Start Szukaj Regulamin MovieQuiz Filmy w TV Użytkownicy   Załóż konto Zaloguj się
Nowe posty Subskrypcje Moje posty Ulubione Ustawienia    
Narya
Avatar użytkownika
Fanatyk kina
Kobieta
Plakaty:
7201307.2.jpg

Twórcy:
Reżyseria: Norman Jewison
Scenariusz: Joseph Stein
Zdjęcia: Oswald Morris
Muzyka: John Williams


Obsada:
Haim Topol: Tevye
Norma Crane: Golde
Rosalind Harris: Tzeitel
Michele Marsh: Hodel
Neva Small: Chava
Leonard Frey: Motel
Molly Picon: Yente
Paul Mann: Lazar Wolf
Paul Michael Glaser: Perchik
Ray Lovelock: Fyedka
Zvee Scooler: Rabin
Patience Collier: Babka Tzeitel
Tutte Lemkow: Skrzypek
Ruth Madoc : Fruma Sarah


Fabuła:
To filmowa adaptacja wielkiego międzynarodowego hitu musicalowego, wystawianego na deskach teatrów całego świata, zachwycającego niezmiennie tak widzów jak i krytyków. "Skrzypek na dachu" jest historią afirmacji życia Tevie (Topol), ubogiego mleczarza, któremu wiara, nadzieja i modlitwa pozwalają z pogodą ducha znosić wszelkie przeciwności losu i stawiać czoła trudnościom związanym z życiem w carskiej Rosji przełomu wieków.


Pozycja obowiązkowa chyba dla każdego. Oglądając ten film nie wiem co mogłoby się nie podobać. Prosta ale pełna uroku historia ubogiej żydowskiej rodziny, kultywującej stare obyczaje ale stającej przed wyzwaniami, które przynosi zmieniający się świat. Filozoficzne rozmyślania Tevie'go są przeplatane codziennymi problemami a między innymi staraniem się o jak najkorzystniejsze wydanie córek za mąż. Historia trzech najstarszych dziewcząt najpierw nas bawią ale z biegiem czasu nastrój całkowicie się zmienia. Wszystko cudownie podkreśla muzyka. Zaczynając od wesołego, dowcipnego "If I Were a Rich Man" czy "Matchmaker" poprzez refleksyjne "Sunrise, Sunset" aż do przepełnionej smutkiem "Anatevki". No i aktorzy, Haim Topol powala na kolana a scenę z Lazar Wolfem znam już na pamięć :) Świetne są też drobne utarczki między Teviem a Golde :) Oczywiście przeważnie dotyczące swatania córek (trzy dorosłe córki to nie lada kłopot :D ) Ale co ja będę pisać, to po prostu trzeba zobaczyć (dla wrażliwych radzę siadać z paczką chusteczek, "Anatevka" wzrusza nawet mnie co nie jest łatwą sztuką :wink: )
_________________
Następnie się zwarli w uścisku zmysłowym
Tutejsza idiotka z kretynem miejscowym


Ostatnio edytowano 01.04.07, 12:22 przez Narya, łącznie edytowano 3 razy
Pauli
Avatar użytkownika
Fanatyk kina
Nie określona
ojej ten film kojarzy mi sie tylko z jednym, a mianowicie z motywem przewodnim .... ta charakterystyczna melodyjka, ktora bardzo czesto gral moj brat, gdy jeszcze uczyl sie gry na akordeonie ..... ale jednak nie ma to jak skrzypce ....
film oglada sie bardzo milo, ale lepiej wybrac sie na sztuke do teatru muzycznego po uprzednim zapoznaniu sie z ksiazka.
uwielbiam glownego bohatera tego filmu, jego gleboka wiare :lol: i sposob w jaki ja ukazuje. te jego niebywale poczucie humoru i sposob bycia ... fajnie na tle zydow pokazuje sie rosjan :wink:
film jest fajny, ale dlugi, wiec raczej na weekend i to z rodzina, bo znajomi nie byli by zachwyceni ;)
_________________
At the end of my days take my ashes to Old Trafford and spread them around, and they won't win a match while I'm haunting the ground.
Narya
Avatar użytkownika
Fanatyk kina
Kobieta

paulinqa:
film oglada sie bardzo milo, ale lepiej wybrac sie na sztuke do teatru muzycznego po uprzednim zapoznaniu sie z ksiazka.

Jak dla mnie nie ma co tego porównywać. W teatrze (bądź operze) muzyka wypada o wiele lepiej i rzeczywiście pod tym względem warto iść na przedstawienie, ale jeśli chodzi o wizję no i aktorstwo już nie jest tak cudnie. Nie każdy ma kasę żeby rzucić 100 złotych na miejsca w pierwszym rzędzie no i nie mamy gwarancji, że bedzie porządna obsada. Tutaj natomiast mam pewność, że w tym aspekcie sie nie zawiodę.

paulinqa:
znajomi nie byli by zachwyceni ;)

Zależy jacy znajomi :P i czy ogladanie filmu jest celem samym w sobie czy tylko dodatkiem do piwa, wina tudzież innych trunków.

