Kiedy dzwoni nieznajomy

(2006) When a Stranger Calls

Zaloguj
Fanatyk kina
Avatar użytkownika
7122804.2.jpg
Twórcy:
Reżyseria: Simon West
Scenariusz: Jake Wade Wall
Zdjęcia: Peter Menzies Jr
Muzyka: James Dooley

Obsada:
Camilla Belle: Jill Johnson
Tommy Flanagan:Nieznajomy
Tessa Thompson: Scarlet
Brian Geraghty: Bobby
Clark Gregg: Pan Johnson
Derek de Lint: Dr Mandrakis
Kate Jennings Grant: Pani Mandrakis

Fabuła:
Remake amerykańskiego filmu z 1979 r. Zapada zmierzch. Młoda opiekunka do dzieci, Jill, ma zająć się wieczorem dwójką maluchów. W nowoczesnym domu mieszczącym się w odludnej górskiej okolicy drzwi są zamknięte a alarm włączony. Dzieci już śpią w swoim pokoju, tak więc wieczór zapowiada się spokojnie. Do czasu gdy dziewczyna odbiera parę niepokojących telefonów od kogoś, kto pyta o samopoczucie dzieci. W końcu głos radzi, by sprawdziła, co się dzieje z maluchami. Jill jest coraz bardziej zaniepokojona, a gdy okazuje się, że mężczyzna, który wydzwania do niej, znajduje się w tym samym domu co ona, wpada w panikę. Wie jednak, że jeśli nie stawi czoła napastnikowi, ona i dzieci mają nikłe szanse na przeżycie.

Kolejna pozycja, która wpisuje się w ogromnie popularny ostatnimi czasy nurt odgrzewania starych kotletów, owa tendencja szczególnie widoczna jest wśród horrorów/thrillerów. Bardzo rzadko zdarza się, aby remake dorównał oryginalnej wersji, zwykle są to marne interpretacje bądź co gorsze odegranie historii nuta w nutę. Nie widziałem "Kiedy dzwoni nieznajomy" z 1979 roku, dlatego ciężko mi coś powiedzieć na temat jak mają się do siebie obie wersje, lecz w ciemno zakładam, że oryginał jest lepszy, bo od wersji z 2006 roku być już nie może! Dawno nie widziałem tak bezpłciowego filmu, wyprutego z jakichkolwiek emocji, który zamiast wciągać w oklepaną do bólu fabułę odstrasza i piekielnie nudzi. Szkielet produkcji wzorcowo wpisuje się w coś co nazywane jest slasher movie, czyli film w którym logika i zdrowy rozsądek nie są na pierwszym miejscu. Sam początek sygnalizuje, że będziemy mieli kontakt z niezłym kasztanem: małe wprowadzenie w fabułę, tajemniczy nieznajomy, sielankowe życie na amerykańskiej prowincji, no i wreszcie ona, główna bohaterka, licealistka, która właśnie postanowiła zerwać z chłopakiem. Co gorsza fatalnie się składa, że nasza dziewuszka ma rodziców tyranów i całkiem przypadkowo skazali ją na weekendową pracę na totalnym odludzi w górach. A jak się jest na odludziu w domu-fortecy, to chyba oczywiste jest to, że wkrótce nadejdzie śmiertelne zagrożenie, prawda? Scena po scenie, telefon za telefonem i już jesteśmy znużeni nastrojem emanującym z ekranu, czekamy wytrwale na zakończenie, które koniecznie musi nas zaskoczyć czymś niespodziewanym.

Strach komukolwiek polecić ten film, bo to najzwyczajniej w świecie strata czasu, przeżarty doskonale znany schemat, który wynudza na śmierć i to nie postacie, tylko o zgrozo nas. A tak być nie może. Prezent dla wroga! :bag:
Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Że też chciało ci się Andrev zakładać temat o tym filmie ;)

Remake „Kiedy dzwoni nieznajomy” jest świetnym przykładem filmu, który kończy się w momencie, kiedy coś zaczyna się w końcu dziać. Przez cały seans widzimy dziewczynę wałęsającą się po domu i co chwilę odbierającą irytujące (nie tylko ją) telefony. PlakatKiedy wreszcie dochodzi do konfrontacji, trwa ona tak krótko, że czujemy się zwyczajnie oszukani. Podświadomość podpowiada nam, że to tylko taka sztuczka, że akcja przeniesie się w inne miejsce. Niestety, są to tylko nasze czcze życzenia. Rozwlekłe wprowadzenie miało zapewne za zadanie napiąć nasze nerwy do granic możliwości – ja musiałem spiąć się w sobie, by moje powieki co chwilę nie opadały.

