| Start | Szukaj | Regulamin | MovieQuiz | Filmy w TV | Użytkownicy | Załóż konto | Zaloguj się |
| Nowe posty | Subskrypcje | Moje posty | Ulubione | Ustawienia |
|
| |
|
Plakaty: Twórcy: Reżyseria: Oliver Stone Scenariusz: Oliver Stone Muzyka: Vangelis Zdjęcia: Rodrigo Prieto Obsada: Colin Farrell: Aleksander Jared Leto: Hefajstion Anthony Hopkins: Ptolemeusz I Soter Rosario Dawson: Roksana Angelina Jolie: Olimpias Jonathan Rhys-Meyers: Kassander Val Kilmer: Filip II Fabuła: Zrealizowana z imponującym rozmachem historia jednego z najpotężniejszych przywódców wszechczasów. Aleksander Wielki (Colin Farrell) podbił 90 procent ówczesnego świata, zanim osiągnął 25 lat. Wraz ze swą niezwyciężoną grecką i macedońską armią w ciągu 8 lat przemierzył 35 tysięcy kilometrów obfitujących w oblężenia i podboje, których ukoronowaniem było stworzenie gigantycznego imperium. W chwili śmierci w wieku 33 lat był panem ówczesnego świata. Fascynujący życiorys Aleksandra to nie tylko bitwy i podboje. Niezwykłe i kontrowersyjne było też jego życie osobiste – niekonwencjonalne relacje z zaborczą matką Olimpias (Angelina Jolie), próby sprostania wymaganiom ojca – wielkiego macedońskiego króla, a jednocześnie pijaka i lubieżnika Filipa II (Val Kilmer), związek z przyjacielem, kochankiem i dowódcą wojsk Hefajstionem (Jared Leto), zaskakujące małżeństwo z baktryjską księżniczką Roksaną (Rosario Dawson) – to wszystko składa się na obraz wybitnego człowieka, który udowodnił, że śmiałym szczęście sprzyja. Co myślicie o tym filmie?. Ja uważam, że to będzie wspaniały film,może przez to, że lubie filmy historyczne. Film ma świetną obsade no i reżysera. Filmy Stonea zawsze stoją na minimum dobrym poziomie. No i muzyka Vangelis. Czekam z niecierpliwością, premiera już w listopadzie. http://www.alexander-the-great.co.uk/ _________________ "Money won is twice as sweet as money earned" - Paul Newman "Color of money" Moja kolekcja Blu-ray: http://www.imdb.com/mymovies/list?l=42893438 http://www.blu-ray.com/community/collec...r=Sibi1984 |
|
|
| |
Otóż byłam dziś na przedpremierowym pokazie (dzięki Andrea!!!)
Ciekawa byłam tego filmu, bo z jednej strony obawiałam się, że będzie to zbyt patetyczne, jak Troja, a z drugiej strony słyszałam, że jest to piekielnie nudne... Z trzeciej strony przejrzałam sobie wkładkę poświęconą temu filmowi, która była dołączona do Rzeczypospolitej jakis czas temu, gdzie wypowiadali sie twórcy - a tam peanom na cześć filmu nie było końca... No ale nie można spodziewać się w takiej sytuacji obiektywizmu.
Na szczęście film nie jest aż tak nudny i aż tak patetyczny... ale porywajacy też nie, niestety... nie powiem - te trzy godziny zleciały mi bez znużenia, ale jakoś nie bardzo przejmowały mnie losy Aleksandra. Film opowiada o człowieku, który podbił połowę znanego wtedy ludziom świata... dlaczego w takim razie pokazano tylko dwie bitwy?? Dzięki tym podbojom Aleksander niósł kulturę i cywilizację helleńską innym ludom - ale tego nie zobaczymy. Większa częśc akcji rozgrywa się w pałacowych wnętrzach bądź namiotach oficerów i ukazuje intrygi knute przez tą część otoczenia Aleksandra, która była mu przeciwna. Film jest niewątpliwie perfekcyjnie zrealizowany, od razu znać rekę profesjonalisty, zarówno jeśli chodzi o scenariusz jak i grę aktorów, czy zdjęcia. Rozczarowała mnie muzyka Vangelisa... zupełnie bez polotu... nie zwróciłam na nią uwagi w ogóle, dopiero pod koniec filmu jak zobaczyłam, kto jest twórcą przeżyłam lekki wstrząs... z pewnością stać go na coś więcej... a przynajmniej kiedyś tak było... Ogólnie rzecz biorąc: warto zobaczyć, ale nie spodziewajcie się powalających wrażeń
_________________ one APPLE a day keeps the doctor away http://myspace.com/aniarennt http://www.pajacyk.pl |
|
|
| |
|
Byłem, zobaczyłem, oceniłem.
