| Start | Szukaj | Regulamin | MovieQuiz | Filmy w TV | Użytkownicy | Załóż konto | Zaloguj się |
| Nowe posty | Subskrypcje | Moje posty | Ulubione | Ustawienia |
Robin Hood: Książę złodziei
(1991) Robin Hood: Prince of Thieves
Zaloguj się aby zobaczyć dostępne opcje!|
| |
|
Plakaty: Twórcy: Reżyseria: Kevin Reynolds Scenariusz: John Watson, Pen Densham Zdjęcia: Douglas Milsome Muzyka: Michael Kamen Obsada: Kevin Costner: Robin Hood Alan Rickman: Szeryf Nottingham Mary Elizabeth Mastrantonio: Lady Marian Christian Slater: Will Scarlett Morgan Freeman: Azeem Sean Connery: Król Ryszard Lwie Serce Michael Wincott: Guy z Gisborne Fabuła: Podczas wyprawy krzyżowej z arabskiego więzienia ucieka Robin, ratując życie Azeemowi. Ten, w ramach podzięki, płynie ze swym dobroczyńcą do jego ojczyzny - Anglii. Na miejscu okazuje się, że ojciec Robina został zamordowany, a cały jego majątek przejął Szeryf z Notthingam. Jeden z moich pierwszych filmów widzianych na VHS . Mam do niego wielki sentyment, gdyż jako dziecko byłem wielkim fanem Robina z Sherwood. I w zasadzie zostało mi to do dziś . "Robin Hooda" widziałem niezliczoną ilość razy i pewnie jeszcze drugie tyle przede mną. Od tego filmu również zacząłem rozpoznawać niektórych aktorów: Alana Rickmana, Morgana Freemana czy też Costnera. Jakby nie patrzyć, obsada wyśmienita. I do tego jeszcze piosenka Bryana Adamsa "Everything I do"...
|
|
|
| |
Ech... Jak ja lubię ten film. Jest taki... w sam raz. Dla mnie - bezbłędny. Świetne role Freemana, Costnera, Slatera i... Rickmana, który wykreowała szeryfa w taki sposób, że nie jestem w stanie o nim zapomnieć.
Zdecydowanie moja ulubiona adaptacja przygód Robina z Sherwood. Nawet nie wiem, co więcej mógłby napisać. michnik: I do tego jeszcze piosenka Bryana Adamsa "Everything I do"... O tak, absolutny klasyk w kategorii "wolne" na wszystkich imprezach.
_________________ Just KoZ! Simply. |
|
|
| |
| Wspaniała kreacja Rickmana !! To prawda, że nie da sie o niej zapomnieć. Myślę, że mało kto potrafiłby tak dobrze wcielić się w rolę szeryfa. | |
|
| |
|
bardzo przyjemny film.
zdecydowanym plusem jest to, ze zrobili go na powaznie. nie bylo tego ciezkostrawnego cukrzenia - jak trzeba bylo kogos zachlastac, to zachlastali...
jesli mowa o "powaznych" adaptacjach przygod dzielnego Robina, to "Ksiaze zlodziei" jest zdecydowanie najlepszy. jesli mowa o wszystkich adaptacjach, no to juz by byla ciezka walka z "Facetami w rajtuzach"...
fajne efekty, fajny klimat, fajnie opowiedziana historia. bardzo lubie do tego filmu wracac i jak do tej pory to mi sie nie znudzil. chyba nie ma rzeczy, do ktorej moglbym sie przyczepic... no, moze jedynie Marianę mogli wybrac ladniejsza...
_________________ "You never see all that you see. One of the things they send me to you for is to show you what you don't see in what you see - what you don't see when you're scared, or fighting, or running, or fucking. No man sees all that he sees. And the difference between seeing and not seeing can be the difference between living and dying." |
|
|
| |
no ja sie jednak przyczepie troszeczke do tego filmu. nie zebym go nie widziala jakies 10 razy i przy kazdej okazji. bo to taki wlasnie film, idealny do ogladania w nieskonczonosc.
