Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i Stara Szafa

(2005) The Chronicles of Narnia: The Lion, the Witch & the W

Zaloguj
Fanatyk kina
Avatar użytkownika
7111976.2.jpg
Twórcy:
Reżyseria: Andrew Adamson
Scenariusz: Andrew Adamson, Christopher Markus, na podstawie powieści C.S. Lewisa
Zdjęcia: Donald McAlpine
Muzyka: Amy Lee,

Obsada:
Georgie Henley: Łucja Pevensie
William Moseley: Piotr Pevensie
Skandar Keynes: Edmund Pevensie
Anna Popplewell: Zuzanna Pevensie
Tilda Swinton: Biała Czarownica
Rupert Everett: Lis (głos)
Liam Neeson: Aslan (głos)
Ray Winstone: Pan Bóbr (głos)

Opis dystrybutora:
Pierwszy film z serii „Opowieści z Narnii” przedstawia historię zawartą w dwóch pierwszych tomach cyklu. Rodzeństwo zostaje wysłane do stryja na wieś. Podczas zabawy w chowanego odkrywa tajemniczą szafę, której tylne drzwi prowadzą do Narnii. Kraina znajduje się we władzy złego czaru. Dzieci, z pomocą mieszkających tam istot, oswabadzają ją spod panowania czarownicy.


źródło: Filmweb.pl

====================
Adept
Avatar użytkownika
Jeżeli nastawiacie sie na cos w stylu "Władcy Pierścieni" to sie rozczarujecie. Ten film to taka troche baśn, nie mniej jednak calkiem niezla !. Widzialem "Opowieści z Narnii" wczoraj i sie nie nudzilem !


Pasjonat kina
Avatar użytkownika
Cóż tu duzo pisać. Film nie zaskoczył mnie w niczym. Znaczy sie fabułe znam na pamięć, dzieki książce i serialowi emitowanemu kilka, albo kilkanascie lat temu. Efekty tez ladne ale ja juz to wszystko widziałem, gadajace zwierzeta, wielkie bitwy wygenerowane w 90% komputerowo. Co mi sie podobało to bitwa końcowa to jakby ekranizacja gry HoMaM miodzio dla oczu (minotaury, gryfy tłuką sie aż miło). Po rozczarowaniu King Kongiem, delikatny miod na serce.


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Na film poszedłem z sentymentu. Z książką nigdy nie miałem styczności, ale jako dzieciak oglądałem serial :wink: . Praktycznie nic z niego nie pamiętałem, poza faktem, że mi się to kiedyś podobało. Po tylu latach przyznaję, że dalej mi się podoba. Przede wszystkim ten film był dla mnie wizualną ucztą. Pięknie wykreowany baśniowy świat, ze wszystkimi możliwymi stworami.

ViPKiNG:
Ekranizacja gry HoMaM miodzio dla oczu (minotaury, gryfy tłuką sie aż miło).


Trafne spostrzeżenie. Końcowa bitwa podobała mi się o wiele bardziej niż (tu się zapewne narażę większości userów, ale co tam) te pokazane w filmach Jacksona :roll: . No sorry, ale klimatu Władcy nigdy nie czułem i już się to chyba nie zmieni :( .
Na dodatek wszystko okraszone ładną muzyką Harry'ego Gregsona-Williamsa - jak to gdzieś powiedziała paulinqa - cud, miód i maliny (spodobał mi się ten tekst) :lol: .
Dzieciaki obsadzone w głównych rolach nie drażnią swoim aktorstwem, jak to często bywa. Największą sympatię budzi chyba najmłodsza z całej czwórki, Lucy.
Nie wiem jak się prezentuje polski dubbing, gdyż miałem przyjemność obejrzenia filmu w wersji oryginalnej (jak ja lubię wrocławskiego Heliosa :D ). Bo jeżeli rzecz ma się tak samo, jak w przypadku Harry'ego Pottera, to szczerze współczuję tym, którzy nie mają drugiej opcji :( .

_________________
Our time is running out
You can't push it underground
You can't stop it screaming out


Obserwator
Avatar użytkownika
Ja też zachwycony Narnią nie jestem, prawdę mówiąc więcej oczekiwałem od tego filmu. Książka nie jest mi znana, do kina poszedłem z ciekawości i się rozczarowałem. Czegos temu filmowi brakuje... jakby wypełnienia, uzupełnienia bo tak naprawdę mało co w tym filmie jest jasne. Rozterki bohaterów po przybyciu do Narnii nie oddają realistycznie tego co zapewne przeżywali, albo oddawają za bardzo. Czasami miałem wrażenie, ze poruszają się po Narnii jakby już kiedyś tam byli ;) Brakuje w tym filmie czegoś co naprawdę przykułoby widza i sprawiło by zapomniał o świecie za oknem. W Narnii niestety tego brak. Co do końcowej bitwy... oczywiście ani kropli krwi co ofk nie przeszkadza, to nie pasowała mi w ogóle to filmu, chłopak który nie miał odwagi zabić wilka miał poprowadzić armię istot które widział pierwszy raz w życiu do boju. Cóż... film jest niezły, ale w moich oczach sprawił wrażenie niedorobionego. Efekty specjalne bardzo dobre, nie ma się tutaj do niczego przyczepić, muzyka niezła, ale w paru momentach miałem wrażenie że oglądam Pasje Gibsona w tle z orientalną muzyką. Gregson Williiams ludzi takie klimaty więc co się tu dziwić, zresztą zrobił świetną muze do Kingdom of Heaven.

Co przenośni w filmie, ze lew oddaje swoje życie za innego człowieka to rzeczywiście może to nam przypominać Chrystusa, a użycie słów córka Ewy i syn Adama jeszcze bardziej utwierdza w przekonaniu że książke pisał wierzący ;) Tylko, ze jeżeli ktos wychwala Narnię za to, ze ma związek z Kościołem, a potępia Pottera za okultyzm czy czego oni mu jeszcze nie zarzucili, to jest po prostu głupi ... no offence


Kinoman
Avatar użytkownika
Oh co za rozczarowanie...film zupełnie jak bajeczka, nie oddaje klimatu Narnii, prawdziwej Narnii. Oczywiście pomijając dubbing który również powalał film ;/ to muzyki tez porządnej w tym nie było. Żadnych emocji na tle muzycznym, jakieś ciche grajkowanie w jakichś momentach. Co do samego Aslana, to jego postać została kompletnie zepchnięta...nie czuć było jego potęgi, władzy i oddania Narnijczyków w stosunku do niego. Co do aktorów, to ta 4 dzieci też nie wypaliła. Nie potrafili oddać emocji, płacz był u nich skrzywieniem się i pochyleniem głowy ;/ Walka nawet ratowała film, ale ten oręż Piotra...wyglądał jak gumowy...Nie wiem, jak to miałoby zachęcać do książki...ta kiepska bajeczka :( wielkie rozczarowanie :(

_________________
"Najlepszym sposobem na poznanie wroga jest przejście się 3 km. w jego butach, bo wtedy już wiesz jak chodzi no i jesteś o 3 km. dalej od niego"

"Dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i głupota ludzka. Co do tej pierwszej istnieją jeszcze wątpliwości."


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
mi sie film nie podobal :( poszlam na niego z jedneg powodu - sentyment.
serial emitowany kiedys w tvp, byl jednym z moich ulubionych, czekalam na niego z zapartym tchem. stala wtedy tez u dziadkow mojej przyjaciolki taka wielka stara trzydrzwiowa szafa, ktora zapewne kryla swoje tajemnice, ale sie do niej nie zblizalismy, nawet bawiac sie w chowanego .... a powracajac do filmu to jaos nieciekawie go sie oglada, nie przykuwa naszej uwagi, dzieciaki poprawnie, ale nie zachwycajaco. moim zdaniem za duzo efektow komputerowych, a ich nadmiar zawsze mnie wkurza na maksa i nie pozwala rozkoszowac sie filmem. oczywiscie moim ulubionym bohaterem filmu byl lew :cry: ale tak bylo od kiedy pierwszy raz obejrzalam serial w tv, swoja droga mogliby go odswiezyc, jest swietna okazja i ferie sie zblizaja .... i jakies porownanie by bylo. co dobijalo to dubbing :( ale na inna wersje tu nie mialam szans.
michnik:
wszystko okraszone ładną muzyką Harry'ego Gregsona-Williamsa - jak to gdzieś powiedziała paulinqa - cud, miód i maliny (spodobał mi się ten tekst)

ojej :oops: mi muzyka tez sie podobala, choc znikala gdzies w tle, momentami mialam tez wrazenie ze nie jest to do konca przemyslane kiedy sie pojawia .....
michnik:
Końcowa bitwa podobała mi się o wiele bardziej niż (tu się zapewne narażę większości userów, ale co tam) te pokazane w filmach Jacksona . No sorry, ale klimatu Władcy nigdy nie czułem i już się to chyba nie zmieni .
nie raczej sie nie narazisz ....

_________________
At the end of my days take my ashes to Old Trafford and spread them around, and they won't win a match while I'm haunting the ground.


