Start Szukaj Regulamin MovieQuiz Filmy w TV Użytkownicy   Załóż konto Zaloguj się
Nowe posty Subskrypcje Moje posty Ulubione Ustawienia    
Azel
Avatar użytkownika
Administrator
Mężczyzna
Plakaty:
Doom #1.jpg

Twórcy:
Reżyseria: Andrzej Bartkowiak
Scenariusz: Wesley Strick, Dave Callaham
Zdjęcia: Tony Pierce-Roberts
Muzyka: Clint Mansell
Scenografia: Dominic Masters , Peter Francis
Producent: Lorenzo di Bonaventura, John Wells


Info:
Gatunek: Akcja, Horror, Sci-Fi
Produkcja: Czechy, USA
Dystrybucja: United International Pictures
Czas trwania: 110 min.


Obsada:
Rosamund Pike: Dr. Grimm
Deobia Oparei: Destroyer
Ben Daniels: Goat
Razaaq Adoti: Duke
Richard Brake: Portman
Al Weaver: The Kid
Dexter Fletcher: Pinky
Yao Chin: Mac
Dwayne 'The Rock' Johnson: Sarge
Karl Urban: John Grimm


Fabuła:
Filmowa adaptacja komputerowej gry „Doom”. Akcja filmu rozgrywa się na Marsie w laboratorium kosmicznym, w którym grupa naukowców przeprowadza tajne eksperymenty i analizuje artefakty pozostawione na Marsie przez obcą cywilizację. Gdy w pewnym momencie coś idzie nie tak i zostają uwolnione demony z piekła a komunikacja z laboratorium się urywa, na planetę zostaje wysłana jednostka specjalna, na czele której stoi John Grimm.

Źródło: FilmBox

Nigdy nie byłem wielkim fanem serii Doom, aczkolwiek gdy się dowiedziałem, że film kręcą na podstawie scenariusza (za duże słowo :wink: ) trzeciej odsłony kultowej serii to na chwilę uśmiech pojawił mi się na twarzy. Na chwilę, gdyż gra charakteryzowała się dużą dawką grozy i naprawdę niesamowitego klimatu (kto lubi horrory ten na pewno się nie zawiedzie), ale dość szybko mi się znudziła (ileż to można przemieszczać się po ciemnych korytarzach i niszczyć setki wrogów). Jak zatem wyszedł film w konfrontacji z grą?

Pierwsza wada jest taka, że jak się okazało film był tylko luźno powiązany z Doom 3 - fabuła niby ta sama, ale zmieniono rozwiązania fabularne (i tak np. zamiast otwartych bram piekieł na Marsie, mamy mutacje genetyczne obcej cywilizacji). Niektórym takie rozwiązania mogły przypaść bardziej do gustu, bo... hmmm.... były mądrzejsze? Być może, choć ja po tym filmie nie oczekiwałem inteligentnej fabuły, tylko akcji i świetnych efektów specjalnych, które mogły pojawić się przy okazji ukazania piekła i innych demonicznych postaci, których w grze było od groma, a tutaj zaledwie kilka. Ale mówi się trudno. Gdy człowiek nie myślał o grze, to zmieniona fabuła tak bardzo nie przeszkadzała.

Każdy obawiał się, że film bardzo ugrzecznią. Śpieszę z dobrą wiadomością, że tak nie jest. Nasze oczy cieszy sieczka, którą nie raz mogliśmy podziwiać w grze. Pod tym względem twórcy dobrze się spisali, choć dla malkontentów brutalizmów i tak będzie nadal za mało :wink:

Nie mam nic do zarzucenia obrazowi od strony wizualnej. Efekty są na dobrym poziomie. Cieszy fakt, że komputerowe motywy nie przytłaczają, a potworki są w głównej mierze stworzone za pomocą mechanicznych kukieł i make-up'u. W tle buczy nam gitarowa muzyka, która raz pasuje do akcji, a innym razem jakoś nie bardzo - chyba kwestia gustu, gdyż kumplowi bardzo się podobała. Aktorstwo - to nie jest film, przy którym musimy martwić się o coś takiego :wink:

Na pochwałę zasługuje również kilkuminutowa sekwencja FPP, która naprawdę robi wrażenie. W kilku momentach można się co prawda uśmiać, ale przez tą chwilę człowiek czuje się się jak w grze - miałem wielkie wątpliwości, co do tego zabiegu, ale ostatecznie wyszedł wyśmienicie.

Podsumowując, Doom jest filmem akcji z gatunku "dla prawdziwych chłopców" :wink: Ogląda się sympatycznie, ale nie robi wielkiego wrażenia. Porównując jednak do Tomb Raider, Alone In The Dark, czy kolejnych części Mortal Kombat, to ta ekranizacja gry wyszła naprawdę przyzwoicie.
_________________
www.niezlekino.pl
www.willabaca.eu
Pauli
Avatar użytkownika
Fanatyk kina
Nie określona
ja jestem nieco rozczarowana..... mowie nieco, bo nie chce sama sobie psuc humoru. pamietam jak gralam w doom nawet sprawialo mi to frajde - nietypowa rozrywka jak na dziewczynke, ale co tam. musze przy tym powiedziec ze ogladajac film nie bawilam sie tak dobrze i czulam jakis niedosyt ?? pozatym jak na mnie film zbyt brutalny. aktorsko tragiczne, muzyka srednia, fabula tak jak juz zaznaczyl azel zmieniona. powiem ze ogladajac to tak strasznie krecilam sie w fotelu i odliczalam czas do konca ze nic szczegol;mie nie utkwilo mi w pamieci. gdy ktos mnie zapyta czy warto ten film obejrzec, odpowiem krotko - nie!
_________________
At the end of my days take my ashes to Old Trafford and spread them around, and they won't win a match while I'm haunting the ground.
pr0t0n
Avatar użytkownika
Adept
Nie określona
No ja mialem przyjemnosc odladac Doom'a wczoraj.Film moim zdaniem sredni lecz mial cos w sobie ze nawet przyjemnie sie ogladalo i czas sie tak bardzo nie dluzyl.Aktorstwo na srednim poziomie.Muzyka,hmm raczej jej malo i nie przypadla mi do gustu.
Najwiekszym plusem filmu jest ta czesc,w ktorej jest widok z pierwszej osoby - naprawde robi wrazenie (faktem jest ,ze jestem fanem Doom'a) oraz potwory wyciagniete prosto z gry.
Najwieksze rozczarowanie to chyba finalowa walka oraz te zombie lub "zombie"(nie wiem dokladnie jak mozna "TO" nazwac).
Ogolnie klimat podchodzi pod Obcego - ale jeszcze mu duuuuuuzo brakuje by wywolywac strach i niepokoj oraz dreszczyk emocji.

Dla fanow Doom'a mysle,ze jest to pozycja obowiazkowa - dla reszty widzow hmm mozna obejzec.

Moja ocena to 5/10 dodam jeszcze punkt za widok z pierwszej osoby :
6/10.
Maniac
Avatar użytkownika
Kinoman
Mężczyzna
A czy możesz powiedzieć, czy w tym filmie elementem przewodnim jest sieczka, czy nie ?
_________________
So this is the way it ends...
Regardless of how we got here...
One of the two killers in this cabin has to go away...
pr0t0n
Avatar użytkownika
Adept
Nie określona
Nie masz sie czego obawiac - elementem przewodnim nie jest sieczka.Film podchodzi cos pod obcego (oczywiscie sporo mu brakuje :P).Nie zobaczysz w nim setek potworow jak w grze - to moim zdaniem plus dla filmu. Zreszta co tu pisac - sam musisz zobaczyc i ocenic :) Pozdrawiam
_________________
:: The BreakBeat Familly ::
vampiro
Avatar użytkownika
Adept
Nie określona
obejżeć, może kiedyś obejże ten film...
ale bankowo nie zrobię tego z przyjemnością. Ten film z góry na mojej liście skazany jest na porażkę.
Rozmawiałem z kilkoma osobami, które już widziały ten film i ogólnie są fanami Dooma i wszyscy stwierdzili jedną rzecz dotyczącą ostatnich kilku minut filmu (gdzie widok jest taki jak w gierkach fpp), że duszę by oddali za taką grafę w grze :D
Jak go kiedyś obejżę to podziele się z wami moimi wrażeniami :P



Azel:
Spoilery pisze się w kwadratowych nawiasach. Poprawione

_________________
..::Świat to potwór zębaty, gotów gryźć, gdy tylko zechce::..
http://kevan.org/brain.cgi?vampiro_2 :evil:
Maniac
Avatar użytkownika
Kinoman
Mężczyzna

pr0t0n:
Nie masz sie czego obawiac - elementem przewodnim nie jest sieczka.Film podchodzi cos pod obcego (oczywiscie sporo mu brakuje :P).Nie zobaczysz w nim setek potworow jak w grze - to moim zdaniem plus dla filmu. Zreszta co tu pisac - sam musisz zobaczyc i ocenic :) Pozdrawiam


No muszę przyznać, że namówiłeś mnie do odłożenia waluty na kino. :D
_________________
So this is the way it ends...
Regardless of how we got here...
One of the two killers in this cabin has to go away...
KrISS
Avatar użytkownika
Niewolnik kina
Nie określona
Grałem w Dooma 1 i 2 w czasach, kiedy internet w każdym domu był 8 cudem świata. Ach, to były czasy...i co to była za gra :D Ale do rzeczy. "Doom the movie" to kolejny przykład na to, że kretyni z USA powinni puknąć się w głowy i zaprzestać produkcji dennych, beznadziejnych, wtórnych do bólu, pustych ekranizacji bardzo dobrych gier (seria RE, SF, Wing Commander,MK:A, AITD i cała reszta). Przede wszystkim dlatego, że niszczą pozytywny efekt kojarzony na ogół z pierwowzorem, czyli grą. O Doomie, jako o filmie, nie ma co pisać, bo to zlepek średniej klasy ujęć, czerpiący garściami z innych filmów - maxymalna wtórność. Jedyny plus to motyw z fpp - ryzykowny, z punktu widzenia języka filmu, ale dla fanów i akurat w przypadku tego produktu - jak najbardziej trafiony.
Teraz, kiedy słyszę o ekranizacji gry komputerowej to mnie aż skręca. Jak sobie pomyślę, że takie tytuły jak Silent Hill, Black Dahlia czy Wolfenstein mają trafić na ekran to po prostu się boję...tak czy siak, Doom zdecydowanie nie polepsza fatalnej passy przeniesionych na ekran gier. I obawiam się, że minie sporo lat, zanim cokolwiek zmieni się w tej materii.
dloogi
Avatar użytkownika
Kinoman
Nie określona
powinni tego zakazać - doom to był wyśniony pomysł na ostry, mięsisty horror a w zamian dostajemy skrzyżowanie obcego po detoksie z tomb raiderem na sterydach. zero klimatu znanego z gry - pamięta ktoś jakie kontrowersje wywoływała pierwsza część gry??? obok mortal kombat był to ulubiony cel ataku obrońców moralności i moherowego komando. szkoda, kolejny raz się zawiodłem - z całego filmu na uwage zasługuje tylko te pare minut z widokiem FPP.


Cytuj:
Doom jest filmem akcji z gatunku "dla prawdziwych chłopców"


powinieneś napisać dla prawdziwie zniewieściałych chłopców...
_________________
" We serial killers are your sons, we are your husbands, we are everywhere. And there will be more of your children dead tomorrow."
zgrud
Avatar użytkownika
Adept
Nie określona
oto moja recenzja tego filmu

Wydawałoby się, że pomysły na nowe filmy są już całkowicie wyczerpane. Jest w tym dużo prawdy, bo patrząc na kolejne filmy można stwierdzić, że nadejdzie taki czas. Treści filmów nawiązywały chyba już do wszystkiego, dlatego ciężko jest stworzyć coś czego nie było, a na dodatek żeby to jeszcze było ciekawe. Był czas, że Amerykanie zapatrzyli się na super-bohaterów i kręcili kolejne i kolejne filmy na podstawie komiksów Marvela. A jest ich taka ilość, że z łatwością mogą wypuszczać kilka w ciągu roku, a zapasu mają na kilkadziesiąt lat. Aby troszkę zmienić tematykę zaczęły powstawać filmy na podstawie gier komputerowych. W ostatnich latach mieliśmy Tomb Raidera czy Residenta Evila. Pomysł dobry, wykonanie też, ale nie zawsze tak jest, czego Doom jest najlepszym przykładem.

