Nieodwracalne

(2002) Irreversible

Zaloguj
Kinoman
Avatar użytkownika
KrISS:
Nie, ale detal na zamykane oczy albo zaciskane palce w pięść byłby mile widziane. Ujęcie np. góry, zmiana kąta, kadrów. Nie jestem reżyserem, wiadomo, że każdą scenę trzeba przemyśleć.


przecież to byłby straszny kicz....

_________________
" We serial killers are your sons, we are your husbands, we are everywhere. And there will be more of your children dead tomorrow."


Moderator
Avatar użytkownika
KrISS:
I w tym miejscu właśnie ta bierność kamery nie podobała mi się


Według mnie ta bierność kamery była potrzebna i jest ważnym elementem tej sceny. Powoduje wrażenie, że widz czuje sie jak mimowolny, bezradny świadek.

W przypadku tego filmu warto zwrócić uwagę na tytuł. W nim kryje sie jakby klucz do znaczenia całości. Nieodwracalne - przypadkowe, z pozoru neważne wydarzenia mogą doprowadzić do zupełnie nieoczekiwanych skutków. Przy czym nasz wpływ na te zdarzenia jest zwykle znikomy, ponieważ nie zastanawiamy się nad tym, jak zupełnie błahe decyzje mogą diametralnie odmienić życie.


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
tanger:
Według mnie ta bierność kamery była potrzebna i jest ważnym elementem tej sceny. Powoduje wrażenie, że widz czuje sie jak mimowolny, bezradny świadek.

I to jest właśnie dobrze ujęta specyfika tej sceny.
Bo gdyby kamera pokazywała nam tą scene gwałtu od przodu , boku tyłu i z góry to z filmu zrobiłby się film porno, a ta kamera ukazuję tą sytuacje z samej podłogi co uwydatnia "skupienie" się na tej scenie i zobaczenie tej brutalności, choć za drugim seansem trwa krócej, tylko pierwszy widok robi wrażenie.

_________________
"And you will know my name is the Lord when I lay my vengeance upon you"
"Hey girl, look where I live - 40 acres and a Maybach Benz..."

[03.06.06 Żona - Magdalena][03.10.06 Córka - Lenka][10.10.06 Elita MovieForum]


Niewolnik kina
Avatar użytkownika
dloogi:
przecież to byłby straszny kicz....


Więc niewiele by się zmieniło. Według mnie to nieudana scena, podobnie z resztą jak cały film. Męczący, mało oryginalny, bazujący na kontrowersji film uświadamiający to, co oczywiste. Nie świadczy o filmie dobrze, jeśli widz nie ma ochoty raz jeszcze go zobaczyć. A tak właśnie z "Nieodwracalnym" jest.

tanger:
przypadkowe, z pozoru neważne wydarzenia mogą doprowadzić do zupełnie nieoczekiwanych skutków. Przy czym nasz wpływ na te zdarzenia jest zwykle znikomy, ponieważ nie zastanawiamy się nad tym, jak zupełnie błahe decyzje mogą diametralnie odmienić życie.


No tak, racja, zgadzam się z tym. Ale wiesz, właśnie na takim schemacie bazują filmy (nie ważne, komedie czy horrory). Punkt zwrotny, IIgi Akt i Rozwiązanie. Na koniec powiem, i to nie będzie zaskoczenie, że fanem dzieła Noe nie jestem :)

_________________
www.pl.kaschthecomic.com - jeśli lubisz komiksy, trupy, aniołki i święta


Kinoman
Avatar użytkownika
KrISS:
dloogi:
przecież to byłby straszny kicz....


Więc niewiele by się zmieniło. Według mnie to nieudana scena, podobnie z resztą jak cały film. Męczący, mało oryginalny, bazujący na kontrowersji film uświadamiający to, co oczywiste. Nie świadczy o filmie dobrze, jeśli widz nie ma ochoty raz jeszcze go zobaczyć. A tak właśnie z "Nieodwracalnym" jest.