Wybrałem się na pokaz przedpremierowy filmu na który czekałem od ponad roku. Jeszcze przed premierą spodziewałem się czegoś wspaniałego. Jednak po słabych recenzjach mój optymizm się troche ochłód. I chyba dobrze się stało, bo z takim nastawieniem wyszedłem z kina z mniejszym zawodem. Minusy fimu: - Film jest zdecydowanie za długi. Film nie jest aż tak ciekawy, żeby w kinie wytrzymać prawie 3 godziny. Tempo w filmie siada pare razy. Niektóre sceny wogóle się "kupy" nietrzymają. - Muzyka, chyba największy zawód. Muzyka Vangelisa jest poprostu nudna. W niektórych scenach nawet do filmu nie pasuje. - Mało walk Cytuj: Film opowiada o człowieku, który podbił połowę znanego wtedy ludziom świata... dlaczego w takim razie pokazano tylko dwie bitwy?? Plusy filmu: - Strona techniczna filmu jest ok. Zdjęcia są piękne, a scenografia fantastyczna. Babilon robi niesamowite wrażenie, jest poprostu piękny. - Sceny walk. Mimo iż są tylko dwie to jednak wrażenie robią. Pierwsza na pustyni jest wspaniała. Widok z lotu ptaka robi wrażenie. Troche za dużo kurzu, ale w końcu to pustynia. - Obsada też jest dobrze dobrana. Colin Farrell jako Aleksander jest ok. Nie jest rewelacyjny ale się sprawdza. Angelina jako zła matka Olimpia jest świetna. Piękna i bardzo zła. Val Killmer jako Filip II też zagrał dobrze. P.S Film zdecydowanie przekombinowany. Zdecydowanie powinno być więcej scen bitewnych, a mniej scen o relacjach między Aleksanderem a jego rodzicami. Co zaszkodziło filmowi. Za dużo tych scen poprostu jest. W końcu to miałbyć film o Aleksandrze Wielkim, który podbił cały ówczesny świat. Do kina można iśc, ale równie dobrze można poczekać na premiere DVD. Ocena 4/6 _________________ "Money won is twice as sweet as money earned" - Paul Newman "Color of money" Moja kolekcja Blu-ray: http://www.imdb.com/mymovies/list?l=42893438 http://www.blu-ray.com/community/collec...r=Sibi1984 |
|
|
| |
|
Obejrzałem i faktycznie dupsko boli i człowiek się przewraca w fotelu kinowym.
Na plus zdecydowanie trzeba policzyć to, że sięgnieto po tak wspaniałą i ciekawą postać [choc jak widać na załączonym obrazku, amerykanie nie potrafią zrobić dobrego filmu o postaci histycznej, która nie byłaby amerykaninem...] Także bitwy spełniły swe zadanie Tryskająca krew, obryzgująca osoby dookoła, rydwany w akcji, falanga grecka taka jaka była, widok na pole bitwy z lotu ptaka to jest to co sarenki lubią najbardziej, jak zwykle trochę mało mi było, bo ledwie dwie bitwy... ale lepszy rydz niż nic.
Ujęcia kamer wstrząsanych nadbiegającym wojskiem lub oddziałem słoni było git
Parę scen też na plus bym zaliczył. Natomiast minusy - takie zgejowienie całego filmu, normalnie już nie mogłem patrzeć na kolejne ckliwe akcje pomiędzy facetami, dobrze że pojawiła się jakaś kobieta
Duży minus to Angelina Jolie ... i ona ma być piękna? ma być dobrą aktorką? błeeeee, normalnie nie mogłem patrzeć na sceny z nią, była infantylna i ten kretyński p[omysł scenarzysty-reżysera by mówiła z jakimś przygłupim akcentem... żenada. Zdecydowanie lepiej by wypadł tak na szybko dla masowego widza ten film, gdyby go skrócić o minimum 30 minut, bo męczące stało się ogląanie go. _________________ Idioci usiłują na ogół wyglądać inteligentnie, mało jest osób wystarczająco inteligentnych, aby mogły sobie pozwolić na wygląd idioty. www.filmbox.pl http://youtube.com/watch?v=n6aCMgy0ES4 - ah, ach, och nic tylko umrzeć przy tym kawałku |
|
|
| |
Moje wrażenia nie są najlepsze, co tu dużo mówić pan Stone nakręcił, nudnego, zbyt przegadanego filmowego gniota.