Jeśli chodzi o samą grę, jest ona chyba znana wszystkim graczom, a w szczególności tym którzy miłują się w grach z duża ilością krwi. Doom w wersji komputerowej odniósł duży sukces, szkoda że z filmem jest inaczej. Reżyserem jest nasz rodak Andrzej Bartkowiak, jeden z najlepszych operatorów. Jako reżyser stworzył kilka dobrych filmów jak „Romeo musi umrzeć” czy „Od kołyski aż po grób”. Obrazy te były dobre i dlatego się dziwię dlaczego „Doom” mu nie wyszedł, czy to jest jedynie wypadek pracy, czy chwila słabości. Może gdyby dobrał bardziej znanych i charakterystycznych aktorów, efekt byłby całkowicie inny. W głównej roli obsadził The Rocka, grającego w „Z podniesionym czołem” czy „Królu Skorpionie”, natomiast reszta aktorów mniej znana, a czasami się wydaje jakbyśmy ich pierwszy raz widzieli w filmie. Film ten nie należy do tych niskobudżetowych, jest zrobiony z dużym rozmachem, dlatego się dziwię dlaczego obsada jest taka kiepska.

Cała akcja zaczyna się coś jak w Residencie Evil. Duże, podziemne laboratorium, gdzie przeprowadzane są badania genetyczne. Różnica jest tak, że cała historia toczy się na Marsie. Żyjący tam naukowcy szukają czegoś nowego, bawią się w archeologów i badaczy Czerwonej Planety. Odnajdują coś co wymyka się im z pod kontroli, co może przedostać się na Ziemię i zniszczyć wszystko. Temat podobny do Residenta i oglądając „Doom” czuje się, że gdzieś już to było. W celu uratowania świata na Marsa zostaje wysłana specjalna grupa komandosów, która mam za zadanie uporać się z problemem. Okazuje się, że badania genetyczne wymknęły się z pod kontroli i muszą oni walczyć z „czymś” co jest ciężkie do pokonania i występuje w bardzo dużej ilości. Jak łatwo możemy się domyśleć, nie wiele ludzi wyjdzie cało z tej walki, ale to jest już kanon tego typu filmów. Największym mankamentem tego filmu jest to, że w prawie 75% jego lokacji, to ciemne zaułki, gdzie nic nie widać. Możemy się tylko domyślać i spekulować co się wydarzyło w tych ciemnościach. Film momentami trzyma w napięciu, ale jest bardzo przewidywalny i mało odkrywczy. Najlepsza scena całego filmu wystąpiła pod jego koniec, można było się poczuć jak gracz. Komandos otrzymał nową dawkę sił i z pistoletem biegał za wrogiem, lecz w dość oryginalny sposób. Widz wcielił się w rolę komandosa, akcję widział jego oczami a przed sobą miał tylko rękę z pistoletem. Przez tą chwilę można się poczuć jak byśmy byli w domu i grali w „Dooma”. Efekt murowany i idealne zakończenie dla słabej całości.

