Start Szukaj Regulamin MovieQuiz Filmy w TV Użytkownicy   Załóż konto Zaloguj się
Nowe posty Subskrypcje Moje posty Ulubione Ustawienia    
Durden
Avatar użytkownika
Fanatyk kina
Mężczyzna
Plakaty:
7178740.2.jpg

Twórcy:
Reżyseria: Frank Oz
Scenariusz: Dean Craig
Zdjęcia: Oliver Curtis
Muzyka: Murray Gold


Obsada:
Matthew MacFadyen: Daniel
Rupert Graves: Robert
Ewen Bremner: Justin
Peter Dinklage: Peter
Alan Tudyk: Simon
Daisy Donovan: Martha
Kris Marshall: Troy
Andy Nyman: Howard
Jane Asher: Sandra
Keeley Hawes: Jane
Peter Vaughan: Wujek Alfie
Thomas Wheatley: The Reverend
Peter Egan: Victor
Jeremy Booth: Mourner
Kelly Eastwood: Katie
Gareth Milne: Edward


Fabuła:
Rodzina Daniela spotyka się na pogrzebie jego ojca. Daniel usiłuje odbudować swój nadwątlony związek małżeński z Jane. Nie ułatwi mu tego przybycie z Nowego Jorku jego brata Roberta, słynnego pisarza - m.in. dlatego, że Daniel też jest pisarzem, z tym, że od dawna nie może ukończyć swej książki. Kuzynka Daniela, Martha, z nowym narzeczonym Simonem, bardzo chcą zrobić dobre wrażenie na ojcu dziewczyny. Ale zadanie to jest mocno utrudnione, bo Simon przypadkowo zażywa LSD. W dodatku na pogrzebie pojawia się zagadkowy, nieproszony gość z Ameryki, Peter, który zna pewien pilnie strzeżony rodzinny sekret...

Prosta, przyjemna i przede wszystkim śmieszna, klasyczna czarna komedia (no, może poza jednym, małym wyjątkiem sranie wujka Alfiego :D) spod ręki mistrza Yody. Lekkość jaką nadał Frank Oz temu filmowi sprawia, że chyba każdy obejrzy ten film z przyjemnością. Niewątpliwie też, każdy znajdzie tu swojego ulubieńca, bo postaci jest tu od groma i każda z innym charakterem. Mnie najbardziej rozbawił wujek Alfie oraz naszprycowany Si-mon :lol:

Warto się z filmem zapoznać. Można się przy nim dobrze zrelaksować.
_________________
Self improvement is masturbation. Self destruction is the answer.
hoSe
Avatar użytkownika
Fanatyk kina
Mężczyzna
Z pogrzebu dawno się nie śmiałem(jeśli w ogóle ).Od początku do samiuśkiego końca było wesoło :D Kompletnie nie ma czasu na nudę i co chwilę dzieje się coś zaskakującego.
Mnie rozbroiło:

a-What's his name?
b-I don't know....Try Philip
:lol:

Tego typu teksty trudno zliczyć i co drugi to lepszy.
Nie pamiętam na czym ostatnio bawiłem się lepiej :)
amfre
Avatar użytkownika
Pasjonat kina
Mężczyzna
Ostudziłbym troszkę zapały. Moim zdaniem powinno się pójść dalej w paradoks i kompletnie zakręcić fabułę. Było śmiesznie, ale materiał na o wiele lepszą komedię. Dałbym 7/10.

ps. Wujek Alfie oczywiście nr 1
hoSe
Avatar użytkownika
Fanatyk kina
Mężczyzna

amfre:
oim zdaniem powinno się pójść dalej w paradoks i kompletnie zakręcić fabułę.

Mogłaby wtedy wyjść zbyt pokręcona komedia,a tak ciągle mamy zachowany umiar przy zachowaniu zdrowego rozsądku.
Dla mnie jest wystarczająco zawiła i nieprzewidywalna no i śmieszna
_________________
Is it true that there is a place in a man's head,that if you shoot it,it will blow up?
- ...
DC
Avatar użytkownika
Kinomaniak
Mężczyzna
Naprawdę udana, inteligentna i co najważniejsze, śmieszna produkcja. Doskonale dobrani aktorzy, dobre dialogi:

-Chce mi się srać.
-Nie możesz iść na górę?
-Na wózku, ty pieprzony debilu?!