Zapomniałam jeszcze napisać o weselu. Cudo :D Szczególnie taniec z butelkami :)
_________________
Następnie się zwarli w uścisku zmysłowym
Tutejsza idiotka z kretynem miejscowym
glorija7
Avatar użytkownika
Pasjonat kina
Kobieta
Tak to świetny musical....dla mnie po "hair" formana jest najgenialniejszy z tego gatunku. Rewelacyjna muzyka...w ogóle żydowska muzyka jest jedną z najbardziej fascynujących na świecie. Cudowne utwory "Sunrise Sunset", "If I were rich man" no i oczywiście "Anatevka"...no ale co tu dużo "mówić". Poza tym świetne kreacje aktorskie. Całość nieziemska...szkoda tylko, że tak rzado gości w naszej tv :( ...no, w każdym razie ja bym sobie z chęcią przypomniała to cudo.
sarna23
Avatar użytkownika
Fanatyk kina
Mężczyzna
Świetny musicalisko w dobrym stylu:)
Niezapomniana rola Haima Topola, która porusza i wzrusza i nie przechodzi się obok niej bez jakigokolwiek uczucia.
Przełożenie teatru na film i to z dobrym skutkiem.
Oraz piosenka, którą każdy zna i z chęcią sobie czasem nuci... ten motyw wybija się ponad przeciętność jeśli chodzi o muzykę, wgryza się w pamięć i trwa :)
_________________
Idioci usiłują na ogół wyglądać inteligentnie, mało jest osób wystarczająco inteligentnych, aby mogły sobie pozwolić na wygląd idioty.
www.filmbox.pl
http://youtube.com/watch?v=n6aCMgy0ES4 - ah, ach, och nic tylko umrzeć przy tym kawałku
Thelma&Louise
Avatar użytkownika
Kinomaniak
Kobieta
Trudno mi uwierzyć, że w teatrze jest lepiej, bo mi się wydaje, że do filmu zaangażowano świetnych śpiewaków o cudownych głosach, i wiele razy słuchałam tych piosenek z kasety i zawsze się zachwycałam. Film też poza tym piękny, najbardziej lubię trzy córki Tevye, są takie miłe, dzieczęce, wrazliwe, pełne nadziei i obaw na progu dorosłego życia, są po prostu idealne, a ulubiony utwór - to, co śpiewa Tevye po odejściu Chawy, "little bird, little Chawele, ...".

Pozdr.
santifx
Avatar użytkownika
Kinoman
Mężczyzna
Ciekawi mnie tłumaczenie na DVD. W wersji TV jaką znam imiona były "zanglosasczone" (wybaczcie słowotwór) jak w opisie powyżej a przecież te wszystkie imiona mają swoje "spolszczone" wersje typu Gołda, Lejzor, Cajtla i to jakoś brzmi sensownie.

Film, który jako pierwszy zaraził mnie filozofią. Taką "na chłopski rozum" bo formalne wykształcenie filozoficzne odrzuciłem jako zbyt popieprzone.

Piękny film z piękną muzyką i 36letni Topol grający ojca trzech dorastających córek.... magia kina.
_________________
http://sfx.com.pl/ - film amatorski i efekty specjalne
http://www.israelidances.pl - Yachad - Tańce Izraelskie
Sayuri
Avatar użytkownika
Niewolnik kina
Kobieta
Wspaniały musical! Oglądałam go jako mała dziewczynka i pozostawił po sobie niesamowity ślad. Potem jeszcze kilkakrotnie do niego wracałam. Za każdym razem mnie wzrusza :cry:
Topol jest niesamowity, te jego rozmowy z Bogiem i swoje tłumaczenie
Piosenki i ich wykonanie jest mistrzowskie.
Film należy koniecznie obejrzeć, kto do tej pory tego nie zrobił :wink:
10/10
_________________
Bunt nie przemija, bunt się ustatecznia.
red4sanny
Avatar użytkownika
Kinoman
Kobieta
wspaniała klasyka musicalu. a ostatnia piosenka o Anatewce jest doskonałym podsumowaniem całego filmu, a także historii społeczeństwa Żydowskiego (oczywiście przed wojną)
_________________
Jedyną zaletą małżeństwa jest to, że można być tak wulgarnym, obraźliwym i niechlujnym, jak się tylko chce.

© 2003-2010 MovieForum.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Oparte na systemie phpBB.
Partnerzy    Reklama