Apocalypto

(2006) Apocalypto

Zaloguj
Pasjonat kina
Avatar użytkownika
7128720.2.jpg
Twórcy:
Reżyseria: Mel Gibson
Scenariusz: Farhad Safinia, Mel Gibson
Zdjęcia: Dean Semler
Muzyka: James Horner

Obsada:
Rudy Youngblood: Pazur Jaguara
Dalia Hernandez: Seven
Jonathan Brewer: Blunted
Morris Birdyellowhead: Flint Sky
Carlos Emilio Baez: Turtles Run
Ramirez Amilcar: Curl Nose
Israel Contreras: Smoke Frog
Israel Rios: Cocoa Leaf
Raoul Trujillo: Zero Wolf
Gerardo Taracena: Middle Eye
Mayra Serbulo: Młoda kobieta
Lorena Hernández: Wiejska dziewczyna
María Isabel Díaz: Teściowa
Itandehui Gutierrez: Żona
Sayuri Gutierrez: Starsza córka
Hiram Soto: Łowca ryb
Richard Can: Ten Peccary
Fernando Hernandez (III): Najwyższy kapłan
Antonio Monroy: Chilam
Miriam Tun: Kobieta licytator
Rafael Velez: Król
Diana Botello: Królowa

Fabuła:
Łapa Jaguara – młody wojownik z plemienia zamieszkującego dżunglę, doświadcza dramatycznych zmian w swoim życiu i swoich współplemieńców. Odwieczny porządek harmonijnej egzystencji zostaje brutalnie zburzony przez okrutnych Majów. Mężczyzna zostanie zmuszony do odbycia niebezpiecznej wyprawy do nieznanego mu świata, cywilizacji opartej na strachu i ucisku.
Obsada za: Filmweb, opis fabuły za: fdb.pl

Dzisiaj byłem na pokazie przedpremierowym. Cóż powiedzieć... jest to kino przygodowe, bardzo sprawnie zrealizowane. Można powiedzieć, że Gibson się postarał. Widać, że jest pasjonatem. Sporo rzeczy mi się podobało, szczególnie parę komicznych momentów, jak choćby scena z jedzeniem jąder tapira albo ze skutkami zastosowania rośliny na potencję :lol:. Bardzo pocieszną postacią był syn Łapy Jaguara - Biegnący Żółw. Malec był słodki.

Wbrew jednak temu, co mówiono, film nie jest aż tak brutalny. Są tam sceny dość mocne, ale według mnie nie wykraczają one zbytnio poza kanon zwyczajnej brutalności. W każdym bądź razie nie musiałem odwracać głowy przy tych scenach.

Jednak nie mogę powiedzieć, że jest to jakieś arcydzieło. Owszem, można się tam dopatrzeć pewnych analogii do dzisiejszych czasów, ale przy tego typu filmach zawsze tak jest. Każdy film o przeszłości nosi w sobie znamiona teraźniejszości, niezależnie od tego czy jest nakręcony po angielsku czy dialekcie Yukatec. Czasami zastanawiam się, w jaki sposób za ileś tam wieków zrobią jakiś film o naszych czasach. Na pewno będzie ciekawie.

Jednak czegoś mi w "Apocalypto" brakowało. Trudno powiedzieć czego. Coś było w tym filmie, że nie do końca jestem zadowolony z seansu.
Pasjonat kina
Avatar użytkownika
Pablo Tychy:
Jednak czegoś mi w "Apocalypto" brakowało. Trudno powiedzieć czego. Coś było w tym filmie, że nie do końca jestem zadowolony z seansu.



Zakończenie. Zdecydowanie tutaj mi czegoś brakowało. Przez cały film akcja i potem... urwane. Niby wszystko dopowiedziane, ale biegu zdarzeń nie przerywa się od tak:)
Ale film ciekawy. Nawet bardzo. Mimo małego niedosytu.