(to oczywiście rozmowa wuja Alfie'ego i Howarda :lol: )

No i kilka motywów, które na długo zostaną mi w pamięci. Kolejna płyta, którą na pewno dołączę do mojej kolekcji DVD. Film, który można oglądać wiele razy. Naprawdę poprawia humor, i no ma ważne przesłanie. :wink:
_________________
Diane, it strucks me again earlier this morning. There are two things that continue to trouble me, and I'm speaking now not only as an agent of the Bureau, but also as a human being. What really went on between Marilyn Monroe and the Kennedys? And who really pulled the trigger on JFK?
Bushi
Avatar użytkownika
Niewolnik kina
Mężczyzna
Film pełen humoru. Świetna komedia. Po prostu gwarancja dobrej zabawy. Film oglądało się z przyjemnością. Choć nie które gagi już gdzieś się widziało to tutaj nadal bawią. Bardzo ciekawe role aktorskie. Znacząco wybija się drugi plan. Z chęcią obejrzę ponownie.
_________________
per aspera ad astra
michnik
Avatar użytkownika
Fanatyk kina
Mężczyzna
Podchodziłem do filmu bez przekonania, bardziej z nudów, niż licząc na dobrą rozrywkę. I jak miło czasami się mylić.

Naprawdę niezła komedia, wielokrotnie rozbawiająca do łez. Niektóre dialogi (jak choćby wymienione przez kolegów powyżej) powalają. Do tego nieprzeciętne postacie - karłowaty przyjaciel jest moim zdecydowanym faworytem, choć wujek Alfie nieznacznie za nim :lol: .

Film śmiało można polecić chyba każdemu. Niecałe półtorej godziny, a zabawa wyśmienita :>
Andrev
Avatar użytkownika
Moderator
Mężczyzna

michnik:
Podchodziłem do filmu bez przekonania, bardziej z nudów, niż licząc na dobrą rozrywkę.

Ja również podszedłem z podobnym nastawieniem, zamierzałem strzelić sobie popołudniową drzemkę, ale nie udało się, bo film mnie zainteresował.

Jak wspomnieli wyżej poprzednicy "Zgon na pogrzebie" jest osadzona w tradycji brytyjskich komedii, przepełnionych czarnym, specyficznym wyspiarskim humorem. Film Franka Oza nie powala łopatki, nie zabija śmiesznymi scenami, chociaż jest kilka smaczków przedniej jakości, które rozbawią nawet największego ponuraka. Wyczyny poczciwego wujcia Alfiego, przebijają większość prób aktorskich, które mają nas rozbawić do łez - nieprzeciętna postać, co za mimika. Zagadkowy karzeł "Filip" również wybija się ponad przeciętność, gdzie tam jakieś poszanowanie inności, szacunku - pełen pojazd po z metra ciętym. :lol:

Rewelacji nie ma, jednak "Zgon na pogrzebie" to bardzo dobra, przyzwoita brytyjska komedia, którą można śmiało można obejrzeć.
Eminesia
Avatar użytkownika
Kinomaniak
Kobieta
jestem miłośniczką brytyjskich komedii, bo wywołują u mnie paniczny śmiech. i tak samo było przy Death at a funeral. już pierwsza scena z pomylonymi trupami była genialna i zapowiedziała kolejne tak samo zabawne sceny. film wciągnął i to bardzo. takiej fabuły jeszcze nie widziałam.

- Kto to?
- Słucham?
- To nie jest mój ojciec.
- Cholera, wzięliśmy nie tego.
- Bardzo pana przepraszam, wrócimy za moment.

:lol:
_________________
"Żyj tak, żebyś po latach mógł powiedzieć - przynajmniej się nie nudziłem"
mnl444
Avatar użytkownika
Kinoman
Nie określona
bardzo dobrze sie bawiłem oglądając ten film:) miejscami płakałem ze śmiechu... i co mnie zdziwiło chciałem żeby ten film rozwijał sie dalej i żeby cały czas coś nowego się działo. 7.5/10

i końcowa scena wujka Alfiego po 'valium' wymiata:)
_________________
you don't need a reason to help people...
Azel
Avatar użytkownika
Administrator
Mężczyzna
Dobra komedia, która zaskakująco szybko mija. Ja również podchodziłem do tego bez żadnych oczekiwań i miło się rozczarowałem - świetny rozweselacz na długie pochmurne popołudnia.

Co prawda mało przewidywalny był ten film, ale tutaj bardziej chodziło o rozwinięcie danych sytuacji. Czułem, że karzeł okaże się kochankiem zmarłego, jak również iż Simon weźmie narkotyk zamiast valium. To co jednak później robili w pełni mnie usatysfakcjonowało. Trochę niepotrzebny motyw z fekaliami, ale było bardziej zabawne niż obrzydliwe.
_________________
www.niezlekino.pl
www.willabaca.eu
esperanza
Avatar użytkownika
Kinomaniak
Kobieta
Świetna komedia,dawno się tak nie ubawiłam.Co najważniejsze dla mnie w komedii, jest tu wiele absurdalnych sytuacji,jednak nie są one zbyt naciągane,teoretycznie to wszystko może się wydarzyć :lol: Faktem jest przewidywalność tego filmu,mnie jednak nie przeszkodziła ona doskonale się bawić.Jedna katastrofa pociągała za sobą następną,która wydawała się gorsza od poprzedniej.Także cała masa dziwaków spotykających się na pogrzebie i z kamienną twarzą uczestniczących w całej odjechanej historii była świetnym posunięciem reżysera.
Niesprawiedliwością byłoby wybranie jednej ulubionej postaci tego filmu,bo w zasadzie wszystkie zasługują na wielkie brawa.Karzeł,narkoman,wujek Alfie(jednak troszkę przesadzony moim zdaniem),hipohondryk,Justin,Simon?-naprawdę trudny wybór :roll: .
Liczyłam na dobrą rozrywkę i nie rozczarowałam się,polecam filmik z czystym sercem :D :) :D
_________________
"We are all Hippies at heart and believe in peace and love.
We all believe in rebellion and form myself".
B.Boyd
>>MORFINA<<
Avatar użytkownika
Adept
Kobieta
Zdawało mi się, że będzie to tak beznadziejna komedia, że szkoda gadać. Kiedyś będąc w kinie pomyliłam drzwi i wlazłam własnie na to, co mnie zdenerwowało: pomyślałam, że straciłam początek "1408" na który szłam, na rzecz jakiegoś gniota ... Jednak się przekonałam, pewnego popołudnia oglądnęłam i muszę przyznać z ręką na sercu: sympatyczne, śmieszne, coś co polecam, bo warto obejrzeć. :)
_________________
Tak często Cię widzę
Choć tak rzadko spotykam
Smaku Twego nie znam
Choć tak często Cię mam na końcu języka
tuff
Avatar użytkownika
Pasjonat kina
Kobieta
do teraz jak czytam dialogi mam "banan na ryju". bo to taka bardzo sympatyczna komedia. poczawszy od Si-mona, poprzez karła na wujku Alfim (!) kończać. momentami trochę przewidywalna, domyśliłam się kim był karzeł, miał zbyt cwane oczka. choć muszę przyznać że miałam nadzieje iż historia z valium zostanie bardziej rozwinięta. więcej osób weźnie środki uspokajające, wiecie jakieś pruderyjne stare ciocie (choć to mogłoby się stać ogólną masakrą).

sama czołówka jest ładna, przede wszystkim zaskakująca w swej prostocie - jadącąca trumna. ale to co mnie najmilej zakoczyło to końcówka, wydawało się że wszystko zakończy się idyllicznie, a tu bang! dużą role odegrały jeszcze stworzone postacie, wybierając z nich dla mnie bezkonkurencyjnym był Si-mon - świetna kreacja aktorska.
ogólnie film uroczy, po którym valium nabiera podwójnego znaczenie ;d
_________________
Nie myślcie, że jestem nieszczęśliwa.
Cieszę się, że myślę.
Myślcie, że się cieszę.

Świadomość jest tańcem radości.
Moja świadomość tańczy

© 2003-2010 MovieForum.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Oparte na systemie phpBB.
Partnerzy    Reklama