Jak oni to robią?! Czyli sekrety gwiazd na zgrabną sylwetkę

christian bale idealna sylwetkaKażda hollywoodzka gwiazda wygląda jak wyrzeźbiona przez Michała Anioła. Wszyscy pragną wyglądać tak jak oni. Aktorki a zwłaszcza aktorzy mają piękne ciała o idealnych proporcjach. Natomiast my – zwykli, szarzy śmiertelnicy, zastanawiamy się co zrobić, aby choć odrobinę zbliżyć się do tego ideału. Pisałem już o przemianach aktorów do ról filmowych. Niesamowite jest to, że celebryci potrafią tak szybko schudnąć i wyrobić mięśnie, a taki przeciętny człowiek pół życia gubi swój brzuch. Trenerzy sław zdradzają ich sekret. Taki sukces składa się z wielu czynników.

Po pierwsze suplementy diety. Jak można było się domyślić taki Christian Bale w Batmanie nie wyglądał tak dobrze sam z siebie. Pewnie i ciężko ćwiczył, ale wiele zrobiły suple jak i trening interwałowy dla początkujących. Jak to się mówi, kto bogatemu zabroni. Przecież taki aktor ma cały sztab ludzi za sobą, który mu układa plan. Wracając jednak do tych wspomagaczy, ciekawe jakie dokładnie produkty zażywają gwiazdy. Tak właściwie to nie powinniśmy zapominać o naszych rodzimych kulturystach – artystach. Mamy jeden przykład trenera personalnego, który rozpoczął karierę aktorską. Chodzi oczywiście o Tomka Oświecimskiego. Ponoć kiedyś pan Tomek był ochroniarzem w klubach. Jak na niego się patrzy to jestem w stanie w to uwierzyć. Nic dziwnego, że dostał tak charakterystyczną rolę w gangsterskim filmie Pitbull. Ale wracając do tematu…

Po drugie zbilansowana dieta. Oczywiście jak już wcześniej wspomniano, sami aktorzy takich diet sobie nie wymyślają. Każdy z nas choć raz czytał o jakiejś dziwacznej diecie jednego z celebrytów. Ostatnio zauważa się popularność diety koktajlowej. Wszyscy wszystko miksują. Najpopularniejszą promotorką tego typu żywienia jest żona naszego najlepszego piłkarza czyli Anna Lewandowska. Co prawdą pani Ania jeszcze aktorką nie jest, ale kto wie.. Jednak propozycje z domu państwa Lewandowskich są dość wyrafinowane. Jedna z gazet wyceniła składniki takiego koktajlu autorstwa właśnie pani Anny i okazało się, że do najtańszych nie należy. Wiele tych produktów ciężko nawet dostać w Polsce. Nie ma sensu się powtarzać, ale w końcu kto bogatemu zabroni!

Tak na zakończenie mała konkluzja. Wszyscy gdzieś tam w głębi serca chcielibyśmy być tym Bradem Pittem czy Scarlett Johansson. Jednak nie ma sensu się ani łudzić, że kiedyś nimi będziemy, ani też ubolewać nad sobą. Trzeba się po prostu wziąć za siebie i maszerować na tę siłownie. Panie odpalcie sobie na przykład Chodakowską w domu. Ruch to zdrowie. Poza tym można wziąć na raty wyciskarkę do soków i mamy problem z głowy. Powodzenia!