To, że w filmie są dwie bitwy to spoko, ale według mnie też daleko im do dobrej filmowej (czytaj "władca pierścieni" lub "Gladiator"). Pierwsza na pustyni co z tego, że nakręcona jest z rozmachem, skoro z czasem staje się tak chaotyczna, że w pewnym momencie można sie pogubić kto z kim sie naparza. Na plus mogę zaliczyć panoramę z lotu ptaka. Druga nawalanka, nie dośc ze ogłuszająca to jeszcze kiczowata jak praktycznie cały film, no i ta scena z Aleksandrem na koniu i słoniem, zatrzymanie kadru niczym w "matrixie", litości. Obu bitwom brakuje umiejętnego wyczucia proporcji. Aktorsko też jest bez rewelacji, Colin Farrell widać, że źle sie czuję w tej roli, to bardzo wymęczona gra. Angelina Jolie wypada przekonująco, choć faktycznie akcent jej bohaterki mogli sobie darować. Idąc wierzyłem, iz może nie bęzie tak źle, ale niestety moje obawy sie sprawdziły. Liczę, że nowy film Ridleya Scotta "Królestwo niebieskie" pokaże klasę i zmyje niesmak po "Aleksandrze" _________________ hero |
|
|
| |
nie wyobrqżałem sobie, że będę bronił tego filmu, ale po przeczytaniu kilku powyższych zdań coś mnie tknęło, a że do tego humor mam bojowy to hero - giń jak przystało na bohatera
hero: To, że w filmie są dwie bitwy to spoko, ale według mnie też daleko im do dobrej filmowej (czytaj "władca pierścieni" lub "Gladiator"). złe porównania a)we władku była to po rpostu walka masa na masę - zero taktyki b) Gladiator to przedewszystkim pojedynki, czyli jednostki na jednostki hero: Pierwsza na pustyni co z tego, że nakręcona jest z rozmachem, skoro z czasem staje się tak chaotyczna, że w pewnym momencie można sie pogubić kto z kim sie naparza. właśnie to było kwintesencją a jak sądzisz było na prawdę? nawet doborowa grecka falanga ma ograniczone pole działania i jednym z ograniczeń jest właśnie widoczność, ten zamęt dodał dużo realizmu, a że szybko kamera i rach i ciach to tu i tam -to jest we wszystkich filmach ze scenami batalistycznymi Kurz wchodzący między zęby, czuć pot walczących, człowiek wręcz tapla się we krwi, która bryzga jak należy [nie to co Król Artur, gdzie przesadzono z ugłądzeniem]. Ja baaaaaaaardzo lubię sceny batalistyczne i na nie czekałem jak szedłem na film i zawiodłem się tym, że było ich tak mało. hero: Na plus mogę zaliczyć panoramę z lotu ptaka. to prawdziwa scena dla koneserów taktyki z tamtych czasów ogólnie rzecz biorąc czy myślisz, że wtedy jak wyglądały bitwy? one były krwawe i okrutne i bezlitosne dla wszystkich, to dopiero parę ładnych wieków później panie i panowie w napudrowanych perukach zasiadali do stołów biesiadncyh znajdujących się na wzgórzach by obejrzeć sobie dziejącą się nieopodal bitwę. hero: Druga nawalanka, nie dośc ze ogłuszająca to jeszcze kiczowata jak praktycznie cały film, no i ta scena z Aleksandrem na koniu i słoniem, z tą kiczowatością to bym nie przesadzał, cały film był taki sobie, a scena ze słoniem dopierobyłaby przesadzona jakby Aleksander wygrał... hero: zatrzymanie kadru niczym w "matrixie", litości. że k....a co? buehehehhehehehheheeheheheeh ech kino przed matrixem i po matrixie nieprawdaż? buehehehehehhe jakoś nie widziałem obrotu kamery... chyba zapatrzyłem się wtedy w oczy Oli hero: Obu bitwom brakuje umiejętnego wyczucia proporcji. to fakt były za krótkiehero: Aktorsko też jest bez rewelacji, Colin Farrell widać, że źle sie czuję w tej roli, to bardzo wymęczona gra. to fakt za bardzo uparł się by cały czas pokazywać, jak to Aleksander jest zapatrzony w marzenia a zarazem rozłamany wewnętrznie hero: Angelina Jolie wypada przekonująco, buehehhehehehhehehehehehehehhehehehehehhehehehehe, że co ? buehehehehehhehehehe poza jedna sceną, gdy miała demoniczny wzrok to cała reszta była nic nie warta... porónywala do Hally Barry w tym no... jak mu tam... nie baba kot... kurde nie pamiętam
dobra skończyłem
_________________ Idioci usiłują na ogół wyglądać inteligentnie, mało jest osób wystarczająco inteligentnych, aby mogły sobie pozwolić na wygląd idioty. www.filmbox.pl http://youtube.com/watch?v=n6aCMgy0ES4 - ah, ach, och nic tylko umrzeć przy tym kawałku |
|
|
| |
|
No sarna23 masz duże szanse na wygranie castingu na adwokata "Aleksandra". Każdy odbiera ten film po swojemu, ale jakoś mnie Twoje argumenty nie przekonały.
