na dylematach moralnych dwóch braci związanych ze zbrodnią, którą zamierzają popełnić. No i dodatkowo nie jest to obraz wyższych sfer, a portret angielskiej średniej klasy.
No i oczywiście wśród różnic nie mogło zabraknąć zakończenia. Tak, jakby Allen dawał do zrozumienia, że szczęście sprzyja bogatym (Match Point), natomiast biednych zawsze spotka zasłużona kara. Można pomyśleć, że to bogaci są tą zdeprawowaną warstwą społeczną, nie mają żadnych skrupułów. Jeśli chodzi o formę, to wszystko mi odpowiadało. Trochę mi zabrakło jazzowych dźwięków, jakie zazwyczaj można spotkać u Allena, ale ogólnie jestem zadowolona. Seans uważam za udany. Na Allena zawsze można liczyć. _________________ Przecież to mój kubeczek, to mój kubeczek z wiewiórką jest! |
|
|
| |
|
lalapo: Tak, jakby Allen dawał do zrozumienia, że szczęście sprzyja bogatym (Match Point), natomiast biednych zawsze spotka zasłużona kara. Można pomyśleć, że to bogaci są tą zdeprawowaną warstwą społeczną, nie mają żadnych skrupułów. O tym nie pomyślałem, ale rzeczywiście trafna uwaga. Zakończenia u Allena ogólnie są dobre. Wtedy kiedy reżyser wyczerpuje temat kończy się film, bez zbednych dodatków. _________________ Był wrzesień i Grunwald i było Lenino, był Narwik i Arnhem i Monte Cassino, Jagiełło, rycerze, lotnicy, piechota... A wszystko spierd****ł nam Andrzej Gołota. |
|
|
| |
|
Bardzo realnie ukazane uczucie i emocje bohaterów oraz konsekwencje czynów. Konsekwencje które maja ogromny wpływ na całe nasze życie i dość banalna sprawa pieniądze. Ah pieniądze szczęścia nie dają a w tym przypadku wręcz pogarszają sytuacje. McGregory pasował do swojej roli. Widać było to zimno w jego oczach i nie wiem czy tak ma czy tak dobrze to zagrał ale w efekcie na plus. Wydawało mi się że końcówka będzie inna (co w efekcie sprawiło że nie byłam znudzona przewidywalnością) McGregory nie całkowicie został omotany rządzą pieniędzy i nie zabił brata aczkolwiek w jakimś stopniu przyczynił się do jego śmierci.
Każdy ma swoje granice ... ile trzeba zapłacić by odważyć się je przekroczyc? czy każdy ma swoją cene? Ogólnie dobrze mi się oglądało i polecam. _________________ Nothing's gonna change my world ... |
|
|
| |
|
Zainteresował mnie ten film i w tygodniu chciałbym go obejrzeć.
Zastanawiam się tylko czy jest to tylko i wyłącznie męskie kino? Chciałbym "Sen.." obejrzeć z dziewczyną, która nie bardzo przepada za kryminałami czy thrillerami i sam nie wiem czy proponować jej taki seans:) _________________ Moja fotogaleria |
|
|
| |
|
Mike: Zastanawiam się tylko czy jest to tylko i wyłącznie męskie kino? Powiem tak: czy widziałeś kiedyś film Woody'ego Allena, który byłby męskim kinem? Mike: Chciałbym "Sen.." obejrzeć z dziewczyną, która nie bardzo przepada za kryminałami czy thrillerami Jeśli podobała jej się "Zbrodnia i kara" i jeśli lubi Colina i Ewana, to spokojnie możesz to z nią obejrzeć. _________________ Przecież to mój kubeczek, to mój kubeczek z wiewiórką jest! |
|
|
| |
|
lalapo: Powiem tak: czy widziałeś kiedyś film Woody'ego Allena, który byłby męskim kinem? No, to jest dobre pytanie. Sam chciałem zadać, ale nie śmiałem, bo nie znam najnowszego dziełka.
|
|
|
| |
Obejrzałam z moją mamą Myślałam, że będzie więcej akcji a okazało się, iż jest to film o emocjach, problemie moralnym. Cały film jest skupiony na bohaterach i ich psychice. Bardzo mi się spodobał ten film ( mojej mamie też, co mnie nawet zdziwiło, bo ona bardziej przepada za komediami romantycznymi ). Gra aktorów świetna, szczególnie Colina Farrella. Naprawdę polecam.
