| Start | Szukaj | Regulamin | MovieQuiz | Filmy w TV | Użytkownicy | Załóż konto | Zaloguj się |
| Nowe posty | Subskrypcje | Moje posty | Ulubione | Ustawienia |
|
| |
|
Plakaty: Twórcy: Reżyseria: Quentin Tarantino Scenariusz: Quentin Tarantino, Uma Thurman Zdjęcia: Robert Richardson Muzyka: RZA, Lars Ulrich, Bruno Nicolai, Isaac Hayes, Robert Rodriguez Obsada: Uma Thurman: Panna Młoda Daryl Hannah: Elle Driver Michael Madsen: Budd David Carradine: Bill Lucy Liu: O-Ren Ishi Vivica A. Fox: Vernita Green Chia Hui Liu: Pai Mei Samuel L. Jackson: Organista Fabuła: Panna Młoda kontynuuje poszukiwania Billa i pozostałych zabójców. Jej zemsta dosięgnęła już dwie osoby: O-Ren Ishii i Vernitę Green. Teraz kolej na pozostałe ofiary, Elle Driver, Budda i w końcu samego Billa... Są takie filmy, na które się czeka. Na plan dalszy schodzi gros innych produkcji, które może i oferują widzowi więcej, ale nie są TYM obrazem. TYM jedynym, wyczekanym, utęsknionym. Zapalony maniak, nie zwracając uwagi na szaleństwo kołątające się w jego oczach, przegląda strony internetowe w poszukiwaniu trailerów, plakatów, zdjęć z planu. Na swą wytęsknioną miłość będzie czekać, aż ta pojawi się w sali kinowej obok jego domu, nie zważając na to, że koledzy zgrali już "kinówkę". A kiedy nadejdzie dzień premiery...to wszystkie Gwiazdki, Szabasy, Hanuki czy Dni Gajowego nie będą się mogły równać z...23.04.2004r. Kill Bill vol.1 był rozrywkowym arcydziełem. Do chwili obecnej widziałem film 8 razy, i wciąż mnie nie nudzi. Jest w tym obrazie magia, która daje dziecięcą wręcz radość ze stosu poucinanych kończyn, orientalnej muzyki i setek odwołań do filmów klasy B. Tarantino, niczym wytrawny kucharz, z wielu dań wziął to, co najlepsze i połączył w zmyślną, krwistą i prześmieszną całość. Minusem pierwszej części był tylko (a raczej aż) jeden istotny mankament - skończyła się za wcześnie. Po seansie wyszedłem z kina zachwycony...gdzieś na plan dalszy zeszły zakończenia Matrixa, czy też Władcy Pierścieni. Liczył się tylko BILL. Początkowo vol.2 miał ujrzeć światło dzienne już w lutym. Niestety, mistrz uległ producentom, i dokończenie krwawej wendetty zbiega się z premierą DVD preludium losów Czarnej Mamby. Zabieg to bolesny, albowiem zapaleńcom (w tym i mi, jakby ktokolwiek jeszcze się nie zorientował) przyszło czekać równe 6 miesięcy na rozwiązanie akcji. Lepiej późno niż wcale...konkluzja już 23.04.2004r. Czasu jeszcze więc trochę, ale topic stworzyć MUSIAŁEM. Sieć jest już wypełniona rozmaitymi wersjami plakatów filmu, ludzie którzy go już widzieli mówią jednym głosem : vol.1 to pryszcz w porównaniu, z tym co QT zaserwuje nam tym razem. Pozostaje więc uzbroić się w "anielską" cierpliwość...i czekać. Albowiem wierzę święcie, iż jest na co Wszak na liście figurują aż 3 nazwiska. _________________ We all have whirlpools (including me, of course) |
|
|
| |
|
Heti a mój brat który se w USie siedzi pójdzie 16IV.
BTW słyszałem że soundtrack miał być od końca marca w sklepach dostęmny. Byłem W Media i Empiku a tam wtopa
Czy wiecie cosik na ten temat??? A co do Vol 2 to mam już bilet na premierę zamówiony
I czekam cierpliwie
|
|
|
| |
Ja widziałam trailer w kinie . Powiem jedno - miau :]
Czekam, czekam cierpliwie, bo wiem, że warto. _________________ http://forumrpg.nazwa.pl - największe polskie forum poświęcone PBFom "ONLY ACTORS WERE HARMED IN THE MAKING OF THIS FILM" "Ohana to znaczy rodzina, a w rodzinie nikogo się nie odtrąca ani nie porzuca." "[...] a world of cold, darkness and unrelenting pressure. The movie business." |
|
|
| |
|
Ja chce juz, JA CHCE JUZ !!!
