Fanatyk kina
Avatar użytkownika
79695.1.jpg
Wybrana filmografia:
2009: Universal Soldier III: Reaktywacja
2008: Strażnik granicy
2008: JCVD
2007: Aż do śmierci (Until Death)
2006: Korpus weteranów (Hard Corps, The)
2004: Mściciel (Wake Of Death)
2003: Skazany na piekło
2002: Pasażer (Derailed)
2001: Replikant (Replicant)
1999: Uniwersalny żołnierz: Powrót (Universal Soldier: The Return)
1998: Legionista (Legionnaire)
1997: Ryzykanci
1996: Maksimum ryzyka (Maximum Risk)
1996: Quest (Quest, The)
1995: Nagła śmierć (Sudden Death)
1994: Strażnik czasu
1994: Uliczny wojownik (Street Fighter)
1993: Uciec, ale dokąd? (Nowhere to Run)
1992: Uniwersalny żołnierz (Universal Soldier)
1990: Lwie serce
1989: Kickboxer
1988: Krwawy sport


Tak jak lubię się czasem pośmiać z Dolpha Lundgrena czy innego zabijaki, tak tego pajaca jakoś nie trawię. Za filmami z jego udziałem średnio przepadam, chociaż oczywiście nie zawsze tak było. Do dziś pamiętam, że miałem kasetę z "Lwim sercem" i oglądałem na okrągło :D . Ale te czasy minęły bezpowrotnie. Klops Van Damme przestał mnie bawić, jedyne co w tej chwili wywołuje u mnie śmiech, to tytuły jego filmów :lol: . Wszystkie na jedno kopyto, każdy tytuł idealnie pasuje do każdego z filmów :lol: .
Moderator
Avatar użytkownika
Tak!!! :D Wreszcie jest temat o Van Dammie.
Można powiedzieć, że to bohater mojego dzieciństwa, wtedy zawsze uwielbiałem jego filmy, chociaż dzisiaj nie moge na nie nawet patrzeć. Każdy jego film to porażka, ale kiedy się miało 10 lat, to nie zwracało się na to w ogóle uwagi. Pierwszy film, jaki z nim widziałem, to chyba "Maksimum Rydzyka", wtedy to po prostu uwielbiałem, jak zobaczyłem film pierwszy raz, to od razu stał się on moim ulubionym. Niedawno też obejrzałem "Nieuchwytny Cel" i to już nie to samo (może dlatego, że nie mam już 10 lat). Ostatnio widziałem też "POdwójne Uderzenie", gdzie Von Damme wepchnął faceta przebranego za pingwina do maszyny przerabiającej na klopiki, to była dopiero jazda :lol: . Ciekawym tytułem są Ryzykanci, bo choć to niezwykła kicha, to gra tam Rourke, więc warto na to zerknąć.
Nie wiedziałem też, że Van Damme jest scenarzystą, zapewne wymyśla niezwykle rozbudowane dialogi :lol:

_________________
Ne fais pas cette tete, c’est toi qui me laisse la.


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Ale masz Michnik zajęcie. Samych mięśniaków zapodajesz :lol:

No cóż. Van Damme'a akurat zaliczam do mięśniaków ale nie do tych których nie lubię(czyli Seagel, Hogan). Jean jest aktorem raczej miernym aczkolwiek filmy z jego udziałem które widziałem(ha! co za rymy - Tuwim sie chowa :P ) mi sie podobały jako kino akcji, Pozatym lubię oglądać jego "akrobacje" na ekranie. I tu właśnie wychodzi to że on jest bardziej wojownikiem(sportowcem) niż aktorem. Taki zagraniczny Pudzian który zagrał np; oskarową rolę w "Na wspolnej" :evil:
Filmy z nim które widziałem:
Cyborg
Quest
Replikant
Legionista
Pasażer
Uniwersalny Zołnierz
Uliczny Wojownik

Z tych to te 2 ostatnie mi sie nie podobały. Reszta jest na poziomie w mairę dobrym(błagam nie bijcie za to :? ), a Replikant musze przyznac ze jest bardzo dobrym filmem.
Ogólnie nie przeszkadza mi ten pan, lubię patrzyć jak walczy, twarz ma w miarę w miarę choc czasem mu takie ziobro na twarzy sie robi(jak na zdjeciu powyżej) :dead:

_________________
Get your stinking paws off me, you damned dirty ape!


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
To chyba jedyny aktor, którego unikam jak ognia. Tak naprawdę nie wiem dlaczego bo nie jestem z założenia przeciwko wszelkim kopankom ale filmów z Van Dammem nigdy nie włączam i szlag mnie trafia jak widzę, że w piątek o 20 leci jakiś syf z nim w roli głównej. Już wolę filmy Seagelem :D a konkretnie "Liberatora", chociaż to są filmy na raz a niestety TVN je namiętnie powtarza i marnuje czas antenowy, który można by sensowniej wykorzystać.

_________________
Następnie się zwarli w uścisku zmysłowym
Tutejsza idiotka z kretynem miejscowym


Kinomaniak
Avatar użytkownika
Motoduf:
Można powiedzieć, że to bohater mojego dzieciństwa

Mojego tak samo! :D
Nie nazwałabym go pajacem... może aktorem jest średnim, może grał w kiepskich filmach. Jednak kiedyś się oglądało takie filmy i nie powiem, żeby mi się nie podobały. Ja wręcz uwielbiałam Van Damme!
To był mój ideał faceta! Oczywiście teraz już mi przeszło...

Cenię go za jego komercyjne filmy akcji, za jego umiejętności fizyczne - nie aktorskie. Sceny walk w jego wykonaniu bardzo ciekawie się prezentowały :naughty:

Nawet niedawno miałam okazję oglądać go w "In hell" :P

_________________
I'm freaky styley!!!


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Jak byłem niezbyt wymagającym smarkaczem, to miałem taką grupkę "ulubieńców", czyt. etatowych namiataczy. Chan, Segal, Hogan, Stalone, Arnold i właśnie van Damme. Spośród tej elity do dziś lubię już tylko Jackie Chana, a to i tak tylko dlatego, że jest zabawny.

Po za wspomnianym Chanem, naprawdę ciekawe filmy (w największej ilości) miał o dziwo właśnie Damme. kilka nawet dorobiło się statusu kultowych. Uliczny wojownik, Quest, Legionista. Mi osobiście jednak najbardziej podobała się "Piekielna walka". Dlaczego? Bo to śmiesnzy film :D Naprawdę nie głupi, ciekawy... gdyby nie to, że to nie było zamierzone, można by nawet pogratulować Damme'owi samoparodii :P

_________________
Nic paskudniejszego iż gdy pierwszy przybywający gość snuje się i nie wie, co ma począć, a jego ślubna megiera szeptem wierci mu dziurę w brzuchu za to, że przyjechali za wcześnie.

BezSzans.pl - o akcji - Nie bądź słaby...


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Podobno Van Damme w latach osiemdziesiątych był mistrzem europy w karate, także do filmów walki ma szczególne predyspozycje. :naughty:
Jak byłem mały zdarzało się mi obejrzeć kilka razy "Krwawy sport", "Kickboxera" czy inne "świniobicia", wtedy to było coś niesamowitego. :P Teraz nie odważę się nawet po to sięgnąć. Jakiś czas temu na pewnej stacji na litere P. widziałem "Cyborga" jeden z pierwszych filmów z Jean Claudem. :dead: Nawet nie mam siły by o tej kaszanie coś powiedzieć, chyba zaraz "Cyborga" zamieszcze w dziale najgorsze filmy. :lol: Za Claudem nie przepadam, ale szacunek i respekt szacunek i respekt szacunek i respekt, byle zdala ode mnie. :lol:


Kinoman
Avatar użytkownika
Jean Claude Van Damme właśnie szukałem tego tematu.
Kiedyś ten człowiek był moim idolem. Do tej pory mam sentyment do jego dwóch filmów "Krwawy Sport" i "Kickboxer". Reszta jest ... szkoda słów. Pamiętam, że był moim idolem, bo przeczytałem, że za dzieciaka był bity i gnębiony, dopóki ojciec nie wysłał go na karate. Pamiętam jak zobaczyłem zdjęcie chudego blondynka w okularach, który później był mistrzem wagi średniej w karate. Pokonał zawodnika, który w ogólnej klasyfikacji uznawany był w tamtym czasie za numer 2 na świecie.
Jednak po przeczytaniu z nim wywiadu jakiego udzielił do pewnej gazety po nakręceniu filmu "Uciec, ale dokąd??" stwierdziłem, że ten człowiek to intelektem nie grzeszy. Po za tym wpieniła mnie jego samoocena jako najlepszego, najwspanialszego itp, itd. Dno, dno i jeszcze raz dno. Tak po za tym prywatnie nie zbyt się lubią z Dolphem Lundgrenem i podobno mieli niezłe przeboje podczas kręcenia "Uniwersalnego Żołnierza".

Dodano po 8 minutach:

Odnośnie ciekawostek to Van Damme grał drobny epizod w Predatorze ze Schwarzenegerem. Na samym początku wysiada z helikoptera kilka osób jedną z nich jest właśnie Jean Clown Van Down.

_________________
It is not who I am underneath but what I do that defines me.


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
w sumie mam kumpla, który jest fanem żana kłody wan kloca.

Kiedyś ogladało się namietnie badziewka z tym gościem, ale ile można - ciągłe kopaniny i te jego minki i robienie szpagata... nuda
don Bubas:
Jak byłem niezbyt wymagającym smarkaczem, to miałem taką grupkę "ulubieńców", czyt. etatowych namiataczy. Chan, Segal, Hogan, Stalone, Arnold i właśnie van Damme. Spośród tej elity do dziś lubię już tylko Jackie Chana, a to i tak tylko dlatego, że jest zabawny.

z tej grupy zawsze szlag mnie trafiał na sam widok Chana i Hogana.

_________________
Idioci usiłują na ogół wyglądać inteligentnie, mało jest osób wystarczająco inteligentnych, aby mogły sobie pozwolić na wygląd idioty.
www.filmbox.pl
http://youtube.com/watch?v=n6aCMgy0ES4 - ah, ach, och nic tylko umrzeć przy tym kawałku


Kinoman
Avatar użytkownika
omnislash:
Odnośnie ciekawostek to Van Damme grał drobny epizod w Predatorze ze Schwarzenegerem. Na samym początku wysiada z helikoptera kilka osób jedną z nich jest właśnie Jean Clown Van Down.


Jean miał w ogóle zagrać Predatora! Tylko naciskał na producentów, żeby choć przez chwilę mógł ujawnić swoją prawdziwą twarz (żeby publika wiedziała kto gra)...a producenci kazali mu się pocałować w pępek. :evil:

Mnie zadziwiła jego praca jaką wykonał przed kręceniem Questa. Z tego co czytałem to jeździł po świecie przed 3 lata, szukając odpowiednich zawodników do filmu. Trochę czasu poświęcił...


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
swego czasu uwielbiałem gościa za to że skopał dupę każdemu kto był po tej złej stronie :), nie to co pan Steven S. któy w swoich walkach nie miał polotów jak dla mnie, a za to nasz Jasiu czasami dostał mocno po mordce ale zawsze wychodził z tych walk zwycięsko - bo happy end musi być.
Uniwersalny żołnierz, Uliczny Wojownik, Za ciosem, Ryzykanci, Maksimum ryzyka i oczywiście Krwawy Sport no powiedzcie mi kto tego jeszcze nie oglądał :P

_________________
"And you will know my name is the Lord when I lay my vengeance upon you"
"Hey girl, look where I live - 40 acres and a Maybach Benz..."

[03.06.06 Żona - Magdalena][03.10.06 Córka - Lenka][10.10.06 Elita MovieForum]


Kinoman
Avatar użytkownika
Hmmm co do walk to szczerze mówiąc doogi Stevena S. mają największy polot, bo są najbardziej realistyczne. Szczerze mówiąc w życiu jak byś w zęby z buta z półobrotu dostał to byś nie stał już na nogach. To tylko w filmach jest możliwe, że 100 razy po twarzy dostaje i stoii. No ale wiadomo, że efektowniej kogoś okładać niż raz mu cepa sprzedać i pada. Jeśli chodzi o ten aspekt to u Segala jest on najbardziej wierny rzeczywistości.

_________________
It is not who I am underneath but what I do that defines me.


Pasjonat kina
Avatar użytkownika
Ulubieńców-mięśniaków z dzieciństwa mam wielu ale Van Dame nigdy do moich pupilków nie należał (czyt. Sly, Arni, Segall). Nie widziałam z nim chyba żadnego filmu do końca, unikałam jak ognia i nadal trzymam się tej tradycji :wink: Nie trawię gościa, jak tylko widzę go na ekranie, co ja piszę jak tylko widzę jego nazwisko w obsadzie mam efekt wymiotno - paranoiczny :shock:

_________________
50/50 chance. Life or death.
Heads, you live.
Tails, you die.
My destiny was life.


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
'Uniwersalny żołnierz'-ten film lubię najbardziej.Wiele filmów z nim nie widziałem i bynajmniej nie żałuję.Nawet za małolata zbytnio się nim nie pasjonowałem,jednak nikt nie machał wtedy nogami tak jak on :D
Data urodzenia by się przydała jeszcze :wink: .Myslę,że już coś około 50stki może mieć.Leciwy jest,kości nie te ,ciekawe co teraz porabia,skoro poza nawalaniem nic nie umie.
tak już poza tematem..Na vhs'ach ojca coś powinno z nim być.W tamtych czasach Van Damme rządził :lol:

_________________
Is it true that there is a place in a man's head,that if you shoot it,it will blow up?
- ...


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
omnislash:
Jeśli chodzi o ten aspekt to u Segala jest on najbardziej wierny rzeczywistości.

eeee nie lubie patrzeć na gnoja ktory z różańcem w dłoniach, lewą ręką rozkłada pół armi przeciwnika, a w filmach jak to w filmach rożen dziwne rzeczy się dzieją :P

betsi:
Nie widziałam z nim chyba żadnego filmu do końca, unikałam jak ognia i nadal trzymam się tej tradycji

bo Ty na pewno wrażliwą kobietą jesteś i nie lubisz przemocy co ? :wink:
a my takie męskie rozpierduchy czasem lubimy pooglądać.

_________________
"And you will know my name is the Lord when I lay my vengeance upon you"
"Hey girl, look where I live - 40 acres and a Maybach Benz..."

[03.06.06 Żona - Magdalena][03.10.06 Córka - Lenka][10.10.06 Elita MovieForum]



cron