_________________ Take me back to my boat on the river I need to go down, would you let me go down Take me back to my boat on the river ....................................... The best is yet to come ! |
|
|
| |
|
lalapo: Powiem tak: czy widziałeś kiedyś film Woody'ego Allena, który byłby męskim kinem? Racja, myślałem jednak że tu może zrobił wyjątek;) lalapo: Jeśli podobała jej się "Zbrodnia i kara" i jeśli lubi Colina i Ewana, to spokojnie możesz to z nią obejrzeć. Zaproponuję, zobaczymy co z tego wyjdzie. Sam nie obejrzałem jeszcze nigdy żadnego filmu Allena więc może byłby to dobry początek?:) _________________ Moja fotogaleria |
|
|
| |
|
Mike: Sam nie obejrzałem jeszcze nigdy żadnego filmu Allena więc może byłby to dobry początek?:) Szczerze? Zależy. Bo jest to kino odmienne od jego pozostałych dokonań. Jeśli spodoba Ci się ten film, to możesz też śmiało sięgać po "Wszystko gra". Z tego co mi wiadomo to oba te filmy podobają się ludziom, którzy nie przepadają za innymi filmami Allena. Natomiast, żeby się przekonać do tych pozostałych, musiałbyś sięgnąć do jego wcześniejszych dzieł. Najlepiej tych sprzed roku 1990. _________________ Przecież to mój kubeczek, to mój kubeczek z wiewiórką jest! |
|
|
| |
|
Za twórczością Allena nie bardzo przepadam. Widziałem w młodości jeden z jego filmów, po czym przerwałem oglądanie po pół godziny gdyż nie bardzo mi się podobał.
O Śnie Kassandry słyszałem wiele dobrego z ust osób nie przepadających za bardzo za twórczością Woody`ego, stąd moje zainteresowanie tym filmem. Zobaczymy czy mi i jej się spodoba. _________________ Moja fotogaleria |
|
|
| |
|
lalapo: Mike: Sam nie obejrzałem jeszcze nigdy żadnego filmu Allena więc może byłby to dobry początek?:) Szczerze? Zależy. Bo jest to kino odmienne od jego pozostałych dokonań. Jeśli spodoba Ci się ten film, to możesz też śmiało sięgać po "Wszystko gra". Z tego co mi wiadomo to oba te filmy podobają się ludziom, którzy nie przepadają za innymi filmami Allena. Natomiast, żeby się przekonać do tych pozostałych, musiałbyś sięgnąć do jego wcześniejszych dzieł. Najlepiej tych sprzed roku 1990. Tak mawiają. "Wszystko gra" jest pierwszym "innym" filmem Allena. Jest to Allen mniej śmieszny, za to bardziej refleksyjny z widocznymi naleciałościami dostojewszczyzny. "Snu Kasandry" jeszcze nie widziałem, ale słyszałem, że samo dobro. Za to bardzo podobało mi sie, mimo tej wielkiej zmiany, "Wszystko gra". Faktem jest, że wiele z ostatnich filmów Allena "sprzed zmiany" nie było najwyższych lotów, szczególnie jeśli porównywać je z takimi obrazami jak Annie Hall czy Zelig. Zmiana na dramat-kryminał była więc w tej sytuacji dobrą decyzją i oznaczała powrót Allena do wysokiej formy. Jesli jednak miałbym wybierać, to jednak Allen znany z takich filmów jak Annie Hall kręci mnie najbardziej.
Przepraszam, może troszkę zaoftopuję, ale mam dwa świetne fragmenty z Annie Hall, które mogą pomóc w decyzji czy starszymi filmami Allena warto sie zainteresować. Dla tych, którzy widzieli "Sen Kasandry"
You're here in Brooklyn. Brooklyn is not expanding! lt won't be expanding for billions of years! We've got to try and enjoy ourselves while we're here! Huh? Hahaha! http://pl.youtube.com/watch?v=wxSOnRsNZeY Do you? That's funny, because l happen to have Mr. McLuhan right here. Just let me Come over here. Tell him! http://pl.youtube.com/watch?v=VFo5Ky8YE8c Oj LOL no
|
|
|
| |
|
lalapo: Mike: Zastanawiam się tylko czy jest to tylko i wyłącznie męskie kino? Powiem tak: czy widziałeś kiedyś film Woody'ego Allena, który byłby męskim kinem? W tym filmie nie widać dawnego Allena, to film bez podziałów płciowych bo stare produkcje z NYC to bardziej babskie kino chociaż podpasi też panom
_________________ Był wrzesień i Grunwald i było Lenino, był Narwik i Arnhem i Monte Cassino, Jagiełło, rycerze, lotnicy, piechota... A wszystko spierd****ł nam Andrzej Gołota. |
|
Ten dział przeglądają: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Premiery
Zapowiedzi
Filmy akcji
Filmy sensacyjne
Komedie
Filmy przygodowe
Filmy SF
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD

Sen kasandry porusza jak napisała ori motyw zbrodni i kary ale nie w typowy sposób. Ja nie widziałęm wiele filmów, które tak skupiają się na psychice bohaterów w tym kotekście. To jest zaleta, ale brakuje mi dramaturgii, trochę akcji, która jeszcze bardziej komplikowałaby dylematy moralne. Historia jest banalna i bywają momnety kiedy mam wrażenie braku pomysłu. Zakończenie przewidywalne, ale film zapisuje na plus skupieniem się na emocjach i dobrze zbudowaną postacią Terry'ego. Z kolei Iana nie rozumiem, wyrachowany zabójca zakochuje się bez pamięci w nowopoznanaej kobiecie. Nie łykam tego oraz chęci założenia firmy kosztem czyjegoś żcyia. Do tego McGregor grał tragicznie chociaż widziałem zło w jego oczach to raczej cecha wrodzona niż genialne przygotowanie do roli.