| Start | Szukaj | Regulamin | MovieQuiz | Filmy w TV | Użytkownicy | Załóż konto | Zaloguj się |
| Nowe posty | Subskrypcje | Moje posty | Ulubione | Ustawienia |
|
| |
|
Eri: nie wiem czy ktos podejmie temat teraz i czy rzeczywiscie jest to konieczne. fakt jest taki, ze przed Stonem nie bylo sensownego filmu o Aleksandrze. ten jest wlasciwie pierwszym , ktory na serio probuje przybilzyc jego sylwetke. Ale to go nie ratuje. Stone - prawda - stworzył niezwykle porywający portret człowieka, co tu dużo mówić, wielkiego. Ale... No właśnie, jest ale. "Aleksander" to film wpisujący się w ramy historycznego widowiska, w którym po za myśleniem nad złożoną sylwetką jednego z najwspanialszych, jeśli nie najwspanialszego, dowódcy wszechczasów, można też rozdziawić papę i podziwiać. W nowym filmie Stone'a tego elementu nie ma. Bitwy nudzą, a scenograficzny rozmach cieszy oko 5 minut, po czym kojarzy się z obrazkami z książki od historii - i nic po za tym. Przy wszystkich swoich zaletach i jeszcze większej ilości wad, "Aleksander" to przede wszystkim nudna produkcja. Dłużąca się w nieskończoność i rażąca brakiem budowania elementarnej, emocjonalnej więzi z widzem. Bitwy na ekranie ogląda się w całkowitym zobojętnieniu, podobnie romanse, czy to z facetami czy kobietami. Na ekranie po prostu nic się nie dzieje. Warte uwagi są tylko epizody z Jolie - jest upiorna :> _________________ Nic paskudniejszego iż gdy pierwszy przybywający gość snuje się i nie wie, co ma począć, a jego ślubna megiera szeptem wierci mu dziurę w brzuchu za to, że przyjechali za wcześnie. |
|
|
| |
| Nie wiem sama,czemu jeszcze się nie wypowiedziałam na temat mojego ulubionego filmu,więc teraz naprawiam ten błąd.Jak dla mnie film jest rewelacyjny.Oczywiscie nie należy traktowac go jako historii,bo z nią się co nieco mija.Aleksander Wielki był z pewnością człowiekiem inteligentnym,odważnym,mądrym władcą i wspaniałym dowódcą.Z drugiej strony to człowiek pazerny na władzę,przeświadczony o własnej nieomylności i boskości.Jako twórca gigantycznego imperium w wieku 33 lat był panem ówczesnego świata.Niezwykłe i kontrowersyjne było też jego życie osobiste.Obsada w tym filmie jest gwiazdorska.Rola Aleksandra to jedna z lepszych w dorobku Colina Farrela,Val Kilmer ze swoją charakteryzacją był wręcz nie do rozpoznania,Angelina Jolie,piękna jak zawsze idaelnie wpasowała się w rolę zaborczej,demonicznej i mściwej Olimpias.Jednak najlepiej moim zdaniem zagrał Jared Leto,piękny Hefajstion to rola w sam raz dla niego.Był tak przekonujący,że prawie uwierzyłam w jego miłośc do Farrela.Każdym spojrzeniem i mimiką wyrażał swoje uczucia.Do tego dochodzi cudowna muzyka Vangelisa i wspaniałe zdjęcia.Ogółem ta zrealizowana z imponującym rozmachem historia to kawał dobrego kina,wartego polecenia tym,którzy jeszcze nie widzieli. | |
|
| |
mnie film sie totalnie nie podobał ... czemu ? Po pierwsze był strasznie nudny i długi. Siedziałem w kinie i tak siedziałem, siedziałem i siedziałem i po 3 godzinach seansu dowiedziałem się, że siedze tak dopiero 20 minut. Po drugie był bardzo chaotyczny przez co ciężko było połapać się "o co biega". Aktorstwo też mnie nie zachwyciło, Kilmer był jakiś taki niejaki, Leto denerwował, a Farrel mnie nie przekonał, bardziej rozśmieszył. Bitwy choć niby były spektakularne jakoś do mnie nie trafiły, za dużo keczupu
niestety nie dostałem tego czego sie spodziewałem. raczej nie polecam. |
|
|
| |
| Jak widzę niewielu doceniło "Alexandra".Cóż,mnie nie podoba się np."Matrix"czy inny "Potter".Film przemówił do mnie na tyle,że zainteresowałam się bliżej sylwetką tego wielkiego wodza.Nie uważam,że film wychwala homoseksualizm,jedyna tego typy scena to pocałunek Aleksandra z Bagoasem.Natomiast to co działo się między Aleksandrem a Hefajstionem jest ukazane w sposób bardzo subtelny.Widziałam film 4 razy i wiem,że obejrzę jeszcze nie raz.Pozdro dla Nazgula,któremu film równiez się spodobał. | |
|
| |
|
Kurcze takie wielkie starożytne historie epickie o królach i bohaterach wielkich wojownikach zawsze były i beda.
