Imperium słońca

(1987) Empire of the Sun

Zaloguj
Adept
Imperium słońca #1.jpg
Twórcy:
Reżyseria: Steven Spielberg
Scenariusz: Tom Stoppard
Zdjęcia: Allen Daviau
Muzyka: John Williams

Obsada:
Christian Bale: Jim
John Malkovich: Basie
Miranda Richardson: Pani Victor
Nigel Havers: Dr Rawlins
Joe Pantoliano: Frank Demarest
Leslie Phillips: Maxton
Masato Ibu: Sierżant Nagata
Emily Richard: Matka Jima
Rupert Frazer: Ojciec Jima
Ben Stiller: Dainty
Robert Stephens: Lockwood

Fabuła:
Film oparty na autobiograficznej powieści J.G.Ballarda. Opowiada historię młodego chłopca Jamesa Grahama rozdzielonego z rodzicami i osadzonego w obozie Soo Chow.

Dwunastoletni Jim jest miłośnikiem japońskich samolotów. Po wkroczeniu do Szanghaju wojsk Hirohito, tłum rozdziela chłopca z rodzicami. Teraz Jim jest zdany na własne siły. Jego tułaczka przez wymarłe, rodzinne miasto kończy się w obozie dla internowanych. Dziecko z dobrego domu okazuje się bardzo pojętne i szybko adaptuje się w ekstremalnych warunkach, zarabiając na życie handlem przedmiotami codziennego użytku.


Film wzbudził wielkie zainteresowanie na całym świecie zarówno u publiczności, jak i u krytyków, był nominowany do Oscara w dziesięciu kategoriach. Szanghaj, początek lat 40. Dwunastoletni Jim, syn brytyjskiego dyplomaty, jest na przekór okrucieństwom drugiej wojny światowej, która rozgorzała już na całym świecie, miłośnikiem japońskich samolotów wojskowych. Kiedy Japonia napada na Chiny i jej wojska wkraczają do Szanghaju, chłopiec zostaje fatalnym zbiegiem okoliczności oddzielony od rodziców. Od tego momentu musi sobie radzić sam.

Bardzo dobry ,wruszający film . Kto lubi tematykę wojenną ,z pewnością powinien go oglądnąć ! :)
Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Mój ulubiony film Spielberga. Widziałem go dwa razy: najpierw leciał zimą na jedynce i skończył się o drugiej, co się potem odbiło na mojej kartkówce z niemca, ale co tam, potem na VHSie w szkole, aż w końcu zakupiłem własne DVD :)

Spielberg przyzwyczaił widzów do efektów specjalnych, baśniowych wręcz kadrów i akcji o jakiej niejeden reżyser może zamażyć... Ale ten film jest inny i to w nim użeka. Z jednej strony jest to historia dziecka (doskonały Christian Bale - jak dla mnie, jego najlepsza rola), a z drugiej historia o dramacie ludzi i narodowości jaki wywołuje wojna. Film jest długi - nawet bardzo, ale napewno nie jest nudny. Historia wciąga i nie daje nam wyboru, jak zaangażować się całym sercem w przeżycia małego Jima.

No i piękna muzyka Williamsa oczywiście ;)

_________________
Nic paskudniejszego iż gdy pierwszy przybywający gość snuje się i nie wie, co ma począć, a jego ślubna megiera szeptem wierci mu dziurę w brzuchu za to, że przyjechali za wcześnie.

BezSzans.pl - o akcji - Nie bądź słaby...


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Film, który widziałem po raz pierwszy wiele lat temu i w końcu miałem okazję go sobie przypomnieć. Można go określić jednym słowem: piękny :) . Wspaniale opowiedziana historia chłopca zdanego na własne siły podczas wojny. Kilka scen zapadających w pamięć (m.in. śpiew Jima podczas przygotowań japońskich pilotów). Zresztą tego nie da się opowiedzieć, to trzeba zobaczyć i samemu ocenić :) .

_________________
Our time is running out
You can't push it underground
You can't stop it screaming out


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Jakoś nie skojarzyłem filmu z tytułem, ale faktycznie oglądałem i to nie raz. To film, który ściska za serce. Naprawdę bardzo pięknie opowiedziana historia chłopca, który przeżywa II wojnę światową.

Myślę, że naprawdę warto zobaczyć, choćby na kreację małego bohatera.

_________________
Jak przyjdzie ochota, to i pies kota wychrobota.


Pasjonat kina
Avatar użytkownika
W filmach wojennych najbardziej lubie bezpośrednie odwołania do historii, pokazanie działań wojsk, etc. Imperium Słońca raczej się do takich nie zalicza, ma w sobie więcej z dramatu, a jedynie czas i miejsce akcji wpisują go w kanon kina wojennego. Nie przepadam za Balem, jest zmanierowany, chociaż nadal poprawny. Pozytywnie zaskoczył mnie w Mechaniku, ale zblamował się w Batmanie. W roli Jima poradził sobie bardzo dobrze, chyba właśnie dlatego że był niedoświadczony i Hollywood nie zdążyło spaczyć jego talentu i instynktu aktorskiego. Nie jest to dla mnie ani film wybitny, ani specjalnie oryginalny, no chyba że na siłę wepchniemy go w formę filmu stricte wojennego. Nie przesadzałbym też z komplementowaniem Spilberga, bo ten reżyser jest klasą sam dla siebie. W charakterystyczny sposób odwołuje się do emocji odbiorców, wzrusza ich (tutaj też ważna rolę odgrywa muzyka). Film pod względem technicznym jest perfekcyjny, zdjęcia i montaż robią wrażenie, trzyma pion i poziom, ale wrażenie które na mnie wywarł było krótkotrwałe i dlatego wydaje mi się, że nie jest "ponad", ale "na równi" z innymi filmam Spilberga.