_________________
http://www.travian.pl/?uc=pl6_20087


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Cytuj:
Zmierzch cywilizacji w cieniu walki o przetrwanie

Gibson wydał na świat kolejny film obok, którego nie można przejść obojętnie. Tym razem wziął na tapetę historię osadzoną w realiach imperioum majów. Prawdę mówiąc po tym co słyszałem i czytałem przed seansem spodziewałem się czegoś innego, zupełnie innego. Jednak nie czuję się zawiedziony, i to nawet odrobinę.

Na wioskę indian zamieszkujących dżunglę napadają łowcy niewolników z miasta Majów. Wiodą ich do piramidy, gdzie zostaną złożeni w ofierze, aby bogowie ulitowali się nad ludem i przegnali precz zarazę, jaka szerzy się na polach uprawnych.

Fabuła prosta niczym budowa cepa bojowego, ale nawet przez moment tego filmu nie puszcza nas z objęć napięcia. W gruncie rzeczy można ten film zakwalifikować do kina drogi, gdyż główny bohatger przez cały czas trwania seansu jest w podróży. Można kino drogi w tym dziele sparafrazować na kino ścieżki, tworząc nowy podgatunek.

Brutalny, surowy i dziki - takie słowa pchną się na usta, gdy chcemy powiedzieć o tym jaki był ten film. Pełno tu mocnych ujęć, gdzie trup pada pod ciosami, jednak jak dla mnie walki są bardzo realistyczne, a ilość tryskającej krwi dobrze dobrana (czasem mogłoby być jej nieco wiecej, szczególnie w mieście Majów).

Film rozpoczyna się od ujęć, które kojarzą się z jakimś filmem przyrodniczym, który przeradza się w film rodem z programu "Pieprz i wanilia", gdzie mogliśmy poobcować z ludami stojacymi na bardzo niskim stopniu cywilizacyjnym. Następnie akcja z minuty na minutę się rozkręca, a to co mamy szansę ujrzeć w drugiej połowie przeszło moje wyobrażenie. Wielokrotnie zobaczymy ciekawe ujęcia, nawet w zwolnionym czasie, jednak nie jest to tylko sztuka dla sztuki, gdyż bardzo dobrze komponują się w składną opowieść.

Dojrzałem jedną, acz bardzo dużą wpadkę. Osoby nie chcące spotkać się oko w oko ze spoilerem proszone są o opuszczenie tego wersu. W okresie, kiedy to pojawili się na tych terenach biali ludzie, na piramidach byłego imperium Majów już rosła sobie wszędobylska dżungla. Pomimo chwalenia się jak to zostało zrobione pieczołowicie, taka wpadka wręcz nie przystoi, gdzie byli ekspercji od cywilizacji prekolumbijskich?

Świetne zdjęcia, muzyka czy scenerie w jakich toczy się fabuła filmu wprowadzają nas w klimat, gdzie nie ma miejsca na strach, który tylko zabija duszę. Bardzo ciekawe kostiumy, ozdoby i tatuaże nieźle wyglądają, lecz gdy się dobrze wgryziemy w temat okażę się, że zostały tu pomieszane bronie, stroje i ozdoby z wielu bardzo odległych czasowo okresów. Szkoda że taka nieścisłość wkradła się w ten bardzo ciekawy obraz.

Spodobały mi się sceny walk, przesycone brutalną prawdą o tego typu sytuacjach, gdy najważniejsze jest przetrwanie. Kije najeżone kolcami, pałki, czy obsydianowe noże to uzbrojeniem, z którym każdy z żyjących w lesie ludzi musi potrafić sobie radzić i to w stopniu na tyle wysokim by umożliwić przetrwać w tym przebogatym w zasoby, acz niebezpiecznym środowisku.

Nieźle wypadają osoby wcielające się nie tylko w postacie pierwszoplanowe, ale także cała reszta. Dzięki strojom, ozdobom i tatuażom nabiera ta historia realizmu i dajemy się ponieść fantazji, iż to prawda co się dzieje na kinowym ekranie. Uchwycono wiele podstawowych prawd od honoru, walki do końca, po umiłowanie rodziny ponad wszystko, jednak nie ma tu nachalnego dydaktyzmu mającego nam wmówić, iż tylko to co nam jest serwowane to prawda i to ta najczystrza.