Co do bitew to mam świadomość, że były krwawe i drastyczne, tego sie nie czepiam, tez lubie realistyczne widoki. Pisząc o chaotyczności 1 bitwy nie miałem na myśli tumanow kurzu ( to naturalne się wydawało, na pustyni w końcu się to działo), tylko samą taktykę jaką obrał reżyser pokazując nam tę nawalankę. Pewnie, że jak dochodzi do konfrontacji to jst zamęt, ale sztuka polega na tym, aby widz oglądając sceny batalistyczne nie miał zbyt wielu wątpliwości, która "ekipa" to Aleksandra ludzie a którzy nie. We "LOTR- Powrót króla" nie sądzę, że nie było taktyki, jeśli ogladałeś finałową bitwę na polach Plennoru to wiesz co mam na myśli. Najpierw była taktyka psychologiczna (źli zapodali głowy odcięte), potem coraz to nowe atrybuty uzycie katapult ze skałami itd. W "Gladiatorze" poczatkowa potyczka rzymian z Germanami tez była sieczką, ale tam ani przez moment nie nie straciłem strategii walki. Kolejny przykład sprawnego warsztatu filmowej wizji wojennej mamy też w "Braveheart" Mela Gibsona, tez naparzają sie aż miło. Co do relacji masa na masę to w "aleksandrze" niby jej nie masz? Przecież 1 nawałka to dwię poteżne militarne strony nacierające na siebie, to nie są masy? Wracając do kwestii Aleksandr na koniu VS słoń to jeszcze by tego brakowało, żeby zapodali obrót kamery, może jeszcze Neo i Trinity mieli by sie pojawić Samo kilkusekundowe spowolnienie obrazu i tak wystarczyło, żeby analogie do "matrixa" pojawiły sie w umysłach wielu widzów.
Co do Angeliny rzecz gustu, zresztą powyższe moje uwagi też. Ty masz swoje wrażenia ja swoje. _________________ hero |
|
|
| |
|
hero: ale sztuka polega na tym, aby widz oglądając sceny batalistyczne nie miał zbyt wielu wątpliwości, która "ekipa" to Aleksandra ludzie a którzy nie białe dobre -czarne złe znaczy się w turbanach źli, ubrani jak przystało na grecką falangę dobrzy podstawa historii i już wszystko jasne ![]() hero: We "LOTR- Powrót króla" nie sądzę, że nie było taktyki, jeśli ogladałeś finałową bitwę na polach Plennoru to wiesz co mam na myśli czymże jest taktyka typu atak piechoty, atak jazdy, ostrzał łuczników w porówaniu do szeregu manewrów całego wojska w pierwszej bitwie w Aleksandrze? albo choćby całe działania falangi? kurde jak ja się ucieszyłem, gdy wreszcie zobaczyłem to w akcji, te wpadajace w tłum konie mniodzio.hero: W "Gladiatorze" poczatkowa potyczka rzymian z Germanami tez była sieczką, ale tam ani przez moment nie nie straciłem strategii walki. mi się to też podobało, ale jak pomylić odzianego w skóry germana przy rzymskim legioniście? hmmm to tak jak pomyliś greckiego piechura w jasnej tunice, lekkiej zbroi skórzanej, trzymającego miecz i tarczę z arabskim wojownikiem w turbanie, ciemnych szatach itp hero: Kolejny przykład sprawnego warsztatu filmowej wizji wojennej mamy też w "Braveheart" Mela Gibsona, tez naparzają sie aż miło. o tym nie wspominałem specjalnie bo ten film ma u mnie specjalne miejce, a także sceny bitewne hero: Co do relacji masa na masę to w "aleksandrze" niby jej nie masz? Przecież 1 nawałka to dwię poteżne militarne strony nacierające na siebie, to nie są masy? masy, ale poparte strategią, jakiej we Władku nie uraczysz, a w Gladiatorze jest w bitwie z germanami liźnięta, poczytaj o Aleksandrze, a zobaczysz że facet miał łeb nie odparady i nawet dziś pewnie by dzielił i rządził a w filmie pokazano jeden z jego manewrów taktycznychhero: Samo kilkusekundowe spowolnienie obrazu i tak wystarczyło, żeby analogie do "matrixa" pojawiły sie w umysłach wielu widzów. no u mnie się nie pojawiło, czyli każde zwolnienie kamery mam traktować przez pryzmat szmatrixa? sory bardzo, ale to lekka przesada, a że komuś sie pojawia takie nędzne skojarzenie to juz nie moja wina, zwolnienie kamery to mi się już bardziej z nowszych filmów kojarzy z Braterstwo Wilków ![]() hero: Ty masz swoje wrażenia ja swoje. ale prawda jest po mojej stronie
_________________ Idioci usiłują na ogół wyglądać inteligentnie, mało jest osób wystarczająco inteligentnych, aby mogły sobie pozwolić na wygląd idioty. www.filmbox.pl http://youtube.com/watch?v=n6aCMgy0ES4 - ah, ach, och nic tylko umrzeć przy tym kawałku |
|
|
| |
|
Zwolnienie nie w każdym filmie razi , ale w "Aleksandrze" według mnie i mojej sympatycznej współtowarzyszki nie było trafione.
Co innego jak taki zabieg wpleciony jest w konwencę narracji filmu i pojawia się nie raz, ale w różnych etapach akcji. To się sprawdza choćby w filmach Johna Woo ("Face off"), ale tam to pasowało do stylu opowieści. W "Braterswie wilków" zwolnione ujęcia też jakoś nie rażą specjalnie (choć to kostiumowa produkcja), gdyż systematyczność pojawiania sie tego zabiegu sprawia, że można przywyknąc do tej formuły. Pomijając wymiane argumentów o technicznych środkach, i tak będę trwał przy swoim zdaniu, że "Aleksander" to zapewne był wielki wódz, ale film o nim wyszedł miałki i tandetny.Koniec. _________________ hero |
|
|
| |
|
sarna23: hero: We "LOTR- Powrót króla" nie sądzę, że nie było taktyki, jeśli ogladałeś finałową bitwę na polach Plennoru to wiesz co mam na myśli czymże jest taktyka typu atak piechoty, atak jazdy, ostrzał łuczników w porówaniu do szeregu manewrów całego wojska w pierwszej bitwie w Aleksandrze? albo choćby całe działania falangi? kurde jak ja się ucieszyłem, gdy wreszcie zobaczyłem to w akcji, te wpadajace w tłum konie mniodzio.Co do taktyki w Aleksandrze to nie wiem czy zauważyliscie ale została pokazana tylko od strony macedonczykow a cala armia perska byla jedynie mieszanina wojsk ? Wyobrazcie sobie, ze Persowie tez mieli taktyki A co do armii Aleksandra to tez ciekawe jak oni to robili ze najpierw trzymali 6-metrowe piki w jednej rece a tarcze w drugiej a chwile potem jak sie bitwa zaczela to trzymali te piki w dwoch lapach a tarcze zniknely =p sarna23: hero: W "Gladiatorze" poczatkowa potyczka rzymian z Germanami tez była sieczką, ale tam ani przez moment nie nie straciłem strategii walki. mi się to też podobało, ale jak pomylić odzianego w skóry germana przy rzymskim legioniście? hmmm to tak jak pomyliś greckiego piechura w jasnej tunice, lekkiej zbroi skórzanej, trzymającego miecz i tarczę z arabskim wojownikiem w turbanie, ciemnych szatach itp W gladiatorze pokazana zostala taka bitwa jaka powinni pokazywac na innych tego typu filmach - nie za dluga, zawierajaca typowe dla danego okresu zagrania taktyczne, pelne wykorzystanie broni z danego okresu ( nie mowie tu o zwiekszeniu zasiegu katapult z 600m do 1,2 km =p ) i pozostawiajaca pewien niedosyt. Po co pokazywac przez 20 min jedna bitwe i to przez te 20 min praktycznie to samo ? sarna23: hero: Co do relacji masa na masę to w "aleksandrze" niby jej nie masz? Przecież 1 nawałka to dwię poteżne militarne strony nacierające na siebie, to nie są masy? masy, ale poparte strategią, jakiej we Władku nie uraczysz, a w Gladiatorze jest w bitwie z germanami liźnięta, poczytaj o Aleksandrze, a zobaczysz że facet miał łeb nie odparady i nawet dziś pewnie by dzielił i rządził a w filmie pokazano jeden z jego manewrów taktycznychA propo mas. W Gladiatorze z tego co wiem po raz jeden z pierwszych uzyli technologii komputerowej do "kopiowania" jednostek ( w bitwie na poczatku kopiowali germanow a potem widownie w koloseum ) - wtedy jeszcze robili to z umiarem tak by trzymalo sie to realiow. Od tego czasu w kazdym ( doslownie ) filmie gdzie znajduja sie tego typu sceny batalistyczne uzywaja tego kopiowania bez umiaru ( patrz WP, Troja, Aleksander). Jak w WP ( dwie wieze ) zobaczylem pod Helmowym Jarem armie 10tys orkow ( oficjalnie ) ktora wyglala jak conajmniej milion, potem jeszcze ( powrot krola ) 2 tys. Rohanskiej jazdy co wygladalo jak conajmniej 20tys, nie mowiac juz o Troi gdzie mnogosc wojsk zmienia sie zaleznie od tego kto wygrywa to mi sie smiac chce