_________________
prawy prosty


Pasjonat kina
Avatar użytkownika
Oczywiście nie zabrakło w tym filmie żenującej sceny typowej dla Stevena. Ale poza tym miło mi się oglądało. Dobry film, sceny w obozie śmieszne i wzruszające, utożsamiamy się z głownym bohaterem, razem przeżywamy z Nim rozterki... no i Malkovic, który dla mnie jest oznaką dobrego filmu.

_________________
So let the children play
Inside your heart always...


Obserwator
chyba filmu nie trzeba przedstawiac kinomanom i nie tylko klasyka szkodaze nie doceniana czasem.rezyser wydobył wszystko co znaczace.przy minimalnej dozie okrucienstwa


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
film widziałem jakiś czas temu w tv i wciągnął mnie totalnie, a włączyłem przez przypadek, smutny i zarazem piękny obraz życia chłopca, ukazany na "skraju" wojny że tak powiem, bez zagłębiania sie w walki toczace sie obok- tylko smutne życie chłopca)

_________________
"And you will know my name is the Lord when I lay my vengeance upon you"
"Hey girl, look where I live - 40 acres and a Maybach Benz..."

[03.06.06 Żona - Magdalena][03.10.06 Córka - Lenka][10.10.06 Elita MovieForum]


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Właściwie wszystko co chciałem powiedzieć na temat "Imperium słońca", napisał już pro, mógłbym się pod tym podpisać i na tym zakończyć. :)

"Imperium słońca" to nie jest najlepsze dzieło Stevena Spielberga nie ma co się łudzić. Ten film rozpoczął serię produkcji o II wojnie światowej ( zakładamy, że "1941" się nie liczy), kolejne dzieła "Lista Schindlera" i "Szeregowiec Ryan" kontynuują drogę rozliczenia się z tych okrutnych wydarzeń. Od pierwszych ujęć "Imperium słońca" wiemy, że mamy doczynienia z twórcą nietuzinkowym, bo tak rzeczywiści jest Spielberg to postać wybitna i załużona dla kina. Jednak ten film zwyczajnie nie zachwyca, jest po prostu przeciętny (w dorobku Spielberga). Główna postać Jim, świetny młody Christian Bale, bryluje na ekranie, ale nie potrafi udźwignąć ciężaru tak wielkiej produkcji. Niby wszystko jest w tym filmie tak jak być powinno, a jednak czegoś mi zabrakło. "Imperium słońca" na zawsze pozostanie mi w pamięci, jako film o samolotach i pragnieniu latania. :naughty:


Kinoman
Avatar użytkownika
Pamiętam, że Imperium Słońca pierwszy raz obejrzałem jeszcze jako mały dzieciak... byłem gdzieś w wieku głównego bohatera i już wtedy zafascynował mnie na tyle, że po raz pierwszy wytrzymałem do tak późna w nocy przed telewizorem. Pamiętam, że też włączyłem telewizor przez przypadek, gdy film już chwilę trwał, więc nawet nie pamiętałem jaki miał tytuł, aż do momentu, gdy po paru latach znów był emitowany w TV. Nie mogłem sobie go odpuścić. Co prawda za drugim razem już mnie tak nie zachwycił,ale i tak uważam go za bardzo dobry film, klasykę kina. Jest to jeden z moich ulubionych filmów.
Wzruszająca opowieść o zagubionym chłopcy, jego zamiłowaniu do samolotów, latania i gdzieś tam w tle wojna.
Ale w końcu to sam Spielberg....

_________________
Każdy człowiek ma niezbywalne prawo do zmarnowania sobie życia / . Enjoy!


Niewolnik kina
Avatar użytkownika
Ja z tego filmu pamietam przede wszystkim kolosalna scene rajdu mustangow po obozie. Spielberg zawsze mial smykalke do robienia takich scen, ale tam przeszedl samego siebie. Furia ryczacych i siejacych zniszczenie P-51, poprzedzona majestatyczna scena startu "zerowek" (przy akompaniamencie wschodzacego slonca i spiewu), wgniotla mnie w fotel.

_________________
http://www.redmer.com.pl/duck.htm

http://www.redmer.com.pl/kamila.htm


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
No, nie porywa jakoś. Wojna oczami dziecka - jakże to typowe dla Spielberga. Ale nie wyszło z tego coś nadzwyczajnego. Z dużym rozmachem zrobione ataki bombowców to to co stąd najlepiej zapamiętam. A psychika dziecka w obliczu wojny? Jakoś to bez wyrazu wyszło.

_________________
By móc choć trochę poznać świat i człowieka regułą jest by oglądać wszelakie oblicza Filmu.

http://www.theyshootpictures.com/gf1000_all1000films.htm



cron