Juz nie moge sie tego doczekac. Mam nadzieje ze zdaze wykupic bilecik na premiere, nie moge czegos takiego ominac. Jestem maniaczka Kill Billa, przejrzalam itnernet wzdluz i wszerz aby odnalezc wszystrko mozliwe o kill billu.. Mam nadzieje ze sie nei zawiode.. Nie dopuszczam ddo siebienawet takiej mysli heh
_________________ Film, który można opowiedzieć, nie jest filmem udanym Michelangelo Antonioni |
|
|
| |
|
Heti: Są takie filmy, na które się czeka. Na plan dalszy schodzi gros innych produkcji, które może i oferują widzowi więcej, ale nie są TYM obrazem. TYM jedynym, wyczekanym, utęsknionym. Owszem, są filmy, na które się czeka. Aczkolwiek dla mnie KB2 nie jest tym utęsknionym filmem. Widziałam 1szą część, nie przypasowała mi w żadnym kawałku ani w całości, nic mi się nie podobało, toteż 2 oglądać już nie zamierzam. Ale rozumiem Wasze oczekiwania. Ja mam od roku te same objawy - czekam na nowy film Jeta Li i doczekać się nie mogę.
|
|
|
| |
|
A ja na film czekam. Zresztą na filmy Tarantino to w ciemno można iśc (podobnie jak na Almodovara).
Jedynka była super, dwójka też będzie. Taką mam przynajmniej nadzieję. |
|
|
| |
|
Cytuj: Owszem, są filmy, na które się czeka. Aczkolwiek dla mnie KB2 nie jest tym utęsknionym filmem. Widziałam 1szą część, nie przypasowała mi w żadnym kawałku ani w całości, nic mi się nie podobało, toteż 2 oglądać już nie zamierzam. Ale rozumiem Wasze oczekiwania. Ja mam od roku te same objawy - czekam na nowy film Jeta Li i doczekać się nie mogę Wiesz, porównywanie filmów z Jetem Li do dzieł Tarantino, jest delikatnie mówiąc: niestosowne. Nie ta liga, niestety, bo poza umiejętnościami wynikającymi ze sprawności fizycznej tego pierwszego, niestety nie ma on do zaoferowania niczego więcej, jeśli mówimy o sztuce filmowej. _________________ It's nice to be important but it's more important to be nice :] http://www.thecalog.art.pl |
|
|
| |
Ależ Tryton - przecież nie chodzi tu o porównywanie, że jedno lepsze niż drugie, że nie ta liga itp. Nie bądź od razu taki krytyczny . Na różne filmy różni ludzie czekają tak samo, i tak samo doczekać się nie mogą.
_________________ http://forumrpg.nazwa.pl - największe polskie forum poświęcone PBFom "ONLY ACTORS WERE HARMED IN THE MAKING OF THIS FILM" "Ohana to znaczy rodzina, a w rodzinie nikogo się nie odtrąca ani nie porzuca." "[...] a world of cold, darkness and unrelenting pressure. The movie business." |
|
|
| |
|
No tak, ale wiesz, jesli nie podoba ci się nic w filmie Tarantino, to raczej trudno znależć jest cos bardziej wartościowego, w produkcji o wiele słabszej. Nespa?
_________________ It's nice to be important but it's more important to be nice :] http://www.thecalog.art.pl |
|
|
| |
|
Tryton: [Wiesz, porównywanie filmów z Jetem Li do dzieł Tarantino, jest delikatnie mówiąc: niestosowne. Nie ta liga, niestety Wiem, że nie ta liga, ale Jet chyba się nie obrazi za umieszczenie go w jednym poście z tym nieudacznikiem Tarantino. A po drugie, tryton, nie rozśmieszaj mnie. Tak się składa, ze akurat Jet Li i Tarantino grają w tej samej "lidze", jak byłeś uprzejmy to określić. Przecież cały Kill Bill to (moim zdaniem nieudana) zrzynka z azjatyckiego kina. A tarantino przyznaje sie do fascynacji tymi filmami, więc daruj, ale wciskasz mi kit. Śmieszy mnie nad wyraz, jak niektórzy (i ty, tryton tez jestes w tym gronie) obrzucają błotem azjatyckie filmy akcji, a jak przyjdzie co do czego, i oglądają to samo, tylko amerykańskie, to już nie jest to dla nich dno, nie, to już dzieło! Co za hipokryzja. Nie wiem zupełnie, czemu tego rezysera niektórzy traktują z takim nabożeństwem. Owszem, dobrze sobie radzi z mieszaniem konwencji, gatunków, umie pokazać ciekawe postacie, ale jego filmy to KICZ. Może i zamierzony, ale kicz pozostaje kiczem. A jeśli uważasz, że taki film Jeta, jak np. Hero jest beznadziejny w porównaniu z "Od zmierzchu do świtu", to chyba jesteś ślepy. Więc nie mów mi tu o ligach... Tryton: niestety nie ma on do zaoferowania niczego więcej, jeśli mówimy o sztuce filmowej. Doprawdy? A cóż takiego ma do zaoferowania tarantino? To nie jest twórca, tylko mielarka. Bierze sobie z tego filmu jedną rzecz, z drugiego jakiś fragmencik, tu trochę, tam trochę (dokładnie to samo robią wachowscy), poskłada to do kupy i to ma być jego wkład w rozwój sztuki filmowej ?? Potem wszyscy się zachwycają jego "dziełami", a tarantino śmieje się po cichu, jak zrobił krytyków w bambuko, że oglądają tandetę i są pełni podziwu, jakie on to oryginalne filmy robi. Tryton: No tak, ale wiesz, jesli nie podoba ci się nic w filmie Tarantino, to raczej trudno znależć jest cos bardziej wartościowego, w produkcji o wiele słabszej. I już od razu popełniasz błąd. Z góry zakładasz, że "Tarantino jest wielkim reżyserem" jest prawdą obiektywną. A to tylko twoja opinia. Ja niekoniecznie muszę wyznawać twoje poglądy, więc dla mnie porównywanie filmów Jeta i QT owszem, może być niestosowne, ale dlatego, że to filmy QT uwazam za okropne dno. Ty uwazasz inaczej. I dobrze, ale pamiętaj, że twoje opinie (jak zresztą moje czy czyjekolwiek) to nie słowo święte, i inni mogą się z toba nie zgadzac. Nie bardzo miałam chęć na dyskusje o QT, ale tryton, pamiętaj, że to ty zacząłeś. Ja chciałam tylko napisać, że czekam na nowy film Jeta, a ty od razu przypuściłeś atak frontalny. Koniecznie chcesz mi dokopać swoim postem. Dobrze, jak chcesz. Ja tez umiem dokopać, więc szykuj się na dyskusję...
|
|
|
| |
Jak na razie 1:0 dla Trytona.
"Gdy w 1992 r. na ekrany wszedł film "Wściekłe psy", wyreżyserowany przez nikomu nieznanego debiutanta Quentina Tarantino, krytycy chórem krzyknęli, że oto mamy do czynienia z narodzinami prawdziwego talentu. jednak, kiedy dwa lata później powstał obraz pt. "Pulp Fiction" zachwyt przeszedł wszelkie granice. Film zdobył Złotą Palmę w Cannes, Oscara za scenariusz i został okrzyknięty, podobnie jak jego twórca, kultowym. Tygodnik "Variety" twierdził, że Tarantino jest pierwszym z nowej generacji reżyserów. Artystów, którzy swojego fachu będą uczyli się nie w szkołach, ale oglądając filmy na video." I Krikra...pisząc, ze Quentin jest nieudacznikiem osmieszasz sam siebie stary...jeszcze nie spotkałem kogoś takiego kto twierdzi, że Jet Li, aktorzyna który pięknie macha nogami i rękami (jedyny jego dobry film to Hero), jest lepszy od Tarantino Porównywanie "Od zmierzcuhu do Świtu" do "Hero" też jest niestosowne...chłopie tu nie ma związku