Tu spotykamy prawdziwą walkę o przetrwanie. Porwani by zostać złożonymi w ofierze, kompletnie nie zdają sobie sprawy z czekającego ich losu, a gdy jest już za późno na ucieczkę mężnie stawiają czoła śmierci. Ci wojownicy rodem z dżungli pokazują prawdziwy hart ducha i siłę woli zachowując się do końca zgodzie ze wpajanym im od dzieciństwa honorem.

Wielka szkoda, że tak mało było w tym filmie konaktu z jedną z największych cywilizacji, która pomimo nie znajomości koła potrafiła "wynależć" zero, które w Europie jeszcze przez dziesiątki lat nie było uznawane. Posiadali kalendarz na dyle dokładny, że nie musieli się posiłkować rokiem przestępnym by zrekompensować narastające godziny, tak jak to się dzieje w naszych.

Widać też pewne pójście na łatwizę - czytaj na kasę - gdy w wielu wypadkach kobiety mają zakryte piersi, choć w tamtych kulturach golizna wcale nie była czymś złym i obcym, a wręcz była codziennością. Gibson ugiął się by więcej zarobić, dzięki obniżeniu progu wiekowego, jak wielu innych reżyserów.

W sumie film warto polecić, po seansie wiemy że cała oś fabularna wcale nie była jakaś genialna, tylko bardzo prosta. Jednak cała reszta warsztatu połączona wraz z dość prostym scenariuszem tworzy nową, ciekawą jakość. Czy obejrzeć? Ja na pewno będę zachęcał, choć już widzę wielu markotników co będą kręcić nosem na okrucieństwo znów serwowane nam przez Gibsona. Ja tam jego okrucieństwo z wielką chęcią pochłaniam we wszelkich, możliwych ilościach.

ocxzywiście filmbox.pl

Katriona:
Zakończenie. Zdecydowanie tutaj mi czegoś brakowało. Przez cały film akcja i potem... urwane. Niby wszystko dopowiedziane, ale biegu zdarzeń nie przerywa się od tak:)

ech czepiasz się, wreszcie dostaliśmy odrobinę oddechu, możliwość uspokojenia się przed wyjściem z kina :P

_________________
Idioci usiłują na ogół wyglądać inteligentnie, mało jest osób wystarczająco inteligentnych, aby mogły sobie pozwolić na wygląd idioty.
www.filmbox.pl
http://youtube.com/watch?v=n6aCMgy0ES4 - ah, ach, och nic tylko umrzeć przy tym kawałku


Pasjonat kina
Avatar użytkownika
sarna23:
ech czepiasz się, wreszcie dostaliśmy odrobinę oddechu, możliwość uspokojenia się przed wyjściem z kina

Niby tak, ale nie do końca;) czepiam czy nie, czegoś tam nie ma. To się stało
za nagle. Powinno być jakieś płynne przejście.

Ale film rewelka;)

_________________
http://www.travian.pl/?uc=pl6_20087


Obserwator
Avatar użytkownika
Byłem wczoraj w kinie. Melowi udało się zrobić 2h film o niczym - bo jeśli jest on o wartościach to są one banalnie podane - szanuj i dbaj o rodzinę jak prawdziwy katolik blablabla jak prawdziwy Maj. Nic więcej.
Przemoc? Banda brudasów napada innych brudasów - gwałty (nie pokazali), egzekucje (trochę), ryczące dzieci (od cholery). japończycy w XXw. robili większe gore i mieli więcej fantazji.

Z historii to dowiedziałem się tylko, że to był jeden taki kraj, taki lud też był i że pewnego dnia przybyli biali zza oceanu w celu szerzenia Boga, Miłości i siekiery w łeb - owych białoglowych widzimy 20s. CDN pewnie w Apocalypto 2.

Ogólnie nie nudziłem się w filmie.
Dobrze zrobiony film o niczym.