Zauwazcie ze takie starożytne historie pozwalają sie popisać rezyserom. Bo nigdy do konca nikt nie wie jak bylo naprawde (chodzi mi o sama historie) bo można sobie pozwolić na duze uproszenia i pewne niedomówienia w samej fabule, bo większość widzów uzupełni sobie te braki wiedzą ogólną z historii. Zawsze wyzwaniem jest pokazać znaną historię w oryginalny i ciekawy sposób. Rzecz jasna ze nie mozna za bardzo odbiegać od oczywistej prawdy historycznej. esperanza: Film przemówił do mnie na tyle,że zainteresowałam się bliżej sylwetką tego wielkiego wodza.Nie uważam,że film wychwala homoseksualizm Mysle ze warto ... Mnie osobiscie nieco zawiodła sama sylwetka Aleksandra. Bo znam dobrze ta postac z historii... Tu przedstawiono go jako słabego i płaczliwego mężczyzne, ktory bardzo latwo daje sie poniesc emocjom, jako czlowieka, o skłonnościach homoseksualnych :] (kiedys to bylo na porzadku dziennym). Dla mnie to nie byla opowiesc o "wielkim wojowniku" jakiego znam z kart historii i jakiego sobie wyobrazalam, a o subtelnym homoseksualiście, którego akceptuje toczenie tylko ze względu na jego stanowisko. Wszystko to nie pasuje do wizji wielkiego wodza znanego z historii.
_________________ "Courage is to resist fear, mastery of fear - not absence of fear" |
|
|
| |
Jestescie straszliwie okrutnymi sENdziami, Panowie i Panie z MF. Przez Was odpuscilem sobie ten film i nigdy sie nawet do niego nie zblizalem. no ale bywają takie kryzysy, gdzie naprawde juz nie ma co ogladac i wtedy czasem wpadnie nam w łapy "Alexander - Director's cut". I co? a wlasnie i nic! wcale nie jest taki tragiczny!
ogladalo sie calkiem przyjemnie, walki dają radę, muzyka daje radę, nawet wątki polityczne mnie nie nudziły... nie wiem, moze nastawilem sie na totalna kaszane i to mnie uratowalo? w sumie ogladalem go niedawno i juz niewiele z niego pamietam (co chyba nie przemawia na plus), ale tez nie pamietam, zebym w jakimkolwiek momencie spojrzal na zegarek (co chyba nie przemawia na minus) :> _________________ "You never see all that you see. One of the things they send me to you for is to show you what you don't see in what you see - what you don't see when you're scared, or fighting, or running, or fucking. No man sees all that he sees. And the difference between seeing and not seeing can be the difference between living and dying." |
|
|
| |
|
Uważam, że problemem Aleksandra, jest to, że ludzie nastawili się na film wojenny w realiach historycznych a dostali biografię/dramat. Mnie ten film bardzo się podobał. Jest wiele smaczków jak np. latarnia aleksandryjska, albo brama Isztar i wiszące ogrody w Babilonie. Ładnie pokazane jest zderzenie dwóch kultur. Jednej z ideą władcy jako "pierwszego wśród równych" i drugą z królem jako żywym bogiem. Żałuję, że nie pokazano proroctwa w Siwie, a jedynie opowiada o nim Ptolemeusz. To tam nastąpiła przemiana Aleksandra, który uwierzył w swoją boskość i przypieczętował swój koniec. Bitwy dwie, ale za to kluczowe. Pod Gaugamelą Aleksander dobił armię Dariusza, którą wczesniej już kilka razy przetrzebił. Bitwa w Indiach (nie udało mi się znaleźć jej historycznego odpowiednika, zwłaszcza, że Aleksander unikał walk w warunkach niesprzyjających falandze) pokazała przełom, po którym padło morale wojska i Aleksander został zmuszony do odwrotu.
Bardzo podobał mi się Kilmer jako Filip. Pokazano prawidłowo stosunki Aleksandra i Hefajstoina (nie wygłupiono się jak w Troi gdy z towarzysza Achillesa - Patroklesa zrobiono jego kuzyna ) Idea niesienia cywilizacji greckiej na wschód też się w filmie pojawia. Dla mnie kwałek solidnego kina.
|
|
|
| |
|
Zdecydowałam się obejrzeć ten film, gdyż ogromnie fascynuje mnie historia starożytna. Film spodobał mi się, mimo że jest to bardziej przedstawienie postaci Aleksandra niż historii. Gra Colina Farrella ( muszę przyznać, że bardzo lubię tego aktora) jest przekonująca. Zwróciłam uwagę też na Jareda Leto. Jedynie Angelina nie pasowała mi trochę do roli Olimpias, ale też nie przeszkadzała ani nie obniżyła ogólnej oceny filmu. Ja naprawdę polecam !
_________________ Take me back to my boat on the river I need to go down, would you let me go down Take me back to my boat on the river ....................................... The best is yet to come ! |
|
|
| |
|
Obejrzałem dziś trzy i pół godzinną tzw "wersję ostateczną" Aleksandra i film mimo, że nie jakiś rewelacyjny nawet mi się podobał. Świetnie pokazana bitwa pod Gaugamelą na początku filmu i nieco gorzej bitwa w Indiach z udziałem słoni (którą skopano niestety przez wrąbanie zbvyt dużej ilości czerwonych filtrów). Niestety Farrell mi zupełnie ni pasuje do roli w której widziałbym np Ledgera (podobno był brany pod uwagę) co mi nieco psuło całokształt.
7/10 _________________ http://kolekcjonerdvd.pl/ Tremors - 7/10 Centurion - 7/10 Red Dragon - 8/10 The Expendables - 10/10 Black Dynamite - 4/10 |
|
|
| |
|
chce napomknac polgebkiem o muzyce do filmu, ktorej wlasnie sobie slucham. Wkurza mnie niesamowicie jedna rzecz. Jak film ogolem polegnie u widzow i krytykow to z miejsca muzyka idzie w zapomnienie. a co najfajniejsze moze byc ona o klase lepsza od samego filmu. Identyczna sytuacja byla z Krolestwem Niebieskim.
Vangelis w Aleksandrze dal czadu podobnego do 1492. owszem, mozna sie klocic, ze Vangelis zjada wlasny ogon, ale pokazcie kompozytora ktory nie zjada?: Williams?, Zimmer?(boze, tego po Gladiatorze i Piratach mam serdecznie dosc, rytmike ma cholera powtarzalna jak nasz Rubik), Elfmann? W zasadzie styl danego kompozytora jest tak charakterystyczny, ze latwo bardzo odniesc wrazenie, ze kolejne soundtracki wykorzystuja gdzies juz slyszane motywy. niezwykle trudno jest zlamac kompozytorowi te maniere (przyklad idealny- Goldenthal przy Fridzie), ale mialo byc o Aleksandrze. tak wiec polecam score Vangelisa wszystkim, ktorzy lubia vangelisa, powtorki z rozrywki, chory, mieszanke klasycznego orkiestrowego brzmienia i elektroniki, latwo zapadajce w pamiec melodie, PATOS i epicki rozmach plus odrobine muzyki militarnej (Drums of Gagumela). co mi sie tu podoba bardzo: Vangelis daje swoim epickim, utworom 'wybrzmiec', co zadowala mnie w 100%. napiecie od poczatku rosnie, nie ma marudzenia po drodze, nie ma niepotrzebnego liryzmu, i zwalniania tempa, melodyka rozwija sie i osiaga pelnie. troche inaczej prezentuja sie utwory spokojniejsze, zwlaszcza te na modle wschodnia, sa bardziej jednostajne, ale ja nie ukrywam, ze uwielbiam muzyke w stylu Conquest of Paradise.
_________________ - Do you still have faith in cinema? - Sure,(...). But I have to continuously run old movies to keep my faith. Paul Verhoeven |
|
Ten dział przeglądają: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Premiery
Zapowiedzi
Filmy akcji
Filmy sensacyjne
Komedie
Filmy przygodowe
Filmy SF
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD

) Idea niesienia cywilizacji greckiej na wschód też się w filmie pojawia. Dla mnie kwałek solidnego kina.