| Start | Szukaj | Regulamin | MovieQuiz | Filmy w TV | Użytkownicy | Załóż konto | Zaloguj się |
| Nowe posty | Subskrypcje | Moje posty | Ulubione | Ustawienia |
|
| |
|
Plakaty: Twórcy: Reżyseria: Corey Yuen, Louis Leterrier Scenariusz: Luc Besson, Robert Mark Kamen Zdjęcia: Mitchell Amundsen Obsada: Hunter Clary: Jack Billings Keith David: Stappleton Anna Lynne: Uczennica François Berléand: Tarconi Jeff Chase: Vasily Vincent De Paul: Szef ochrony Billing'a Damaris Justamante: Recepcjonistka Jay Amor: Gianni Thug Roberto Escobar: Pilot odrzutowca Jason Statham: Frank Martin Bruce Perkins: Dowódca policji Fabuła: Kontynuacja "Transportera", filmu o agencie służb specjalnych, który zarabia na życie dostarczając na zlecenie dowolny ładunek pod wskazany adres. W pierwszym filmie Frank Martin (Jason Statham) mieszkał i pracował na francuskiej Riwierze, teraz rezyduje w Miami na Florydzie. Na prośbę przyjaciela Frank zostaje kierowcą bogatej rodziny Billingsów. Kiedy porwany zostaje sześcioletni Jack Billings, Frank musi dać z siebie wszystko, by odzyskać chłopca i pokrzyżować plany porywaczy, planujących uwolnić śmiercionośnego wirusa, który zabije każdego, kto się z nim zetknie. Ja akurat mialem szczescie zawitac na tym filmie...dosc znosny gdzyby nie ta "killerka" bylo kilka szczegolow ktore nie powinny sie znalesc w filmie bo robia z niego troche bajke., np: zdjecie bomby z podwozia... czasami w czasie akcji dzwiek dawal sie ostro we znakli, czasami to fajne uczucie :] a tak oglnie mozna powiedziec o filmie ze fajny...
|
|
|
| |
| jak pierwsza czesc filmu byla stosunkowo ciekawa i milo sie ja ogladalo tak druga jest totatlna porazka. biegaja, strzelaja, skacza ... po 15 minutach sie nudzi. nawet wykozystanie muzyki z trailera Sin City podczas filmu jest zalosne. ostrzegam Was szkoda czasu! | |
|
| |
|
tot: jak pierwsza czesc filmu byla stosunkowo ciekawa i milo sie ja ogladalo tak druga jest totatlna porazka. biegaja, strzelaja, skacza ... po 15 minutach sie nudzi. nawet wykozystanie muzyki z trailera Sin City podczas filmu jest zalosne. ostrzegam Was szkoda czasu!
_________________ At the end of my days take my ashes to Old Trafford and spread them around, and they won't win a match while I'm haunting the ground. |
|
|
| |
|
Taki sobie ten film. Spodziewałem się czegoś lepszego. Gdyby było więcej pościgów to byłoby zdecydowanie lepiej. Można było lepiej wykorzystać te piękne Audi. Ocena 3/6
_________________ "Money won is twice as sweet as money earned" - Paul Newman "Color of money" Moja kolekcja Blu-ray: http://www.imdb.com/mymovies/list?l=42893438 http://www.blu-ray.com/community/collec...r=Sibi1984 |
|
|
| |
|
Tak jak pierwsza część była nudno i ledwo dało się ją obejrzeć (tylko dzięki Qi Shu przetrzymałem), tak dwójka jest dość fajna. Spodziewałem się niewiele, dużo akcji, mało scenariusza. No i mniej więcej tyle dostałem. Film lekki, łatwy i przyjemny. Pomijając dwa czy trzy NAPRAWDĘ przegięte momenty (jak np odczepianie bomby spod samochodu) ogląda się gładko. Ogólnie zaliczam go na plus.
_________________ Sometimes I lie awake at night, and I ask, "Where have I gone wrong?" Then a voice says to me, "This is going to take more than one night." |
|
|
| |
Ja osobiście jestem bardzo zadowolony dwójką, gdyż dostałem w 100%, czego się spodziewałem. A że był to dzień wolny od szkoły, a w kinie byłem z kumplem, odbiór filmu był jeszcze lepszy.