_________________
"Gdy wieczorne zgasną zorze Zanim głowę do snu złożę Modlitwę mą zanoszę Bogu Ojcu Synowi: Dopierdolcie sąsiadowi(...) Oto me modły Do Boga Ojca Syna: Zniszczcie tego skur***! Żeby mu okradli garaż, Żeby go zdradzała stara, Żeby mu okradli sklep, Żeby dostał cegłą w łeb(...) żeby miał marnie. Żeby miał AIDS i raka. Oto modlitwa Polaka"


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
wozek:
Banda brudasów napada innych brudasów

piękny opis, oj piękny - czekam na kolejne równie uwłaczające tekścidła.
wozek:
gwałty (nie pokazali),

pewnie ubolewasz nad tym
wozek:
egzekucje (trochę),

za mało, jak mi przykro - tylko kilka trupów spadło po schodach piramidy...
wozek:
ryczące dzieci (od cholery).

jak to na wojnie, w sumie chyba dobrze że dzieci się ostały, czyż nie?
wozek:
japończycy w XXw. robili większe gore i mieli więcej fantazji.

jak chcesz oglądać gore idź na coś z tego gatunku, a nie kino drogi połączone z przygodą i akcją
wozek:
Z historii to dowiedziałem się tylko, że to był jeden taki kraj, taki lud też był i że pewnego dnia przybyli biali zza oceanu w celu szerzenia Boga, Miłości i siekiery w łeb - owych białoglowych widzimy 20s.

pokaż mi w którym momencie tego filmu jest powiedziane że biali przybywają w celu szzerzenia Boga, Miłości i siekiery w łeb - bo chyba ociemniałość i demencja starcza mnie dopadły, bo nic takiego nie zauważyłem.
wozek:
Dobrze zrobiony film o niczym.

a twoja wypowiedź to gadka niczym na temat dobrze zrobionego filmu.

_________________
Idioci usiłują na ogół wyglądać inteligentnie, mało jest osób wystarczająco inteligentnych, aby mogły sobie pozwolić na wygląd idioty.
www.filmbox.pl
http://youtube.com/watch?v=n6aCMgy0ES4 - ah, ach, och nic tylko umrzeć przy tym kawałku


Kinomaniak
Avatar użytkownika
Film jest banalny i wtórny a Gibson owiał to taką tajemnicą, jakby stworzył nową jakość kina.

Jedna scena mi się jednak kosmicznie podobała, mianowicie czarna pantera na drzewie i ziemi - jak zobaczyłem złożenie sceny biegnącego gł. bohatera i zaraz za nim pantery to sobie w myślach tylko powiedziałem "o kur....". Takie rzeczy to tylko na National Geographic dotychczał były :D

_________________
Wszystkiego trzeba spróbować, cytując Hannibala.


Pasjonat kina
Avatar użytkownika
sarna23:
wozek:
Banda brudasów napada innych brudasów

piękny opis, oj piękny - czekam na kolejne równie uwłaczające tekścidła.
wozek:
gwałty (nie pokazali),

pewnie ubolewasz nad tym
wozek:
egzekucje (trochę),

za mało, jak mi przykro - tylko kilka trupów spadło po schodach piramidy...
wozek:
ryczące dzieci (od cholery).

jak to na wojnie, w sumie chyba dobrze że dzieci się ostały, czyż nie?
wozek:
japończycy w XXw. robili większe gore i mieli więcej fantazji.

jak chcesz oglądać gore idź na coś z tego gatunku, a nie kino drogi połączone z przygodą i akcją
wozek:
Z historii to dowiedziałem się tylko, że to był jeden taki kraj, taki lud też był i że pewnego dnia przybyli biali zza oceanu w celu szerzenia Boga, Miłości i siekiery w łeb - owych białoglowych widzimy 20s.

pokaż mi w którym momencie tego filmu jest powiedziane że biali przybywają w celu szzerzenia Boga, Miłości i siekiery w łeb - bo chyba ociemniałość i demencja starcza mnie dopadły, bo nic takiego nie zauważyłem.
wozek:
Dobrze zrobiony film o niczym.

a twoja wypowiedź to gadka niczym na temat dobrze zrobionego filmu.


