| Start | Szukaj | Regulamin | MovieQuiz | Filmy w TV | Użytkownicy | Załóż konto | Zaloguj się |
| Nowe posty | Subskrypcje | Moje posty | Ulubione | Ustawienia |
|
| |
| Ten film jest dobitnym dowodem na to, że największe gwiazdy kina dramatycznego, muszą w końcu zgasnąć. Rozpasany hedonista Nicholson zapomniał wśród młodych kochanek i imprezowego życia, że kiedyś był wybitnym, może nawet genialnym aktorem, który inspirował kino jako gatunek i część dorobku cywilizacji. W tym filmie nie wypadł oczywiście źle, bo on nigdy tak nie wypada, ale zarówno jego rola, jak i cały film pogrążają się w oceanie przeciętności i poprawności technicznej. Mam nadzieję, że Wam jest tez tego szkoda. | |
|
| |
|
Solo: Ten film jest dobitnym dowodem na to, że największe gwiazdy kina dramatycznego, muszą w końcu zgasnąć. Jeden z niewielu momentów , kiedy się zgadzam z Solo . Ni to komedia ni dramat - chociaż to akurat nie wina aktorów ale reżysera a może scenarzysty. Oczywiście główni bohaterowie wypadają nieźle aktorsko , ale bez jakiś wyżyn na które musieli by się wspinać . Tutaj myślę ,że również ograniczał ich scenariusz . A szkoda , bo potencjał w tych aktorach tkwi ciągle wielki . Średniak , naprawdę średni zresztą - cholera wie po co reklamowany jako komedia . Myślę ,że prawda jest taka - że aktorzy typu Nicholson czy Freeman biora teraz wszystko jak leci , nie zastanawiając się jaki to może mieć wpływ na ich wizerunek . Czy to dobre czy złe , nie wiem , na pewno dla nich opłacalne - czy dla widza ? Niekoniecznie . _________________ krytyczny krytyk krytykuje krytyków krytykując |
|
|
| |
|
Rozumiem, że wiele osób spodziwało się czegoś wybitnego. Wybitny ten film na pewno nie jest. Jednak wśród zalewu tandetnego amerykańskiego kina lśni.
Duet aktorski N i F sprawił, że mimo przeciętnego scenariusza film ogląda się wyśmienicie i mogę bez żadnych wątpliowści uznac ten film za naprawde dobry. _________________ LepP ---------------------------------------- Jestem INNY! Jestem DZIWNY! Jestem ZŁY ![]() |
|
|
| |
Średniość. Przy czym krytykując ten sympatyczny film czuję się dość dyskomfortowo. Jedno na pewno mu zawdzięczam. Dzięki niemu udało mi się rzucić palenie. Perspektywa znalezienia się w szpitalu na oddziale onkologii, a następnie przeżycie całego szeregu irytujących i niedorzecznych sytuacji skutecznie odstraszyła od nałogu i jak na razie udaje mi się wytrwać w postanowieniu. Jest to film ze wszech miar sympatyczny i z dobrymi kreacjami świetnych aktorów i daję mu 5/10, co z jednej strony chroni go od krytyki totalnej, a z drugiej stawia mnie na bezpiecznej pozycji człowieka, który wciąż dostrzega piękno tkwiące w tych wszystkich uroczo życiowych sytuacjach, które mnie niegdyś skłoniły do podjęcia decyzji o paleniu.
Dodano po 25 minutach: Aha: Film powiela pomysł z tego znakomitego filmu: http://www.filmweb.pl/f3484/2000+i+wystarczy,2000 |
|
|
| |
|
Zgadzam się z przedmówcami. Dla mnie ten film również był nijaki, co nie zmienia faktu, że Nicholson i Freeman odwalili kawał niezłej roboty, bo wywołać jakieś emocje posługując się jedynie dialogiem dwóch osób to naprawdę sztuka. Gdyby nie tych dwóch panów film z pewnością by poległ.
