Piraci

(1986) Pirates

Zaloguj
Fanatyk kina
Avatar użytkownika
6912150.2.jpg
Twórcy:
Reżyseria: Roman Polański
Scenariusz: Gérard Brach, Roman Polański
Zdjęcia: Witold Sobociński
Muzyka: Philippe Sarde
Scenografia: Pierre Guffroy
Producent: Tarak Ben Ammar
Montaż: William Reynolds, Hervé de Luze
Kostiumy: Anthony Powell

Obsada:
Walter Matthau: Kapitan Red
Cris Campion: Żaba
Damien Thomas: Don Alfonso
Olu Jacobs: Boomako
Ferdy Mayne: Kapitan Linares
David Kelly: Chirurg
Władysław Komar: Jesus
Emilio Fernández: Angelito
Tony Peck: Hiszpański oficer
Richard Dieux: Hiszpański oficer
Eugeniusz Priwieziencew: garbus
Anthony Dawson: hiszpański oficer
Jacques Maury: hiszpański oficer
José Santamaría: zbrojmistrz
Robert Dorning: dowódca marynarzy
Luc Jamati: Pepito Gonzalez
Georges Trillat: dziobaty marynarz
Richard Pearson: Ojciec
Charlotte Lewis: María-Dolores de la Jenya de la Calde
Georges Montillier: Duenna
John Gill: cieśla
David Foxxe: kucharz
Brian Maxine: bosman
Raouf Ben Amor: strażnik arsenału
Roger Ashton-Griffiths: Moonhead
Ian Dury: Meat Hook
Sydney Bromley: Diddler
Bill Stewart: Ginge
Cardew Robinson: adwokat
Roy Kinnear: Holender
Daniel Emilfork: Hendrik
Carole Fredericks: Surprise
Allen Hoist: skrzypek
Denis Fontayne: marynarz
Michael Elphick: wartownik
Angelo Casadei: wartownik
Bill Fraser: Gubernator
Antonio Spoletini: strażnik pałacowy
Bill MacCabe: strażnik więzienny
Smilja Mihailovitch: New Duenna
Bernard Musson: pasażer
Josine Comellas: żona pasażera

Fabuła:
Na samotnej tratwie dryfuje dwóch korsarzy - kapitan Red i jego młodszy pomocnik Żaba. Są głodni i zmęczeni. Gdy na horyzoncie pojawia się żaglowiec "Neptun" pod hiszpańską flagą, pragną za wszelką cenę dostać się na niego. Kapitan każe pozbyć się dokumentów, a Żaba w zapale wyrzuca również woreczki ze złotem. Gdy dostają się na galeon trwa bunt załogi. Przybysze zostają zamknięci pod pokładem, dowiadują się o przewożonym na galeonie złotym tronie Inków. Kapitan Red i Żaba zostają postawieni przed oblicze umierającego kapitana Lineoresa, Red twierdzi, że jest angielskim kupcem. Zostają skazani na śmierć, a następnie uwalniają się, organizują bunt i kapitan Red, ujawniając swoje prawdziwe nazwisko przejmuje dowództwo. Galeon przybija do wyspy, gdzie Red odbiera od lichwiarza swoje złoto i próbuje sprzedać mu zakładników - piękną Dolores i hiszpańskich oficerów. Odbywa się uczta, podczas której atrakcją jest zabawa z zakładnikami w szkapę umrzyka, część z nich ginie, lecz Don Alfonso zachowuje zimną krew i ocala swe życie. Dzięki jego fortelowi, oficerowie ukryci w beczkach zostają dostarczeni na galeon i bez trudu zwyciężają pijanych piratów. Reszta załogi przyłącze się do zwycięzców. Tymczasem kapitan Red zjawia się u gubernatora Moracaibo i proponuje mu wymianę: odda mu bratanicę za złoty tron Inków. O świcie kapitan z Żabą podpływają pod galeon, wręczają pismo gubernatora i dostają złoty tron. Szamocząc się z tronem przy łańcuchu, broniącym wyjścia w morze, piraci nie zauważają, że ich łódka odpływa. Zostają schwytani i uwięzieni. Odwiedza ich w więzieniu Dolores. Teraz Don Alfonso jest kapitanem "Neptuna" i atakują go. Rozgrywa się walka i znów widać małą tratwę zagubioną w bezmiarze wód, dwóch piratów na pokładzie, jeden z nich siedzi na szczerozłotym tronie, w pobliżu krąży rekin...

Nagrody:
1987 Oscar - Anthony Powell - najlepsze kostiumy - nominacja
1987 César Awards - Anthony Powell - najlepsze kostiumy
1987 César Awards - Pierre Guffroy - najlepsza scenografia


Ten film wspominam z pewnym takim rozrzewnieniem :) Bardzo mi się podobał jako małolatowi, te okręty, piraci, wspaniałe bitwy morskie... po prostu pełen czad. Jeszcze wtedy w niedziele leciał magazyn żeglarski... aż się chciało ruszyć na morza i oceany :P
Wracając do rzeczy - Polański poraz kolejny pokazał, że można robić dobre kino na obczyźnie. Tutaj widać kunszt tworzenia wciągającej fabuły i pełnokrwistych postaci, jakich mało :)
Żaba i Kapitan Red są niezłą parą, kilka scen z ich udziałem powala z nóg - choćby sam początek i to osamotnienie na tratwie, czy scena z jedzeniem szczurów :D po prostu miód na serce kinomana, oczywiście nie możemy zapomnieć o scenie bitwy morskiej, która zdecydowanie plasuje się w czołówce marynistycznych popisów walki.
Film z tych, które widziało się i z chęcią znów się obejrzy, no i oczywiście należy do tych które należy obejrzeć.[/quote]

_________________
Idioci usiłują na ogół wyglądać inteligentnie, mało jest osób wystarczająco inteligentnych, aby mogły sobie pozwolić na wygląd idioty.
www.filmbox.pl
http://youtube.com/watch?v=n6aCMgy0ES4 - ah, ach, och nic tylko umrzeć przy tym kawałku
Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Wielki sentyment mam do tego tytułu. To był pierwszy film o piratach jaki widziałem, do tego - zrobiony przez Polaka :) Najbardziej pamiętam scenografię i Walter Matthau'a - chyba najlepsza jego rola, a napewno moja ulubiona. Kapitan Red i Żaba to oczywiście najlepszy piracki duet pod słońcem :D Sparrow i Turner z Piratów z Karaibów mogą się schować.

_________________
Nic paskudniejszego iż gdy pierwszy przybywający gość snuje się i nie wie, co ma począć, a jego ślubna megiera szeptem wierci mu dziurę w brzuchu za to, że przyjechali za wcześnie.

BezSzans.pl - o akcji - Nie bądź słaby...


Adept
Avatar użytkownika
ja takiego sentymentu do tego filmu nie mam. zaopatrzylem sie w niego jak byl bodajze w gali. najbardziej podobala mi sie wlasnie rola matthau'a, ktorego bardzo milo wspominalem z dziecinstwa, a dokladniej z 'tetrykow'. jeszcze jestem chyba za mlody, zeby gadac o sentymentach. film mi musze sie przyznac, ze podobal chociaz czasami mi sie nudzilo [mozliwe, ze spowodowalo to ogladanie o 1 w nocy i ostre zmeczenie] i nuzylo do snu. a to, ze red i zaba najlepsza para piracka musze przyznac racje ;) a co do scenografii to jakos mi sie nie rzucila w oczy i mi to nie imponowalo.

_________________
html i obrazki w sygnaturze są na tym forum zablokowane, Ryane


Pasjonat kina
Avatar użytkownika
Przypomniałem sobie ostatnio ten film. I musze powiedzieć, że dziwią słabe recenzje tego filmu i że poniósł aż taką klape w kinach. Bo to jest naprawde dobry film. W tym filmie jest wszystko co powinno być w filmie "pirackim" . Pojedynki, ciekawe postacie, piękne kostiumy i scenografia. Wg mnie jest to jeden z najbardziej nie docenianych filmów Polańskiego.

Wg mnie Polański w złym momencie zrobił ten film. Myśle, że gdyby Polański zrobił ten film 8 lat później, w połowie lat 90tych to film by się lepiej sprzedał.

_________________
"Money won is twice as sweet as money earned" - Paul Newman "Color of money"

Moja kolekcja Blu-ray:
http://www.imdb.com/mymovies/list?l=42893438
http://www.blu-ray.com/community/collec...r=Sibi1984


Ostatnio edytowano 26.05.06, 21:16 przez Adick, łącznie edytowano 1 raz

Kinomaniak
Avatar użytkownika
ja tam lubie kino pirackie we wszekich przejawach i wydaje mi sie ze z tym filmem akurat mogly byc 2 problemy. po 1 osoba rezysera- no coz, po polanskim nikt chyba sie nie spodziewal awanturniczego kina przygodowego, choc rezyser ten ma dobra reke do epickich filmow i jest dosc wszechstronny: Tess czy Oliver Twist sa dobrymi przykladami. wiec gdyby ten film zrobil rezser od kina przygodowego to mysle ze recenzje bylyby lepsze.

2 - ten film laczy w sobie farsowy humor i absurd z klimatami dosc powaznymi, mrocznymi i z deka brutalnymi. piraci z karaibow to fantastyka i bajka dla dzieci. piraci Polanskiego sa bardziej autentyczni i lepiej odpowiadaja wizerunkowi morskich rozbojnikow niz ugrzeczniona wersja.

ja oczywiscie ten film bardzo lubie, kapitan Red bije chyba nawet role deppa, ktory przy nim wyglada nienaturalnie i groteskowo. po prostu walterowi matthau taki typ roli bardzo pasowal, co do deppa wdziera sie tu pewien zgrzyt, aczkolwiek ja doceniam i ta kreacje

_________________
- Do you still have faith in cinema?
- Sure,(...). But I have to continuously run old movies to keep my faith.
Paul Verhoeven


Kinoman
Avatar użytkownika
Film widziałem spory czas temu,więc już nie pamiętam go bardzo dobrze.Jełsi chodzi o realia pirackiego życia to film oddaje to w świetny sposób,bez jakiś "przebarwień" i bohaterstwa jak w Piratach z Karaibów.Zgadzam sie z Eri,że film to mieszanka klimatów.Podczas oglądania często ogarniało mnie zdziwienie,które jeszzce mocniej przyciągało do telewizora.Nie jest to jakiś świetny film,ale mi się go oglądało bardzo przyjemnie:)


Kinomaniak
Avatar użytkownika
Czy wie ktoś może z was, czy ta wersja filmu (dodatek do gazety) trwała 124 Minuty, czy tylko 114 i była skrócona?

Obrazek

_________________
Pozdrowienia

eltopo


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Na kopercie pisze że 124, ale akurat ten film warto byłoby skrócić tak o połowę, może wtedy bym na nim nie zasypiał :P a mi naprawdę nieczęsto zdarza się na filmie przysypiać (oprócz "Piratów" takim przypadkiem jest "King Kong" Jacksona).

_________________
kolekcjonerdvd.pl

DVD NA SPRZEDAŻ


Kinomaniak
Avatar użytkownika
Na kopercie tak, ale ile w rzeczywistości? 124 Min. to czas NTSC, w szybszym systemie PAL film trwa najwyżej 114. Kro ma jakieś polskie wydanie i może zmierzyć dokładny czas trwania filmu?

_________________
Pozdrowienia

eltopo


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Mam to właśnie gazetowe wydanie i trwa trochę ponad 113 minut. Niestety nie jestem w staniepowiedzieć, czy jest w jakikolwiek sposób skrócona, bo na tyle dobrze tego filmu nie znam. Natomiast w filmie o takiej długości różnica wynikająca z większej szybkości wyświetlania klatek w PAL nie powinna wynosić 10 minut, raczej coś około 5.

_________________
kolekcjonerdvd.pl

DVD NA SPRZEDAŻ


Kinomaniak
Avatar użytkownika
Dziękuję za informację. Wg największego banku filmowego danych (IMDb) film orginalny trwa 124 Minuty w NTSC, a w PAL w Szwecji 118 Min.: http://www.imdb.com/title/tt0091757/

W Niemczech np. wszystkie do tej pory wydane, lub transmitowane w TV wersje tego filmu były skrócone do aż 95 Min: http://www.ofdb.de/film/8155,Piraten

_________________
Pozdrowienia

eltopo