Ten sarkazm:) bardzo ładna wypowiedź. Pozostaje mi tylko się pod nią podpisać obiema rękami:)

_________________
http://www.travian.pl/?uc=pl6_20087


Pasjonat kina
Avatar użytkownika
ciekawa dyskusja, a ja powiem tylko, że także i ten film przykuł moją uwagę z nowości w kinie, tak więc szykuję pieniązki na kino 8)

_________________
So let the children play
Inside your heart always...


Obserwator
Avatar użytkownika
Cytuj:
piękny opis, oj piękny - czekam na kolejne równie uwłaczające tekścidła.

Czytaj dalej.

Cytuj:
pewnie ubolewasz nad tym

Inaczej bym nie pisal, c'nie?

Cytuj:
za mało, jak mi przykro - tylko kilka trupów spadło po schodach piramidy...

Napisałem przecież, że za mało. Film opisujesz jako film conajmniej gore to wymagam troche scen. Ale nie, ty dalej broń, bo to przecież holyłudzkie to musi być dobre. I ten sarkazm tak troche ci nie wychodzi.

Cytuj:
jak to na wojnie, w sumie chyba dobrze że dzieci się ostały, czyż nie?

To nie jest fim wojenny.

Cytuj:
pokaż mi w którym momencie tego filmu jest powiedziane że biali przybywają w celu szzerzenia Boga, Miłości i siekiery w łeb - bo chyba ociemniałość i demencja starcza mnie dopadły, bo nic takiego nie zauważyłem.

Musisz mieć wszystko napisane, żeby w to uwierzyć? Serio, zero własnej interpretacji odczuć, nic?

Cytuj:
a twoja wypowiedź to gadka niczym na temat dobrze zrobionego filmu.

A ja czekam kiedy zaczniesz wciskac SHIFT przed wpisaniem pierwszej litery zdania.



Cytuj:
Ten sarkazm:) bardzo ładna wypowiedź. Pozostaje mi tylko się pod nią podpisać obiema rękami:)

Proszę, wpisz coś jeszcze wnoszącego do duskusji. Np, "ja teshh tak mysle", "WPIS"...

_________________
"Gdy wieczorne zgasną zorze Zanim głowę do snu złożę Modlitwę mą zanoszę Bogu Ojcu Synowi: Dopierdolcie sąsiadowi(...) Oto me modły Do Boga Ojca Syna: Zniszczcie tego skur***! Żeby mu okradli garaż, Żeby go zdradzała stara, Żeby mu okradli sklep, Żeby dostał cegłą w łeb(...) żeby miał marnie. Żeby miał AIDS i raka. Oto modlitwa Polaka"


Kinomaniak
Avatar użytkownika
sarna23:
a twoja wypowiedź to gadka niczym na temat dobrze zrobionego filmu.


Zrobiony od strony technicznej jest dobrze i na tym się to "dobrze" kończy. Fabuła rodem z bajki animowanej tylko włożona w realia historycznopodobne( zresztą kogo to obchodzi, ważne, że to Gibson nakręcił i, że się dużo biją i gonią) bo się Melowi strasznie popieprzyli Majowie z Aztekami. 500 lat historii kontynentu i się już biedak pogubił, cholera, trzymajcie go z daleka od naszego rodzimego filmu spod znaku 1683 bo się okaże, że zjednoczone armie turecko-austriackie przybyły na pomoc Polakom obleganym przez wojska niemieckie pod Grunwaldem.


Moderator
Avatar użytkownika
Film Mela Gibsona uważam za dobry i zły jednocześnie.

Dobry - bo to widowisko zrealizowane ze znajomością reguł filmu akcji. Pełne napięcia, obfitujące w zwroty akcji, niespodziewane rozwiązania. Ze świetnymi zdjęciami, dynamicznym montażem.
Fakt, że happy end był od początku przewidywalny dla mnie akurat zaleta Apocalypto. Przez ostatnią godzinę, co chwila sprawdzałam ile zostało do końca. Ale nie z nudów, tylko z napięcia. Chciałam, żeby nastało to szczęśliwe zakończenie, abym mogła odetchnąć po tych wszystkich okrucieństwach.

Zły - wcale nie z powodu brutalności, chociaż mnie przeraziła, zwłaszcza napaść na wioskę. Ale zły ze względu na tło historyczne, a konkretnie sposób "użycia" tego tła w filmie.
Kiedyś dosyć interesowały mnie cywilizacje prekolumbijskie Ameryki Pd., chociaż nie na tyle, żebym teraz na wyrywki znała ich historię.
Według zapowiedzi Apocalypto miało być filmem mocno osadzonym w historii i kulturze Majów. Tymczasem otrzymaliśmy coś na kształt "the best of", czyli zbiór różnych charakterystycznych dla tej cywilizacji elementów, połączonych bez dbałości o wierność historii. I tak naprawdę o Majach nie dowiadujemy się niczego konkretnego - byli sobie, w dżunglii mieszkało im się szczęśliwie i spokojnie, a w miastach był brud i nędza oraz kapłani i władcy, którzy w narkotycznym omamieniu szlachtowali porwanych wieśniaków przy aplauzie tłumu, czekając na zaćmienie słońca. Aż nagle przybywają Hiszpanie i...No właśnie co?
Film nawet nie sugeruje tego, co było dalej, a wręcz może dawać złudny obraz, że Hiszpanie przybyli zaprowadzić pokój w tym barbarzyńskim kraju.

Czyli generalnie Apocalypto nie podobało mi się i oświadczam, ze z własnej woli nie będę oglądała filmów Mela Gibsona w kinie. Bo są wbraw zapowiedziom nieprawdziwe, a poza tym boje się :cry:


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
wozek:
Inaczej bym nie pisal, c'nie?

Zgaduję, że to nowomowa i oznacza co nie
wozek:
Napisałem przecież, że za mało. Film opisujesz jako film conajmniej gore to wymagam troche scen.

Łoj joj, opisałem jako gore? Buehehehehehheheheheehe
wozek:
Ale nie, ty dalej broń, bo to przecież holyłudzkie to musi być dobre.

Poczytaj sobie trochę moich poprzednich postów, a zauważysz że nie należę do osób gloryfikujących produkcyje made in holywooooooood.
wozek:
jak to na wojnie, w sumie chyba dobrze że dzieci się ostały, czyż nie?

To nie jest fim wojenny.

A co to ma do rzeczy? Czyli jeśli filmie nie jest romansem, nie może tam być miłości, jeśli nie jest filmem akcji, nie może być tam akcji? Jeśli cusik innego chciałeś przekazać - to słucham.

wozek:
pokaż mi w którym momencie tego filmu jest powiedziane że biali przybywają w celu szzerzenia Boga, Miłości i siekiery w łeb - bo chyba ociemniałość i demencja starcza mnie dopadły, bo nic takiego nie zauważyłem.

Musisz mieć wszystko napisane, żeby w to uwierzyć? Serio, zero własnej interpretacji odczuć, nic?

wozek:
Z historii to dowiedziałem się tylko, że to był jeden taki kraj, taki lud też był

Musisz mieć wszystko napisane, żeby w to uwierzyć? Serio, zero własnej interpretacji odczuć, nic? Poza odczuciem o nadciągających białych z zesposłu Siekiera w łeb
wozek:
A ja czekam kiedy zaczniesz wciskac SHIFT przed wpisaniem pierwszej litery zdania.

to się doczekałeś :P

_________________
Idioci usiłują na ogół wyglądać inteligentnie, mało jest osób wystarczająco inteligentnych, aby mogły sobie pozwolić na wygląd idioty.
www.filmbox.pl
http://youtube.com/watch?v=n6aCMgy0ES4 - ah, ach, och nic tylko umrzeć przy tym kawałku


Pasjonat kina
Avatar użytkownika
wozek:
Np, "ja teshh tak mysle"

POPRWIONE-> Np. " je teŻ tak myślĘ"
Wystarczy, że się pośmieję ze stylu i gramatyki:)
Jak na Betę przystało:D

Ostatnio pewien mój znajomy powiedział, że podzieliłby ten film na 2 części. Dobrą i złą:) Początek rewelacyjny, zakończenie kuleje. Może i jest coś w tym.

