Chłopiec w pasiastej piżamie

(2009) The boy in the striped pyjamas

Zaloguj
Kinomaniak
Avatar użytkownika
7246138.3.jpg
Twórcy:
Reżyseria: Mark Herman
Scenariusz: Mark Herman
Zdjęcia: Benoit Delhomme
Muzyka: James Horner

Obsada:
Asa Butterfield jako Bruno
Zac Mattoon O'Brien jako Leon
Domonkos Nemeth jako Martin
Henry Kingsmill jako Karl
Vera Farmiga jako Matka
Cara Horgan jako Maria
Zsuzsa Holl jako berli
Amber Beattie jako Gretel
Laszlo Aron jako Lars
David Thewlis jako Ojciec
Richard Johnson jako dziadek
Sheila Hancock jako babacia
Ivan Verebely jako Meinberg
Bela Fesztbaum jako Schultz
Attila Egyed jako Heinz
Rupert Friend jako Porucznik Kotler
David Hayman jako Pavel
Jim Norton jako Herr Liszt
Jack Scanlon jako Shmuel
Laszlo Nadasi jako Isaak

Fabuła:
Lata 40-te, czas wojny. Bruno ma 8 lat mieszka w Berlinie razem z siostrą i rodzicami. Jednak pewnego dnia rodzina przenosi się na wieś, aby towarzyszyć ojcu – niemieckiemu oficerowi - w jego nowej pracy. Bruno łamie zakaz opuszczania nowego domu i poznaje okolicę. W ten sposób zaprzyjaźnia się ze Szmulem – chłopcem, który mieszka w innym, nieznanym świecie za kolczastym ogrodzeniem...


Smutny, przejmujący i piękny obraz zakazanej przyjaźni, nieszczęścia, cierpienia. Z początku było banalnie - bogata i szczęśliwa rodzina jednego z niemieckich wojskowych przenosi się na wieś, gdzie ma żyć spokojnie i szczęśliwie. Ale czy na pewno? Po takim początku spodziewałam się jakiejś banalnej i słodkiej hostorii o nawiązywaniu nowej przyjaźni przez Bruna i ich zabawach czy czymś takim, odkrywaniu terenów poza domem Bruna i zapewne zakończone jakimś happy endem. Jakież było moje zdziwienie, gdy z każdą kolejną minutą filmu po przyjeździe na wieś było coraz dramatyczniej. Nie czytałam książki, także nie wiedziałam czego się można spodziewać. Zakończenie wbiło mnie w fotel i przez spory odcinek czasu po seansie siedziałam i wpatrywałam się w ekran z szeroko otwartymi oczami.
Jeśli chodzi o grę, uważam że młody Asa ma duży potencjał i w przyszłości może być bardzo dobrym aktorem. David Thewlis, mnie znany głównie z Harry'ego Pottera, może nie miał wielu szans na pokazanie się, jednak to, co pokazał, bylo bardzo przekonujące.
A we wszystkie wydarzenia wkomponowano świetną muzykę.

Ogólnie bardzo, bardzo polecam. To był film, na który czekałam i nie zawiodłam się.

_________________
"Żyj tak, żebyś po latach mógł powiedzieć - przynajmniej się nie nudziłem"

Moja przygoda z filmem
Adept
Avatar użytkownika
Rówzniez uwazam ze film godny polecenia.
Film dający do myślenia i wzruszajacy. Zakonczenie nieoczekiwane... byłam bardzo zaskoczona i równiez moge powiedziec ze wbiło mnie w fotel.
Teraz chciałabym sięgnąc po ksiązke,zeby porównac z filmem.

_________________
"Let me tell you that I have recently become a secret connoisseur...of last looks.
You know the way people look at you when they believe it's for the last time?"


Niewolnik kina
Avatar użytkownika
Oczekiwałem wstrząsającego obrazu wojny z oczu dziecka, ukazanie problemów Holocaustu z innej, jeszcze nie prezentowanej perspektywy, czegoś co mnie zaskoczy i powali, tak jak większość starszych filmów o podobnej tematyce. Niestety nic z tych rzeczy. "Chłopiec w pasiastej piżamie" nie jest niczym nowym, tylko powieleniem innych obozowych historii, które mieliśmy już okazję na ekranach zobaczyć.
Owszem, postacie obu chłopców były przekonujące, rozmowy, które ze sobą prowadzili, relacje między nimi były ukazany w ciekawy sposób, jednak co z tego, jeśli takich historii jest już na pęczki, mieliśmy z nimi styczność w "Życie jest piękne" czy "Szarej Strefie", które były bardziej wstrząsające, mocniejsze, posiadały większą głębię.
"Chłopiec..." utrzymuje się na powierzchni morza jakim stanowi temat Holocaustu, nie zgłębia się ani w psychikę chłopców, ani nazistów, ani więźniów. Przesłanie jest proste, zakończenie, które powinno być wstrząsające jest przewidywalne tak samo jak morał płynący z filmu.
Nie wiem czy można mówić o przyjemności w przypadku tego typu obrazów, jednak lubię produkcje traktujące o Żydach podczas II wojny i często wracam do znanych mi już tytułów. Niestety na ponowny seans "Cłopca..." nie mam najmniejszej ochoty. Oglądało się bez większych zgrzytów, jednak po takiej fabule oczekiwałem czegoś więcej. Lepiej sięgnąć po wspomnianą "Szarą Strefę" czy jeszcze starszą "Pasażerkę" aby zobaczyć do czego jest w stanie posunąć się człowiek, kiedy dana mu zostanie odrobina władzy.


Adept
Avatar użytkownika
Nazgul:
Lepiej sięgnąć po wspomnianą "Szarą Strefę" czy jeszcze starszą "Pasażerkę" aby zobaczyć do czego jest w stanie posunąć się człowiek, kiedy dana mu zostanie odrobina władzy.


Owszem, te filmy są zdecydowanie bardziej wiarygodnym źródłem niż 'Chłopiec w pasiastej piżamie'. Wydaje mi się jednak, że nie o to w nim chodziło. Obstawiałabym raczej na chęć pokazania mocy przyjaźni, na ukazanie dziecięcej naiwności. Bo co tu dużo mówić, dziecko w wieku ośmiu lat nie ma pojęcia o otaczającym go świecie.
Ciekawa, choć mało rozwinięta, była również postać siostry Brunona. Podobne odczucia miałam również w stosunku do babci, która pojawiała się epizodycznie.

Film polecam, rzeczywiście nie odkrywa niczego nowego, ale porusza i wywołuje emocje, a to się ceni ;-)


Adept
Avatar użytkownika
Fabuła, wydaje się być ciekawa.
Wiecie może, czy w Polsce premiera już była? Jak tak, to powiecie mi kiedy miała miejsce, a jak nie, to kiedy będzie miała?


Kinoman
Avatar użytkownika
nie wiem jak z kinem ale na DVD już jest od jakiegoś czasu...

Film bardzo mnie poruszył, motyw Holocaustu widzianego oczami dziecka, świetny przebieg akcji i zakończenie, którego nikt chyba sie nie spodziewał...
9/10


Adept
Avatar użytkownika
Nie dawno oglądałam. Faktycznie poruszający obraz, ukazujący wojnę z całkiem innej perspektywy. Oglądamy świat oczami nieświadomego chłopca - postrzegającego rzeczywistość jakże inaczej od dorosłych ludzi :cry: Film wzruszający a jednocześnie wzbudzający gniew i odrazę do ukazanego świata i bohaterów.
Polecam!

_________________
Jak to jest, że dni, zdarzenia, chwile które były tak piękne, nagle stają się wstrętne i to bez żadnego, żadnego konkretnego powodu? Po prostu się zmieniają. Bez najmniejszej przyczyny.


