Mumia powraca

(2002) The Mummy Returns

Zaloguj
Niewolnik kina
Avatar użytkownika
6950547.2.jpg
Twórcy:
Reżyseria: Stephen Sommers
Scenariusz: Stephen Sommers
Zdjęcia: Adrian Biddle
Muzyka: Alan Silvestri

Obsada:
Brendan Fraser: Rick O'Connell
Rachel Weisz: Evelyn Carnahan
John Hannah: Jonathan Carnahan
Arnold Vosloo: Imhotep
Kevin J. O'Connor: Beni
Erick Avari: The Curator
Adewale Akinnuoye-Agbaje: Lock Nah
Oded Fehr: Ardeth Bay
Patricia Velasquez: Anck Su Namun

Fabuła:
Komedia grozy, której akcja rozpoczyna się w starożytnym Egipcie. Kapłan Ozyrysa sprzeniewierza się faraonowi, zostaje żywcem zabalsamowany i zamknięty w szczelnym sarkofagu. Trzy tysiące lat później do jego grobu docierają poszukiwacze skarbów - oraz wyprawa uczonych egiptologów. Mumia wydostaje się z zamknięcia, pragnie zemsty na rodzaju ludzkim.


Doszłam do wniosku, że oba filmy omówić można za jednym zamachem. Fabuły dwójki nie zdradzam celowo :>

Myślę, że określenie "komedia grozy" dość trafnie oddaje to, co obie "Mumie" przedstawiają. Nie są to poważne produkcje, do których podchodzi się ze śmiertelnie skupioną miną na twarzy - wręcz przeciwnie. Recepta na te filmy to właśnie przymrużenie oka :>
Ja nowe "Mumie" bardzo lubię i bardzo cieszę się z tego, że TVN za nie się wziął. Niecały miesiąc temu chyba wyemitował część pierwszą i mam nadzieję, że niedługo będzie można zobaczyć i dwójkę... ale ja nie o tym...
Co w "Mumiach" jest fajnego - dużo akcji, oczywiście dużo akcji przesadzonej i aż śmiesznej, ale właśnie - śmiesznej. Dużo humoru, nie tylko tego zamierzonego, ale to nawet lepiej. Dużo efektów i to z tych najlepszych (piaskowa burza, np.). Fajni bohaterowie, ciekawa intryga, dobra muzyka i schematyczność do bólu :>. Dobry film do popatrzenia, do rozluźnienia (chociaż na początku "Mumia powraca" była dla mnie już zbyt przesadzona, co mi trochę zepsuło odbiór, ale teraz już wiem, jak się za to zabrać), do pośmiania się, ale nic poza to. Nie są to filmy na miarę "Indiany Jonesa", niemniej jednak nie nazwałabym ich totalnym dnem. Takie produkcje też muszą powstawać - ja osobiście mogę o sobie powiedzieć, że jestem ich zwolenniczką (ale też nie do końca). Patrząc na to w tym świetle nie wiem, dlaczego tak strasznie nie podobał mi się "Van Helsing"...

_________________
http://forumrpg.nazwa.pl - największe polskie forum poświęcone PBFom
"ONLY ACTORS WERE HARMED IN THE MAKING OF THIS FILM"
"Ohana to znaczy rodzina, a w rodzinie nikogo się nie odtrąca ani nie porzuca."
"[...] a world of cold, darkness and unrelenting pressure. The movie business."


Ostatnio edytowano 29.10.04, 08:17 przez Aeth, łącznie edytowano 1 raz
Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Ale coś w tym jest, że Van Helsing podoba się mniej niż Mumie - ja odczuwam tak samo, choć powoli ta seria zaczyna mnie też nudzić (swego czasu kupiłem sobie pakiet na dvd, ale mam zamiar go sprzedać.

_________________
www.niezlekino.pl
www.willabaca.eu


Pasjonat kina
Avatar użytkownika
Obie Mumie były ok. choć druga rzeczywiście momentami była trochę przesadzona, choć już dokładnie jej nie pamięta. Ven Helsing był gorszy od Mumi przede wszystkim pod jednym względem który już wymieniłaś, ten film był zbyt poważny jak na temat o jakim traktował a Mumia była na luzie to właśnie ten humor sprawił że film był całkiem miły. Po za tym Van Helsing był zwyczajnie za długi i przez to nużący.

_________________
"Tajemniczy i mroczny - oto najpiękniejsze słowa świata" David Lynch


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Mumia to świetny film przygodowy - jest w nim wszystko co być powinno: tajemnica, akcja, piękna babeczka, dzielny facet, czarny charakter, jakaś siła nadprzyrodzona, egzotyczne lokacje i humor. W tej kategorii Mumię wyprzedza chyba tylko Indiana Jones.

_________________
aby być dobrym administratorem
trzeba mieć trochę pokory

Jailhouse "Lemon" Dupree


Niewolnik kina
Avatar użytkownika
Świetny przykład kina czysto rozrywkowego, po którym nie miałem powodu żądać zwrotu kasy z bilety :)
Powiem nawet, że druga część podobała mi się bardziej - była konkretniejsza, więcej się działo (parę akcji oczywiście było przesadzonych) no i pamiętam, że początkowa scena z The Rockiem i jego armią zrobiła na mnie spore wrażenie (świetnie nakręcone)


Niewolnik kina
Avatar użytkownika
I pomyśleć, że obawiałam się zakładania wątku o tych filmach - bałam się, że reakcje będą wręcz odwrotne :>
W każdym razie poluję obecnie na "Mumie" na DVD - na Filmwebie widziałam wielce interesującą reklamę pewnego nowego pięciopłytowego wydania i mam tylko nadzieję, że w końcu uda mi się to w jakikolwiek sposób zdobyć. A nigdzie ani widu, ani słychu...
Co do scen z The Rockiem - nie za bardzo podobało mi się to, że postać Króla Skorpiona w końcowej walce została zrobiona komputerowo. W bardzo oczywisty sposób... Jakoś... popsuło mi to klimat... Ale przebolałam :D

_________________
http://forumrpg.nazwa.pl - największe polskie forum poświęcone PBFom
"ONLY ACTORS WERE HARMED IN THE MAKING OF THIS FILM"
"Ohana to znaczy rodzina, a w rodzinie nikogo się nie odtrąca ani nie porzuca."
"[...] a world of cold, darkness and unrelenting pressure. The movie business."


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Tak się stało że mój brat zakupił te trylogię na DVD więc odświeżyłam sobie druga częśc no i w końcu zobaczyłam tego Kóla Scorpiona (jakoś dałam rade i i obejrzałam do końca)

Oczywiście że "Mumia" to kino rozrywkowe i wlasnie takie mialo byc. Ciekawa sceneria, ciekawa przygoda, troche humoru, duzo akcji, dobrych efektów i mamy znakomity film. Osobiście uważam że z tej całej serii "Mumia" to najlepsza częśc ,a druga częśc niestety ale jest juz mocno naciągania. Fakt, jest więcej efektów i więcej akcji ,ale fabułe juz ma o wiele gorszą. Sam "Król Scorpion" jest już zrobiony w zupelnie innym klimacie, muzyka rockowa moim zdaniem nie pasuje do tego obrazu.

Porównując do Van Hellsinga tego samego rezysera stwierdzam iż Mumia jest o niebo lepsza. Jets zabawniejsza i historia o wiele ciekawsza, no i jak napsiała Aeth jest cos w niej z Indiany Jones'a. Sami bohaterowie są ciekawszymi postaciami, a historia znowu tajemnicza.

_________________
Sometimes I can really be a monster. Today I'm just ..... a sea monster.


Adept
Avatar użytkownika
Oglądałam tylko pierwszą część "Mumii" i podobała mi się. Jest wszystko, co powinno być w filmach przygodowych: efekty, humor, ładne widoczki w tle, dzielny bohater, piękna kobieta którą chroni, trochę strachu. Dorównuje "Indianie Jones" :)


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
ja pamietam jak nie chcialam isc na ten film do kina z bratem, pozniej za to obejrzalam obie czesci w tv i wiem ze nie ma czego zalowac. mi sie kompletnie nie podobalo. obejrzalam bo obejrzalam ale napewno do tego nie wroce. ani to bawi ani straszy. nie odbija sie zadnym echem. moze po prostu nie moj typ.

_________________
At the end of my days take my ashes to Old Trafford and spread them around, and they won't win a match while I'm haunting the ground.


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Pierwsej części, powiem szczerze nie widziałem, ale widziałem Returns i to w kinie. Był to pierwszy film jaki obejrzałem w kinepolis (wtedy największy ekran w Polsce), więc trudno mi się dziwić, że wtedy uznałem to za film wspaniały. Była szybka i wciągająca akcja, były piękne panie, były bijatyki, czasem było śmiesznie, do tego wybuchy, grzmoty, bumy itd. no i scena pościgu z autobusem w roli głównej.. zajefajne :) Potem miałem okazję film sobie przypomnieć i zdałem sobie sprawę, że film to bardzo płytki, a efekty specjalne wcale nie rewelacyjne... Same absurdy, próba kopiowania stereotypów i nieudolne wzorowanie się na klasykach gatunku z Indianą Jonesem na czele. No i ten Brendan Frase, ten facet jest nie do zniesienia.

_________________
Nic paskudniejszego iż gdy pierwszy przybywający gość snuje się i nie wie, co ma począć, a jego ślubna megiera szeptem wierci mu dziurę w brzuchu za to, że przyjechali za wcześnie.

BezSzans.pl - o akcji - Nie bądź słaby...


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Bubas:
nieudolne wzorowanie się na klasykach gatunku z Indianą Jonesem na czele. No i ten Brendan Frase, ten facet jest nie do zniesienia.

otoz to! drugi raz musze ci przytaknac i wiele mnie to kosztuje;) niestety jednak patrzymy podobnie na ten film.

_________________
At the end of my days take my ashes to Old Trafford and spread them around, and they won't win a match while I'm haunting the ground.


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
paulinqa:
niestety jednak patrzymy podobnie na ten film

A może stety?

_________________
Nic paskudniejszego iż gdy pierwszy przybywający gość snuje się i nie wie, co ma począć, a jego ślubna megiera szeptem wierci mu dziurę w brzuchu za to, że przyjechali za wcześnie.

BezSzans.pl - o akcji - Nie bądź słaby...


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
moze masz racje stety bo to nie jest dobry film :?

_________________
At the end of my days take my ashes to Old Trafford and spread them around, and they won't win a match while I'm haunting the ground.


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
don Bubas:
Same absurdy, próba kopiowania stereotypów i nieudolne wzorowanie się na klasykach gatunku z Indianą Jonesem na czele. No i ten Brendan Frase, ten facet jest nie do zniesienia.


Hahaha, no tak, sama prawda.
Film zamiast mnie wciągnąć w wir przygody i akcji, zanudził mnie na śmierć.
W sumie nie pamiętam kiedy ostatnio tak czesto ziewałem :shock:
Nieudane kino przygodowe i do tego potem sequel...nie wiedzieć czemu :)
No i w planach jako bonus planują wydać Mumię 3...to ja już chyba pójdę spać ;)

_________________
Self improvement is masturbation. Self destruction is the answer.


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
A mi sie bardzo podobaja Mumie. Jedynka byla bardzo fajnym filmem przygodowym - miala akcje, ciekawa fabule, przywoite efekty, humor oraz tematy mitologii ktore bardzo lubie.
Dwojka jeszcze bardziej mi sie podobala. Wlasciwie stnowi lepsza kopie jedynki(of corse z inna historia). Motywy z mitologii naprawde uwielbiam(jeden z bardzo wielu powodow dlaczego kocham STARGATE). Jak tak sobie zobaczylem armie Anubisa odrazu klimaty z Gwiezdnych Wrot mi sie przypomnialy. Humor specyficzny ale bardzo "rozluznia" ten film i nie robi z niego dretwej przygodowki. Bitwy(na poczatku i na koncu), mimo ze krotkie cieszyly oko.
Kiedys pamietam ze bardzo lubilem te filmy, teraz po wielu latach je sobie odswiezylem i nadal mi sie bardzo podobaja i sa jednymi z moich ulubionych filmow przygodowych.
Ale teraz moze kilka minusow:
-Animacja Krola Skorpiona na koncu filmu do banii!! Ogolny wyglad mi sie nie podobal ale to wina tych co wymyslali ta postac. Natomiast twarz maksymalnie sztuczna. I tu juz wina specow od komputerowej robotki.
-Zdecydowanie za krotie te 2 bitwy. Ja bym tak zrobil spopkojnie po 5-10 minut na kazda. Byloby naprawde na co popatrzec.
-Brendan Fraser. Coz, ten facet nie jest za dobrym aktorem, ale o ile w scenach humorystycznych i akcji moze byc to w tch powazniejszych jz kompletnie wysiada :shock:
Na szczescie jest paru innych dobrych aktorow - Rachel Weisz, John Hannah(Jonathan) czy tez Oded Fehr(Ardeth Bay)

Durden:
No i w planach jako bonus planują wydać Mumię 3

Hmmm...."Krol Skorpion" to chyba bylo cos na ksztalt Mumii 3. Tak mi sie zdaje :|


Uups...

_________________
Get your stinking paws off me, you damned dirty ape!


Ostatnio edytowano 08.04.06, 11:32 przez Aule, łącznie edytowano 1 raz


cron