_________________ "A Currahee - he was a man, a man of incredible courage and self-sacrifice - a man whose blood was shed on the battlefields of Europe during World War 2. " "Czy aby zniszczyć swój ból i skrzywdzenie musimy skrzywdzić i napełnić bólem innego człowieka ?" |
|
|
| |
|
Słyszałam że dno i metr mułu...
Chociaż wypada iśc,żeby oddać cześć WSPANIAŁEMU Colinowi....
|
|
|
| |
|
Cóż, po takiej osobistości jak Oliver Stone, można było się spodziewać całkiem dobrego filmu. Przed Alexandrem byłem gotów z opaską na oczach, w ciemno iść na jego kolejny film. Dziś nie był bym taki chętny aby te opskę założyć. A szkoda.
Od strony wizualnej nie mozna miec zarzutu. Jest ładnie, zgrabnie i fachowo nakręcony. Gorzej jest niestety z pozostałymi rzeczami. Aktorstwo choć wydawać by sie mogło, że najwyzszej klasy, niczym konkretnym się nie wyróżnia. Jeśli miałbym kogoś pochwalić to Farrella i Kilmera za...chęci. Natomiast rozczarowała mnie reszta, łącznie z Hopkinsem. Wiem, że to nie jego wina iz trafiła mu się taka a nie inna rola, ale zwyczajnie zasypiałem gdy on pojawial się na ekranie ze swoimi opowieściami. Angelina Jolie natomiast, była niebywale sztuczna, nie śmiał bym pomyśleć iż potrafi tak osiąść na laurach (patrząc na jej ostatnie role typu Tom Raidery czy Sky Kapitan...) Dobrym elementem filmu są walki, które choć nieliczne (mój boże za mało jak na 3 godzinny film) cieszą oko. Muzyka mimo iż także nie jest wybitna (a po Vangelisie można było oczekiwac bardzo dużo) doskonale pasowała w scenach bitewnych, nie są to wyjce kompletnie nie pasujące do sytuacji typu Troja. Alexander to niestety mimo wszystko rozczarowanie. Film jest stanowczo za długi, powinno się go skrócic o te 30 minut. Poza tym obraz ten jest okropnie przegadany za mało w nim dynamiki (gdyby zwiększono te pieprzoną liczbę walk, wyszło by to na dobre). Szkoda tylko, że pod tym wszystkim podpisał sie Oliver Stone bo to niestety nie jest jego styl i nie do tego mnie przyzwyczaił. _________________ Self improvement is masturbation. Self destruction is the answer. |
|
|
| |
Sarna - powinieneś zamieścić swoja wersję scenariusza - tę z Wp jeszcze - to był dopiero czad
Troja mnie nie zachwyciła, ale też nie uznałem jej za kompletną kiłę - Aleksandra obejrzę pewnie dopiero na kompie we wrześniu, jak już wrócę i będe miał dostęp do kompa. Na razie słyszałem raczej negatywne opinie. _________________ It's nice to be important but it's more important to be nice :] http://www.thecalog.art.pl |
|
|
| |
|
Tryton: Sarna - powinieneś zamieścić swoja wersję scenariusza - tę z Wp jeszcze - to był dopiero czad hehehehe ktoś to jeszcze pamięta... ech wspomnień czar
hmmm może jeszcze gdzieś to jest właśnie szukam...Wysłany 04.02.05, 18:31: heh jak to dobrze, że należę do chomików
oto majne wersja umieszczona lata świetlne temu na wp