Jeśli Tobie wydaję się męczący i nie chcesz do niego wracać - ok, to Twoje zdanie. Mało oryginalny - to mnie dopiero zaciekawiło. Rozwiń to - z czego to jest zrzyna, ew. na jakich filmach bazował, wymień ograne patenty wykorzystane w filmie, porównaj z innymi filmami pokazującymi gwałt. Jak odbierasz ruch kamery na początku i końcu filmu? Co reżyser chciał przekazać zastawiając zepsucie i hedonizm w otwierających scenach filmu a sielankową ostatnią scenę? I czy zauważyłeś że im dalej od początku, tym bardziej oddalamy się od tego piekła?
Co do: "film uświadamiający to, co oczywiste" - przecież to bez sensu. To samo można powiedzieć o zachwalanym wręcz na tym forum AHX. To jest może oczywiste, ale czy zastanawiamy się nad tym? Myślę że właśnie siłą filmu, poza świetnymi zdjęciami i sposobem przedstawienia historii, jest zmuszenie do refleksji. Czy życiem rządzi przypadek? Jak jedna chwila, jeden błąd, wręcz pech, może zmienić nasze życie? A to nie dotyczy tylko Monici. Gwałt jest punktem zwrotnym zarówno w życiu kobiety, jak i Vinzenta i jej byłego chłopaka. To on prawdopodobnie pójdzie siedzieć, a przecież to on był przeciwnikiem takiego rozwiązania. To właśnie ten realizm filmu sprawia że oglądając ma się wrażenie że obserwujemy historię która mogła przytrafić się naprawdę. Tu nie ma słodzenia, jeśli ktoś czuję się urażony - w kinie obok grają 20 część Bonda - tam może ginie więcej ludzi, ale przecież mało kto to zauważa.

_________________
" We serial killers are your sons, we are your husbands, we are everywhere. And there will be more of your children dead tomorrow."


Pasjonat kina
Avatar użytkownika
Oglądaliście ten film do końca? Wg mnie odejście od chronologii wydarzeń jest uzasadnione, bo ostania scena w sumie wszystko wyjaśnia i każe spojrzeć na fabułę pod innym kątem. Mam na myśli to, że główna bohaterka jest - zadziwiające, że nikt nie wspomniał o tym wcześniej - w ciąży. Nie jestem psychologiem, ale sądzę że kobiecie w ciąży zmienia się lista priorytetów i dziecko staje się najważniejsze. Tak na logikę – ofiara powinna chociaż próbować uciekać, szarpać się, odpychać napastnika, a w filmie Bellucci wyraźnie prosi żeby ją zostawił, chce się osłonić, a kiedy już dochodzi do gwałtu – nie wykonuje gwałtownych ruchów. Tak to widzę i w ten sposób interpretował bym jej bierność.

_________________
prawy prosty


Niewolnik kina
Avatar użytkownika
dloogi:
z czego to jest zrzyna


A czy jeśli film nie jest oryginalny to znaczy że bezczelnie zrzyna motywy z innych produkcji? Motyw zemsty nie jest oryginalny, podobnie jak scenariusz. Owszem, film ma przestawioną kolejność, bo zaczyna się od Aku III, potem II i I. Jednak podobnie jest np. w Memento, który oglądało mi się o wiele przyjemniej. Nietypową budowę ma np.Pulp Fiction (I. III. II). Nie pamiętam dialogów, więc nie wypowiem się na ich temat, ale nie utkwiła mi w głowie żadna kwestia.

dloogi:
I czy zauważyłeś że im dalej od początku, tym bardziej oddalamy się od tego piekła?