Obserwator
Avatar użytkownika
A ja właśnie myślę, że reżyser Narnii mógłby się wiele od Jacksona nauczyć, jeśli chodzi o bitwy oczywiście. Scena bitwy jest mało realistyczna, ciekawa, aczkolwiek w porównaniu do reszty filmu bitwa tutaj niepasuje, po co robić bitwę w której nie ma oni jednej kropli krwi? Jaki to ma sens? Chcieli przez to pokazać, ze zabijanie się może nie wyglądać drastycznie? Nie dodanie realizmu bitwie to po prostu oszustwo by ukryć prawdziwe znaczenie bitwy, wygrywa najlepszy i silniejszy wypierając słabszego, tego nie da się ukryć. Wojna jest okrutna, wymaga wielu poświęceń i ofiar, co moim zdaniem nie pasuje do pięknego świata Narnii, gdzie wszyscy się kochają(no może oprócz Jadis), nie uważacie?
Nie wiem jak w książce ale w filmie to tak wyglądało w moich oczach.

Co do ujęć podobało mi się ujęcie z lotu ptaka i to w dosłownym tego słowa znaczeniu, często przestawia się początek bitwy pokazując przelatującego orła, motyw mieliśmy również oglądać w "Aleksandrze" Stone'a.


Kinoman
Avatar użytkownika
ja pomimo wielkich starań obejrzę dopiero jutro :dry: i w związku z tym pytanie: czy tylko w multikinie puszczają wersję bez dubbingu? wiedzących proszę o odpowiedź i w podpowiedzi dodam że chodzi o warszawę. :P

_________________
"you can call it what you like; you can call it wood, window, God, Mohammed, McDonald's, 7/11, whatever it is, life, nature, hurricanes, you can't control any of it. but you've got to pretend you can." bdt


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Oto lista kin z napisami: Cinema City: Warszawa Mokotów, Warszawa Arkadia, Multikino: Warszawa Silver Screen: Warszawa Targówek. To tylko te warszawskie kina :) .

_________________
Our time is running out
You can't push it underground
You can't stop it screaming out


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Byłem, widziałem i było spoko :P

Brakowało mi w gruncie rzeczy jakiegoś jednego na tyle mocnego akcentu by mnie walnąć w mą pustą, filmowo-kopytną czachę bym śmiał twierdzić, że film jest dobry :)

Efekty już są na takim etapie, że nie mogą być kiepskie, poza momentem, gdzie ewidentnie było widać nałożone tło... oj żenada :)

A tak fajnie.

ps. Tolkien mówił, że Narnia jego kumpla mu nie podchodzi

_________________
Idioci usiłują na ogół wyglądać inteligentnie, mało jest osób wystarczająco inteligentnych, aby mogły sobie pozwolić na wygląd idioty.
www.filmbox.pl
http://youtube.com/watch?v=n6aCMgy0ES4 - ah, ach, och nic tylko umrzeć przy tym kawałku


Adept
Avatar użytkownika
Cherry:
A ja właśnie myślę, że reżyser Narnii mógłby się wiele od Jacksona nauczyć, jeśli chodzi o bitwy oczywiście. Scena bitwy jest mało realistyczna, ciekawa, aczkolwiek w porównaniu do reszty filmu bitwa tutaj niepasuje, po co robić bitwę w której nie ma oni jednej kropli krwi?


no luzik, masz juz swoje te 17 lat i jestes nastawiony na zupelnie inne kino ;) jednak jak wiadomo ksiazki lewsia sa czytane najczesciej przez najmlodszych [teraz znowu zacznie sie epoka lansu i zaczna czytac wszyscy jak po filmach jacksona] i film takze byl kierowany wlasnie do nich. przekaz filmu miales podawany na tacy praktycznie, gdyz kilka glownych przeslan bylo wypowiadane w cytat np. bobrow ;)
ja niestety mialem okazje obejrzec najpierw z dubbingiem, a pozniej normalna wersje na specjalnym pokazie :/
ja sobie moglem sie poszczycic, bo widzialem jeziorko, na ktorym bywam pare razy w roku i wspomnialy mi sie ostatnie wakacje, ferie ;D jednak jak juz kilka osob wspomnialo najwieksza wada narnii byly te slynne bluebox'y czyli te maty :/
ogolnie film byl niezly... podobnie jak jednemu z moich przedmowcow brakowalo mi tego czegos dzieki czemu moglbym powiedziec, ze film byl niezly ;)

_________________
html i obrazki w sygnaturze są na tym forum zablokowane, Ryane


Kinoman
Avatar użytkownika
Jak na film nawiązujący do wspaniałej opowieści przedstawionej w książce to trzeba przyznać, że wyszło to twórcom dość słabo. Wiadomo, że fabuła jest chyba znana wszystkim, więc nie będę się w nią specjalnie zagłębiał. Jeśli chodzi o opowieść to jest ona przedstawiona w sposób dość pobierzny i nie odczułem podczas oglądania jakięś większej głębi. Wszystko to wydawało się być jakieś takie bez większych emocji (może dlatego, że całą historię już znałem).

Aktorzy dobrani znakomicie, bez jakiś ładnych, cukierkowatych twarzyczek itp. Po prostu zwykła, szara rodzina. Efekty specjalne zasługują na najwyższą ocenę i będą cieszyć wzrok nie jednego widza. Wspaniale przdstawioną Narnię jako krainę magii i fantazji. Największe wrażenie zrobiła na mnie finałowa bitwa. Wspaniałe zdjęcia, akcja, choreografia i muzyka. Szkoda tylko, że trwała tak krótko.

Sumując trzeba zauważyć, że film ma zdecydowanie więcej plusów, niż minusów, którę zwykłemu widzowi raczej nie wpadną w oko. Moja ocena: 7,5/10.


Kinomaniak
Avatar użytkownika
Ja nigdy nie byłam fanką książki, bo jej po prostu nie czytałam, do serialu też jakoś nie mam sentymentu-pamiętam go, ale utkwiło mi tylko, że taki serial był, nic więcej. Do kina poszałam z ciekawości (no i pod namową znajomych, bo sama bym się pewnie nie zdobyła). Może dlatego nie czułam rozczarowania po seansie, kiedy to wiedziałam już, że film to nic specjalnego.

Cała historia przedstawiona zwięźle i zrozumiale, nic mi w tym względzie nie brakowało, ale aktorzy (mówię o dzieciach) nie pasowali mi wogóle. Według mnie byli bardzo sztuczni, aż za bardzo wiało od nich patosem-jeśli można tak powiedzieć (to ich nagłe przeobrażenie w wielkich wojowników ni z gruszki ni z pietruszki było dla mnie żałosne ). Ale za to zwierzątka były ekstra, i to w sumie tylko one wywoływały we mnie sympatię.

Nie moge całkiem zapomnieć o plusach, którym na przykład była postać Białej Królowej kreowana przez Tildę Swinton-jej oziębłość i czasami fałszywa dobroć, która tak bardzo jej nie wychodziła były bardzo przekonywujące. Wątek jej i Edmunda do złudzenia przypominała bajkę Andersena o "Królowej Śniegu"... :)

Ogólenie film godny polecenia młodszej części publicznośći, tam na pewno znajdzie większe poparcie...


Niewolnik kina
Avatar użytkownika
sarna23:
Tolkien mówił, że Narnia jego kumpla mu nie podchod


Nom, podobno nawet spór ten zakończył ich znajomość. Podobno.

A co do "Narnii" - film zdecydowanie kierowany jest bardziej do młodszej częściu publicznosci, co nie znaczy, że nie spodoba sie pozostałym. W gruncie rzeczy to prosta historia, z prostymi wątkami i odniesieniami do mitów i legend (podobnie jak miało to miejsce w LOTR). Wprawdzie przemiana bohaterów to najsłabsza część filmu, to jednak wydźwięk pozostaje taki sam i nie przeszakadza w dobrej zabawie podczas seansu. Poza tym, to wciąż bajka dla dzieci więc nie powinno sie od niej wymagać bardzo dobrze skonstruwowanych bohaterów, ich motywacji, sposobu przemiany itp.

Akcja toczy się dosyć szybko, krajobrazy cieszą oko a muzyka szybko wpada w ucho. Scena kiedy dzieciaki +bóbry uciekają przed saniami nad zamarzniętym jeziorem była kręcona w Polsce - jak miło :D. Aktorstwo moim zdaniem nie jest złe, szczerze mówiąc dzieciaki wywiązały się ze swoich ról bardzo dobrze. Pamiętam, ze w serialu najwięcej emocji wzbudzał Aslan - tutaj jednak, emocje całkowicie przenoszą się na Tildę Swinton. To zdecydowanie "najjaśniejsza" postać w filmie - nie sądzę, aby znalazła się aktorka, która wypadłaby lepiej w tej roli niż ona. No ale tutaj pojawia się problem - Aslan jest, nieźle się prezentuje na ekranie, ale mity, które go otaczają w ogóle nie budzią emocji, podobnie jak moment kiedy w końcu widzimy go w całej okazałości. Mogło to być inaczej poprowadzone, w końcu to najważniejsza postać świata Narnii.


"Narnia" to nieskomplikowana, prosta, przewidywalna a zarazem ciekawa historia, czyli dokładnie to, co podoba się dzieciakom. Podczas seansu można poczóć sie jak jedno z nich - a to całkiem fajne uczucie :D