| Start | Szukaj | Regulamin | MovieQuiz | Filmy w TV | Użytkownicy | Załóż konto | Zaloguj się |
| Nowe posty | Subskrypcje | Moje posty | Ulubione | Ustawienia |
|
| |
|
Plakaty: Twórcy: Reżyseria: Bryan Singer Scenariusz: Michael Dougherty, Dan Harris Zdjęcia: Newton Thomas Sigel Muzyka: John Ottman Obsada: Brandon Routh: Superman/Clark Kent Kate Bosworth: Lois Lane Kevin Spacey: Lex Luthor Marlon Brando: Jor-El (zdięcia archiwalne) Sam Huntington: Jimmy Olsen Frank Langella: Perry White James Marsden: Richard White Eva Marie Saint: Martha Kent Parker Posey: Kitty Koslowski Opis: Supermana (Brandon Routh) – urodzonego na planecie, która od dawna nie istnieje – wychowali przybrani rodzice, farmerzy z Kansas, państwo Kent. Młody Kal-El, który przyjął nazwisko Clark Kent, wyrósł wśród ludzi, ale nie jest jednym z nich. Na Ziemi może robić rzeczy, o których ludzie mogą tylko marzyć, ale aby żyć obok nich musi prowadzić podwójne życie – jako łagodny i niepozorny Clark w sekrecie przemieniający się w Człowieka ze Stali, kiedy świat wzywa go na pomoc. Jednak od pięciu lat, odkąd Superman zaginął w tajemniczych okolicznościach, kryzys na Ziemi nie zwraca już niczyjej uwagi. Bez Supermana przestępczość w Metropolis i okolicy drastycznie wzrosła – a przecież swojego dzieła zniszczenia nie rozpoczął jeszcze Lex Luthor (Kevin Spacey), który wydostał się z więzienia i ma zamiar użyć tajemniczej technologii, z której korzysta Superman, dla własnego zysku i chwały. ja byłam na supermanie... kąsnęłam ![]() superman jest niesamowicie.. hm plastikowy, no ale w sumie taki ma być, więc spoko podobała mi się retrospekcja, całkiem fajnie nakręcone no w kilku miejscach i przy niektórych tekstach nie dało się nie zaśmiać no cóż... kevin spacey jak zwykle genialny, ironiczny i zabawny, zrobił trochę coś na kształt parodii lexa luthora, to było dobre generalnie, bardzo luźny film, można obejrzeć, wydaje mi się że skierowany jest bardziej do dzieci i w sumie to im można polecać to tyle, nie było tak źle
|
|
|
| |
Hmm...nawet nie tak źle jak myślałam, że będzie. Nie kręcą mnie faceci w obcisłych pelerynkach, ale za stary dziecinny sentyment poszłam(choć myślę, że brak innych filmów w tym czasie też coś o sobie dawał znać ). Wiedziałam, że będzie to dosyć eee kiepskie, ale jednak na sceny akcji fajnie było popatrzeć, na te wszystkie efekty. Może były i plastikowe, jak sam Supermen, ale jakoś na tym poziomie kina z odpowiednim nastawieniem mi nie przeszkadzały. Tymczasem jeśli chodzi o rolę Kevin'a Spacey'ego to przyznam, że nie będę taka zachwycona jak reszta. Widziałam go w innych filmach i z całą pewnością mogę stwierdzić, że w tej roli nie użył całego swojego "złego" uroku jaki mógłby włożyć w tę postać. Lex Luthor był dla mnie poprawny, ale nic więcej.
_________________ "Najlepszym sposobem na poznanie wroga jest przejście się 3 km. w jego butach, bo wtedy już wiesz jak chodzi no i jesteś o 3 km. dalej od niego" "Dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i głupota ludzka. Co do tej pierwszej istnieją jeszcze wątpliwości." |
|
|
| |
|
Oglądało mi się lepiej, niż się spodziewałem. Postać Supermana dobrze obsadzona, podobnież ma się sprawa z Lois Lane. Fenomenalna rola Spacy'ego - jego wersja Luthora zdecydowanie mnie przekonała! Mimo że to przecież kino akcji, to Kevin zaliczył tu genialną partię.
Jeśli chodzi o efekty, to wrażenia jak najbardziej pozytywne - w szczególności scena z samolotem. Panowie tylko trochę przegieli z tym wypierniczeniem całej wyspy w kosmos, ale co tam.... Dobrze, że Kentowi trochę strój odnowili - wyglądał lepiej, niż w starych filmach, ale to nadal... gatki na rajtuzach... No cóż... Jeszcze jedna rzecz - zirytował mnie motyw dziecka - nie wiem, jak innych. Co prawda nie był zbyt namolny, ale jednak.... _________________ Niezależny Blog Graczy - o grach, subiektywnie. |
|
|
| |
|
Oto garść moich spostrzeżeń na temat nowej odsłony przygód latającego faceta w rajtuzach. Od momentu kiedy dowiedziałem się, że reżyserię 5 części przygód Supermana będzie odpowiedzialny Briani Singer automatycznie wykluczyłem opcję totalnej klapy całego przedsięwzięcia. W końcu gość ma talent do robienia filmów ("Podejrzani"), a co najistotniejsze zręcznie porusza się w kreowaniu komiksowej konwencji na dużym ekranie ( patrz 1 i 2 - moim zdaniem zdecydowanie lepsza część przygód "X-man-ów").
Trzeba zaznaczyć, że twórcy przyszło się zmierzyć z legendą i klasykiem kina jakim były starsze (mam tu na myśli dwie pierwsze części) odsłony supermana, z legendarnym Christopherem Reeve w roli tytułowej. Zadnie więc nie należało do łatwych. Moim zdaniem Singerowi wyszedł zaledwie przyzwoity film. Osobiście liczyłem na lepszy rezultat końcowy. Piersze pół godziny wlekło się i siedziałem przymulony nudą jaka wiała z kinowego ekranu, bez emocji ten wstęp jakis był. Za duże rozcarowanie uważam rola Luthora. Nie rozumiem zupełnie zachwytów, Kevin Spacey jakoś mechanicznie odegrał te postać, nie czułem grozy praktycznie wcale. O wiele bardziej przekonująco wypadli dla mnie Brandon Routh i Kate Bosworth. Altorsko Routh bardzo dobrze wypadł w roli Clarka Kenta, nieco słabiej jako superman, ale i tak nie było źle. Z kolei postac nowej odtwórczyni Lois Lane (która wielu krytykowało) zaskoczyła mnie na plus, nie odczułem, żeby zagrała drętwo. Do plusów oczywiście zaliczę efekty specjalne, które nie są być może rewolucyjne, ale ładnie współgrają z akcją i nie zdominowały całego filmu. Dobrze, że rezyser zachował motyw przewodni Johna Williamsa i zaprezentował czołówke obrazu w znanej z poprzednich ekranizacji formule, taki miły ukłon twórców wzgledem pierwowzoru. Z ostatnio widzianych przeze mnie ekranizacji komiksów zdecydowanie bardziej podbał mi sie "spiderman 2" oraz "X-man 3". Liczę, że prawodpodobny sequel supermana przewidziany wstepnie na 2009 rok okaże się o znacznie lepszy (efektowniejszy) niż częsć z bieżacego roku. _________________ hero |
|
|
| |
|
Idąc na ten film nie spodziewałam się niczego super i olśniewającego, i może dlatego film mnie mile zaskoczył. Aktorstwo Kate Bosworth, Spacey'a i Routha uważam za dobre, chociaż, jak zauważył hero, Routh wypada lepiej jako Clark a nie Superman. Czasami film był dla mnie niezamierzenie śmieszny- szczególnie gdy Superman podnosił wyspę;p Ja mam tylko jedną uwagę (no dobra dwie)- czy nikt nie potrafi rozpoznać w Clarku Suoermana? I druga uwaga- po co |Supermanowi taki śmieszny strój? Z chęcią obejrzę następną część Supermana.
Azel: SPOILERY! |
|
|
| |
|
hero: Za duże rozcarowanie uważam rola Luthora. Nie rozumiem zupełnie zachwytów, Kevin Spacey jakoś mechanicznie odegrał te postać, nie czułem grozy praktycznie wcale. Osobiście mam wrażenie, że Spacey nie postawił sobie za cel, by stworzyć wokół swej postaci poczucia grozy. Dla mnie genialnie zagrał szajbusa - czubka, który ma pokrętny pomysł na przyszłość i do tego... dobre argumenty na poparcie swoich pomysłów. Świetna była scena przy łóżku umierającej starszej kobiedy. Zgodzę się całkowicie, że przez pierwsze pół godziny niewiele się działo. Natomiast Routh całkiem nieźle poradził sobie z obiema postaciami, choć może rzeczywiście Kent wyszedł mu trochę lepiej. Niemniej jednak - dobrzy wypadł. _________________ Niezależny Blog Graczy - o grach, subiektywnie. |
|
|
| |
hie hie, ale jajca, jestem zaskoczona, co z kimś rozmawiam na temat tego filmu, to każdemu się nawet poodobał. czy wszyscy się spodziwali naprawdę takiego shitu, czy co? nie no, ja też uważam ze spoko, a na pewno fajniejszy niż SIII i SIV z 83 i 87
_________________ "... żyjemy jak śnimy - samotnie..." |
|
|
| |
|
Szczeże mówiąc dziwią mnie tak dobre opinie zamieszczone powyżej.
Film bardzo, bardzo kiepski. Jedynie Kevin Spacey jako Lex Luthor dodaje troche blasku, ale niestety to zdecydowanie za mało. Od fabuły oczywiście nie można zbyt wiele wymagać, więc nie czepiam się, ale napięcia to tam za bardzo nie było... Nawet efekty specjalne mnie nie zachwyciły, a w sumie powinny bo na film wybrałem się do kina IMAX gdzie najlepsze scyny były w 3D! Ale chyba już wolę oglądać filmy dokumentalne o rybkach
Moja ocena 3,5/10 |
|
|
| |
|
Jakos mnie ten superman nie kreci, juz bardziej intersowaly mnie filmy z batmanem, czy tez spidermanem. Bez rewelacji, czesto wialo nuda. Brandon Routh nie zagral zle, troche dziwnie sie prezentowal jako superman, ale jako Clark byl taki jakiego oczekiwalem, czyli zakrecony, nieogarniety, niesmialy. Jak juz ktos wczesniej napisal Superman Returns to bardziej film dla mlodych fanow kina.
_________________ "Życie jest proste, podejmuj decyzję i nie oglądaj się" |
|
|
| |
|
Dobry film, chociaz mialem nadzieje na cos wiecej.
Po X-Men 3 mialem ochote natychmiast wrocic do kina i obejrzec film jeszcze raz, natomiast w przypadku Superman'a tgo niedosytu nie ma, a szkoda. Ogolnie dobrze zrobiona kontynuacja Superman II - tak jak to bylo w zamysle tworcow - ale nie jest to film na miare najbardziej udanych komiksowych adaptacji, przynajmniej nie dla mnie. _________________ It's nice to be important but it's more important to be nice :] http://www.thecalog.art.pl |
|
|
| |
|
deimos: Moja ocena 3,5/10 Ja bym z tym ostro polemizował.... dał bym 4
Wg mnie to cios dla fanów Supermana. Niesamowicie wynudziłem sie na seansie! W sumie dobrze dobrano aktorów, ale postaci są jakieś takie papierowe. A to już wina średniego scenariusza. Sama historia w sumie nie jest zbyt interesująca, czasem nawet komiczna - np. motyw ze szpitalem Ostatnio wraz z rodziną obejrzałem Supermana z Reeve - podobało się wszystkim, bez względu na wiek. W przypadku najnowszej odsłony sytuacja nie wyglada aż tak dobrze. Można być zauroczonym efektami, ale jesli odstawić je na bok, pozostaje nam jedynie produkcja średnio interesujaca z latającym w śmiesznym stroju kosmicie. Kultowy to ten film na pewno nei bezie, ale może wystarczty na sequel. Ja szczerze mam nadzieję, że nie.
