Start Szukaj Regulamin MovieQuiz Filmy w TV Użytkownicy   Załóż konto Zaloguj się
Nowe posty Subskrypcje Moje posty Ulubione Ustawienia    
KrISS
Avatar użytkownika
Niewolnik kina
Nie określona
Plakaty:
A2.jpg A3.jpg

Twórcy:
Reżyseria: Christopher Nolan
Scenariusz: Christopher Nolan, Jonathan Nolan
Zdjęcia: Wally Pfister
Muzyka: James Newton Howard, Hans Zimmer


Obsada:
Christian Bale: Bruce Wayne / Batman
Michael Caine: Alfred
Heath Ledger: Joker
Aaron Eckhart: Harvey Dent
Maggie Gyllenhaal: Rachel Dawes
Gary Oldman: Porucznik James Gordon
Morgan Freeman: Lucius Fox
Eric Roberts: Salvatore Maroni
Cillian Murphy: Dr Jonathan Crane
Anthony Michael Hall: Mike Engel


Fabuła:
W nowym filmie Batman podejmuje szeroko zakrojoną walkę z przestępczością. Z pomocą porucznika Jima Gordona i prokuratora okręgowego Harveya Denta Batman zabiera się za rozpracowywanie istniejących organizacji przestępczych nękających mieszkańców miasta. Współpraca przynosi efekty, ale bohaterowie wkrótce padną ofiarą chaosu, który rozpęta rosnący w siłę genialny przestępca znany przerażonym mieszkańcom Gotham jako Joker.


Ja już jestem po seansie i nie ukrywam, że całość zrobiła na mnie wrażenie. To chyba najlepszy film jaki widziałem w tym roku, a przynajmniej jeden z lepszych. Nie przeglądałem wcześniej zbyt wielu materiałów dotyczących nowego Batmana więc zaskoczyła mnie np. obecność w obsadzie Erica Robertsa, Williama Fichtnera czy Cilliana Murphy. I jak się okazało, był to dopiero przedsmak niespodzianek...

Głośno mówi się o odznaczeniu pośmiertnie Ledgera i w sumie, po tym co pokazał w DK nie ma się czemu dziwić. Ledger stanął przed trudnym zadaniem i wywiązał się z niego bardzo dobrze. Nowy, mroczniejszy wizerunek Jockera zapada w pamięć, podoba się i będzie się podobał (świetne wprowadzenie - znikający ołówek tadaaaa!!!! :D). "Why so serius" czy "Let's put a smile on that face" również zakotwiczy w pamięci widzów (w sumie ta pierwsza sentencja zyskała popularność na długo przed premierą obrazu). Koniec końców, Legder okazał się godnym następca mistrza. Nie wiem, jak Nolan to zrobił, ale odkryć na nowo Batmana i Jockera to nie lada wyczyn. Bravo! Ciekawe, jakie noty zbierze film na forum.

HA! :)
_________________
http://www.filmowcy24.pl - oferty pomocy i współpracy dla filmowców, konkursy, oceny projektów filmowych
burza-lukas
Avatar użytkownika
Fanatyk kina
Mężczyzna
W końcu po premierze nowego Batmana, tym razem pod tytułem The Dark Knight. Muszę przyznać, że zaczęła się nowa era tej ekranizacji komiksu.
To już nie ten sam Batman co z dziecięcych lat. Teraz to po prostu kapitalny film sensacyjny a nie bajka. Świetna plejada aktorów, znakomita muzyka i znakomity Joker. Z początku myślałem, że przywracanie Jokera nie było dobrym pomysłem ale teraz po seansie stwierdzam, iż myliłem się.
Naprawdę konkretny film, świetna akcja która cały czas trzyma w napięciu.
Ze szczerego serca napisać mogę, iż nowy Batman to jeden z lepszych filmów jakie oglądałem tego roku. Mistrzowskie wykonanie. Jeżeli ktoś lubi dobry film sensacyjny pełen akcji to nie powinien się zastanawiać na obejrzeniem tego filmu w kinie. Bo warty jest tego aby zapłacić ciut więcej i zobaczyć to na dużym ekranie. Wy niestety mieszkańcy polski musicie czekać do 8-go sierpnia...ale już dużo wam nie zostało. :)

Moja Ocena 9+
Ally
Avatar użytkownika
Kinomaniak
Kobieta
Załapałam się na przedpremierę, więc aż się wypowiem. Zresztą film warty wypowiedzenia, bo zrobił na mnie duże wrażenie.
Pierwsze, co ciśnie mi się na myśl, to to, że dzieci straciły już bajkę o jednym ze szlachetnych superbohaterów, bo Mroczny Rycerz to już nie prosta opowiastka o złym świecie, który bezbłędnie ratowany jest przez wszechmocnego dobrego batmana. Ten film to już przerażający, okrutny i brutalny horror, brudny i mroczny, który nie jeden raz przyprawia o dreszcze.
Ogólnie to dobre dzieło, ale mam pewne zastrzeżenia. Mianowicie, jak dla mnie chwilami za wiele się działo, dynamika była tak duża, że ciężko było się zorientować, co dzieje sie na ekranie.
Bale dobrze wywiązał sie z roli, jak zwykle, więc jego rola nie okazała się niespodzianką.
Bardzo wyróżniała się oczywiście postać Jokera, który błyszczał na ekranie, można powiedzieć, że to on nadał filmowi wyraz, ale nie wiem czy to nie jest czasami efekt tej całej afery z samobójstwem Ledgera. Wydaje mi się, że po prostu każdy wyjątkowo przygląda się tej postaci i wyciąga tylko pozytywy. Mimo to trzeba przyznać, że aktor nieźle się rozwinął od momentu, kiedy widziałam go jako chłopca w Tajemnicy Brokeback Mountain.

Jeśli chodzi o notę to mogę dać 7,5, ale to dlatego, że mnie do końca takie produkcje nie jarają.
momo
Obserwator
Nie określona
Świeżo po przedpremierze filmu może nie uznam go za najlepszy film wszechczasów jak to został określony przez Imdb, ale na pewno za jeden z lepszych filmów tego roku, a z całą pewnością za najlepszą ekranizację komiksu. Nowy batman ma wszystko: doskonałe sceny, świetne postacie i doskonały scenariusz. Dla mnie jednak najważniejsze było to jak sobie poradzi Joker, którego pamiętam głownie z kreskówek i komiksów. Wypadł znakomicie zresztą czego innego można się było spodziewać po tak doskonałych recenzjach filmu. Jedyne co jest smutne, to że część ludzi wybierze się na ten film tylko by zobaczyć "tego co umarł", a nie by zobaczyć świetny film :)

Ja film oceniam na 9 z małym + (może miałem za wysokie oczekiwania)
Gieferg
Avatar użytkownika
Fanatyk kina
Mężczyzna
Wróciłem właśnie z pokazu przedpremierowego.

Po tym całym hałasie w necie, po tych wszystkich recenzjach, po tych wszystkich rekordach kasowych i 1 miejscu na IMDB spodziewałem się arcydzieła, filmu wielkiego, przełomowego, najlepszego w swej klasie i...to wszystko dostałem.

The Dark Knight wymiata jak mało co, a jeśli porównywać go do starszych filmów to sytuacja przedstawia się następująco - jest lepszy niż Begins, a co do poprzednich... Burton what? Nicholson who? Forget it :P Nowy Joker sprawia, że nie chce się pamiętać o żadnych innych Jokerach. Motyw ze sztuczką z ołówkiem rozłożył mnie na łopatki. Potem taka sytuacja się powtarzała. Ledger gra fenomenalnie, ale i cała reszta nie zostaje daleko w tyle, choć ze zrozumiałych względów nie mają az takiego pola do popisu. Eckhart świetnie daje radę dźwigać na swych barkach w zasadzie całą fabułę, Maggie Gyllenhaal wywołuje uczucie żalu, że nie było jej już w pierwszej części. Oldman, Freeman, Caine - wszyscy trzymają poziom jaki zaprezentiowali już w Begins a czasami nawet podnoszą poprzeczkę. Fabuła jest stosunkowo rozbudowana, choć dziwią mnie głosy co niektórych, że wątków jest za dużo. Nie jest, jest w sam raz, wszystko układa się w sensowną całość, wystarczy uważnie oglądać. Film ma 150 minut a cały czas utrzymuje szybkie tempo i napięcie, wcale się nie czuje że to aż 2,5 godziny.

Sceny walk są sfilmowane bardziej przejrzyście niż w BB. CGI prawie nie widać za wyjatkiem kilku akrobacji na bat podzie i oczywiście pokancerowanej facjaty Two-Face'a.

Krótko mówiąc - TDK odsyła do lamusa filmy Burtona, jest to zdecydowanie najlepszy film o Batmanie, zdecydodowanie najlepszy film na podstawie komiksu jaki kiedykolwiek nakręcono oraz prawdopodobnie (choć mówię to mając nieco zaburzone po tym filmie postrzeganie pewnych spraw) najlepszy film jaki kiedykolwiek widziałem.

11/10 (niestety, dychę miał już Begins i filmy Burtona, a różnica jest zbyt duża by jej tym jednym punktem nie zaznaczyć).
_________________
http://kolekcjonerdvd.pl/

Tremors - 7/10
Centurion - 7/10
Red Dragon - 8/10
The Expendables - 10/10
Black Dynamite - 4/10
Motoduf
Avatar użytkownika
Moderator
Mężczyzna
Nowego Batmana oceniam tylko i wyłącznie jako film, nie jako ekranizację, ponieważ komiksów nie znam i poznać nie zamierzam.

I jak? "Mroczny Rycerz" jest świetny! O ile "Batman Begins" był filmem najzwyczajniej w świecie nieprzemyślanym i trochę pretensjonalnym (choć całkiem przy tym sprawnym i zrealizowanym na niezłym poziomie) o tyle w "Mrocznym Rycerzu" Nolan ustrzegł się niemal wszystkich błędów, jakie popełnił przy realizacji poprzednika. Popełnił co prawda kilka nowych, ale za to o wiele mniejszych i bardziej znośnych. No i najważniejsze - TDK w przeciwieństwie do BB broni się bez problemu, nawet gdy, tak jak ja, nie ma się pojęcia o papierowym pierwowzorze.

Przede wszystkim - nareszcie mamy porządny (co ja mówię, jaki porządny, znakomity!) czarny charakter - nie jakaś dalekowschodnia pipa, tylko kultowy Joker. I choć trudno mi to wydusić przez gardło - Ledger jest tu lepszy od Nicholsona. To co prawda kompletnie inaczej poprowadzona postać, o wiele bardziej demoniczna i złowieszcza, a przy tym niepozbawiona genialnego, czarnego humoru. Powiem więcej - dla samej sztuczki z ołówkiem, prezentowanej przez Jokera na początku, ten film jest wart obejrzenia.

Co więcej - Bale wreszcie nie denerwuje (nawet pomimo tego modulowania głosu, niech mu będzie, jak lubi!) i nareszcie jest to postać ciekawa, momentami nawet intrygująca, a nie tak bezbarwna, jak w BB. Poza tym pozwolono Nolanowi rozwinąć postać Gordona, za co wielkie producentom dzięki, bo i zarówno sama postać, jak i Gary Oldman, to świetne, dobrze wykorzystane elementy tej batmanowej układanki.

TDK ma poza tym znakomity scenariusz, pełno świetnych scen i znakomitych dialogów. Trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej chwili, konstrukcja filmu też jest zresztą bardzo dobrze przemyślana. Gorzej niestety z tempem - momentami trudno się połapać, co i jak, bo akcja pędzi do przodu na łeb, na szyję.

Pozostając w kręgu wad - Maggie Gyllenhaal jest paskudna. A do tego jej postać nie prezentuje sobą absolutnie niczego ciekawego i naprawdę nie widzę, co Harvey w niej tak uwielbiał. Zresztą sam pan Dwie Twarze też jest mocno niedopracowany, a jego motywacje i tryb działania pozostają dla mnie kompletnie niewyjaśnionym i nieprzemyślanym elementem TDK. Działa bezsenownie, nielogicznie i po prostu głupio. Nie trafia do mnie jego postać.

Wadą są też niestety pełne banałów tyrady, wygłaszane przez wszystkich niemal bohaterów w końcówce filmu. Naprawdę mogłoby być tych banałów o połowę mniej, bo i tak się ich potem nie pamięta. No i maszyna wykorzystująca jakiś tam solar - głupota i to koszmarna!

Pomimo to - zdecydowanie polecam, bo film jest świetny.
Daję gdzieś tak 8, w porywach nawet 9, bo ze świecą szukać takiej ekranizacji.

PS. Czy motyw monety Denta był też w komiksie?
_________________
Ne fais pas cette tete, c’est toi qui me laisse la.
Gieferg
Avatar użytkownika
Fanatyk kina
Mężczyzna

Cytuj:
PS. Czy motyw monety Denta był też w komiksie?

Oczywiście. Jest to nierozerwalnie związane z tą postacią.


Cytuj:
Ledger jest tu lepszy od Nicholsona

A nie mówiłem? 8)


Cytuj:
Pozostając w kręgu wad - Maggie Gyllenhaal jest paskudna. A do tego jej postać nie prezentuje sobą absolutnie niczego ciekawego


Cóż, jestem zupełnie przeciwnego zdania, naprawde nie rozumiem jak można Maggie nazwać paskudną, ale cóż, kwestia gustu widać. Paskudna to była Katie "Krzywy uśmiech" Holmes. Maggie jest "normalna", sprawiła, że polubiłem tę postać i autentycznie mnie ruszyła jej smierć.


Cytuj:
No i maszyna wykorzystująca jakiś tam solar - głupota i to koszmarna!

Fakt, podobnie jak w BB tak i tutaj trzeba przymykac oczy na takie przegięte "nowinki techniczne", ale cóż, chyba już przywykłem.
_________________
http://kolekcjonerdvd.pl/

Tremors - 7/10
Centurion - 7/10
Red Dragon - 8/10
The Expendables - 10/10
Black Dynamite - 4/10
Motoduf
Avatar użytkownika
Moderator
Mężczyzna

Gieferg:
Oczywiście. Jest to nierozerwalnie związane z tą postacią.

To dobrze, bo już się bałem, że z NFCOM zwalili :)

Gieferg:
A nie mówiłem?

Mówiłeś, mówiłeś 8)

Gieferg:
Cóż, jestem zupełnie przeciwnego zdania, naprawde nie rozumiem jak można Maggie nazwać paskudną, ale cóż, kwestia gustu widać. Paskudna to była Katie "Krzywy uśmiech" Holmes.

Obydwie te aktorki są jak dla mnie "passe", ale Katie, pomimo, że grać dziewczę nie potrafi, nie raziła mnie jakoś. A w TDK, gdy Joker zwrócił się do Maggie per "piękna", prawie parsknąłem ze śmiechu. Ja oczywiście rozumiem, że każdy to widzi inaczej i każdemu się inny typ urody podoba, ale Maggie mi wręcz przeszkadzała. Poza tym - Nolan znowu nie pozwolił tej postaci się rozwinąć. Pozwolił Batmanowi (ze znakomitym skutkiem), pozwolił Gordonowi (tutaj podobnie), pozwolił nawet Luciusowi i Alfredowi, ale postać Rachel ciągle jest postacią nieciekawą. Zdaję sobie sprawę, że nie można mieć wszystkiego, ale po prostu mi szkoda, bo zarówno miłości obydwu panów do tej dziewczyny, jak i jej samej - nadal niestety nie rozumiem.

Gieferg:
Maggie jest "normalna", sprawiła, że polubiłem tę postać i autentycznie mnie ruszyła jej smierć

Co do śmierci to się zgodzę - scena przegenialna, z wielkim ładunkiem emocjonalnym, wręcz piękna. :)

W zasadzie chętnie się przejdę jeszcze raz.
_________________
Ne fais pas cette tete, c’est toi qui me laisse la.
momo
Obserwator
Nie określona
Jedyne co naprawdę wywołało u mnie śmiech było gdy batman na swoim motorze zatrzymał się w miejscu wykonując przy tym efektowne salto :) No i sztuczka z ołowkiem rządzi :)
Gieferg
Avatar użytkownika
Fanatyk kina
Mężczyzna

Cytuj:
Obydwie te aktorki są jak dla mnie "passe", ale Katie, pomimo, że grać dziewczę nie potrafi, nie raziła mnie jakoś. A w TDK, gdy Joker zwrócił się do Maggie per "piękna", prawie parsknąłem ze śmiechu.

Ja również.
Ale śmieszył mnie tylko i wyłącznie sposób w jaki Joker to powiedział i towarzyszące temu zachowanie.

