| Start | Szukaj | Regulamin | MovieQuiz | Filmy w TV | Użytkownicy | Załóż konto | Zaloguj się |
| Nowe posty | Subskrypcje | Moje posty | Ulubione | Ustawienia |
|
| |
|
Plakaty: Twórcy: Reżyseria F. Gary Gray Scenariusz Peter Steinfeld Zdjęcia Jeffrey L. Kimball Scenografia Michael Corenblith Na podstawie: powieści Elmore'a Leonarda Obsada: John Travolta: Chili Palmer The Rock: Elliot Wilhelm Uma Thurman: Edie Athens Steven Tyler: on sam Danny DeVito: Martin Weir Heidemarie Fuentes: Pedestrian James Gandolfini: Bear Harvey Keitel: Nicki Carr Vince Vaughn: Raji Robert Pastorelli: Joe Loop Christina Milian: Linda Moon Fabuła: Komedia z Umą Thurman i Johnem Travoltą w rolach głównych. Przedstawia dalsze losy Chili Palmera, gangstera, który w komedii "Dorwać małego" został producentem filmowym. Teraz porzuca świat kina i postanawia spróbować swoich sił w... przemyśle muzycznym! Na jego drodze piętrzą się trudności w postaci rosyjskich gangsterów, czarnoskórych raperów oraz przebojowej wokalistki Lindy Moon. Jestem rozczarowana tym filmem, gdyż po kontynuacji "Dorwac małego" mozna by spodziewac się wiele. Niestety jak w przypadku wiekszości kontynuacji brakuje dobrego scenariusza, aby poprowadzić dalszy ciąg tej historii. Niestety "Be Cool" niczym nie zaskakuje, niczym nie zachwyca. Szkoda, bo boahterowie tego filmu sa zabawni, ale mam wrażenie że niewykorzystano ich potencjału. Pozytywnie wypada The Rock, który się wciela w role ochorniarza-geja, jest rewelacyjnie beznadziejny (w pozytywnym sensie), Vince Vaughn, czyli filmowy Raji którego ochrania jest jeszcze gorszy (w pozytywnym sensie), a chyba najciekawszą postacią jest Dabu, pseudo gagster który marzy o zabiciu kogoś, szkoda tylko że nie za bardzo potrafi posługiwac sie bonią. Film momnetami zabawny, ale pomimo tego co najdziwniejsze to to iż film jest niestety nudny. Ma się wrażenie, ze się to wszystko gdzieś widziało, podobne gagi, podobne teksty, które i tak nie powalają na kolana. Sceny ze Steven Tylerem są beznadziejne, no i ta gadka o muzykach, którzy wystepują w filmach. Nie polecam, tymbardziej do kina. |
|
|
| |
| yo a jest wogole powiazanie z filmem Dorwac Malego??? jest to jakas kontynlacja?? bo kurcze tak dawno ogladalem ten film ze nie pamietam jak sie skoczyl... | |
|
| |
| film mial byc lekki i przyjemny, a okazal sie nudny i beznadziejny. Pełen dłuzyzn, zatracil zalkowicie klimat "Dorwac małego." | |
|
| |
|
Raczej słaba kontynuacja. Film nie wciaga tak jak "Get shorty". Losty bohaterów raczej nikogo nie interesują. Zdecydowanie najlepszy w filmie jest Rock jako gej ochroniarz. A Travolta mimo iż jest głównym bohaterem filmu to strasznie go w tym filmie mało.
Wielkie nazwiska, ale film słaby. Cała historia jest słaba i niewciąga, choć jest w tym filmie pare fajnych scen i dobrych dialogów. Ale to zdecydowanie za mało żeby dorównać "Dorwać małego". _________________ "Money won is twice as sweet as money earned" - Paul Newman "Color of money" Moja kolekcja Blu-ray: http://www.imdb.com/mymovies/list?l=42893438 http://www.blu-ray.com/community/collec...r=Sibi1984 |
|
|
| |
|
Film nie byl az taki zly jak tu go wszyscy zjechaliscie, mial kilka fajnych motywow i nie nudzilem sie na nim.
nie byl na pewno powalajacy, ale przyjemny.. a kilka postaci w tym filmie bylo naprawde swietnie wykreowanych.. poza wspomnianym przez Was ochroniarzem, mi osobiscie najbardziej spodobal sie gang Czarnych, z ich szefem oraz kuzynem Dabu na czele.. no nieprzecietni byli..
poza tym tez spodobala mi sie postac platnego zabojcy Loopa..
ogolnie film mozna obejrzec ze wzgledu na fajnych bohaterow.. nie jest zly.. ps. jak ktos zna, to podajcie mi prosze tytul tego utworu, ktory ciagle lecial w samochodzie tych czarnych gangsterow.. taki czarno-raperski utworek.. cholernie mi sie spodobal, a w napisach koncowych jakos nie wyczailem co to bylo.. |
|
|
| |
|
Obejrzałem! Zawiodłem się! Ledwo przeżyłem!