_________________ http://www.filmowcy24.pl - oferty pomocy i współpracy dla filmowców, konkursy, oceny projektów filmowych |
|
|
| |
|
spodziewałam się wiele więcej po tym filmie. obsada dobrana dobrze, ale wykonanie było takie... plastikowe strasznie. to już serial był o wiele ciekawszy, imho...
nie zawiodłam się natomiast na efektach specjalnych to mi się podobało
_________________ "Żyj tak, żebyś po latach mógł powiedzieć - przynajmniej się nie nudziłem" |
|
|
| |
|
Ten film jest nakręcony z dużym szacunkiem dla starego Supermana. Od razu ucieszyły mnie początkowe napisy, które są prawie idealnym remakiem czołówki z Supermana z 78, z tą kultową muzyka i niebieskimi świetlistymi napisami. To banał, ale bardzo mi się to spodobało. Dalej jednak jest film, który trochę zbyt powoli się rozkręca. Ale kiedy już się rozkręci jest świetnie - przede wszystkim GENIALNY Lex Luthor. Spacey stworzył coś pośredniego między Lexem z pierwszego filmu, a Lexem komiksowym. Wyszło to świetnie, i zdecydowanie zagrał najlepiej z całej obsady. Z kolei sam Kal-El jest...poprawny. Nie zły, ale coś z nim nie tak...a może tylko nie jest Reevesem. Pani Lois, narzeczony Cyklop, młody Lane; mówiąc krótko cała obsada, jest bardzo dobrze dobrana i całkiem dobrze zagrali. Szczególnie młody Jimmy Olsen . Zupełnie nie mam zarzutów. Prócz jednego - wspaniale, że skorzystali ze starych nagrań Marlona Brando, szkoda, że trochę ich nadużyli. A sam film jest niestety za długi. Miejscami przegadany, z bardzo przedłużanym zakończeniem. Szkoda.
Co do fabuły jeszcze: Strasznie nie podoba mi się, że Jason jest super-synem. Po pierwsze nie zgodne z komiksem. Po drugie kłopotliwe fabularnie (co będzie jak dorośnie?). Po trzecie (choć tu nie jestem pewien - nie widziałem części 3 i 4) – dziwne, kiedy oni mieli to dziecko ‘wykombinować’? W czasie podniebnych lotów? Chyba, że w 3 i 4 było coś, o czym nie wiem? Co do techniki: efekty specjalne, latający Supcio, kosmos i Metropolis są bardzo ładne - dalekie od tych z 78 i nie za komputerowe . Muzyka: John Ottman jest wiernym naśladowcą Williamsa. To dobrze, bo dzięki temu muzyka świetnie wspomaga film, niestety trochę zabrakło jakichś wyraźnych tematów muzycznych. Oczywiście prócz tego oryginalnego - najwspanialsze w całym soundtracku jest ciągły powrót tego właśnie, jedynego słusznego, tematu muzycznego Supermana. Mam mieszane uczucia. Z jednej strony to całkiem sensowna kontynuacja Supermanów Donnera, z drugiej film przydługi i miejscami nudnawy. Zdecydowanie lepsze niż Batman (i zabawniejsze) i myślę, że warto nań pójść...a jednak genialne nie jest, niestety. _________________ But they`re here. They`re fire is back in the Universe. Let it burn, high and bright. To be seen by friend and foe. The Jedi have returned. |
|
|
| |
|
No cóż, nie znam wszystkich i nie wiem jaki kontakt mieli z komiksem, który jest podstawą do oceniania samej postaci Supermana, ale poniższe kilka przykładów doskonale pokazuje mi, że nie macie zielonego pojęcia kim jest Superman a wiecie o nim tyle co zobaczyliście w telewizji.
Przykład nr 1 Radosiewka: Czasami film był dla mnie niezamierzenie śmieszny- szczególnie gdy Superman podnosił wyspę Może nie wiesz moja droga, że Superman jest w stanie podnieść bez większych problemów ciężar przekraczający 6 mln ton. Przykład nr 2 Radosiewka: po co |Supermanowi taki śmieszny strój? Żeby odpowiedzieć na to pytanie musiał bym się cofnąć do lat 30 XX wieku, kiedy to postać Supermana została stworzona. I wbrew pozorom wygląd i kolory kostiumu mają swoje znaczenie. Nic nie powstało z przypadku. Przykład nr 3 glorious: Jak juz ktos wczesniej napisal Superman Returns to bardziej film dla mlodych fanow kina. Superman Returns jest przede wszystkim dla fanów, którzy mają jakieś pojęcie o tej postaci. Trudno tu mówić o młodych fanach kina, gdzie brak dostępu do komiksów o eSie na polskim rynku sprawia, że wiesz o nim tyle co ci ktoś inny powie. Przykłąd nr 4 Burzol: Co do fabuły jeszcze: Strasznie nie podoba mi się, że Jason jest super-synem. Po pierwsze nie zgodne z komiksem. Po drugie kłopotliwe fabularnie (co będzie jak dorośnie?). Po trzecie (choć tu nie jestem pewien - nie widziałem części 3 i 4) – dziwne, kiedy oni mieli to dziecko ‘wykombinować’? W czasie podniebnych lotów? Chyba, że w 3 i 4 było coś, o czym nie wiem? Oglądanie filmu ze zrozumieniem sprawia, że wiesz o nim o wiele więcej i przede wszystkim nie zadajesz takich głupich pytań. W Superman II była taka scena łóżkowa (a właświcie scena już po tej akcji) w Fortecy Samotności. Dalej nic ci to nie mówi?
No więc kochani. Podsumowując film podsumowujcie film a nie postać Supermana. _________________ http://www.kryptonleague.com.pl |
|
|
| |
|
Burzol: Ten film jest nakręcony z dużym szacunkiem dla starego Supermana. A no zgadza się. Widać to praktycznie na każdym kroku. Albo podczas napisów końcowych. Co uważniejsi pewno zauważyli
Brandon Routh do roli Supermana nawet całkiem nieźle pasuje. Jego loczek nie drażni, tak jak przypuszczałem, że może się stać. Reszta obsady też w miarę dobrze dobrana, łącznie z Kevinem Spacey w roli Luthora. Co prawda w jego grze jest tylko parę momentów wybijających się ponad normę, ale to zdecydowanie wystarczy. Naturalnie jak Superman to i efekty, a te są bardzo dobre. Potrafią zrobić całkiem niezłe wrażenie. I nie ma wcale ich tak dużo jakby się mogło wydawać. Przesyt tu nie wstępuje. Także ogólnie średni film, dobra ekranizacja. Na raz, w sam raz ^^ Co do podnoszenia wyspy...ludzie, to tylko baja...^^ Jakby czepiać się wyspy, to można i lasera z oczu, latania, łapania samolotu...blablabla
_________________ Self improvement is masturbation. Self destruction is the answer. |
|
Ten dział przeglądają: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Premiery
Zapowiedzi
Filmy akcji
Filmy sensacyjne
Komedie
Filmy przygodowe
Filmy SF
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD


). Wiedziałam, że będzie to dosyć eee kiepskie, ale jednak na sceny akcji fajnie było popatrzeć, na te wszystkie efekty. Może były i plastikowe, jak sam Supermen, ale jakoś na tym poziomie kina z odpowiednim nastawieniem mi nie przeszkadzały. Tymczasem jeśli chodzi o rolę Kevin'a Spacey'ego to przyznam, że nie będę taka zachwycona jak reszta. Widziałam go w innych filmach i z całą pewnością mogę stwierdzić, że w tej roli nie użył całego swojego "złego" uroku jaki mógłby włożyć w tę postać. Lex Luthor był dla mnie poprawny, ale nic więcej.
Ostatnio wraz z rodziną obejrzałem Supermana z Reeve - podobało się wszystkim, bez względu na wiek. W przypadku najnowszej odsłony sytuacja nie wyglada aż tak dobrze. Można być zauroczonym efektami, ale jesli odstawić je na bok, pozostaje nam jedynie produkcja średnio interesujaca z latającym w śmiesznym stroju kosmicie. Kultowy to ten film na pewno nei bezie, ale może wystarczty na sequel. Ja szczerze mam nadzieję, że nie.