_________________
http://www.travian.pl/?uc=pl6_20087


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Podobna sytacja jak w przypadku poprzedniego filmu Mela Gibsona "Pasja", wiele kontrowesji, spekulacji, jaki to będzie film. Premiera "Apocalypto" wywołała ogromną burze miedialną (m.in. alkoholowa wpadka reżysera), która jak w przypadku "Pasji" miała wypromować dzieło, wiadomo najważniejsze to aby być na językach, a to czy mówi się dobrze czy źle, sprawa drugorzędna. Bądź co bądź Gibson genialnie potrafi wypromować swoje produkcje.

Ale jeśli chodzi o sam film, jak zostało wspomniane wyżej "Apocalypto" zrealizowawne zostało perfekcyjnie, zdjęcia, aktorstwo, charakteryzacja i efekty specjalne, praktycznie bez użycia komputerowych sztuczek. Niemal wszystko kręcone w naturalnym plenerze z aktorami, czyli tak jak lubie, bez elementów wygenerowanych przez komputer. "Apocalypto" nie traktuje jako film historyczny, czy dzieło mocno trzymające się faktów, jak to było zapowiadane. Jeśli chce się poznać historię lub kulturę ludów z "Apocalypto" należy sięgnąć po podręczniki do historii danego kraju, a nie doszukiwać się prawdy w filmie fabularnym. Gibson chciał cos tym filmem powiedzieć i to zrobił, "Apocalypto" ma bardzo jasny komunikat, pojawia się już na początku film, słynny cytat o tym, kiedy można zniczszyć największe imperium. Kolejny mocny komunikat pada, kiedy przy naradzie starszyzny szaman, mędrzec wypowiada słowa: pewnego dnia ziemia odwróci się od nas, i powie nic więcej nie mam dla was, skończyłam się, od dzisiaj jesteście zdani na siebie, mniej więcej tak powiedział. :naughty: Jednak te wszystkie mądrości są znane nie od dzisiaj, wiadamo, że świat zmierza w złym kierunku. Co ciekawe kalendarz Majów zakończył się w 2012 roku, Gibson zabawia się w proroka, doszukując się analogii do wspólczesności, zostało nam pięć lat? :naughty:

Wiele osób jest zgorszona brutalnością i epatowaniem przemocą, co prawda film ma kilka scen, które są krwawe, ale daleko im do takiej "Piły" czy "Hostel". Według mnie owe krwawe sceny zostały dobrze wyważone, oddają ducha czasu, prawo dżungli, silniejszy zabija słabszego, każdy chce żyć. "Apocalypto" może się podobać do połowy, kiedy obcujemy z plemieniem, poznajemy zwyczaje, obyczaje, widzimy jak mieszkańcy wioski są ze sobą związani, wzajemne dobanie o siebie, najważniejsza rodzina. Dalsza część filmu jest na siłe przedłużana, nie wiedzieć czemu, jaki to miało cel, pościgi po dżungli.

sarna23:
Czy obejrzeć? Ja na pewno będę zachęcał

Takie małe pytanie, tylko po co? To nie jest dobry film, powiedziałbym, że to przeciętniak, jakich wiele. Jeśli ktoś ma ochotę pooglądać ładne krajobrazy i dżungle z różnych perspektyw to proszę bardzo. "Apocalypto" to jak w przypadku "Pasji", z dużej chmury mały deszcz. Spodziewałem się czegoś zacniejszego, taki stary, a dał się nabrać. :lol:



cron