Akcja w najlepszym wydaniu Filmy akcji dzielę zasadniczo na dwie kategorie. Do pierwszej można zaliczyć produkcje, których wszystkie dobre sceny są zawarte w zwiastunie. Na ogół są to pozycje bardzo słabe, przyciągające ludzi do kina jedynie za pomocą sprawnego marketingu. Druga grupa, ostatnimi czasy coraz mniej liczna, jest złożona z filmów, których trailery dają nam tylko nikłe pojęcie o tym, jaka przyjemność nas czeka podczas seansu. Muszę przyznać, że do obejrzenia „Transportera 2” zachęciła mnie wyłącznie jego reklama, pokazującą bardzo dynamiczne pościgi i walki wręcz. Z pierwszą częścią nie miałem wcześniej styczności, ale mimo wszystko, postanowiłem zaryzykować. Przed seansem zastanawiałem się, do której kategorii będę mógł go zakwalifikować. Jak się okazało, miałem szczęście – do drugiej! Żeby połapać się w fabule, nie trzeba być świeżo po projekcji „jedynki”. Co więcej, znajomość jej treści w ogóle nie jest konieczna, by mieć przyjemność z oglądania kontynuacji. Bardzo szybko można się domyślić, kim jest główny bohater – Frank Martin. Zajmuje się transportowaniem rozmaitych ładunków (niekoniecznie legalnych) na zlecenie tych, którzy dużo płacą. Nie chce wiedzieć, co dokładnie ma w bagażniku i nie interesuje go tożsamość płacącego – ważne jest tylko, by należność została uregulowana na czas. Tym razem Frank dostał jednak dość nietypową, jak na swoje warunki, robotę – oddając koledze przysługę, przez miesiąc zajmował się wożeniem do szkoły Jacka Billingsa - syna jednego z ważnych polityków. Wszystko poszłoby gładko, gdyby nie to, że chłopca porwał fanatyczny, rosyjski najemnik, który został wynajęty do usunięcia ze sceny antynarkotykowej pana Billingsa. Oczywiście cała ta fabularna otoczka jest tylko pretekstem do wszczęcia zamieszek na wielką skalę. Choć przyznam szczerze, że, jak na tego typu film akcji, to i tak nie jest źle, gdyż główny wątek wciąga, a to się nieczęsto zdarza.. Nie zmienia to jednak faktu, że to walka jest najważniejsza. Ta natomiast jest pierwszej wody! Już druga scena, w której Frank w bardzo finezyjny sposób pozbywa się czterech oprychów, przekonała mnie, że nie będę się nudził. Później, przez niemalże półtorej godziny, twórcy tylko utwierdzali mnie w tym przekonaniu. Pościgi były boskie, ilość złomu należyta, samochody policyjne dachowały z zadawalającą częstotliwością. Do tego dochodzą bardzo dobre efekty specjalne oraz energetyczna muzyka, jeszcze bardziej podnosząca poziom adrenaliny. W skrócie – „Transporter 2” ma w sobie nawet więcej, niż po nim oczekiwałem. Miłym akcentem były iście bondowskie gadżety oraz wóz, którego sam James mógłby pozazdrościć. Frank Martin szusował po mieście sportowym Audi, z zestawem pancernych szyb, tytanową karoserią, lakierem odpornym na pociski artyleryjskie oraz wbudowanym taranem, sprytnie ukrytym pod przednim zderzakiem. Oczywiście samochód był w pełni skomputeryzowany, a w podręcznych schowkach miał umieszczony niezbędnik najemnika: pięć stalowych komórek marki Nokia oraz arsenał całej I Polskiej Dywizji Pancernej. Nie dość, że zadziwili mnie twórcy (w tym również Luc Besson, będący autorem scenariusza), to na dodatek miłą niespodziankę sprawili mi aktorzy. Jason Statham (tytułowy transporter) wykreował postać naprawdę sympatyczną. Do tego miał coś, co cenię u wszystkich ulicznych wojowników – styl! Zawsze w garniturze, świeży i pachnący, stawiał czoło przeciwnościom losu. Był do tego na tyle przewidujący, że w bagażniku miał podręczną garderobę – jak już mówiłem, Bond przegrywa z nim w przedbiegach! Jeśli macie ochotę na kawał dobrego kina akcji, to dobrze trafiliście. „Transporter 2” jest świetnym przedstawicielem tego gatunku, a finezyjne walki z użyciem węża gaśniczego mogą co niektórym zapaść w pamięć. Jeżeli kiedyś powstanie trzecia część przygód Franka Martina, to możecie być pewni, że na seansie kinowym pojawię się nie tylko z obowiązku, ale również z prawdziwą przyjemnością! _________________ Just KoZ! Simply. |