Tak w skrócie mogę określić moje uczucia po "Be Cool". Jak napisałe emes, kilka fajnych motywów, ale w żadnym wypadku nie ratuje tej produkcji. Dawno się tak nie wynudziłem w kinie, a jeszcze dawniej nie wyszedłem z koszmarnym poczuciem, że wywaliłem kasę w błoto. Wszystkie dobre teksty i gagi zostały przysłonięte ogólnym bezsensem i bezcelowością tego filmu. Do tego fabuła, którą była boleśnie liniowa i przewidywalna... Przyzwyczaiłem się, że Travolta gra w coraz gorszych filmach, ale Uma? No cóż... no body's perfect... _________________ Just KoZ! Simply. |
|
|
| |
Film zrobiony na siłe. Twórcom i aktorom wyraźnie brakuje zielonych
Słaby humor, aktorów od groma a każdy gra jak by miał to wszystko w dupie. Steven Tyler wepchnięty na siłe. Oby nie próbował kariery aktorskiej, zdecydowanie lepiej wychodzi mu śpiewanie. Sam nie wiem jak określić ten film...chyba obraz o wszystkim i o niczym. _________________ Self improvement is masturbation. Self destruction is the answer. |
|
|
| |
|
Durden: Sam nie wiem jak określić ten film...chyba obraz o wszystkim i o niczym. Dobre określenie na "Be cool" - w tym filmie było wszystko i zarazem nic. Mieć taką obsadę i tego nie wykorzystać... _________________ Just KoZ! Simply. |
|
|
| |
Na tym filmie płakałem... po raz pierwszy od niepamiętnych czasów z oczu poleciały mi łzy... bo kto mi zwróci czas i te 15 zł, które wydałem (wyrzuciłem)...
_________________ http://www.filmowcy24.pl - oferty pomocy i współpracy dla filmowców, konkursy, oceny projektów filmowych |
|
|
| |
|
KrISS: Na tym filmie płakałem... po raz pierwszy od niepamiętnych czasów z oczu poleciały mi łzy... bo kto mi zwróci czas i te 15 zł, które wydałem (wyrzuciłem)... Też dawno nie miałem uczucia tak beznadziejnie straconych pieniędzy w kinie. Bodajrze w zeszłe wakacje mi się trafiło to ostatni raz, gdy byłem na "RRRrrr" - niestety "Be Cool" był mniej więcej tej klasy... Wysłany 23.05.05, 22:41: Znalazłem trochę czasu i napisałem recenzję "Be Cool". Oto ona: „Be Cool” isn’t cool – tym krótkim zwrotem amerykański krytyk filmowy mógłby skwitować najnowszą produkcję Gary’ego Gray’a. Czy autorowi się po prostu wydawało, że film jest śmieszny, czy też uznał swoje zarobki za zbyt małe – tego nie wiem. Jestem jednak przekonany, że ktoś na tym „obrazie” musiał zyskać i to dużo, gdyż zaangażował przy produkcji wiele gwiazd Hollywoodzkiego kina. Kontynuacja „Dorwać Małego” wdraża nas w tajniki biznesu muzycznego rodem ze Stanów Zjednoczonych. Chili Palmer (John Travolta) postanawia zerwać z kręceniem filmów i wziąć się poważnie za pomaganiem młodym talentom w ich drodze do wielkiej sławy na deskach Hyde Parku. Niestety traf chciał, że wszystko zaczyna się komplikować po śmierci znajomego, który miał wyraźnie na pieńku z amerykańską filią rosyjskiej mafii. Szybko się okazuje, że celem panów w stylowych garniturach jest również sam Chili Palmer. Przyzwyczaiłem się, że kolejne filmy, w których gra John Travolta są coraz gorsze – zaczął od fenomenalnej „Gorączki Sobotniej Nocy” i doszedł do tego bagna, w którym się właśnie znajduje. Natomiast udział Umy Thurman zszokował mnie niesamowicie! Aktorka mając za sobą tak udane występy, jak „Kill Bill”, mogła by już spokojnie zacząć wybierać co lepsze propozycje i nie tracić prestiżu na sequel’ach sequel’i. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że była związana z producentem bardzo starym kontraktem i nie miała innego wyjścia... Od początku do końca „Be Cool” robi wrażenie filmu skleconego naprędce z kilkunastu scenek rodzajowych, które nie współgrają ze sobą zbyt dobrze. Muszę przyznać, że stężenie niezłych tekstów było całkiem wysokie i miałem się z czego pośmiać – niestety produkcja, jako całość była bardzo sztywna. Nie zdarzyło mi się jeszcze mieć tak dziwnego uczucia podczas projekcji. Zdecydowanie dobrym pomysłem było zatrudnienie kilku gwiazd z muzycznego showbiznesu. Zresztą najbarwniejsza (i do tego jedyna, która przykuwała uwagę) postać wywodziła się z tej kasty. Był to Ande Benjamin – wokalista zespołu OutKast – który jest wyposażony w nieskończone pokładu uroku osobistego. Ciekawym przeżyciem było również zobaczenie na wielkim ekranie Stevena Taylor’a (lidera Aerosmith) – niestety lepiej będzie dla wszystkich, jeśli pozostanie jednak przy muzyce. Mimo iż cały film traktuje o produkcji płyt i lansowaniu nowych gwiazd popu, muzyka wyraźnie szwankuje i nie zwraca uwagi nawet w najmniejszym stopniu. Szkoda – mógł to być atut, który ratowałby „Be Cool” przed totalną klapą. Taka jest smutna prawda – pójście do kina na taki repertuar jest błędem, a pieniądze będą wyrzucone w błoto. Wydaje mi się, że płacenie za dwie godziny nudy, dobrym pomysłem nie jest. _________________ Just KoZ! Simply. |
|
|
| |
Nie licząc wyjątkowo (jak na ostatnie role) dobrego travolty, motywu ruskiej mafii i gansta gandu (w czarnych hammerach) film jest do bani Kompletnie nie todziedziczył klimatu Dorwać Małego. Mnóstwo niepotrzebnych dłużyzn, przez co film jest nudny, a szkoda. Bo sceny z Keitelem są rewelacyjne (szczególnie na końcu - ginie rusek). Nagorszy w całym filmie jest już za często przerabiany motyw białego, któremu się wydaje, że jest czarnym z getta... żenujące.
_________________ Nic paskudniejszego iż gdy pierwszy przybywający gość snuje się i nie wie, co ma począć, a jego ślubna megiera szeptem wierci mu dziurę w brzuchu za to, że przyjechali za wcześnie. |
|
|
| |
Przed obejrzeniem filmu nie należy się zbt dobrze nastawiać, jednak nie twierdzę, że nie warto go obejrzeć. Według mnie był przeciętny, ale jednak jak ktoś cierpi na nadmiar czasu to mógłby go włączyć Trzeba po prostu lubić takie "głupiutkie" filmy
|
|
|
| |
|
Oj słabiutko słabiutko.Nie sprawdził się jako najmniej wymagający gatunek-kino rozrywkowe.Wieczór,piwko,pizza,miłe towarzystwo i przydało by się tylko trochę smiechu.Wszystko wypaliło poza filmem,który przecież i tak nie był tu najważniejszy.
Fabuła się wlecze i strasznie powoli rozrkęca(jeśli w ogóle można tak powiedzieć),aktorzy grali jakby od niechcenia.Mowa o Travolcie,który już udowodnił,że w tego typu rolach czuję się świetnie,ale niestety ta do takich nie należy.Devito był upchnięty na siłę,Woods'a szybko uśmiercili a Uma Thurman to tylko ozdobnik.Obsada składa się ze świetnych aktorów,jednak nic z tego nie wynika.A szkoda,bo liczyłem na zabawną czarną komedie/kryminał. Mozna się było czasem pośmiać,ale ostrzegam że pozostaje niedosyt. Cienizna |
|
|
| |
|
Obejrzałem niedawno, a pamiętem z tego filmu wiele znanych twarzy i jakąs przepychankę o wypromowanie gwiazdy. Co to u licha jest? Travolta Uma Thurman, kilka znanych osobistości ze świata muzyki, jakiś Murzyn zgrywający Borata i zakręcony scenariusz z grupami mafinymi które są napuszczane na siebie nawzajem.
Aha i motyw ponownego tańca Travolty i Thurman. Przyjemne, ale generalnie poza kilkoma scenami ten film to dno. Za 10 dni nie będę pamiętał, że go oglądałem. _________________ Nie mam nic sensownego do powiedzenia. |
|
Ten dział przeglądają: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Premiery
Zapowiedzi
Filmy akcji
Filmy sensacyjne
Komedie
Filmy przygodowe
Filmy SF
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD
