Kinomaniak
Avatar użytkownika
242166.1.jpg
BRUCE LEE to właściwie Bruce Lee Jun Fan Yuen Kam [1940-1973]
Wybrana filmografia:
1973: Wejście smoka
1972: Wściekłe Pięści (Jing wu men)
1972: Droga smoka (Meng long guojiang)
1972: Qi lin zhang
1971: Wielki szef (Tang shan da xiong)
1971: Longstreet
1969: Marlowe
1966: Green Hornet, The
1956: Zha dian na fu
1953: Ku hai ming deng
1950: Xi lu xiang


Wymieniłam filmy, które powstały jeszcze za jego życia. Tutaj cała filmografia.
Wielki aktor, a nawet scenarzysta i reżyser [m.in Gra śmierci, Wściekłe Pięści, Wejście smoka]

Biografia:
W USA, do ktorych rodzice wysłali go na studia, założył głośną szkołę kungfu. Karierę filmową rozpoczął jednak nie w Hollywood, ale w swojej ojczyźnie. Filmy, w których zagrał to m.in. Wściekła Pięść, Wejście Smoka, Droga Smoka, Big Boss. Bruce Lee był niekwestionowanym mistrzem kungfu, guru dla tysięcy młodych ludzi na całym świecie. Mówiło się o nim, że jest niepokonany - znał wszystkie wschodnie techniki walki, a sam był twórcą oryginalnego stylu Jeet Kune Do.

Zmarł 20 lipca 1973 roku - w jaki sposób? Tego tak do końca nie wiadomo, podobno zażył doustnie haszysz i wlasnie od tego zginął. Inna, jeszcze mniej prawdopodobna legenda głosi, iż został skrytobójczo zamordowany przez wysłannika tajnej rady klasztorów w zemście za publiczne ujawnianie tajników starochińskiej sztuki walki. Zabójca miał użyc "ciosu opóźnionego", zadanego wg legendarnych reguł "wibrującej dłoni", którego skutek ujawnia sie dopiero po pewnym czasie.


Obrazek Obrazek Obrazek
Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Aktor to dla mnie za dużo powiedziane.
Ja bym go nazwał dobrym karateką (choć nie bardzo wiem jaki styl walki prezentował) z pewnymi umiejętnościami aktorskimi.
Widziałem z nim kilka filmów, których nazw jednak nie pamiętam i jako aktor średnio mi się podobał, tak samo jak filmy w których grał.
Walki natomiast fajnie wyglądały.

_________________
Moja fotogaleria


Obserwator
Avatar użytkownika
Być może nie był aż tak dobrym aktorem, ale dla mnie stał się wielki, nie poprzez aktorstwo, tylko poprzez to co prezentował, jako mistrz sztuk walki... Wg mnie, nikt mu nie dorówna, był, jest i będzie najlepszy=)


Moderator
Avatar użytkownika
Mike:
Aktor to dla mnie za dużo powiedziane.
Ja bym go nazwał dobrym karateką


Dokładnie, on był dobry w kopanych walkach, ale umięjętności aktorskich specjalnych nie miał. Czasami można sobie popatrzeć na jakiś film z nim, ale to przecież nigdy nie były wielkie arcydzieła. Był prekursorem i za to można go cenić.

_________________
Ne fais pas cette tete, c’est toi qui me laisse la.


Kinoman
Avatar użytkownika
A dla mnie wszystkie filmy z Bruce'm to arcydzieła. Może rzeczywiście nie był urodzonym aktorem, ale i tak lepiej prezentuje się lepiej niż te wszystkie młodzieżowe gwiazdy dla pryszczatych gimnazjalistek z nadwagą. Jako reżyser i główny aktor swoich dzieł zawsze dbał o należyty poziom. W dodatku nikt tak jak Bruce nie potrafił w naiwny, ale urzekający sposób przedstawić walki dobra ze złem. Pan "legenda" zawsze stawał w obronie uciśnionych i właśnie za to go cenie - świetne filmy z pozytywnym przesłaniem. A osobiście, Droga Smoka i Wejście Smoka to moi faworyci.

_________________
" We serial killers are your sons, we are your husbands, we are everywhere. And there will be more of your children dead tomorrow."


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
On naprawdę był wielkim-małym człowiekiem :!:

Imponujący jest styl i sposób życia, szkoda że nie pożył dłużej bo byłby prawdziwym wzorem w wielu elementach życia.

Do kina wuxia wproawadził coś, czym dziś szczycą się hiciory spod chińskiego muru - Hero, Ukryta płaszczka ciapkowaty smok itp.
On dodał ważne i atrakcyjne dla widza elementy plus znakomita znajomość sztuk walki, oraz sprawność fizyczna.

Ciekawy był o nim film fabularny, gdzie można było zobaczyć (nieco przesadzone i ugładzone, ale jednak) życie wielkiego mistrza.

Dbał o poziom danych filmów, żeby nie trzeba było ich oglądać po latach z pewnym zarzenowaniem charakterystycznym dla większości "przebojów" kina wuxia - gdzie biega się po wodzie, skacze dalej niż Colin Power (o ile nie pomyliłem nazwiska).

Także nauczał różnych ludziów swej mieszanki walk - choćby Carima Abudla Jabbara :!: Facet ponad dwa metry, a potrafił poruszać się podczas sekwencji walk dość "zgrabnie".

A film dokumentalny z wieloma kawałakami filmowymi, których wcześniej się nie uraczyło. Można było zobaczyć, że to co pokazuje w filmach to ledwie mała część jego nieprzeciętnych umiejętności. Szczególnie w pamięci pozostała mi scena, gdzie można było zobaczyć, jak był silny. Prostując zgiętą w łokciu rękę, bez żadnych innych ruchów potrafił mocno ustaionego na nogach oponęta odrzucić na niezły kawałek do tyłu.