|
|
| |
Czekam na premiere w moim mieście i odrazu lece. Nawet sam pójde jak będzie taka koneiczność. Część I wypas. Druga mam nadzieję też mnie powali
_________________ So this is the way it ends... Regardless of how we got here... One of the two killers in this cabin has to go away... |
|
|
| |
|
Film zdecydowanie przesadzony, za dużo nierealnych scen odczepienie bomby z samochodu, podskoczenie nad dwoma zderzającymi się samochodami, końcowy upadek samolotu do wody i bohaterowi nic nie jest (złemu charakterowi też nie)
Wydaje mi się, że klimat jedynki (tak tak jednyka mi sie podobała ) gdzieś się zatracił między kolejnymi scenami kopania i strzelania.
Transportera 2 moge porównać do Desperado 2, gdzie pierwsze części mi się podobały, a drugie są raczej kiepskie (choć nie totalne dno) |
|
|
| |
bAStek jeśli chodzi o ten kawałek z odczepianiem bomby, to zapewnił on mi tyle śmiechu (do łez), że nawet nie potrafiłem się gniewać na twórców, że coś takiego wymyślili. A potem już nie zwracałem uwagie na nieścisłości z powszechnym prawem grawitacji.
_________________ Just KoZ! Simply. |
|
|
| |
Właśnie wróciłem z kina. Zanim obejrzałem film poczytałem trochę opinii. Wiedziałem, że film nie jest najwyższych lotów, ale mimo to miałem cień nadziei, że mi się spodoba. Jakież było moje rozczarowanie. Zaczyna się całkiem fajnie. Krótka bijatyka, aby pokazać, że Frank nie wyszedł z formy i dalej potrafi efektownie kopać po twarzach oraz że jego samochód jest JEGO i nikt inny nie ma prawa go dotykać . Po tym wstępie byłem pozytywnie nakręcony. Jednak to, co się działo dalej autentycznie mnie męczyło . O ile pierwszą akcję z łamaniem wszelkich praw fizyki przełknąłem (jeżeli tylko w jakiś sposób urozmaici to scenę jestem gotów przymknąć oczy ), o tyle druga, trzecia i kolejne zniesmaczyły mnie totalnie. Kolejna rzecz, która mnie drażniła: ta blond "piękność". Tak brzydkiej kobiety paradującej cały film półnago jeszcze nie widziałem. Gdyby jeszcze miała co pokazać... Znowu miało być atrakcyjnie, ale jakoś nie wyszło. Poza tym myślałem, że film będzie widowiskowy, ale w moim przekonaniu tak nie było. Zdecydowanie wolę widowiskowość, jaką serwuje mi Michael Bay w swoich filmach niż tą papkę. Wychodzi na to, że jedyne co mi się w filmie podobało, to Audi Franka Martina (ale tylko wygląd, wyczyny kaskaderskie już mniej ), no i sam Frank Martin czyli Jason Statham, który może nie jest już postacią tak ciekawą jak w części pierwszej (którą nie wiem czy zaznaczyłem na wstępie widziałem kilka razy, bo autentycznie mi się podobała), ale mimo to przyjemnie go oglądać na ekranie. I to by było na tyle. Eh, chyba wyrosłem z takich filmów...
_________________ Jack is back. |
|
|
| |
|
Bardzo się rozczarowałem po oglądnięciu tego filmu. Masa nierealistycznych scen, które do tego były bardzo kiepsko zmontowane (graficy komputerowi też się za bardzo nie postarali) co przyprawiało mnie o niesmak. Po prostu za bardzo amerykański w najgorszym tego słowa znaczeniu.