Zapomniałem wspomnieć - brakowało mi w tym filmie jednego nieodłącznego elementu Batmana czyli jaskini

No i pod jednym względem filmy Burtona są ciągle górą - chodzi o muzykę, która w filmach Nolana jest co prawda dobra, ale już poza filmem nie robi specjalnego wrażenia podczas gdy taki soundtrack z Batman Returns mogę słuchać na okrągło.
_________________
http://kolekcjonerdvd.pl/

Tremors - 7/10
Centurion - 7/10
Red Dragon - 8/10
The Expendables - 10/10
Black Dynamite - 4/10
momo
Obserwator
Nie określona

Gieferg:
Zapomniałem wspomnieć - brakowało mi w tym filmie jednego nieodłącznego elementu Batmana czyli jaskini


Właśnie brak jaskini moim zdaniem wyszedł dobrze, bo to nowe podziemne schronienie doskonale pasowało do całego klimatu filmu:)

Co do Maggie piękna to ona nie była. ale wydaje mi się że chodziło tutaj o to żeby była podobna do katie a nie była oszałamiającą pieknością bo w końcu oficjalnie nie była już dziewczyną batmana
rollo
Pasjonat kina
Mężczyzna

momo:
oficjalnie nie była już dziewczyną batmana


Na pewno nie byli oficjalnie zaręczeni, sam niedoszły pan młody zaś nie przeszedł jeszcze próby czarnej polewki...
maxinho
Avatar użytkownika
Fanatyk kina
Mężczyzna
Nakręcałem się na ten film już długi czas a od jakiegoś miesiąca wprost nie mogłem się doczekać i wreszcie nastąpił TEN dzień! I co? Jestem zachwycony, oszołomiony i powalony Dark Knightem. Mogę powiedzieć, że doznałem swoistego filmowego orgazmu. Nigdy nie wyczekiwałem tak bardzo na jakąś produkcję i nigdy nie spodziewałbym się że przerośnie ona moje i tak wygórowane oczekiwania.

Jeżeli piszemy o TDK, to piszemy o Jokerze. Każdy jego ruch, grymas, słowo stanowią osobny element który należy podziwiać. Jak powiedział Kevin Smith: "Ledgera w tej roli nie ma, ja widzę tylko Jokera". Mimo, że uwiebiam Jokera-Nickolsona to muszę powiedzieć, że Ledger go zniszczył. Tak naprawdę w filmie z założenia o Batmanie, najmniej potrzebny jest sam Batman! To oczywiście wyolbrzymienie bo obie postaci świetnie się uzupełniają, ale aktorsko Bale (który spisał się przyzwoicie choć moim zdaniem gorzej niż w Begins) nawet nie zbliża się do Ledgera.

Już od pierwszych scen, ujęć czuć mrok poanujący w Gotham, czuć bród tego miasta. Napad na bank-cynizm, obłęd i bezwzględność Jokera, potem przytaczany już numer z ołówkiem. Wszystko to buduje niesamowitą atmosferę, która w połowie filmu lekko ulatuje za sprawą nadmiaru niepotrzebnych żartów Alfreda, "słodkiej" pani Rachel Dawes i zbyt częstego filozofowania Denta, Gordona i Batmana jednak nie psuje to ogólnego efektu wręcz jest potrzebne dla kolejnych wydarzeń. Od momentuwsadzenia Jokera do aresztu z ekranu bije ohydą, najczystszym złem i tym wszystkim co uosobia sobą Joker.
Do tego świetnie wpasowane są sekwencje pościgów i walk a co bardzo ważne scenariusz nie kuleje w żadnym momencie. Fabuła jest cały czas przejrzysta, zagmatwana ale nie na tyle żeby się w niej pogubić. Tempo od początku do końca jest zawrotne i nie jest to spowodowane jedynie typowymi elementami akcji, ale także a może przedewszystkim dialogami, świetnymi dialogami. Nuda jest pojęciem przeciwstawnym do TDK. Wielowątkowść łączy się ze sobą w odpowiednich momentach. Każda z postaci jest tutaj potrzebna, odgrywa swoją rolę niezbędną w całej układance. Wybory dokonywane przez jednego mają potężny wpływ na pozostałych. Swoją drogą brawa także dla Eckharta i Oldmana bo trzymają wysoki poziom aktorski.
Podobnie jak w Begins można doszukać się aspektów filozoficznych, refleksji nad genezą zbrodni, reakcjami społeczeństwa, pierwiastku dobra i zła mieszkającym w kązdym z nas. Na całe szczęście Nolan nie wprowadza tego w nachalny a w subtelny sposób. Kto będzie chciał ten znajdzie.
Co do muzyki to rzeczywiście najsłabszy punkt Dark Knighta, ale warto zwrócić uwagę że w większości momentów kiedy na okranie był Joker nie można mówić o muzyce tylko o psychodelicznych dźwiękach wręcz piskach dobiegających z głośników jakby jakaś cząstka jego duszy wołała o pomoc. W zakończeniu, z kolei, brakowało mi jeszcze akcentu z Jokeema mówiącego w swoim stylu: "Ja wam jeszcze pokażę". Film powinien kończyć się mroczniej, Batman powinien dalej obawiać się Jokera. Słyszałem także głosy że zakończenie jest zbyt hollywoodzkie, ale ja je kupuję. Batman który miał być symbolem prawa i porządku poświęca się by bronić tych właśnie wartości.

