| Start | Szukaj | Regulamin | MovieQuiz | Filmy w TV | Użytkownicy | Załóż konto | Zaloguj się |
| Nowe posty | Subskrypcje | Moje posty | Ulubione | Ustawienia |
|
| |
|
Plakaty: Twórcy: Reżyseria: Christopher McQuarrie Scenariusz: Christopher McQuarrie Zdjęcia: Dick Pope muzyka: Joe Kraemer Obsada: Ryan Phillippe: Parker Benicio Del Toro: Longbaugh James Caan: Joe Sarno Juliette Lewis: Robin Taye Diggs: Jeffers Nicky Katt: Obecks Scott Wilson: Hale Chidduck Dylan Kussman: Dr Allen Painter Kristin Lehman: Francesca Chidduck Geoffrey Lewis: Abner Armando Guerrero: Federalny Andres Orozco: Federalny Opis: „Desperaci” są reżyserskim debiutem nagrodzonego Oscarem scenarzysty Christophera McQuarrie. Pełen zawirowań akcji dramat kryminalny zrealizowano w konwencji filmu drogi. Para bohatrów nie przystaje do hollywoodzkiego schematu wykolejeńców. Nie usprawiedliwiają się, nie proszą o wybaczenie. Władać umieją tylko jednym - pistoletem. Dla tych współczesnych desperados zbrodnia jest jedynym sposobem na życie. Ale, jak powiada Parker - jest jeden pewny sposób, żeby nie żyć - wejść komuś w drogę. A oni wchodzą w drogę nie tylko Chidduckowi, od którego żądają okupu, ale i jego znacznie groźniejszym kontrahentom. Wszystkie zamieszane osoby łączy jedno: niezbyt czyste sumienie i przekonanie, że kontrolują przebieg wypadków. I wszyscy padną ofiarą tego przeświadczenia. moim zdaniem bardzo dobry film, bohaterowie na pierwszy rzut oka bezwzględni mordercy, ale jak okaże sie w trakcie maja także ludzkie odruchy .... a to cytat z filmu, który oddaje jego klimat "Nie liczymy na to, że otrzymamy okup. Spodziewamy się, że nas zabiją. Ale gdyby stało się inaczej, to jesteśmy górą." benicio del toro jak zwykle bardzo dobrze a ryan phillippe nie zostaje w tyle _________________ At the end of my days take my ashes to Old Trafford and spread them around, and they won't win a match while I'm haunting the ground. Ostatnio edytowano 01.05.06, 10:11 przez Pauli, łącznie edytowano 1 raz |
|
|
| |
obejrzałem ten film choć leżał już troszkę u mnie i musze powiedzieć że to dziwne dzieło zaczyna się dziwnym porwaniem a potem akcja robi się jakaś taka zawiła (nie w sensie że jest dużo wątków tylko takie wypadki wydarzeń z niczego), co rusz ktoś inny ma swój niecny plan co do wiadomej osoby i funduszy związanych z nią, każdy wie gdzie pojechali inni jakby mieli gps w samochodzie:P, troche masakryczna jest ta scena z wywoływaniem porodu, a może tylko dla mnie ta krew dookoła i te nieludzkie warunki porodu wywarły takie wrażenie z powodu iż niedługo sam będe uczestniczył w "tym" , ale wracając do filmu, aktorzy nieźli Del Toro i Phellipe zagrali w miare oczekiwań, nie są to typowi gangsterzy jak powiedział Pauli powyżej, są to można by rzec bezwzględni w tym co chcą zdziałać podrzędni zabójcy, którzy nie boją się wejść w środek bitwy, wyznają zasade "Jak się uda to będzie dobrze" bo z góry zakładają że może się nie udać:) Jeszcze jedna rzecz któraq mnie zaintrygowała to postać "Czyściciela" który jak nieśmiertelny przychodzi do porywaczy i chce zawrzec układ a mógłby ich pozabijać odrazu, no ale pewnie sumienie mu nie pozwalało lub miał taki styl, co widać na końcu filmu gdy tylko strzela w nogi tytułowym desperatom!
Ocena filmu: szkolne 3= (na szynach:P-tylko ze względu że film ma inny schemat niż wszystkie tego typu produkcje) _________________ "And you will know my name is the Lord when I lay my vengeance upon you" "Hey girl, look where I live - 40 acres and a Maybach Benz..." [03.06 Żona - Magdalena] [03.10 Córka - Lenka] [10.10 Elita MovieForum] |
|
|
| |
Film zdecydowanie ciekawy Oglądałem go bez jakiegoś psychicznego przygotowania, ani jakichś wymagań i o to chodziło, porządny kawałek rozrywki, bez większego wnikania w psychologię postaci, super nowatorskie zajęcia i zacięcia, ot po prostu kolejny film, któy dało się obejrzeć.
Sceny rozpierduchy milusie, choć ilość przyjmowanych pocisków ociera sie o jakieś komiksowe wypaczenia, tudzież megaheroskie postacie. _________________ Idioci usiłują na ogół wyglądać inteligentnie, mało jest osób wystarczająco inteligentnych, aby mogły sobie pozwolić na wygląd idioty. www.filmbox.pl http://youtube.com/watch?v=n6aCMgy0ES4 - ah, ach, och nic tylko umrzeć przy tym kawałku |
|
|
| |
Nareszczie obejrzałem ten film, długo na niego polowałem aż wreszcie wyemitowała go TV na litere P. Nie będę owijał w bawełne, "Desperatów" chciałem zobaczyć dla jednej osoby, występującej w tym filmie. Chodzi oczywiście o Benicio Del Toro. Dla mnie jego postać jest fenomenalna, świetnie potrafi zagrać bezwzględnego porywacza jak i zabawnego błazna, wystarczy przypomnieć sobie scenekiedy Benicio kradł w sklepie batoniki, a następnie podrywał kasjerkę, geniusz. Tak jak wspomniał doogi "Desperaci", od pewnego momentu, niebezpiecznie przeplatały się jakimiś dziwnymi nie mającymi za bardzo sensu wątkami. Szkoda, bo to trochę obniża ocene filmu. Chciałbym jeszcze wspomnieć o Ryanie Phillippe, którego na co dzień nie cierpię, a w tym filmie jakoś mi nie przeszkadzał, nawet bym powiedział, że zagrał bardzo dobrze.
|
|
|
| |
|
Andrev: Nareszczie obejrzałem ten film, długo na niego polowałem aż wreszcie wyemitowała go TV na litere P. no i właśnie bardzo dużo przez to straciłeś. nie mogłam się powstrzymać i obejrzałam również po raz 12 ( ) tym razem w polskiej telewizji i...zonk ! ludzie powinni się nauczyć, że jeśli nie potrafimy tłumaczyć filmów to tego nie robimy. tłumaczenie było więcej niż tragiczne. kompletnie nie mogłam się skupić na filmie przez te beznadziejne polski dialogi . zawsze oglądałam go bez ścieżki więc może dlatego tak mnie to ubodło. tak czy siak polecam obejrzenie bez lektora a najlepiej to i bez napisów. wtedy film więcej zyskuje bo dialogi bohaterów przekazują to co miały przekazać a nie to co wydawało się, że miały jakiemuś beznadziejnemu tłumaczowi. bleeh...to na tyle jeżeli chodzi o osobiste dygresje co do wczorajszego seansu.
jeżeli natomiast chodzi o sam film to zdecydowanie jest to jeden z moich favourite i to nie tylko ze względu na obsadę
cała konstrukcja sprawia że film trzeba zobaczyć kilka razy aby dostrzec to czego się nie widzi za pierwszym razem. wtedy wyłapywanie takich mini-wskazówek co do dalszego rozwoju akcji sprawia wielką frajdę...przynajmniej mnie
duży plus to również muzyka. motyw przewodni Kraemera mam w stałym repertuarze swojej mp3 . jest po prostu świetny i moim zdaniem bardzo trafnie oddaje klimat filmu. a te kastaniety...ech...
sam pomysł na scenariusz i te nieustające komplikacje są zdecydowanie w moim stylu. nigdy nie wiesz co się za chwilę zdarzy, jak i po cholerę- czemu? a dramatyzm całej sytuacji i towarzyszące jej napięcie jest świetnie przełamywane przez niektóre sceny o komediowym charakterze, jak chociażby reakcja Meksykańców na strzelaninę pod Nacio Madre Hotel
w skrócie: nietuzinkowa historia zasługująca na wyróżnienie...i z jakim smutnym zakończeniem
pozycja obowiązkowa! _________________ "you can call it what you like; you can call it wood, window, God, Mohammed, McDonald's, 7/11, whatever it is, life, nature, hurricanes, you can't control any of it. but you've got to pretend you can." bdt |
|
|
| |
|
widze ze temat ruszyl co mnie bardzo cieszy, bo film ostatnio wprost uwielbiam....
cala historia jest niesamowita, ale sa sceny ktore zasluguja na szczegolna uwage i tak do moich ulubionych nalezy poczatkowa przed pubem ..... jak dla mnie kompletny odlot, a druga jest scena poscigu ....
film wzbudza we mnie duzo bardzo pozytywnych emocji i mimo tego zakonczenia, (przez caly film chcialam zeby to inaczej sie skonczylo) czuje jakas satyafakcje z tego, ze stalo sie tak, a nie inaczej. aktorzy jak dla mnie super, uwielbiam wszystkich i milo bylo na nich popatrzec w tym filmie, tym bardziej, ze kazdy mial pole do popisu. LadyMcBeth: duży plus to również muzyka tego wcale nie zauwazylam ..... pewnie bylam tak wciagnieta w akcje LadyMcBeth: ...i z jakim smutnym zakończeniem ze sprawiedliwym .... LadyMcBeth: pozycja obowiązkowa! jak najbardziej. wypada znac!! _________________ At the end of my days take my ashes to Old Trafford and spread them around, and they won't win a match while I'm haunting the ground. |
|
|
| |
|
Pauli: aktorzy jak dla mnie super, uwielbiam wszystkich i milo bylo na nich popatrzec w tym filmie, tym bardziej, ze kazdy mial pole do popisu. To fakt !! Każdy miał wiele świetnych sytuacji. Do moich ulubionych postaci należy Abner!! Co prawda nie nagrał się za wiele ale już po pierwszej scenie z nim musiałem zrobić pauzę i posiedzieć chwilę z otwartą gębą
|
|
Ten dział przeglądają: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Premiery
Zapowiedzi
Filmy akcji
Filmy sensacyjne
Komedie
Filmy przygodowe
Filmy SF
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD

zaczyna się dziwnym porwaniem a potem akcja robi się jakaś taka zawiła (nie w sensie że jest dużo wątków tylko takie wypadki wydarzeń z niczego), co rusz ktoś inny ma swój niecny plan co do wiadomej osoby i funduszy związanych z nią, każdy wie gdzie pojechali inni jakby mieli gps w samochodzie:P, troche masakryczna jest ta scena z
, ale wracając do filmu, aktorzy nieźli Del Toro i Phellipe zagrali w miare oczekiwań, nie są to typowi gangsterzy jak powiedział Pauli powyżej, są to można by rzec bezwzględni w tym co chcą zdziałać podrzędni zabójcy, którzy nie boją się wejść w środek bitwy, wyznają zasade "Jak się uda to będzie dobrze" bo z góry zakładają że może się nie udać:) Jeszcze jedna rzecz któraq mnie zaintrygowała to postać "Czyściciela" który jak nieśmiertelny przychodzi do porywaczy i chce zawrzec układ a mógłby ich pozabijać odrazu, no ale pewnie sumienie mu nie pozwalało lub miał taki styl, co widać na końcu filmu gdy tylko
Oglądałem go bez jakiegoś psychicznego przygotowania, ani jakichś wymagań i o to chodziło, porządny kawałek rozrywki, bez większego wnikania w psychologię postaci, super nowatorskie zajęcia i zacięcia, ot po prostu kolejny film, któy dało się obejrzeć.
Dla mnie jego postać jest fenomenalna, świetnie potrafi zagrać bezwzględnego porywacza jak i zabawnego błazna, wystarczy przypomnieć sobie scene
! ludzie powinni się nauczyć, że jeśli nie potrafimy tłumaczyć filmów to tego nie robimy. tłumaczenie było więcej niż tragiczne. kompletnie nie mogłam się skupić na filmie przez te beznadziejne polski dialogi
. zawsze oglądałam go bez ścieżki więc może dlatego tak mnie to ubodło. tak czy siak polecam obejrzenie bez lektora a najlepiej to i bez napisów. wtedy film więcej zyskuje bo dialogi bohaterów przekazują to co miały przekazać a nie to co wydawało się, że miały jakiemuś beznadziejnemu tłumaczowi. bleeh...to na tyle jeżeli chodzi o osobiste dygresje co do wczorajszego seansu.
. jest po prostu świetny i moim zdaniem bardzo trafnie oddaje klimat filmu. a te kastaniety...ech...