To skomplikowane

(2009) It's Complicated

Zaloguj
Fanatyk kina
Avatar użytkownika
to-skomplikowane-plakat_bcms59020.jpg
Twórcy:
Reżyseria: Nancy Meyers
Scenariusz: Nancy Meyers
Zdjęcia: John Toll
Muzyka: Hans Zimmer

Obsada:
Meryl Streep Jane
Steve Martin Adam
Alec Baldwin Jake
John Krasinski Harley
Lake Bell Agness
Mary Kay Place Joanne
Rita Wilson Trisha

Fabuła:
Jane (Meryl Streep) to rozwiedziona matka trójki dorosłych dzieci. Na co dzień prowadzi restaurację i utrzymuje przyjacielskie relacje ze swoim byłym mężem Jakem (Alec Baldwin). Sytuacja komplikuje się dopiero, gdy dzieci zamierzają ostatecznie opuścić rodzinne gniazdo, a Jake poślubia młodszą od siebie kobietę. Jane czuje się zepchnięta na boczny tor, ale wkrótce na horyzoncie pojawia się architekt Adam (Steve Martin). Jak ostatecznie potoczą się losy trójki głównych bohaterów?


Jak podobała mi się wcześniejsza produkcja Meyers, tj. "Lepiej późno niż później", tak i "To skomplikowane" przypadło mi do gustu.
Obiło mi się o uszy, że zjechano ten film, nie wiem, nie wnikam. Dla mnie to przyjemna, urocza i miła w odbiorze komedia. Dzieje się tak za sprawą urokliwej (jak na swój wiek) Meryl Streep, która nie traci na urodzie, niczym bardzo dobre wino wygląda ;) Mamy tu też postarzałego, brzuchatego i obleśnie ciamiącego Aleca Baldwina. Jest również Steve (niknące oko) Martin, który jak się uśmiechał to jedno oko mu się chowało i wyglądał jak chomik jakiś z tymi oczkami. Uroczy gość, a raczej postać - John Krasinski w roli Harley'a.
Film nie jest wyżyną, jest to komedia o odgrzanym uczuciu między byłym małżeństwem w formie romansu, mamy przy tym kilka perypetii, jak wiadomo zabawnych (palenie trawki przez Meryl i Steva naprawdę fajna scena).
"To skomplikowane" przywołuje mi na myśl takie komedie rom. jak "Masz wiadomość", "Francuski pocałunek" i inne z Meg Ryan, a to dlatego, że nie ma tu nic wulgarnego, brudnego. Jest tu czar, subtelność i humor, który nie opiera się "fuckach".
Przyjemny i kobiecy.

_________________
Bunt nie przemija, bunt się ustatecznia.
Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Straszny knot. Zlepek tanich chwytów z innych romantycznych komedii. Obowiązkowe "zwroty akcji" sprawiają, że po 30 minutach streściłęm dziewczynie która ze mną oglądała cały film do końca. Nie mam na myśli tylko zakończenia ale i poszczególne "zwroty". Straszna sztampa.
Na plus zdecydowanie Alec Baldwin, kiedyś nijaki przystojniaczek, teraz przezabawny facet z nadwagą.
Na minus wyjątkowo nijaki na starość Steve Martin.

_________________
LepP
----------------------------------------

Jestem INNY! Jestem DZIWNY!
Jestem ZŁY :evil:



cron