Tryton: Z góry zakładasz, że "Tarantino jest wielkim reżyserem" Tu nie trzeba nic zakładać. Tarantino jest wielki, jest mistrzem w tym co robi. I tu nie trzeba duzo myślec, bo tym co nakrecil, to co nam pokazał i serwuje nam za każdym razem, udowadnia nam i utwierdza nas w przekonaniu że jest kims wybitnym. A tak poza tym...czepiasz sie u Tarantino czegoś, co zostało juz dawno wyjaśnione...i jeśli chodzi o tandetę to owszem, tak ma być, my kochamy te Tarantinowską tandetę, najwyższej klasy i z najwyższej półki. _________________ Self improvement is masturbation. Self destruction is the answer. |
|
|
| |
Poza tym trzeba rozróżnić zrzynkę od zachwytu i pastiszu tego kina
|
|
|
| |
|
krikra: Doprawdy? A cóż takiego ma do zaoferowania tarantino? To nie jest twórca, tylko mielarka. Bierze sobie z tego filmu jedną rzecz, z drugiego jakiś fragmencik, tu trochę, tam trochę (dokładnie to samo robią wachowscy), poskłada to do kupy i to ma być jego wkład w rozwój sztuki filmowej ?? Potem wszyscy się zachwycają jego "dziełami", a tarantino śmieje się po cichu, jak zrobił krytyków w bambuko, że oglądają tandetę i są pełni podziwu, jakie on to oryginalne filmy robi. No tylko nie mów że "Wściekłe Psy", "Jackie Brown", czy "Pulp Fiction" to pomielenie gatunków. To kultowe filmy. Gdyby nie Tarantino, to współczesne kino wyglądałoby o wiele inaczej. krikra: ...ale pamiętaj, że twoje opinie (jak zresztą moje czy czyjekolwiek) to nie słowo święte, i inni mogą się z toba nie zgadzac... Święte słowa. Durden: ...jeszcze nie spotkałem kogoś takiego kto twierdzi, że Jet Li, aktorzyna który pięknie macha nogami i rękami (jedyny jego dobry film to Hero), jest lepszy od Tarantino Porównywanie "Od zmierzcuhu do Świtu" do "Hero" też jest niestosowne... Zgadzam się. Po pierwsze to nie ta sama liga, przy czym krikra tak się upiera. Po drugie owszem, "Hero" to doskonały film, ale nie porównujmy go z "Od zmierzchu do świtu" (swoją drogą tu tylko scenariusz jest autorstwa Tarantino). Durden: my kochamy te Tarantinowską tandetę, najwyższej klasy i z najwyższej półki. I za to już Cię facet lubię
|
|
|
| |
|
Droga Krikro:
Po pierwsze: kultura wymaga, zeby podczas dyskusji, zwracając się do drugiej osoby, pisać jej/jego nick z wielkiej litery. Po drugie: twoja niezdrowa fascynacja Jetem Li, prowadzi do stawiania idiotycznych wniosków i osądów, dotyczących nie tylko sztuki filmowej ale i mojej osoby, tak więc postaraj sie poradzić z tym problemem w jakis inny sposób niz wieczorna masturbacja nad zdjęciem idola, ktora chyba rzuca ci sie na umysł, bo piszesz takie bzdury, że rzygac się chce. Po trzecie: piszesz, ze Kill Bill to kicz. Pewnie, że tak, ale jest to kicz w stu procentach wynikający z zamierzeń twórców, a nie beznadziejna produkcja rodem z kina Wschodu - jesli tego nie odróżniasz - a tak niestety jest, to tylko ci współczuć. Tak w ogóle to trochę poczytaj może na temat kiczu, bo ta wiedza przyda ci się na przyszłość. Po czwarte: łaskawie nie zadawaj mi kłamu i nie pisz, że uważam Hero za słaby film - pisałem o nim wiele i to całkowicie odwrotne opinie. Nie zmienia to faktu, że jest to jedyny wartościowy film, w którym widziałem Jeta Li i to wcale nie ze względu na jego osobę ale na cała resztę - bardzo dobrych aktorów, znakomitą oprawe plastyczną, etc., etc. Po piąte: - co ty mi tu będziesz pierdzielić o kinie azjatyckim - mam wszystkie filmy Kurosawy i większość wartościowych pozycji z kina Dalekiego Wschodu, a ze sztuką Chin, Japoni i Azji, mam kontakt od maleńkości i to bardzo bezpośredni, a ty mi tu piszesz a azjatyckim kinie akcji, jak o ich niemalże największym dorobku kulturalnym - no wybacz, ale pusty śmiech mnie ogarnia gdy to czytam. Cytuj: Dobrze, jak chcesz. Ja tez umiem dokopać, więc szykuj się na dyskusję... Buahahahahaha - dzieciaczku - pomyśl czasem co piszesz, bo błaznisz się straszliwie - dokopiesz mi? W dyskusji o filmach, uznając Jeta Li za największy cud kina? Ekhm, świetnie, ciekawe kiedy ktoś będzie się starał udowodnić, że Steven Segal jest wiekszym twórcą niż, np. Polański - litości! _________________ It's nice to be important but it's more important to be nice :] http://www.thecalog.art.pl |