„Doom” w wersji komputerowej był wielkim hitem, szkoda że film był tylko jej cieniem. Może w rękach innego reżysera czy z innymi aktorami powstałoby film dobry a nie przeciętny a wręcz słaby. Potrzebny jest oryginalny pomysł, który sprawi, że po oglądnięciu jeszcze długo będziemy wspominać sceny czy dialogi bohaterów. Może następna filmowa adaptacja jakiejś gry będzie lepsza i udowodni widzowi, że są tematy których jeszcze nie było, bo „Doom” nie wniósł nic nowego i niestety jutro o nim nikt nie będzie pamiętał.


czekam na wasze komentarze
Dougray
Avatar użytkownika
Pasjonat kina
Nie określona
Spodziewałem się gniotu i może dlatego uważam, że nie było tak źle. Najsłabsze było aktorstwo, o zgrozo, najgorzej grali dwaj główni aktorzy.
Druga sprawa to końcowa scena, do bólu kiczowata. Jeden szczegół który mnie jeszcze rozbawił to, śmiglowiec z którego na początku wysiedli, pseudo nowoczesna maszyna, wyglądała jak by ją kolorową taśmą oblepili. Zawsze mnie bawią te pojazdy przyszłości robione zazwyczaj bez pomysłu tylko psuja klimat. Reszta filmu to właśnie coś pomiędzy Resident Evil 1 a Obcym czyli ostatecznie już mało oryginalnie. Chociaż muszę powiedzieć że troszkę mnie wciągnął.
_________________
"Tajemniczy i mroczny - oto najpiękniejsze słowa świata" David Lynch
emes
Avatar użytkownika
Fanatyk kina
Mężczyzna
na poczatek z lenistwa zacycuje tu cos:

Dougray:
Spodziewałem się gniotu i może dlatego uważam, że nie było tak źle. Najsłabsze było aktorstwo, o zgrozo, najgorzej grali dwaj główni aktorzy.
Druga sprawa to końcowa scena, do bólu kiczowata.

a teraz sie podpisze obiema lapkami pod tymi slowami.