Poza tym w filmie panowało żenujące poczucie humoru co było gwoździem do trumny tej produkcji. |
|
|
| |
|
Film pomyłka. I po raz kolejny pod szmelcem podpisuje się Besson, szkoda.
Transporter 2 to 1000 niedorzeczności na milimetr kwadratowy taśmy, stracony czas, pieniądze i nerwy. Nie polecam
_________________ Self improvement is masturbation. Self destruction is the answer. |
|
|
| |
|
Durden: Film pomyłka. Vilgerfortz: Bardzo się rozczarowałem po oglądnięciu tego filmu. Cytuj: Jakież było moje rozczarowanie. Oj miałem szczęście, że poszedłem na ten film w dobry dzień. Inaczej widzę, że byłbym strasznie rozczarowany. Do tego jeszcze miałem przednie towarzystwo, które, jak widać, potrafi zdziałać cuda. Oj miałem szczęscie, miałem.
_________________ Just KoZ! Simply. |
|
|
| |
| Film bardzo fajny i podobny do części pierwszej a więc Ci co chcą go zobaczyć muszą się spodziewać prawie tego samego co w jedynce czyli dużo kopaniny i niezłych pościgów (choć dużo to ich nie ma). Film jest lekki i przyjemny dla oka i ucha tym co się spodziewali wyrafinowanego kina w starym stylu od Luca Besson ten film wcale się nie spodoba. Jak dla mnie film świetny i z chęcią zobaczył bym kontynuację. | |
|
| |
|
Aidaho: z chęcią zobaczył bym kontynuację. oj ja tez z wielka checia w sumie to wiadomo wszem i wobec z jakiego powodu ale tez chetnie zobaczylabym drugi raz ten film, ale narazie nie mam na to szans a chcialabym sobie wyrobic jakies zdanie na temat tego filmu, bo jak narazie nie umiem powiedziec nic sensownego, pozatym ze gral tam jason statham ... osz zachowuje sie jak nastolatka, ktora oblepia swoj pokoj plakatami idoli .....
_________________ At the end of my days take my ashes to Old Trafford and spread them around, and they won't win a match while I'm haunting the ground. |
|
Ten dział przeglądają: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Premiery
Zapowiedzi
Filmy akcji
Filmy sensacyjne
Komedie
Filmy przygodowe
Filmy SF
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD

bylo kilka szczegolow ktore nie powinny sie znalesc w filmie bo robia z niego troche bajke., np: zdjecie bomby z podwozia... czasami w czasie akcji dzwiek dawal sie ostro we znakli, czasami to fajne uczucie :] a tak oglnie mozna powiedziec o filmie ze fajny...
) gdzieś się zatracił między kolejnymi scenami kopania i strzelania.
A potem już nie zwracałem uwagie na nieścisłości z powszechnym prawem grawitacji.
. Po tym wstępie byłem pozytywnie nakręcony. Jednak to, co się działo dalej autentycznie mnie męczyło
. O ile pierwszą akcję z łamaniem wszelkich praw fizyki przełknąłem (jeżeli tylko w jakiś sposób urozmaici to scenę jestem gotów przymknąć oczy
Znowu miało być atrakcyjnie, ale jakoś nie wyszło. Poza tym myślałem, że film będzie widowiskowy, ale w moim przekonaniu tak nie było. Zdecydowanie wolę widowiskowość, jaką serwuje mi Michael Bay w swoich filmach niż tą papkę. Wychodzi na to, że jedyne co mi się w filmie podobało, to Audi Franka Martina (ale tylko wygląd, wyczyny kaskaderskie już mniej
), no i sam Frank Martin czyli Jason Statham, który może nie jest już postacią tak ciekawą jak w części pierwszej (którą nie wiem czy zaznaczyłem na wstępie widziałem kilka razy, bo autentycznie mi się podobała), ale mimo to przyjemnie go oglądać na ekranie. I to by było na tyle. Eh, chyba wyrosłem z takich filmów...
osz zachowuje sie jak nastolatka, ktora oblepia swoj pokoj plakatami idoli .....