| Start | Szukaj | Regulamin | MovieQuiz | Filmy w TV | Użytkownicy | Załóż konto | Zaloguj się |
| Nowe posty | Subskrypcje | Moje posty | Ulubione | Ustawienia |
|
| |
|
Plakaty: Info: Gatunek: Przygodowy / Akcji Kraj: Tajlandia Czas trwania: 105 min. Twórcy: Reżyseria: Prachya Pinkaew Scenariusz: Prachya Pinkaew, Panna Rittikrai Zdjecia: Nattawut Kittikhum Scenografia: Arkadech Kaewkotara Obsada: Phanom Yeerum: Ting Petchtai Wongkamlao: George/Humlae Pumwaree Yodkamol: Muaylek David Ismalone: Wściekły Pies Wannakit Sirioput: Don Sukhaaw Phongwilal: Khom Tuan Chatewut Watcharakhun: Peng Erik Markus Schuetz: Pearl Harbour Chatthapong Pantanaunkul: Saming Fabuła: W zalesionej dolinie, z dala od zamętu i hałasu miasta, leży Nong Pradu, spokojna tajlandzka wioska, w której stoi czczony posąg Bezgłowego Buddy, nazywany także Ong Bak. Pewnej nocy Don i jego ludzie odcięli głowę posągu, aby wkraść się w łaski bezwzględnego gangstera Khoma Tuana, a czyn ten pogrążył całe Nong Pradu w smutku i żałobie. Ting, chłopiec mieszkający w świątyni, po kryjomu studiował z ksiąg ukrytych w komnacie, której strzegł, starożytną sztukę tajskiego boksu. Teraz Ting podejmie się zadania odzyskania głowy Ong Bak. Tropami złodzieja podąży, aż do Bangkoku, stawiając po drodze czoła wielu przeciwnikom. brak skomplikowanej fabuly ( mamy problem, wiec musimy go rozwiazac ) nie pograza tego filmu. w walkach wschodu najwazniejsza jest uczciwosc i o to w tym filmie chodzi. nie zobaczymy tutaj scen walki kreconych przy pomocy roznych wspomagaczy takich jak jakies liny, czy druty, ktore pozniej zostaja wymazane. tutaj wszystkie sceny walki sa naturalne, a ich efektywnosc zawdzieczamy aktorom. wszystko to sklada sie na ciekawy film akcji warty obejrzenia. podobaly mi sie rowniez te wstawki, ktore powtarzaly niektore sceny, dzieki temu mozna zobaczec niektore akcje z roznych stron .
_________________ [...] dzis wiem juz, ze czesto najbardziej kochamy tych ludzi, te sprawy i te rzeczy, od ktorych bieg zycia kaze nam odchodzic - nieraz na zawsze. |
|
|
| |
|
Słyszałem, że właśnie film kręcony był faktycznie bez żadnych specjlnych ujęć. To co widzimy na ekranie jest naprawdę możliwe.
Owszem zdjęcia z walk mogą się podobać - główny bohater uderza nie pięścią, czy stopą, ale łokciem i kolanami - ale mnie osobiście razi jedno. Z małej wioski zostaje skradziony posąg (czy tam sama jego głowa), jeden dzielny i ambitny postanawia odzyskać straconą część ciała posągu. Jest głupi, nie zna wielkiego świata i do tego naiwny, ale umie się bić i wychodzi obronną ręką. Aż tak sztamponowych historii nie lubię. _________________ Postawiłem sobie ambitny cel i zamierzam go zrealizować. |
|
|
| |
|
Całkiem niezły film. Może nie tak dobry jak te z Brucem Lee, ale da się obejrzeć.