ale jednak...bardzo duzo brakuje mu do Robina z Sherwood, ktorego ja uznaje za najlepsza wersje przgod Robina. nie ma tego klimatu i tego autentyzmu. anglicy to jednak potraili zrobic tak, ze ten serial jest dla mnie wyznacznikiem wszelakich obrazow filmowych traktujacych o sredniowieczu( obok Imienia Rozy i Opowiesci Kanterberyjskich passoliniego), a fantastyka w nim zawarta w niczm nie przeszkadza. co do filmu z Costnerem , to on jest fifty/fifty . jest robiony na pol powaznie, a na pol puszcza do widza oko. jak np. wiekszosc scen z Szeryfem, ktory owszem, fajny jest, ale jego diabolicznosc zdecydowanie gasnie w zalewie humoru i takiego autoparodystycznego podejscia aktora do roli. poza tym film z jednej strony trzyma sie 'sredniowiecznosci' pewnej np w kostiumach i scenografii, ale z drugiej strony brnie w amerykanskie schematy: np dialogi i jezyk. i koniec koncow- nie podoba mi sie costner jako robin. nie pasuje mi. jest zbyt wlasnie amerykanski i to on nadaje ten hollwoodzki ton filmowi. film nie jest na pewno takim typowo hollywoodzkim technikolorowm cudem, ktore ze sredniowieczem i anglia nie ma nic wspolnego jak np. wersja z Errolem Flynnem i Olivia de Haviland (boze jaki to plastik byl!), ale tez duzo brakuje mu do klimatu serialu, moze to przez tego costnera, zdecydowanie za malo charyzmy. dlatego wszystkim podobal sie najbardziej szeryf i jego wiedzma
_________________ - Do you still have faith in cinema? - Sure,(...). But I have to continuously run old movies to keep my faith. Paul Verhoeven |
|
|
| |
|
uwielbiam ten film i musicie mi wybaczyc, ale kojarzy mi sie nierozerwalnie z piosenka b. adamsa, dlatego tez bardzo lubie do niego wracac.
przez caly czas mamy wartka akcje i mase nie do konca dobrych czynow w dobrej sprawie a na koniec ta piosenka ..... eghhhh odplywam. film oglada sie calkiem milo i powiem szczerze, choc sam costner mi sie nie podoba, to jednak po tej wlasnie adaptacji polubilam robina. Eri: co do filmu z Costnerem , to on jest fifty/fifty . jest robionna pol powaznie, a na pol puszcza do widza oko. KoZa: michnik: I do tego jeszcze piosenka Bryana Adamsa "Everything I do"... O tak, absolutny klasyk w kategorii "wolne" na wszystkich imprezach.
nie bylabym w stanie z kimkolwiek na niej zatanczyc, choc jak sobie slucham, to zawijam, bo pozniej zadna muzyka mi nie smakuje. _________________ At the end of my days take my ashes to Old Trafford and spread them around, and they won't win a match while I'm haunting the ground. |
|
|
| |
|
świetnie się ogląda...
podoba mi się rola Morgana Freemana muzyka oczywiście... Eri: poza tym film z jednej strony trzyma sie 'sredniowiecznosci' pewnej np w kostiumach i scenografii, ale z drugiej strony brnie w amerykanskie schematy zgadzam się... mamy tu do czynienia ze stylizacją... ale jakże sprawną
nawet Costner, którego wielką wielbicielką nie jestem, w Robin Hoodzie podoba mi się nawet nawet... i jeszcze Christian Slater... naprawdę dobry film - żeby "poprzeżywać", wzruszyć się, pośmiać... taki w sam raz na nudny wieczór
_________________ A ja wierzę w święte jeże! Historyjki obrazkowe |
|
|
| |
| Mam slabosc do tego filmu. Mnie sie podoba. Nie moge zarzucic niczego zlego Costnerowi. Byc moze to wszystko wynika z pewnego sentymentalizmu ktorym daze postac RObina. Film za kazdym razem oglada mi sie swietnie. Nie nudzi , chociaz widzialem go z 10 razy. | |
|
| |
|
...Robin Hood: Książe Złodziei jest to typowy film przygodowy. Pamiętam jak jeszcze go oglądałem w dzieciństwie i pamiętam, że mi się strasznie podobał. Praktycznie wszystko co był w nim zawarte. Od aktorów po scenografię, kończąc na operatorce. Była to epicka (luźna w sumie adaptacja przygód Robina) opowieść, która mnie wciągnęła. Po tym seansie cały czas wracałem do tego filmu i kiedy była okazja przypominałem go sobie...
...Wiadomo z wiekiem człowiek nabywa wiedzy i umiejętności i stare nawyki raczej odchodzą w zapomnienie. Mogę rzec, że nawet bałem się oglądać Robin Hooda, żeby przypadkiem się nie zawieść. I co mnie zaskoczyło prawie wogóle się nie zmartwiłem. To co sobie odświeżyłem było starym dobrym kinem... ...Kevin Costner za tą rolę dostał nominację do Złotej Maliny choć ja się z tym nie zgodzę. Moim zdaniem dobrze w tym dziele zagrał i był chyba najjaśniejszą gwiazdą przy Alanie Rickmanie i Morganie Freemanie. Inni aktorzy, też dobrze się spisali. Zaciekawił mnie młody Christian Slater, jego kreacja była dosyć trudna lecz on się z tego znakomicie wywiązał... ...Scenografia, ujęcia itp nie były jakieś za specjalnie. We wszystkich filmach przygodowych i historycznych znajdziemy idealnie odwzorowane ubrania. Dlatego tutaj w Robin Hoodzie nie znajdziemy czegoś specjalnego i oryginalnego ale czego można wymagać od filmu przygodowego??? Natomiast jeśli chodzi o ujęcia to ja w filmach poszukuję czegoś nowego, awangardowego, w dziele Kevina Reynoldsa tego nie dostałem... ...Film dobry na popołudnia familijne. Jeden z lepszych w historii gatunku przygodowego. Niestety jakieś głębi przekazu tutaj nie znajdziemy więc polecam ten film temu, który lubi czystą rozrywkę ...