Film jest po prostu świetny, a kreacja Ledgera, tu nie mam wątpliwości, stanie się legendą.



Motoduf:
Zresztą sam pan Dwie Twarze też jest mocno niedopracowany, a jego motywacje i tryb działania pozostają dla mnie kompletnie niewyjaśnionym i nieprzemyślanym elementem TDK

W pierwszej chwili też miałem zastrzeżenia do tej postaci ale po czasie stwierdzam, że wszystko było na miejscu, nia ma niedorzeczności.


Gieferg:
Fakt, podobnie jak w BB tak i tutaj trzeba przymykac oczy na takie przegięte "nowinki techniczne", ale cóż, chyba już przywykłem.

Dokładnie, grunt że nie przesadzają z tymi urządzeniami. 1 na film można przeboleć :D
_________________
Był wrzesień i Grunwald i było Lenino, był Narwik i Arnhem i Monte Cassino, Jagiełło, rycerze, lotnicy, piechota...

A wszystko spierd****ł nam Andrzej Gołota.
Motoduf
Avatar użytkownika
Moderator
Mężczyzna

maxinho:
W pierwszej chwili też miałem zastrzeżenia do tej postaci ale po czasie stwierdzam, że wszystko było na miejscu, nia ma niedorzeczności.

Ja jednak do końca przekonany nie jestem. Facet był inteligentny, mądry i praworządny (choć ślady psychopatii w jego działaniach było widać już przed przemianą i to jest wielki plus), a tu nagle dał się nabrać na w sumie niezbyt przekonującą gadkę Jokera i zamiast go zabić, zaczął ścigać ludzi, którzy ze śmiercią Rachel mieli o wiele mniej wspólnego. Owszem, można przyjąć, że Joker to po prostu postać z pogranicza świata realnego i fikcyjnego (i to by też tłumaczyło dlaczego na jego twarzy nie ma nawet śladów krwi, gdy Batman go klepie), ale nadal zachowanie Harvey'go do mnie nie przemawia - gdyby trzymać się logiki , powinien był strzelić Jokerowi w łeb przy pierwszej okazji.
Co mi jeszcze nie pasowało - wygląd Dwóch Twarzy po przemianie. Jeśli trzymamy się realizmu, takie coś nie powinno mieć miejsca.
Nie zmienia to jednak faktu, że TDK to świetne kino. Nie zgadzam się co prawda z tym, że to najlepszy film w historii (IMO akcja na IMDB skończy się tak szybko, jak się zaczęła), a wypowiedzi takie, jak Orlińskiego na esensji uważam za żałosne, ale nie zmienia to faktu, że TDK to znakomity film wielokrotnego użytku.
_________________
Ne fais pas cette tete, c’est toi qui me laisse la.
momo
Obserwator
Nie określona
Co do wyglądu dwóch twarzy napewno wyglądał bardiej realistycznie niż jego poprzednik, ale pierwsza myśl jaka mi się nasuneła jak go zobaczyłem"Terminator" :)

© 2003-2010 MovieForum.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Oparte na systemie phpBB.
Partnerzy    Reklama