Start Szukaj Regulamin MovieQuiz Filmy w TV Użytkownicy   Załóż konto Zaloguj się
Nowe posty Subskrypcje Moje posty Ulubione Ustawienia    
qrnick
Pasjonat kina
Nie określona
Plakaty:
7121365.2.jpg

Twórcy:
Reżyseria: Christopher Dunne, Julie Taymor
Scenariusz: Christopher Dunne, Julie Taymor
Muzyka: Robert Elhai, Elliot Goldenthal
Zdjęcia: Mario Tursi, Luciano Tovoli


Obsada:
Anthony Hopkins: Tytus Andronicus
Jessica Lange: Tamora
Alan Cumming: Saturninus
Harry J. Lennix: Aaron
Colm Feore: Marcus
Angus MacFadyen: Lucjusz
James Frain: Bassianus
Raz Degan: Alarbus
Matthew Rhys: Demetrius
Jonathan Rhys-Meyers: Chiron
Levi Tinker: Chiron
Bruno Bilotta: Rzymski kapitan
Osheen Jones: Młody Lucius
Laura Fraser: Lavinia
Dario D'Ambrosi: Klaun


Fabuła:
Rzymski wódz, Tytus Andronikus, wraca zwycięski z długiej kampanii przeciw barbarzyńcom. Tradycja każe, by w czasie triumfu złożył w ofierze jednego z jeńców. Wierny obyczajom, Tytus wybiera najstarszego syna królowej Gotów, Tamory i, głuchy na jej błagania, dopełnia ofiary. Tymczasem Tamora zostaje wyniesiona do władzy przez amoralnego i zepsutego do szpiku cesarza Saturnina. Jej dwaj synowie, Chiron i Demetriusz, dokonują zemsty na jedynej córce Tytusa, Lawinii. Tak zaczyna się najdziksza i najbardziej krwawa z szekspirowskich tragedii. Opowieść o zemście za zemstę, o obłędzie, o ideałach, które przestały cokolwiek znaczyć. Opowieść o człowieku, który w imię najwyższych wartości splamił sobie ręce niewinną krwią i przemienił Wieczny Rzym w piekło na ziemi.
Agnieszka

Film niedawno wyemitowała TVP (przez przypadek pewnie) w godzinach nocnych w ramach walki z bezsennością. No i tym razem fortel jej się udał. Bo było warto. Oparty według wielu (nie wiem, nie czytałem) na najsłabszym dziele Szepspira, sam obraz broni się znakomicie. Opis zamieściłem powyżej, więc nie będę się powtarzał. Ciekawa, ale nierówna kreacja Hopkinsa. Bywały momenty w których Tytus w jego wykonaniu irytował statycznością, zbytnią teatralnościa, bywały, że przerażał wyrafinowaniem i okrucieństwem. Udany misz masz konwencji (starozytność i lata 30 ubiegłego wieku), połaczony z nowoczesnym montażem i znakomitą muzyka. Całość przemyslana i spójna, okrutna i liryczna, przerażająca i zabawna. Całkiem jak w zyciu. No i ten pasztet....
carmina
Avatar użytkownika
Kinoman
Nie określona
trafiłam również na tą nieszczęsną, nocną projekcję "Tytusa.." w TVP no i niestety nie udało mi się walczyć z ogarniającym zmęczeniem i filmu niestety do końca nie obejrzałam...natomiast baaaaaaaaaaardzo mi się podoba scena początkowa, tego charakterystycznego marszu żołnierzy....bardzo dobrze przygotowana i zmontowana... z dalszej części filmu (jaką jeszcze udało mi się obejrzeć) pamiętam dziwaczną trochę fabułę, która jednak mam nadzieję, gdzieś pod koniec łączy się w "spójną i logiczną całość" jak mówisz qrnick...
Andrev
Avatar użytkownika
Moderator
Mężczyzna
Znakomita adaptacja dramatu Williama Szekspira. Znakomitym twórcą tego monumentalnego dzieła jest pani Julie Taymor, która jest broadway'owskim reżyserem teatralnym. W "Tytusie Andronikusie" doskonale widać jej kunszt teatralny, zresztą sam film wykracza poza ramy znanych konwencji. Jednoznacznie nie można określić czy to jest film, czy może jednak spektakl teatralny. Jednak przyjąć trzeba, że jest to debiut filmowy Julie Taymor, a więc jest to, bądź co bądź dzieło filmowe.

carmina:
pamiętam dziwaczną trochę fabułę

Tak momentami fabuła, została lekko przerysowana, niż jest to w oryginalnym tekście Szekspira. Jak to napisał qrnik:

qrnick:
Udany misz masz konwencji

Takowy misz masz wynikał z chęci nadania szekspirowskiemu dramatowi, nieco współczesnego charakteru, armia stylizowana na czarne mundury, wiadomo czarne mundury kojarzą się z armią Hitlera. Rzymianie (Włosi) również czynnie brali udział w pochodzie faszyzmu. W ogóle źródła faszyzmu należy doszukiwać się w Starożytnim Rzymie. Naprawdę mnóstwo elementów współczesności udało się przemycić do tego niezwykłego dzieła. Zabieg może nieco ryzykowny, ale moim zdaniem bardzo udany, idealnie się sprawdził.
Obsada według mnie doskonała, wiadomo dla potrzeb takiej parakonwencji jaką wybrała Julie Taymor, aktorzy musieli się przystosować do takiej gry, do aktorstwa teatralnego, jak i aktorstwa filmowego - dwa odmienne światy.

Mam świadomość tego, że film jest "inny" od filmów, które oglądamy zazwyczaj, ale mimo wszystko warto go obejrzeć. Rewelacyjne dzieło. Gorąco polecam. :naughty:

© 2003-2010 MovieForum.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Oparte na systemie phpBB.
Partnerzy    Reklama