|
|
| |
Na wstepie chciałam napsiać, iz Krikra to kobieta - Pozdrawiam
Adolat: Poza tym trzeba rozróżnić zrzynkę od zachwytu i pastiszu tego kina właśnie, Krikra to co ty nazywasz kiczem i zrzynką, dla mnie jest po prostu pastiżem takich filmów, w którym fabuła polega na okładaniu sie kopniakami , zreszta bardzo wdzięcznymi kopniakami. Właściwie nic nie mam do Jeta Li, bo wg mnie z jakiegos powodu został sławny w tym Hollywood i do tej pory dobrze sobie radzi. Chcesz na siłe porównac filmy "Od zmierzchu do świtu" oraz "Hero", a może porównajmy filmy takie jak "The One"(w którym zagrał Jet Li) z "Pulp fiction"?? Wg mnie ten zestaw jest o wiele ciekawszy i zdecydowanie wygrywa Tarantino, zreszta on zawsze wygrywa, gdyz jego filmy sa niepowtażalne, jedyne w swoim rodzaju, zresztą nie musimy bronic Tarantiono jego filmy bronia sie same. Kikra: I już od razu popełniasz błąd. Z góry zakładasz, że "Tarantino jest wielkim reżyserem" jest prawdą obiektywną. A to tylko twoja opinia. Bo jest, jego filmy to arcydzieła, najwidoczniej nie wszyscy czuja ich klimat albo po prostu nie rozumieja tego klimatu i tego co chciał zrobic reżyser. Kikra: A cóż takiego ma do zaoferowania tarantino? To nie jest twórca, tylko mielarka. Bierze sobie z tego filmu jedną rzecz, z drugiego jakiś fragmencik, tu trochę, tam trochę (dokładnie to samo robią wachowscy), poskłada to do kupy i to ma być jego wkład w rozwój sztuki filmowej ?? Potem wszyscy się zachwycają jego "dziełami", a tarantino śmieje się po cichu, jak zrobił krytyków w bambuko, że oglądają tandetę i są pełni podziwu, jakie on to oryginalne filmy robi. Na pewno wiecej od Jeta Li, Krikra widac że chyba nie za bardzo czujesz te klimaty, a Tarantino na pewno sie nie smieje po cichu z sukcesu, bo on sam jest chyba świadom tego co robi i jak dobre to jest, inaczej zapewne by tego nie robił. Durden: ...i jeśli chodzi o tandetę to owszem, tak ma być, my kochamy te Tarantinowską tandetę, najwyższej klasy i z najwyższej półki. I tak ma być, nie dość, że tandeta z najwyższej półki to w dodatku jest to inteligentna tandeta, jesli można się tak wyrazić. _________________ Sometimes I can really be a monster. Today I'm just ..... a sea monster. |
|
Ten dział przeglądają: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Premiery
Zapowiedzi
Filmy akcji
Filmy sensacyjne
Komedie
Filmy przygodowe
Filmy SF
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD

. Powiem jedno - miau :]
Nie dopuszczam ddo siebienawet takiej mysli heh
Śmieszy mnie nad wyraz, jak niektórzy (i ty, tryton tez jestes w tym gronie) obrzucają błotem azjatyckie filmy akcji, a jak przyjdzie co do czego, i oglądają to samo, tylko amerykańskie, to już nie jest to dla nich dno, nie, to już dzieło! Co za hipokryzja. Nie wiem zupełnie, czemu tego rezysera niektórzy traktują z takim nabożeństwem. Owszem, dobrze sobie radzi z mieszaniem konwencji, gatunków, umie pokazać ciekawe postacie, ale jego filmy to KICZ. Może i zamierzony, ale kicz pozostaje kiczem. A jeśli uważasz, że taki film Jeta, jak np. Hero jest beznadziejny w porównaniu z "Od zmierzchu do świtu", to chyba jesteś ślepy. Więc nie mów mi tu o ligach...
Porównywanie "Od zmierzcuhu do Świtu" do "Hero" też jest niestosowne...chłopie tu nie ma związku