I jeszcze ta cholerna klątwa... czy jakby to zwał... syn też za długo się nie nacieszył życiem...

_________________
Idioci usiłują na ogół wyglądać inteligentnie, mało jest osób wystarczająco inteligentnych, aby mogły sobie pozwolić na wygląd idioty.
www.filmbox.pl
http://youtube.com/watch?v=n6aCMgy0ES4 - ah, ach, och nic tylko umrzeć przy tym kawałku


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
jeszcze mnie tu nie bylo??

powiem tak, tego aktora darze niebywala sympatia i szczerym szacunkiem. w swojej dziedzinie mistrz nad mistrzami. tym bardziej, ze nie przyszlo mu zyc w dzisiejszych czasach, a jednakze kiedys, kiedy to technologia nie byla tak rozwwinieta i wszystko bylo trzeba wykonac samodzielnie, on radzil sobie z tym swietnie. dlatego tez tak wysoko go cenie i uwazam, ze jego filmy sa najlepszymi w swojej klasie....

kiedys sporo o nim czytalam, bylam zainteresowana, moze nie tyle jego zyciem, co smiercia i wciaz uwazam, ze to jedna z wiekszych strat. zginal zdecydowanie za wczesnie, byl za mlody, aby odchodzic, mogl przeciez nagrac jeszcze tyle filmow ....

jego sposob bycia stal sie dla wielu prawdziwym wzorem do nasladowania, choc kazdy wiedzial, ze jako mlodzieniec bruce wcale nie byl takim idealem i czesto rozrabial, przez co miewal roznego rodzaju problemy i zatargi z prawem. dopiero po powrocie do usa sie ustatkowal, zaczal sie ksztalcic w zakresie filozofii, poznal zone, zalozyc szkolki kung - fu i to byly jego prawdziwe milosci....

jak juz mowilam jego filmy byly naprawde wspaniale i sam bruce pokazywal w nich naprawde nieprawdopodobne umiejetnosci. niestety nie doczekal sie za zycia prawdziwego uznania. bo film droga smoka to (w ktorym wystepowal z chuckiem norrisem 8) ) bo byl przedsmak jego umiejetnosci, prawdziwe i najwieksze dzielo - wejscie smoka zostalo opublikowane juz po jego smierci .....

_________________
At the end of my days take my ashes to Old Trafford and spread them around, and they won't win a match while I'm haunting the ground.


Adept
aktor był z niego raczej marny.ale w sztukach walki i szybkości był jest i bedzie nie kwestionowanym mistrzem świata


Kinomaniak
Avatar użytkownika
Ma taki oto pomniczek w Hong-Kongu :D , bo to byl aktor, jaki byl, ale dzisiaj to juz legenda:

Obrazek

_________________
Pozdrowienia

eltopo


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
"Wejście smoka" to film do którego chętnie się wraca. Do innych jakoś nigdy mnie nie ciągnęło by rzucić na nie okiem z wyjątkiem niedokończonej "Gry śmierci". Co oznacza, że fascynacja ludzi Brucem Lee na mnie się nie przerzuciła lecz doceniam jego wkład w gatunek. W powszechnej świadomości to jednak aktor jednego filmu gdzie legenda Bruce'a jeszcze dodała "Enter the Dragon" dodatkowego splendoru.

_________________
By móc choć trochę poznać świat i człowieka regułą jest by oglądać wszelakie oblicza Filmu.

http://www.theyshootpictures.com/gf1000_all1000films.htm


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Wielki szef, Droga smoka i Wściekłe pięści zaliczone. Tendencja zwyżkowa z każdym kolejnym dziełem Bruce'a się uwidacznia. Robił coraz lepsze filmy i tylko "Wielki szef" jest zupełnie przeciętny z tych kawałków jakie zdołał nakręcić. "Droga smoka" odziedziczyła trochę wad z "Big Boss" - równie koślawa fabuła, dialogi, bijące się nieudolnie leszcze lecz ogólne wrażenia znacznie pozytywniejsze za sprawą humoru, finałowego starcia, wielkomiejskiemu klimatowi i ogólnej lekkości. "Wściekłe pięści" już porządnie dopracowany obraz ze standardowym lecz już tak nie ułomnym scenariuszem i z najlepszymi scenami walk z filmów Lee. Ewoluuje też sama postać w jakie wcielał się mistrz. Najpierw niepiśmienny prostaczek znający jednak znakomicie kung-fu z "Big Boss" i "Way of the Dragon" przez bardziej wykształconego mściciela z "Fist of Fury" do filozofującego mędrca z "Enter The Dragon".

Moja klasyfikacja jego dzieł:

1. Enter The Dragon
2. Fist of Fury
3. Way of the Dragon
4. Big Boss

A "Gry śmierci" nie wliczam jako iż to podróba poskładana ze strzępów kolejnej produkcji Bruce'a.

_________________
By móc choć trochę poznać świat i człowieka regułą jest by oglądać wszelakie oblicza Filmu.

http://www.theyshootpictures.com/gf1000_all1000films.htm


Kinomaniak
Avatar użytkownika
Czy był Wielkim Aktorem? raczej nie ! Jednak na pewno nie można odmówić mu niesamowitej osobowości, charyzmy i pomysłu na siebie w świecie kina. Już za życia był legendą, a tajemnicza śmierć dodała otoczki kultu wokół jego postaci.
Osobiście uwielbiam wracać do "Enter The Dragon" nie tylko dla Bruce'a Lee ale również z powodu Bolo Yeunga i genialnego soundtracku Lalo Schifrin'a.



cron