PS> Nie bardzo pasuje mi określenie "komedia" odnośnie tego filmu. Mam wrażenie że dominował jednak dramat. _________________ --- Errare humanum est, in errore perservare stultum --- |
|
|
| |
|
radk0: PS> Nie bardzo pasuje mi określenie "komedia" odnośnie tego filmu. Mam wrażenie że dominował jednak dramat. Zależy jak kto się bawił. Dla mnie przeważa zdecydowanie część humorystyczna. Było więcej scen zabawnych i ciepło odebrałem film. Dowcip nie u każdego wywołuje zamierzone emocje,czego nie można powiedzieć o momentach smutnych czy wzruszających. |
|
|
| |
|
hoSe: Dowcip nie u każdego wywołuje zamierzone emocje,czego nie można powiedzieć o momentach smutnych czy wzruszających. Z pierwszą częścią zdania zgadzam się, z drugą już nie. Tak samo jak humor do jednego widza trafi a do drugiego nie, tak też moment smutny zostanie przez różnych widzów odebrany w różny sposób i z różnym nasileniem. Fakt, tyle ile jest ludzi na świecie tyle jest różnych stopni przeżywania emocji (i ich wyrażania zresztą też). Niezależnie jednak od powyższego ktoś decyduje o tym, że film należy do gatunku komedia a nie dramat. I ten ktoś stara się pewnie kierować w miare obiektywnymi czynnikami. Moim zdaniem w "Choć goni nas czas" więcej jednak było scen smutnych niż zabawnych. Pierwsza część filmu (pobyt w szpitalu) to powiedzmy w połowie dramat w połowie komedia, ale już w drugiej (pobyt w Europie, Egipcie, Azji) zdecydowanie przeważały rozważania na temat życia i śmierci i motywy smutne, że nie wspomnę o końcówce. Jasne, że bohaterowie pogodzili się z tym co ma nadejść i nauczyli się umierać z uśmiechem na ustach. Jasne, że film nie jest dzięki temu dołujący, zawiera w sobie kilka zabawnych scen (jak np. końcowy numer z kotem i kawą, albo seks jako środek leczniczy) ale to nie czyni jeszcze z filmu komedii... w moim subiektywnym odczuciu. Komedia ma za zadanie bawić, a tu mieliśmy jedynie pogodną refleksję na temat śmierci z wyraźnie odczuwalnym dramaturgicznym napięciem. _________________ --- Errare humanum est, in errore perservare stultum --- |
|
|
| |
|
radk0: Komedia ma za zadanie bawić, a tu mieliśmy jedynie pogodną refleksję na temat śmierci z wyraźnie odczuwalnym dramaturgicznym napięciem. Bo to nie jest typowa komedia. Na tym polu spierał się na pewno nie będę. Bądź co bądź znajdziemy tu sporo zupełnie poważnych motywów,opowiadanych w niekomediowy sposób. Kompromisowym pojęciem byłoby komediodramat,choć ja wolałbym coś pod pozytywny obyczaj
A odnośnie początku dyskusji to jeśli miałbym wybierać czy filmowi bliżej ku dramatowi czy komedii to bez wahania wybieram opcje numer dwa. |
|
|
| |
|
Ja bym powiedział, że to obyczaj momentami aspirującymi do dramatu z zabawnymi momentami, ale do komedii to temu filmowi daleko. Elementy humorystyczne mają tylko podkreślać pogode ducha bohaterów w obliczu nadchodzącej śmierci i pokazać, że umieranie (jak dziwnie by to nie brzmiało) potrafi być radosne. Właśnie mariaż radości i umierania przeważa szalę w kierunku dramatu.
_________________ Był wrzesień i Grunwald i było Lenino, był Narwik i Arnhem i Monte Cassino, Jagiełło, rycerze, lotnicy, piechota... A wszystko spierd****ł nam Andrzej Gołota. |
|
Ten dział przeglądają: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Premiery
Zapowiedzi
Filmy akcji
Filmy sensacyjne
Komedie
Filmy przygodowe
Filmy SF
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD

