Start Szukaj Regulamin MovieQuiz Filmy w TV Użytkownicy   Załóż konto Zaloguj się
Nowe posty Subskrypcje Moje posty Ulubione Ustawienia    
hoSe
Avatar użytkownika
Fanatyk kina
Mężczyzna

carmina:
ale co tam robi Renee...???


dla mnie film arcydzielem nie jest-tu sie z Toba zgodze.No,ale co do Renee to juz nasze opinie sa odmienne.Co Ci sie w niej nie podobalo? :shock:
Stworzyla interesujaca postac(tutaj odnosnik do wypowiedzi lalapo),ktora potrafila zagrac-jak dla mnie dobrze.A do tanca,ani spiewu to nie mam zastrzezen(scena z kukla jest fantastyczna)
carmina
Avatar użytkownika
Kinoman
Nie określona
no owszem, chyba tylko scena z kukłą...

co mi się nie podoba...?? równie dobrze mogłabym zapytać co Ci się w niej podoba.. (bez urazy chłopaki :wink: )

ruszać się nie umie kompletnie, głosu, dykcji i poprawnej wymowy za grosz nie znajdziesz... to co np. w filmie obcyzajowy ujdzie bez zgrzytów w "musicalu" już razi baardzo... sorki, ale mając ambicje robić film muzyczny, ze śpiewem i tańcem w roli głównej trzeba by nająć ludzi mających jakieś pojęcie o jednym lub drugim...

nie wierzę, że nie słyszałeś różnicy w śpiewie Renee i Zety...
Pauli
Avatar użytkownika
Fanatyk kina
Nie określona

carmina:
sorki, ale mając ambicje robić film muzyczny, ze śpiewem i tańcem w roli głównej trzeba by nająć ludzi mających jakieś pojęcie o jednym lub drugim...

nie wierzę, że nie słyszałeś różnicy w śpiewie Renee i Zety...



nie wiem czemu ale ja mam wielkie przeswiadczenie, ze taniec wychodzil renee duzo lepiej niz catherinie .... ze spiewem sie zgodze, ze cathy byla sporo lepsza....... ale umiejetnosci ruchowych w zaden renee nie odmowicie.
_________________
At the end of my days take my ashes to Old Trafford and spread them around, and they won't win a match while I'm haunting the ground.
aloj
Avatar użytkownika
Kinoman
Kobieta
Tak, fajny film. NA dlugo mi zapadla w pamieci scena "Mistrz stepu" :) Cudowne :)
ori
Avatar użytkownika
Niewolnik kina
Kobieta
Po obejrzaniu nastąpiło u mnie wielkie rozczarowanie... a to dlatego, że oglądałam go niedługo po wręczeniu Oscarów, więc jedyną myślą było: "litości, z tym czymś przegrał Pianista? :shock: "

ale obiektywnie patrząc filmik całkiem całkiem, scenografia i kostiumy oczywiście świetne, o muzyce nawet nie wspominam, zaraz czy przypadkiem w jej tworzeniu nie brał udziału Danny Elfman? hehe w takim razie podoba mi się jeszcze bardziej :D

jeśli chodzi o Renee i Catherine to nie bardzo rozumiem zarzuty w stylu ta nie umie śpiewać, ta nie umie się ruszać, ta jest brzydka ta dziwna, itd itp. nikt nie jest alfą i omegą a obie panie wypadły w moich oczach świetnie, prawda jest taka, że gdyby wzieli do filmu profesjonalne tancerki to by nie zaśpiewały i odwrotnie, dlatego szacunek dla Renee i Cathy, bo miały niezwykle ciężkie zadanie, a spisały się przednio :)

z ulubionych kawałków wymienić muszę wspomniane już Cell Block Tango... rewelacja! spodobała mi się również rola Taye Diggsa, był to chyba pierwszy film, w którym zwróciłam na niego uwagę :)
Morphine
Avatar użytkownika
Pasjonat kina
Nie określona
Nie jestem wielką miłośniczką musicali. Nie do końca odpowiada mi ta konwencja, estetyka. Jednak "Chicago" oglądałam z dużą przyjemnością. Chyba to głównie zasługa spodobu przedstawienia calej historii - z jednej strony istanieje rozgraniczenie między piosenkami a dialogami. Jednak z drugiej strony to wszystko się wzajemnie przenika, dopełnia, daje wrażenie przemyślanego. I robi wrażenie! :) Aktorzy pokazali klasę. Szczególnie podobały mi się Renee Zellweger, Queen Latifah oraz utwór "Cell Block Tango". Wszystko jest spójne, dowcipne i świetnie zaaranżowane.
_________________
Wybierać zwątpienie jako filozofię życia to tak, jak wybierać bezruch jako sposób przemieszczania się w przestrzeni.

www.edwardnorton.republika.pl
Kirk
Avatar użytkownika
Kinoman
Nie określona
Film bardzo mi się podobał, ma swoje przesłanie, które zostało ujęte w bardzo ciekawej estetycznie formie i przyprawione sporym zastrzykiem często czarnego humoru. Świetna rola Renee Zellweger i Catherine Zeta - Jones. Najbardziej irytował mnie Richard Gere, ale moja ocena jest mocno aprioryczna, po prostu nie lubie tego aktora :)
Bardzo różnorodne i przemyślane sceny, którym towarzyszy świetna muzyka to kolejny atut filmu. Film jest dziełem dojrzałym i widać w nim dobrą ręke reżyserską. Podobała mi się ostatnia scena, która jest bardzo wymowna i zawiera w sobie całą głebie filmu.
asia1710
Avatar użytkownika
Kinoman
Nie określona

sarna23:
kiła, mogiła i kupa syfa.
Oskary dla tego czegoś jedynie udowodniły, jak nagroda Oskar zeszła na psy...

nie rozumiem. ten musical to majstersztyk. Świetny scenariusz, cudowne wykonanie. Ukłony w stronę Catherine zeta Jones. Jeżeli ktoś uważa, że to "kiła, mogiła, kupa syfa" to proponuję kupno nowych okularów.
Moja ulubiona piosenka to Mr. Cellophane, no nie moge się jej oprzeć :) i Cell Block Tango i tu nie ejstem oryginalna.
I tylko Gere'a udało mi sie w tym filmie nie polubić...
_________________
Masz koszulke z Kurtem
i nawet ci do twarzy
nawet ci do twarzy z trupem
Harley Quinn
Avatar użytkownika
Adept
Nie określona
mi też się podobał....ba nawt bardzo...więc nie rozumiem tu głosów oburzenia!!! :x
aktorzy wykonali dobrą robotę,scenarzyści też...
a muzyka....cudo :D
asia1710
Avatar użytkownika
Kinoman
Nie określona
To dobrze, że są jeszcze tacy, którzy się znają ;). Ale dla reszty też szacunek, w końcu wszystko to rzecz gustów.
_________________
Masz koszulke z Kurtem
i nawet ci do twarzy
nawet ci do twarzy z trupem
Motoduf
Avatar użytkownika
Moderator
Mężczyzna
Potwornie mnie wymęczył ten musical. Niby są piosenki, jest klimat, ale wszystko jest tu aż za bardzo nie na poważnie. Większość kluczowych scen jest przerywana śpiewaniem, co mnie osobiście po pewnym czasie zaczęło wkurzać. Po pół godzinie miałem dość, film obejrzałem na trzy raty. Nie jest zły, jak dla mnie średni, mogło być dużo lepiej.
_________________
Ne fais pas cette tete, c’est toi qui me laisse la.
Werkus
Avatar użytkownika
Adept
Nie określona
Film jest genialny... swietny cool i wogole :))
nie dziwie sie ilosci Oscarow ktore zdobyl :))
Co do Pianisty... no fakt faktem, mamy dwa filmy na dosc wysokim poziomie ;)
Zamartwia mnie fakt ze film na takim poziomie mozna juz kupic za 9.90 :(
Czyzby Polska spolecznosc przestala juz ogladac filmy, i w sklepach robia wszystko by jeszcze opchnac te 'ostatki' :(
Rodan
Kinoman
Nie określona
Wspaniały film, nie wierzyłem w to dopóki nie obejrzałem, przecież od wielu wielu lat nie powstał żaden dobry film muzyczny. Sądziłem że ten gatunek umarł podbnie jak western że nikt już tego nie potrafi nakrecić tak jak kiedyś.
A jednak wieści okazały się prawdziwe, film bardzo mi sę podobał.
Styl opwowiedzenia tej historii, styl muzyczny, choreografia kojarzyły mi się z "Kabaretem" Boba Fossa . Sprawdzę czy nie pisali to ci sami ludzie.
Ewerka
Avatar użytkownika
Adept
Kobieta
"Chicago" to najlepszy musical jaki widziałam. Najbardziej przypadła mi do gustu rola Catherine Zeta-Jones jako Velmy. Wyśmienita muzyka, gra aktorska i choreografia sprawiają, iż film jest znakomity!Oskary jak najbardziej zasłużone!!
Szczególnie spodobało mi się "Cell Block Tango" i "All That Jazz" :roll:
Więcej takich filmów!!! :D
_________________
"W teatrze życia każdy może się ubawić, z wyjątkiem autora."
B. Shaw
maxinho
Avatar użytkownika
Fanatyk kina
Mężczyzna
O w mordę! Co za rozrywka, co za film! Aż ciężko wymienić wszystko co w tym filmie mi się podobało, ale na pewno należy wspomnieć o aktorach. Po pierwsze genialna obsada, po drugie świetne wykonanie. Najmniej podobała mi się Zeta-Jones (chociaż jako jedyna z aktorów dostała za Chicago Oscara) co nie zmienia faktu, że była dobra, ale jej kreacja nie wymagała wielkiego kunsztu. Natomiast to co robili Gere, Latifah i Zellweger to majstersztyk. Jednak musical byłby niczym gdyby nie piosenki i tutaj także leży siła tego filmu. Nie będę wymieniał po kolei, po prostu powiem że każda wpadała w ucho, komponowała się z fabułą, była świetnie wykonana a także zabawna. Już sama ta historia wydaje się porywająca a przy takim wykonaniu (także świetny montaż) staje się filmem niezapomnianym.

Twórcy wykazali się niezłym poczuciem humoru bo mimo, że akcja toczy się w objętym prohibicją Chicago to spokojnie mogłaby mieć miejsce w teraźniejszym Hollywood. Film stanowi satyryczną krytykę karierowiczów i gwiazd budujących swój image na skandalach oraz udawaniu kogoś innego niż się jest. Dobrze, że Akademia nie nie obraziła się na takiego prztyczka, a nawet uhonorowała go najważniejszą nagrodą.

Ewerka:
Więcej takich filmów!!!

Właśnie! :evil:
_________________
Był wrzesień i Grunwald i było Lenino, był Narwik i Arnhem i Monte Cassino, Jagiełło, rycerze, lotnicy, piechota...

A wszystko spierd****ł nam Andrzej Gołota.

© 2003-2010 MovieForum.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Oparte na systemie phpBB.
Partnerzy    Reklama