„Kiedy dzwoni nieznajomy” to kolejny slasher dla nastolatków - kompletnie bezkrwawy i z pseudo-psychologiczną otoczką. Jeśli chcecie przez 95% czasu podziwiać ładną Camillę Belle to warto to dziełko obejrzeć. Jest to jednak jedyna zaleta tej marnej namiastki dreszczowca – bardziej emocjonujące są obrady sejmu.

Więcej: http://www.filmside.pl/text.php?t=333&h...nieznajomy

_________________
www.niezlekino.pl
www.willabaca.eu


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Azel:
Jeśli chcecie przez 95% czasu podziwiać ładną Camillę Belle to warto to dziełko obejrzeć.

Otóż to. Sam film to typowy gniot dla nastolatków, ale oczu oderwać od tej panienki się nie da. Pomimo, że film zamula jak mało co, to wysiedziałem do końca. Warto się również panience przyjrzeć nie tylko ze względu na urodę. Bo być może, jeśli dobrze poprowadzi swoją karierę, uwolni swój potencjał aktorski, który w niej drzemie. Zobaczymy. A tak poza tym film nie warty uwagi.

_________________
Self improvement is masturbation. Self destruction is the answer.


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
No co Wy panowie? Ta panna jedynym plusem produkcji? Drażniła mnie jak mało kto. Szczególnie w scenach rozmów z Nieznajomym wypadała strasznie sztucznie i irytująco. Urodziwa może i jest, ale wszystko inne pozostawia wiele do życzenia. Mówię jej zdecydowane nie :>

A sam film? Nie uważam, żeby był to aż taki gniot, jak tu piszecie. Owszem, nie grzeszy oryginalnością i pomysłowością, ale mimo tego (oraz faktu, że główna bohaterka to drewno :D ) oglądało mi się go znośnie. Kiedy sobie przypomnę jaką udręką było nie tak dawno oglądanie dajmy na to "Sadysty", od razu dostrzegam jasne strony tej produkcji. W zasadzie największą wadą filmu jest to, że zdecydowanie za długo się rozkręca. A kiedy się już rozkręca (i to nawet fajnie rozkręca), to zaraz się kończy. Szkoda, bo postać Nieznajomego została całkiem fajnie pokazana (poza nieszczęsną sceną, kiedy w końcu ujawniają jego twarz).

Biorąc pod uwagę obecne kino młodzieżowe spod znaku horroru/thrillera, jestem bardziej na tak, niż na nie. Widziałem sporo gorszych filmów.

_________________
Our time is running out
You can't push it underground
You can't stop it screaming out


Adept
Avatar użytkownika
Faktycznie główna bohaterka filmu urodę niezmierną posiada, aczkolwiek tu nie chodzi onią tylko o telefony które dostaje.
Bo głos zabójcy w słuchawce to (świetny, genialny, niezruwnany)
LANCE HENRIKSEN, a w ostatecznej konfrontacji na ekranie pojawia się jakis pachoł. I to jest wg. mnie najgorsze w tym (co tu ukrywać) słabym i nudnawym filmie.
Mogło być o wiele lepiej.

_________________
"Ja jestem menago, stąłnsa robię nago.
Wsiadamy do bryki, kurz robimy dziki"


Obserwator
Moim skromnym zdaniem film ten nie jest aż tak zły i beznadziejny. Można się parę razy przestraszyć... a przynajmniej takie jest moje wrażenie. Co prawda akcja mogłaby rozwinąć się szybciej ale i tak nie jest źle.... widziałam bardzo dużo gorszych filmów....;)


Kinomaniak
Avatar użytkownika
Po mega gniocie "Droga bez powrotu 2" każdy obejrzany następnie film urosnąć może do rangi niemal wybitnego w swym gatunku dzieła. W moim przypadku tak stało się z filmem Simona Westa "Kiedy dzwoni nieznajomy".

Żartuję, oczywiście...
Andrev:
Bardzo rzadko zdarza się, aby remake dorównał oryginalnej wersji, zwykle są to marne interpretacje bądź co gorsze odegranie historii nuta w nutę. Nie widziałem "Kiedy dzwoni nieznajomy" z 1979 roku, dlatego ciężko mi coś powiedzieć na temat jak mają się do siebie obie wersje, lecz w ciemno zakładam, że oryginał jest lepszy, bo od wersji z 2006 roku być już nie może!

Czasem zgadzam się z Andrevem, ale nie tym razem. Co prawda również nie miałem okazji widzieć pierwowzoru z '79, ale aż tak źle remake'u bym nie ocenił. "Kiedy dzwoni nieznajomy" to całkiem przyzwoity thriller. Może nie jest zbyt odkrywczy, sporo w nim kalek (od kalki) innych fabuł. Nie przeszkadza to jednak w odbiorze i ogląda się film całkiem przyjemnie. Jeśli chodzi o aktorkę, to kompletnie jej nie znam. W porównaniu jednak z takim wyjadaczem ekranów jak Will Smith w "Jestem legendą" wypadła o niebo lepiej.



cron