Aleksander wyruszy w swą najdłuższą drogę od momentu wygonienia żydów z ziemi świętej. Rusza jadąc na swym rączym rumaku, na czole tego pięknego zwierzęcia widać znaczek znanej od niepamiętnych czasów firmy zajmującej się koniami. Znaczek to kóło z pacyfką. Jego koń posiada w pełni ekologiczny napęd jednożołądkowy, cztery samoodnawialne kopyta, jeździ na wszytskim co się da zemleć w pysku i tylko czasami produkuje materiały uboczne które ulegają biodegradacji, a nawet służą jako nawóz. Jego wojsko wyposażone w równie dobre bądź nieznacznie odbiegające swym standartem konie. Ci wspaniali mężczyźni na swych galopujących maszy... zwierzętach pełni zapału, chęci przygód, żądni krwi, łasi zdobycznych ziem pieniędzy i innych dóbr oraz przepełnieni ukierunkowaną przez Aleksandra złością na wszystkich mieszkających na wschód od Grecji nacji!!!!!!! Krwawy ślad i płonąca mapa towarzyszy ich wędrówce. Trup się ściele gęsto, uwcześni ubezpieczyciele bankrutują po każdej przegranej bitwie, ludność robiąc sobie grila ogląda wspaniałe widowiska - walki dwóch nacji, dwóch wodzów, dwóch armii i tysięcy nikomu nie potrzebnych statystów. Krew, pot, łzy, odciski, głód, znój, a czasem i nuda gdy pada deszcz bo ile można grać z innymi facetami w rozbieranego Aleksandryjskiego pokera (od tłumacza: gra ta polegała na tym iż każdy z grających przyprowadzał swego jęca, który potem był rozbierany kawałek po kawałku, mięsień po mięśniu, członek po członku, jeśli przed zakończeniem licytacji delikwent zmarł jego "właściciel" musiał zaśpiewać piosenki z klasycznego dramatu antycznego "Atenoo"). Burdele na trasie przemarszu rosły niczym grzyby po deszczu, bądź muchy na dużej parującej kupie!! Wiele rodzinnych fortun powstało dzięki ciężkiej kilkuzmianowej pracy gospodyń domowych i ich córek, bo mąż pojechał na wojnę a do garnka trzeba coś wrzucić... Ta wspaniała machina wojenna sponsorowana przez producenta, znaczy się chodowcę najlepszych czterokopytnych koni na wschód od Rzymu toczyła się i toczyła wytracając impet w kolejnych burdelach, barach, barach konnej obsługi (podjeżdzało się tam konno i zamawiało co się chce, a na drugim końcu karczmy i tak dostawało się to co akurat przyniesiono dla poprzedniego klienta), salonach masarzu brwi oraz sklepach z akcesoriami do koni (pokrowce na zimę, kolorowe worki na obrok, wymienne podkówki zmieniające barwę w zależności od powierzchni po jakiej kroczyły. Aleksander ze swoją chorobliwą manią wielkości (nawet jego koń musiał być wyposażony jjeszcze lepiej niż inne konie jeśli wiecie o co mi chodzi;) parł naprzód, dalej i dalej. A wojsko topniało w oczach niczym lód na Akropolu pod pośladkami gorącej greczynki. Jak nie choroby weneryczne to rany nóg (częste były poślizgnięcia kroczących za oddziałami kocnnymi niżej urodzonych, i niech ktoś powie tym co się poślizneli, że pieniądze szczęścia nie dają!), a także alkoholizm, coraz żadsze zgony podczas bitew (chłopcy po takim czasie w podróży ledwie zauważali że zostali śmiertelnie ranni po tych ilościach sproszkowanych rogów jednorożców, jąder salamandry i innych specyfików psychotropowych jest to mało dziwne) oraz nieumiejętne stosowanie zdobytych w boju ksiąg o tajemniczej nazwie kamasutra do ćwiczeń porannych jako rozgrzewka. W pewnym momencie, gdy nawet koń odmówił współpracy i "złapał" podkowę nawet Aleksander stwierdził że czas wracać bo tylko pod Atenami mają odpowiednie amortyzowane podkowy robione ręcznie i na zamówienie dla jego konia!! I tak oto wyglądała prawdziwa historia podbojów Aleksandra Wielkiego (miał też pseudo wśród legionistów "rwacz" bo ilekroć się nawalił wyrywał każdą napotkaną kobietę choćby miała wąsy). _________________ Idioci usiłują na ogół wyglądać inteligentnie, mało jest osób wystarczająco inteligentnych, aby mogły sobie pozwolić na wygląd idioty. www.filmbox.pl http://youtube.com/watch?v=n6aCMgy0ES4 - ah, ach, och nic tylko umrzeć przy tym kawałku |
|
|
| |
|
Widzę że batalia o Aleksandra dobiegła już końca. Dołożę jeszcze swoje trzy grosze.