Sceny akcji są dosłownie zachwycające, gorzej z aktorstwem, które jest zwyczajnie ... złe. Główny bohater pięknie się bije, ale charyzmy u niego tyle, ile soli w cukrze. _________________ Sztuka jest sztuką i nic ponadto. |
|
|
| |
zdecydowanie warto obejrzec chociazby po to zeby pozniej podniecac sie wsrod kumpli jak to ten maly japoniec bil dwa razy wiekszych kolesi... aktorstwo jest zle jak to Gumis powiedzial ale jedno pytanie... czy w tego typu filmie potrzebne jest dobre aktorstwo? ba... czy wolalbys zobaczyc dobrze zagrane role? ja nie... mimika starajacych sie na sile dobrze wypasc twarzy ma swoj klimat... wiec caly film to mieszanka akcji i humoru... pewnie wiekszosc z Was wylapala te napisy na murach z pozdrowieniami dla hollywood ... wiec jak juz mowilem film jest bardzo fajny... niestety mam jedno 'ale'... mianowicie pod koniec filmu wszystko robi sie troche zbyt powazne nie mowiac juz o nozach powbijanych w rece glownego bohatera... polamanych zebrach nogach rekach itd... troche zbyt sick jak dla mnie
|
|
|
| |
film całkiem niezły , ale były dwie rzeczy w tym filmie które mnie naprawdę rozbawiły. są to napisy na murach jeden to podobno pozdrowienia dla Spielberga a drugi też dla jakiegoś reżysera o spotkaniu. masakra leci sobie filmik a tam na murze takie napisy:] i jak tu uwierzyć że film kręcony był w Tajlandii pozdrawiam
_________________ dowiedz się kim jesteś...i zrób to celowo! |
|
|
| |
|
cfaniak: pozdrowienia dla Spielberga a drugi też dla jakiegoś reżysera Te teksty to: "Hi Luc Besson We are waiting for you" (Witaj Luc Besson, czekamy na ciebie), oraz: "Hi Spielberg Let do it together" (Witaj Spielberg, zróbmy to razem). Łamany angielsky, ale da się zrozumieć :] Film fabularnie przeciętny, aktorstwo też takie sobie, właściwie to jedna wielka kopia stereotypów: bohater z biednej wioski trafia do brutalnego miasta, gdzie pomaga mu sztuka walki, spotyka fajtłapę, by z nim ocalić wieś.... Do tego jakiś uliczny turniej, zły mafiozo i kilka karków do zopitolenia w miejscu gdzie roi się od przydatnych narzędzi do walki Nie przypomina wam to czegoś?
Ale mimo to mi się filmik podobał - sceny walki są zrobione rewelacyjnie, ale mówienie o "drugim Lee" jest lekką przesadą. Ten chłopak (Phanom Yeerum) dla mnie jest mieszanką Jeta Li (gra poważne role) i Jackie Chana (komedie)... niech jeszcze podszkoli aktorstwo i zapraszamy do Fabryki Snów
_________________ Nic paskudniejszego iż gdy pierwszy przybywający gość snuje się i nie wie, co ma począć, a jego ślubna megiera szeptem wierci mu dziurę w brzuchu za to, że przyjechali za wcześnie. |
|
|
| |
|
no ja bym zakwalifikowal ten film do bardzo slabych.Sceny walki to mieszanka niezlych akrobacji z kopnieciami mijajacymi cel o pare centymetrow i to wyraznie!!.Do tego te ujecia powtarzajace co ciekawszy trik(ile mozna).Aktorstwo nie istnialo a scenariusz to powstal chyba "przy piwie"..... i co najgorsze caly film wcale nie bawi( no przynajmniej mnie)
_________________ Is it true that there is a place in a man's head,that if you shoot it,it will blow up? - ... |
|
|
| |
|
hoSe: Do tego te ujecia powtarzajace co ciekawszy trik(ile mozna). Fakt, nie wspomniałem o tym, ale też mnie to wkurzało jak cholera. _________________ Nic paskudniejszego iż gdy pierwszy przybywający gość snuje się i nie wie, co ma począć, a jego ślubna megiera szeptem wierci mu dziurę w brzuchu za to, że przyjechali za wcześnie. |
|
|
| |
|
A mnie tam się podobało. Ale oglądałem film tylko i wyłącznie dla scen walki nie zwracając zbytnio uwagi na nic innego. Powtarzane ujęcia faktycznie były troche męczące, ale wydaje mi się, że były tam ze względu na brak funduszy na efekty typu matriksowego. Ot starali sie matrix dla ubogich zrobić. Tak czy inaczej walki są rewelacyjne, reszta przeciętna (dla tego typu filmów).
_________________ Sometimes I lie awake at night, and I ask, "Where have I gone wrong?" Then a voice says to me, "This is going to take more than one night." |
|
|
| |
Te ujęcia też mi się nie podobały. Choć scena jak Ting ucieka przez zbirami jest nawet ciekawie pokazana. Ale przesadzili trochę z tymi walkami. Lubię sobie obejrzeć muay thai ale w Ong-bak był pokazany strasznie sztucznie. Powiedziałabym, że za mało brutalnie było
Ale to że film jest schematyczny i przewidywalny to trzeba przyznać. Słaby i bez żadnych rewelacji - jednym słowem tandeta. Niestety, ale taka prawda. Może kiedyś zaprezentują nam prawdziwe muay thai na ekranie. Będę czekać z niecierpliwością
A tak na marginesie to powstał kolejny Ong-bak, po tytułem ''Tom Yum Goong'' reżyser ten sam, no i oczywiście Tony Jaa znowu się pojawi. Mam nadzieję, że trochę ciekawszy jest od powyżej komentowanego filmu, chociaż rewolucji się nie spodziewam. http://www.tomyumgoongmovie.com/ --> na stronie znajdują się trailery, ale ja wolę jednak poczekać na film. _________________ I'm freaky styley!!! |
|
|
| |
|
strasznie cieńka fabuła, owszem - widowisko niezłe, ale jak dla mnie, to nie wystarcza
_________________ http://www.filmweb.pl/user.fhtml?i=349804 |
|
|
| |
|
Za pierwszym razem od biedy można było ten film obejrzeć. Przede wszystkim byłem pod wrażeniem dla zdolności ekwilibrystycznych głównego bohatera, który jest zwinny niczym małpa. Ale jak jakiś czas po pierwszym seansie postanowiłem pokazać ten film koledze, okazało się że nie potrafiłem wytrzymać nawet 5 minut. Wszystko nużyło mnie na tyle bardzo że byłem wręcz rozdrażniony tym filmem. Jako że koledze nie zależało bardzo na oglądaniu tego filmu postanowiłem włączać jedynie sceny walk. Było już trochę lepiej, ale wciąż oglądałem to ze średnim zaciekawieniem. Za drugim razem ten film jest już zupełnie nie strawny. Przy drugim seansie nawet niewątpliwie imponujące zdolności fizyczne głównego bohatera potrafią by nużące zwłaszcza że widz ma wrażenie że obserwuje przez cały film ten sam zestaw ciosów. Nie sądzę żebym jeszcze kiedyś sięgnął po ten film.
_________________ www.ofilmie.pl |
|
|
| |
Kino Azjatyckie nie podoba mi sie a co za tym idzie nie spodobał mi się ten film. Cieniutka, tania i nie przekonujaca fabuła. Taklie filmy myślałe że tylko robili przed trzydziestu lat. Fajnie koleś biegnie przez całe miasto bije się, robi przeróżne wygibasy i nie męczy się??? Coś tu chyba nie jest tak co? Ale nie oczekiwałem od tego filmu czegoś rewolucyjnego dlatego też nie zawiodłem się
|
|
|
| |
Fabularnie film leży na całej linii. Ale bądźmy szczerzy - nie historia jest tu najważniejsza. Chodziło o pokazanie jak najbardziej efektownych walk i to się moim zdaniem twórcom udało. Główny bohater biega, lata, skacze, a mi tylko oczy z orbit wychodzą jak to jest możliwe . Najbardziej podobała mi się ucieczka przed bandą oprychów zatłoczonymi uliczkami i pokonywanie tych wszystkich przeszkód na drodze - robi wrażenie .
_________________ Our time is running out You can't push it underground You can't stop it screaming out |
|
|
| |
Widziałem ten film. Mam wrażenie, że najważniejsze w "Ong-Baku" są powtórki scen, w których głównemu bohaterowi udeje się niesamowicie ominąć przeszkodę, czy zadać niemożliwy do wykonania przez normalnego człowieka cios (cos pod Chucka tylko że w powietrzu) po którym zły bohater już nie wstaje. Uważam, że straciłem trochę czasu na ten filmik, ale z drugiej strony lustra miałem niezły ubaw z tego pacjenta na wózku inwalidzkim, świetny głos ten pan posiadał.
|
|
Ten dział przeglądają: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Premiery
Zapowiedzi
Filmy akcji
Filmy sensacyjne
Komedie
Filmy przygodowe
Filmy SF
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD

.
pozdrawiam
Nie przypomina wam to czegoś?
. Najbardziej podobała mi się ucieczka przed bandą oprychów zatłoczonymi uliczkami i pokonywanie tych wszystkich przeszkód na drodze - robi wrażenie
.
Mam wrażenie, że najważniejsze w "Ong-Baku" są powtórki scen, w których głównemu bohaterowi udeje się niesamowicie ominąć przeszkodę, czy zadać niemożliwy do wykonania przez normalnego człowieka cios (cos pod Chucka tylko że w powietrzu) po którym zły bohater już nie wstaje. Uważam, że straciłem trochę czasu na ten filmik, ale z drugiej strony lustra miałem niezły ubaw z tego pacjenta na wózku inwalidzkim, świetny głos ten pan posiadał.