wiec do filmu podszedlem z dystansem. naczytalem sie tutaj Waszych komentarzy i widzialem, ze sa bardzo rozne, wiec na wszelki wypadek nie nastawialem sie w jakikolwiek sposob. musze powiedziec, ze strasznie lubie klimaty "Obcego", czyli jakies laboratoryja, kosmiczne korytarze, ciemne zaulki i jakis poftór czajacy sie niewiadomo gdzie. dlatego na poczatku film mnie wkrecil. oczywiscie jak zobaczylem tego calego The Rocka to az mnie zemdlilo i ciasteczkiem sie zakrztusilem, bo typa nie cierpie... ale udawalem ze go nie widze. film mial jakis tam swoj klimat, tylko przez te biegajace drewna, zwane omylkowo "aktorami", jakos nie moglem sie tak calkiem dac temu poniesc... po prostu brakowalo mi jakiegokolwiek ludzika, ktorego losem bym sie przejal i wczul w jakis sposob... niestety aktorstwo lezalo na calej linii... muzyka rowniez mi sie nie podobala... nie lubie kurde takich hardcorowych kawalkow podczas strzelanin! juz cholera calkiem cicho byloby duzo lepiej... spodobalo mi sie kilka scen... wspomniana kilkuminutowa sekwencja FPP wypadla naprawde dobrze i jak zobaczylem bron tak jak to jest na grach i znajomy sposob ladowania magazynka to az mi sie mordka ucieszyla... co prawda scenka ta byla w niektorych momentach smieszna nie straszna, a Doom raczej sie ze strachem kojarzyc powinien, ale ogolnie wypadla niezle i jest to swojego rodzaju nowosc... fajna sprawa...
podsumowujac - zgadzam sie w pelni z Azelem - jesli porownamy Doom'a z takimi (s)hitami jak "Alone in the dark" czy "Resident 2" czy inne "Strit Fajtery" to Doom wypada naprawde dobrze. jesli ocenimy sam film nie biorac pod uwage ze jest to adaptacja gry (co ostatnio sie strasznie nie udaje) to film wypada juz troszke gorzej... ale i tak mozna obejrzec.
_________________
"You never see all that you see. One of the things they send me to you for is to show you what you don't see in what you see - what you don't see when you're scared, or fighting, or running, or fucking. No man sees all that he sees. And the difference between seeing and not seeing can be the difference between living and dying."
bAStek
Avatar użytkownika
Kinoman
Nie określona
A ja wręcz przeciwnie, spodziewałem się "niezłego" filmiku na odmóżdżenie i niestety zawiodłem się. Więcej scen w filmie (zdecydowana większość) nie przydała mi do gustu. Tak samo chybionym pomysłem była zmiana głównej fabuły, zamiast otwartych wrót piekieł mamy (który to już raz??) eksperementy genetyczne, żałować tego można bo nie dość, że przez to jakoś klimat gorszy to na dodatek zdecydowanie bardziej bym wolał obejrzeć jakoś fajnie zrobione demony (choćby popularne w grze latające, płonące czaszki) niż po raz który to już zombiaki, które wyglądają jakby uciekły z plany Resident Evil 3 :P. Tak samo skoro już The Rock dostaje w swoje ręce BFG mógłby z niego strzelić więcej niż 2 razy. Tak samo ostatnia walka jest co najwyżej śmieszna, gdzie po otrzymaniu "cudownego" chromosomu 24 bohaterowie skaczą niczym w matrixie oraz wykonują różne dziwne, podniebne akrobacje. Pozatym czemu musieli się bić wręcz? Czemu nie mógł po prostu zastrzelić sierżanta (Sarge) jak ten stał nie uzbrojony 5m przed nim, dla mnie to było po prostu kretyńsko głupie. Idealną sceną na końcu powinien być strzał w tyłek głównego złego charakteru z BFG 8) , a nie jakieś łubu-du.
Tak samo niewiem czemu, niby mamy tu ciemne korytarze, w których coś się czai jednak za grosz klimatu ten film nie ma, ani nie trzyma w napięciu ani nie straszy ani nic.
Dobra była scena z FPP, nie była może rewelacyjna ale wcześniej czegoś takiego nie widziałem jeszcze więc przyjemnie mi się ją oglądało choć w kilku momentach wyglądało, że potworki zamiast zjeść głównego bohatera, stoją i czekają aż im wpakuje kulke w łeb, np. ten zombie co się zaśmiał, to była lekka przesada, szczególnie jak bohater dorwał w swoje łapy PIŁĘ SPALINOWĄ oraz piesek/świniak, w którego został przemieniony jeden z ludzi.
Lecz niestety jedna scena nie stworzy dobrego filmu.
Dooma niby można obejrzeć jak się lubi tego typu filmy ale nic specjalnego toto nie jest.
oceniam na 3 z minusem.
weider
Avatar użytkownika
Kinoman
Mężczyzna
DOOMa warto obejrzec dla 10 minut pokazanych z widoku FPP. Wyglada to naprawde swietnie, niezla sieczka, wybuchajace glowy, masa krwi, pila mechaniczna no i kamerka FPP....Nic dodac nic ujac. Szkoda ze to tylko 10 minut. Pozostala czesc filmu to mocny sredniak.

7/10 calosc
10/10 - te 10 minut FPP

PS. Ogladalem jakas wersje uncut wiec nie wiem czy rownie duzo flakow tryska w wersji kinowej.
_________________
´Cos I´m in love with rock ´n´ roll, satisfies my soul
If that´s how it has to be, I won´t get mad
I got rock ´n´ roll, to save me from the cold
And if that´s all there is, it ain´t so bad
Rock ´n´ roll
Azel
Avatar użytkownika
Administrator
Mężczyzna

weider:
DOOMa warto obejrzec dla 10 minut pokazanych z widoku FPP.


Niestety to było zaledwie 5 minut.

Dzisiaj oglądnąłem sobie drugi raz i wrażenia były jeszcze gorsze. Ten film nie zapisze się długo w pamięci fanów.


weider:
PS. Ogladalem jakas wersje uncut wiec nie wiem czy rownie duzo flakow tryska w wersji kinowej.


Ja również widziałem dzisiaj tą wersję - UNRATED, ale jakoś specjalnie więcej flaków nie rzuciło mi się w oczy. W kinowej wersji było ich o dziwo całkiem sporo, tak że ciężko mi stwierdzić co było dodane. Może scena z gołą kobitą-zombie.
_________________
www.niezlekino.pl
www.willabaca.eu

© 2003-2010 MovieForum.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Oparte na systemie phpBB.
Partnerzy    Reklama