_________________ "Kupię sobie nową duszę i ciało takie jak masz ty" |
|
|
| |
|
widziałem wiele razy, ale już mi się nie chce, mam przesyt.
Kiedyś nawet dość mi się film podobał, teraz już nieco mniej. Występuje tu niezła grupka jeśli chodzi o aktorów, co jeden to lepszy, ale tu wielce wykazywać się aktorsko nie muszą, choć ta Anator: nominację do Złotej Maliny to jak dla mnie nieco za dużo, aż tak źle nie było. Co do piosenki tytułowej mam do niej wstręt - jak razem z kumplem Ireną pisaliśmy u niego prackę na konkurs z biologii w liceum - kilka godzin non-stop tego przeboju zabiło go dla mnie na wieki. _________________ Idioci usiłują na ogół wyglądać inteligentnie, mało jest osób wystarczająco inteligentnych, aby mogły sobie pozwolić na wygląd idioty. www.filmbox.pl http://youtube.com/watch?v=n6aCMgy0ES4 - ah, ach, och nic tylko umrzeć przy tym kawałku |
|
|
| |
Wczoraj sobie przypomnialem i bylo jak na pierwszym seansie.Wartka przygoda i dobry humor plus odrobina efektow i aktorzy,ktorych lubie to wystarczajace powody,zeby uznacv ten film za udany.Nie byl naciagany-no pomijajac sama legende Robin Hood;a i nic mnie nie raziło.A no i bardzo ciekawa rola Freemana.Nigdy wczesniej nie mialem okazji go widziec z mieczem w dloni biegajacego po lesie I jak widac potrafi zagrac wszystko
_________________ Is it true that there is a place in a man's head,that if you shoot it,it will blow up? - ... |
|
|
| |
|
Prawdziwy film przygodowy, mamy tu wszystko, rycerz wraca z wygnania, dowiaduje sie co sie dzialo jak go nie bylo , a ze jest lipa to trzeba sie zemscic.Sa walki na miecze, pomyslowosc bohaterow, humor i przyjemna muzyke.Film wytrzymuje bezproblemy probe czasu i dzis sie opodoba kolejnemu gronu wielbicieli filmow.
Swietna obsada dajaca z siebie wszystko od Costnera po Freemana,brawurowa realizacja i wiele innych elemento czynia z tego pozycje dla kazdego, kino lekkie i przyjemne-typowo rozrywkowe. _________________ "Jeśli większość ma rację - jedzmy gówno... - Miliony much nie mogą się mylić" |
|
|
| |
|
Cytuj: jesli mowa o "powaznych" adaptacjach przygod dzielnego Robina, to "Ksiaze zlodziei" jest zdecydowanie najlepszy. Po "Robinie z Sherwood" ![]() Cytuj: bardzo duzo brakuje mu do Robina z Sherwood, ktorego ja uznaje za najlepsza wersje przgod Robina. nie ma tego klimatu i tego autentyzmu Exactly. RoS mimo elementów fantastycznych i tak jest prawdziwszy niż Książę Złodziei, który jest takim filmem niby poważnym ale nie do końca, więc wychodzi takie niewiadomo co. Szczerze mówiąc wątpię bym miał jeszcze kiedyś ochotę do tego filmu wrócić. _________________ http://kolekcjonerdvd.pl/ Gieferg's Lair |
|
Ten dział przeglądają: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Premiery
Zapowiedzi
Filmy akcji
Filmy sensacyjne
Komedie
Filmy przygodowe
Filmy SF
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD

. Mam do niego wielki sentyment, gdyż jako dziecko byłem wielkim fanem Robina z Sherwood. I w zasadzie zostało mi to do dziś
. "Robin Hooda" widziałem niezliczoną ilość razy i pewnie jeszcze drugie tyle przede mną. Od tego filmu również zacząłem rozpoznawać niektórych aktorów: Alana Rickmana, Morgana Freemana czy też Costnera. Jakby nie patrzyć, obsada wyśmienita. I do tego jeszcze piosenka Bryana Adamsa "Everything I do"...