Mimo złych opinii i złotych malin nie byłem w stanie uwierzyć że będzie aż tak zły i w istocie nie jest. Aktorzy wypadli całkiem nieźle, Kilmer był całkiem niezły, Farell wypadł moim zdaniem najlepiej, zwłaszcza jak krzycząc przed bitwą do żołnierzy załamywał mu się głos, dla mnie naturalne i przekonywujące, choć z drugiej strony tytuł Pan Świata trochę dziwnie pasował niekiedy do jego ładnej buzi. Anglina Julie budziła najwięcej kontrowersji, raz wypadała całkiem nieźle jako zła kobieta a momentami jakoś słabo. Sama reżyseria, jak tu już się większość zgodziła, była świetna. Ujęcie walk, zdjęcia z lotu ptaka, mnie najbardziej podobały się zdjęcia w Indiach, Stone chyba coś namieszał z kolorami dzięki czemu żołnierze na tle puszczy ciekawie się prezentowali. Jedyne co mnie skrzywiło, to wspomniana scena ze słoniem i koniem, to naprawdę wyglądało dziwnie, po prostu nie pasowało. Muzyka była niezła, choć także miałem wrażenie, że w niektórych momentach, w których powinna być cięższa i ostrzejsza była, zbyt łagodna. Największym minusem, filmu jest moim zdaniem, sposób opowiadania historii. Hopkins jako narrator mówi dosyć chaotycznie i szybko, krótkie i niewyraźne zbliżenia na mapę na której było pełno nazw jeszcze bardziej utrudniały zrozumienie gdzie był Aleksander i kogo atakował. To tłumaczy czemu Amerykanie tak nie lubią tego filmu, oni po prostu nie zrozumieli o czym on jest i gdzie się dzieje akcja. To kolejny film, który żeby zrozumieć trzeba znać przedtem opowiadaną w nim historie. Stone zamiast postawić na bitwy i akcje postawił na przybliżenie postaci samego Aleksandra, czego właściwie po tytule można by się spodziewać. Chociaż uważam, że jeśli poszedł już w tę stronę mógł zrobić to nieco dokładniej. Motywy dla których chciał podbić świat były przedstawione jakoś mało przekonywująco, nie za bardzo też wiadomo dlaczego uparł się żeby nie zapraszać matki do Babilonu. Miał taki kaprys? Trudno mieć pretensje, że film o wielkim przywódcy trwał trzy godziny, ale mam wrażenie że co najmniej godzina została troszkę zmarnotrawiona. Podsumowując, Aleksander Wielki to film dla ludzi którzy interesują się trochę historią. Jeśli ktoś nastawił się na efektowną i łatwą w przyjęciu rozwałkę jak w Troi, będzie znudzony i zawiedziony. _________________ "Tajemniczy i mroczny - oto najpiękniejsze słowa świata" David Lynch |
|
Ten dział przeglądają: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Premiery
Zapowiedzi
Filmy akcji
Filmy sensacyjne
Komedie
Filmy przygodowe
Filmy SF
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD

przejrzałam sobie wkładkę poświęconą temu filmowi, która była dołączona do Rzeczypospolitej jakis czas temu, gdzie wypowiadali sie twórcy - a tam peanom na cześć filmu nie było końca... No ale nie można spodziewać się w takiej sytuacji obiektywizmu.
Tryskająca krew, obryzgująca osoby dookoła, rydwany w akcji, falanga grecka taka jaka była, widok na pole bitwy z lotu ptaka
a jak sądzisz było na prawdę? nawet doborowa grecka falanga ma ograniczone pole działania i jednym z ograniczeń jest właśnie widoczność, ten zamęt dodał dużo realizmu, a że szybko kamera i rach i ciach to tu i tam -to jest we wszystkich filmach ze scenami batalistycznymi
znaczy się w turbanach źli, ubrani jak przystało na grecką falangę dobrzy