Dzień Szakala

(1973) The Day of the Jackal

Zaloguj
Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Dzień Szakala #1.jpg
Twórcy:
Reżyseria: Fred Zinnemann
Scenariusz: Kenneth Ross na podstawie powieść Fredericka Forsytha
Zdjęcia: Jean Tournier
Muzyka: Georges Delerue
Scenografia: Willy Holt, Ernest Archer

Obsada:
Edward Fox: The Jackal
Michael Lonsdale: Detektyw Lebel
Alan Badel: minister spraw wewnętrznych
Michel Auclair: pułkownik Rolland
Delphine Seyrig: Colette de Montpelier
Jean Sorel: Bastien-Thiry
Barrie Ingham: pułkownik St. Clair
Jean Martin: Victor Wolenski
Timothy West: Berthier
Olga Georges-Picot: Denise
Derek Jacobi: Caron

Fabuła:
Zawodowy zabójca o pseudonimie Szakal (Edward Fox) przyjmuje zlecenie zabicia prezydenta Francji Charlesa de Gaullea. Francuska policja dowiaduje się o planowanym zamachu, ale prezydent nie zgadza się zmienić kalendarza swoich publicznych wystąpień. Tymczasem Francuzi nie wiedzą o tajemniczym zamachowcu praktycznie nic: kim jest, kiedy i jak zamierza uderzyć. Do zidentyfikowania i zatrzymania Szakala zostaje wyznaczony inspektor Thomas, flegmatyczny pan w średnim wieku, będący najskuteczniejszym oficerem francuskiej policji.

Przedstawiłem wam moi kochani krotka charakterystykę tego kultowego filmu. Nie oglądałem go jeszcze, lecz czytam książkę która mnie bardzo wciągnęła.
Jakie są wasze opinie o tym filmie? Oglądaliście? Wiem ze nie raz puszczali go w tv, jednak nie udało mi sie ani razu go obejrzeć :(

_________________
Moja fotogaleria


Ostatnio edytowano 10.11.06, 22:08 przez Mike, łącznie edytowano 4 razy
Pasjonat kina
Avatar użytkownika
Czytałem (swego czasu zafascynowany Forsythem) i oglądałem. Ksiązka jednak lepsza. NO ale tak jest zazwyczaj zawsze.
Film bardzo mi się podobał, jednak według mnie fuilm na jeden raz, i trezba sobie zrobić spora przerwę, aby po niego sięgnąć raz jeszcze.


Kinomaniak
Avatar użytkownika
Ja książki nie czytałam, ale film pamiętam, bardzo mnie wciągnął. Klasyka kina sensacyjnego, napewno warto obejrzeć :D

_________________
one APPLE a day keeps the doctor away

http://myspace.com/aniarennt
http://www.pajacyk.pl


Kinomaniak
Avatar użytkownika
Rewelacyjny Edward Fox jako Szakal.
Księżka świetna ale tu nie jestem obiektywny bo uwielbiam Forsytha. Film dorównuje książce i cały czas trzyma w napięciu. Nie zawiedziesz się!


Adept
Bardzo dobry film!
Jeden z tych do których nieustannie wracam już od wielu lat
(co niestety może świadczyć również o niedostatku równie dobrych pozycji :wink: )
I Fox jest tu doprawdy świetny!
Polecam także książkę, ja widziałem najpierw film i przez to trochę dziwnie mi się ją czytało...
Zarówno film jak i książka fantastycznie trzymają w napięciu przez cały czas. Jeszcze raz POLECAM.


Obserwator
Pewnie powiecie ze jestem prostak, ale jeszcze tego filmu nie widzialem :mrgreen:
Ale skoro widze ze tak go zachwalacie, to sciagne z sieci i postaram sie obejrzec :-)

_________________
Nie wzbraniaj ojcze! Precz z oczu matko!
Nie dla mnie żona i dzieci stadko!
Jeść, spać dorastać ja pragnę w biurze!
I Umrzec - Z DŁONMI NA KLAWIATURZE.
.


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Skończyłem go właśnie przed chwilą oglądać i muszę powiedzieć że bardzo mi się podobał.
Bardzo wiernie zekranizowano książkę (nie mam zastrzeżeń) i dzięki temu fillm jest rewelacyjny.

Świetnie i przekonywująco zagrał Szakal (Edward Fox), jak i Detektyw Lebel.
Czytając książke podobnie ich sobie wyobrażałem.
Jestem zadowolony z obejrzenia tego filmu, jak i tego że moje wyobrażenie o tej historii czytając książkę było podobne do tego ukazanego w filmie.

Polecam!

_________________
Moja fotogaleria


Kinoman
Jeden z tych filmów o których ja mówię doskonałe, nie zgadzam się z Agrado że to film na jeden raz. Tym filmem można rozkoszować się wiele razy zawsze coś znajdując, ta precyzja te drobiazgi i wszystko ma swoje znaczenie.
Fred Zinnemann to mistrz w końcu nakręcił wiele siwetnych dzieł chociażby
"W samo południe".
Fox doskonały aktor, jego kreacja jako szakala była tak sugestywna że później gdy czytałem książkę to widziałem jego.
Sietnie zagrał też francuzki aktor, rolą dedektywa inteligentnego i twardego ale o wyglądzie safanduły, ten kontrast dał świetny efekt.


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Rodan:
Fox doskonały aktor, jego kreacja jako szakala była tak sugestywna że później gdy czytałem książkę to widziałem jego.

Ja gdy czytałem książkę właśnie tak wyobrażałem sobie Szakala.

Nie uważam również że film jest 'na jeden raz'. Nie ma tu zaskakującej końcówki tak jak np w 'Grze', która sprawia że faktycznie 2 seans to nie to samo.
Z "Dniem Szakala" jest jak z innymi filmami, jeśli się chce to można go wiele razy obejrzeć :)

_________________
Moja fotogaleria


Adept
Avatar użytkownika
Ja po przeczytaniu książki z wypiekami na twarzy filmem bardzo sie rozczarowałam! Wiec jak zawsze polecem przede wszystkim ksiażke, potem ewentualnie film, a juz napewno w takiej kolejności!


Kinomaniak
Avatar użytkownika
Po raz kolejny sobie obejrzałem. Choć książka oczywiście lepsza i bardziej rozbudowana to i tak film jest świetny i spokojnie zaliczam go do swoich ulubionych. Znakomity Fox w roli zabójcy, niewiele ustępujący mu Lonsdale jako niepozorny glina, w rzeczywistości najlepszy detektyw Francji, do tego klimat, którego już się dziś nie uświadczy w podobnych produkcjach i rewelacyjny, stylizowany na dokument finał.

Niezmiennie 10/10, zdecydowanie lepszy od remake'u, który jest jedynie standardowym kinem akcji, do tego z niepotrzebnymi postaciami i motywami (chodzi mi tu zwłaszcza o Gere'a z IRA).


Kinomaniak
Avatar użytkownika
czarna_mala:
Ja po przeczytaniu książki z wypiekami na twarzy filmem bardzo sie rozczarowałam! Wiec jak zawsze polecem przede wszystkim ksiażke, potem ewentualnie film, a juz napewno w takiej kolejności!

Bez przesady. To prawda, że książka Fredericka Forsytha pod tym samym tytułem jest o wiele lepsza, ale nic to nie ujmuje świetnej adaptacji w wykonaniu Freda Zinnemanna. Ja np. najpierw obejrzałem film, a dopiero potem (parę lat później) przeczytałem powieść.

Poza tym Zinnemann ma niesamowicie wyczucie powieści i potrafi przełożyć ją na język filmu jak nikt inny. Dobitnym tego przykładem jest fenomenalna ekranizacja Stąd do wieczności Jamesa Jonesa.
MacG:
Niezmiennie 10/10, zdecydowanie lepszy od remake'u, który jest jedynie standardowym kinem akcji, do tego z niepotrzebnymi postaciami i motywami (chodzi mi tu zwłaszcza o Gere'a z IRA).

Oj tak! "Szakal" (1997) to niestety nie ta liga. Mimo iż film nie jest zły, to i tak - w porównaniu do dzieła Zinnemanna - wypada dość blado.


Kinomaniak
Avatar użytkownika
A miał ktoś kiedyś do czynienia z polskim (sic!) sequelem książki Forsytha, "Powrót Szakala", autorstwa Jacka Dąbały (pseud. Jack Oakley)? :mrgreen:

Takie czytadło, zero ducha Forsytha (żeby było zabawniej autor twierdził i obwieszczał na okładce, że dostał od pana Fredericka zgodę na napisanie kontynuacji), bardziej typowy kryminał niż thriller polityczny. Okazywało się, że zatrzymany przez policję w związku z poszukiwaniami Szakala Charles Calthrop był jego bratem i wspólnikiem, również działającym jako płatny zabójca. Wplątywał się tutaj w porachunki mafijne i walczył między innymi z synem komisarza Lebela.

Można rzucić okiem, czyta się dość szybko i bez większego zgrzytania zębami, ale - cytując Travisa - nie ta liga. :P