Jeśli struktura scenariusza zaczyna się od rozwiązania a kończy na ekspozycji to nie jest to chyba zaskoczenie, prawda? Innego wyjścia nie ma. Chyba, że film przedstawia bohaterów czy też świat, którym nie przechodzą żadne przemiany.

dloogi:
To samo można powiedzieć o zachwalanym wręcz na tym forum AHX


No i co z tego, że zachwalają na tym czy innym forum. Interpretacja filmu to rzecz jednostki, nie ogółu. Tu się liczy odbiór, preferencje. A te są różne.


dloogi:
Jak jedna chwila, jeden błąd, wręcz pech, może zmienić nasze życie?


I potrzebowałeś filmu, aby się o tym dowiedzieć?

pro:
Mam na myśli to, że główna bohaterka jest - zadziwiające, że nikt nie wspomniał o tym wcześniej - w ciąży.


O proszę, no nieźle ja nawet tego nie zapamiętałem :oops:

_________________
www.pl.kaschthecomic.com - jeśli lubisz komiksy, trupy, aniołki i święta


Pasjonat kina
Avatar użytkownika
KrISS:
podobnie jest np. w Memento, który oglądało mi się o wiele przyjemniej.

Memento to jest dopiero jedna, wielka pustka. Klasyczny przypadek całkowitego przerostu formy nad treścią.

KrISS:
O proszę, no nieźle ja nawet tego nie zapamiętałem

Nie powiem, mnie na początku też strasznie zirytowało to, że Bellucci w ogóle nie próbuje się przeciwstawiać i jakby sama, przepraszam za wyrażenie, daje dupy. Refleksja przyszła wraz z ostatnią sceną.

Dodano po 50 minutach:

KrISS:
dloogi:
Jak jedna chwila, jeden błąd, wręcz pech, może zmienić nasze życie?

I potrzebowałeś filmu, aby się o tym dowiedzieć?

Sorry, że się wtrącam, ale chyba nie zrozumiałeś dloogiego. On się nie dowiedział, tylko pod wpływem filmu zaczął się nad tym zastanawiać. I chwała mu za to, bo jest wiele osób, które jak się z filmu o czymś dowiedzą, to przyjmują to całkowicie bezkrytycznie, nie oceniając i nie myśląc.

_________________
prawy prosty


Kinoman
Avatar użytkownika
tanger:
Nieodwracalne - przypadkowe, z pozoru neważne wydarzenia mogą doprowadzić do zupełnie nieoczekiwanych skutków. Przy czym nasz wpływ na te zdarzenia jest zwykle znikomy, ponieważ nie zastanawiamy się nad tym, jak zupełnie błahe decyzje mogą diametralnie odmienić życie.


i do przełożenia tej mysli na ekran potrzeba było aż tak drastycznych srodków ?


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Argento:
i do przełożenia tej mysli na ekran potrzeba było aż tak drastycznych srodków ?


zgadzam sie z Toba.
dla mnie jest to film zupelnie... niepotrzebny.
niczego nie wniósł, poza obrzydzeniem i myslami - po co takie chore filmy sie kreci?

_________________
"You never see all that you see. One of the things they send me to you for is to show you what you don't see in what you see - what you don't see when you're scared, or fighting, or running, or fucking. No man sees all that he sees. And the difference between seeing and not seeing can be the difference between living and dying."


Moderator
Avatar użytkownika
To pytanie raczej do twórcy filmu, a nie do mnie.
Zwróciłam uwagę na ten aspekt filmu, bo to takie moje "zboczenie". Lubię wyszukiwać filmy z mocno zaakcentowanym elementem przypadku.


Kinoman
Avatar użytkownika
Argento:
tanger:
Nieodwracalne - przypadkowe, z pozoru neważne wydarzenia mogą doprowadzić do zupełnie nieoczekiwanych skutków. Przy czym nasz wpływ na te zdarzenia jest zwykle znikomy, ponieważ nie zastanawiamy się nad tym, jak zupełnie błahe decyzje mogą diametralnie odmienić życie.


i do przełożenia tej mysli na ekran potrzeba było aż tak drastycznych srodków ?


moim zdaniem te drastyczne środki tylko zwiększają siłę oddziaływania filmu. nie jest to obraz który ma do zaoferowania tylko szokujące sceny. niektórzy zatrzymali się tylko na tym elemencie, nie wgłębiając się zbytnio w resztę filmu.

Cytuj:
A czy jeśli film nie jest oryginalny to znaczy że bezczelnie zrzyna motywy z innych produkcji? Motyw zemsty nie jest oryginalny, podobnie jak scenariusz.


motyw nie jest oryginalny, ale jak ta historia jest opowiedziana! zgwałcona kobieta i jej mężczyzna w poszukiwaniu sprawcy - to że ten film wybija się ponad standard to właśnie zasługa niesamowitego warsztatu reżysera.

poza tym - Pulp Fiction, Memento - nigga, plis!!!! napewno stać Cię na więcej....

Cytuj:
Jeśli struktura scenariusza zaczyna się od rozwiązania a kończy na ekspozycji to nie jest to chyba zaskoczenie, prawda?


wszystko co zauważyłeś w filmie to odwrócona chronologia i drastyczne sceny?

Cytuj:
Tu się liczy odbiór, preferencje. A te są różne.


zgadzam się

Cytuj:
I potrzebowałeś filmu, aby się o tym dowiedzieć?


tego filmu tak, całą resztę znam z M jak Miłość

_________________
" We serial killers are your sons, we are your husbands, we are everywhere. And there will be more of your children dead tomorrow."


Kinomaniak
Avatar użytkownika
Właśnie wypowiedziałam się na temat Monici Bellucci i jakoś tak automatycznie przypomniałam sobie o tym filmie. Widziałam go, ojojoj, wiele lat temu, a pamiętam skurczybyka do tej pory. I żałuję, że obejrzałam. Moje zmysły wykształciucha chyba nie nadają się do oglądania takiego bezsensownie naturalistycznego badziewia.
Tak gwoli wyjaśnienia nie mówię tu nawet o scenie gwałtu. Była długa, nudna, nikt z dwójki aktorów się nie wykazał (chociaż z drugiej strony, cóż może być ciekawego w gwałcie, ale to tak tylko nota bene). Nie, nie to mnie przeraziło. Jak już ktoś zauważył na forum - laska szła sama jakimś tunelem i tak o postanowiła przejść obok psychopaty. Nie no spoko, robię tak co tydzień wracając z imprezy. Przyroda.
Zdecydowanie najbardziej obrzydliwe były sceny początkowe. Bar gejowski, wielominutowe rozwalanie twarzy, ukazanej na zbliżeniu, gaśnicą...
I po co? Noe lubi epatować przemocą, nazywa się to we współczesnej kulturze "odrzucaniem tabu". Ale prawda jest taka, że to najłatwiejszy sposób na zwrócenie na siebie uwagi, zarówno publiczności, jak i krytyki.
Tak na zdrowy rozum. Jestem reżyserem, który uwielbia wspomniane wyżej gierki i chciałabym nakręcić film o nieodwracalnej roli przypadkowych, a może spowodowanych przeznaczeniem, zdarzeń w naszym życiu. Wymyślam tytuł - "Nieodwracalne", acha, to fajnie by to wyglądało, gdyby nakręcić od tył. I przesłanie będzie jaśniejsze, i dosadniej ukaże się ilość zepsutego szczęścia. Warsztatowo super. ale należy mieć jeszcze jako takie wyczucie, jakiś smak, elegancję - Boże przecież kino to też sztuka!!!
Noe nakręcił ostry film. Ściągnął na siebie oczy całego świata (a propos "Nieodwracalne" powstało w 2002 r., co reżyser pokazał od tamtej pory? - konia z rzędem temu kto oglądał coś nowego w jego wydaniu). Chciał pokazać jak brutalny potrafi być ten świat? Nie wydaje mi się. Raczej lubuje się w okrucieństwie i nie zna innej metody na pokazanie interesującego go przesłania - bo przesłanie zapewne miał. Ale ok, pokazał. I co? Coś się zmieniło w Waszym patrzeniu na to, co się wyprawia na świecie? Mnie tylko mdliło...

I jeszcze jedno. Samo przesłanie filmu. Nie jesteśmy w stanie decydować o wszystkim, co się dzieje w naszym życiu. Czy na pewno do tego konieczne jest pokazywanie takich obleśnieństw? Wolę "Przypadek" Kieślowskiego - film o wiele głębiej ujmujący temat, a nie można o nim powiedzieć, że przekracza granice dobrego smaku.

I właśnie przekroczenie granic dobrego smaku uważam za największy grzech tego rezyser, dobrego rzemieślnika, ale żadnego artysty.

_________________
http://donna-mia-balboa.blogspot.no/


Pasjonat kina
Avatar użytkownika
Tak ...no jak widać głosy są podzielone. Cóż...po to powstają kontrowersyjne filmy. Mają szokować czasem dosadniej coś uświadamiać, sprawiać że po zakończeniu pomyślimy o nim chociaż przez chwilę. Film zaczyna od dusznego, mrocznego, ciasnego klimatu jest brutalny po czym idzie całkiem w drugą stronę...aczkolwiek z nieodwracalnymi skutkami...nie dość że zginął przypadkowy facet a faktyczny gwałciciel nie został nawet tknięty siedzieć pójdzie Pierre a nie Marcus to jeszcze Alex najprawdopodobniej straciła dziecko (bo nie wydaje mi się żeby po takim kopniaku w brzuch i ogólnym potraktowaniu były jakieś szanse na nienaruszenie ciąży). Z kolei przesłań można doszukiwać się choćby w szczegółach bo to zazwyczaj one świadczą o późniejszych nieodwracalnych skutkach...bo ile to razy ktoś z was (mówię tu o męskiej części forum) w dodatku niepotrzebnie i w sumie z banalnego powodu wdał się w kłótnię z ukochaną osobą po czym w większy lub mniejszy sposób tego żałował...nawet tak cholernie drobny szczegoł jak "dobra rada" kobiety lekkich obyczajów co doprowadziło jak wiadomo do czego ma cholernie duże znaczenie. A to że Alex i tak poszła tym tunelem jeszcze o niczym nie świadczy. Z początku i tak nikogo w nim nie ma. Poza tym można wyobrazić sobie jej emocje po tej "sprzeczce" z mężem. Później nawet już podczas gwałtu widać jak ktoś wchodzi do tunelu po czym widząc co się dzieje ucieka...co także jest nieodwracalne w skutkach chociaż mogło sporo zmienić. Może i bez większego przesłania dla wiekszości osób lecz na pewno bardziej uświadamia nas w tym w czym niby sporo z nas i tak jest już uświadomione. Przynajmniej ja to widzę w ten sposób. To tylko moje osobiste zdanie...

_________________
Everybody's taking everything they wanna give
But when you're feelin sorry you're dyin right when you wanna live
But when you try so hard you ain't gonna get that far
Because in these times of fate you're realizing who you are


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Świetny film! Pomysł pokazania wydarzeń od końca do początku - w tym wypadku wyśmienity. Scena gwałtu robi wrażenie, ale nie jest to przecież jakiś tarantino, który z poważnych rzeczy robi sobie uciechę; ta scena ma swoją niebagatelną funkcję w filmie, jest nawet osią filmu Noégo - doskonale wiemy, że na naszych oczach dzieje się krzywda, że mamy do czynienia ze złem. Zakończenie filmu (czyli początek historii), po tym wszystkim co już wiemy o bohaterce, jest jak uderzenie obuchem w głowę, ponieważ wtym nowym świetle tragedia Alex jest jeszcze większa.

_________________
"Nie należy mylić prawdy z opinią większości" Jean Cocteau

"...rot weht die Fahne in Morgenwind" Hanuman