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Film nieodparcie kojarzył mi sie z Hair (może komus także?). Kolejny obraz ilustrujący powiedzenie Churchila "jeśli nie interesujesz sie polityką, ona zainteresuje się tobą".
Fabuła może nie jest zbyt równa - rozleniwiony początek i środek, a pod koniec nagłe przyspieszenie; postaci jedne bardziej, jedne mniej wiarygodne, a przy tym dość mocno uproszczone. Jak dla mnie, najlepszą z nich był Thewlis w roli ojca małego Bruna. Ten aktor jeszcze nigdy niczego nie skrewił. Dla niektórych może być denerwująca postać matki - naiwna, zamknięta w swoim świecie zakupów i robótek ręcznych, gdy tymczasem wokół niej szalała zagłada. Ale myśle, że takie kobiety jak najbardziej istniały, żyły sobie wygodnie u boku wysokich stopniem oficerów, ktorzy zachowując tajemnicę wojskową nie wtajemniczali ich w szczegóły swej pracy.
"Chłopiec w pasiastej piżamie", jak gdzieś czytałam, zrobiono ku pamięci, dla przyszłych pokoleń, żeby nie zapomnieć, jaki los ludzie mogą sobie nawzajem zgotować. Film jest przeznaczony dla starszych dzieci i młodzieży, stąd te uproszczenia, schematyczne postaci, zły Niemiec (szofer), Niemiec służbista, wykonujący bezrefleksyjnie rozkazy przełozonych, dobre Niemki - matka i babcia, no i niewinne dzieci uwikłane w zbrodnie dorosłych. Dlatego też obraz okrojony z fizycznego okrucieństwa, jesli już występuje to raczej w wersji "soft". Niemniej - końcówka filmu bardzo poruszająca.



Cytuj:
David Thewlis, mnie znany głównie z Harry'ego Pottera, może nie miał wielu szans na pokazanie się, jednak to, co pokazał, bylo bardzo przekonujące.

Widzę, że się zgadzamy co do roli ojca. A Thewlisa polecam bardzo, na przykład w "Całkowitym zaćmieniu" A. Holland.

_________________
"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/

http://www.babkafilmowa.blogspot.com/


Obserwator
Jakiś czas temu oglądałem... Film bardzo smutny i przejmujący. Może, niektórzy nie potrafią zrozumieć przesłania filmu. Niektóre sceny, szczególnie te ostatnie trzymały mocno w napięciu. "Chyba prowadzą nas pod natrysk", tiaa... Warto pooglądać, choćby po to aby przejrzeć na oczy, czym był holokaust.

_________________
http://www.erafilmu.pl <---- Nowy portal filmowy...


Obserwator
Hmmm, A mnie szczerze mówiąc nie przekonał w ogóle... Jakoś tak jestem zdania, że filmy traktujące o Holocauście i w ogóle o drugiej wojnie światowej powinny być robione "dokładnie", zwłaszcza jeżeli mają być swego rodzaju lekcją dla przyszłych pokoleń. Oczywiście mogę się mylić, ale wydaje mi się, że skrajnie naiwną jest historia chłopca, któremu udało się wyjść z obozu robiąc podkop pod płotem. W rzeczywistości nie było to chyba takie proste, prawda? Trudno mi sobie wyobrazić obóz, z którego ucieczka nie sprawiłaby trudności nawet kilkuletniemu dziecku... Można to oczywiście zrzucić na karb wspomnianych wyżej uproszczeń, mających ułatwić odbiór potencjalnemu młodemu widzowi, lub uznać, że nie to było w filmie najważniejsze, że chodziło o przesłanie. Mnie jednak takie uproszczenie bardzo przeszkodziło w odbiorze filmu, cała historia straciła dla mnie autentyczność, w obliczu braku której nawet zaskakujące, poruszające zakończenie nie zrobiło na mnie tak dużego wrażenia, jakie z pewnością zrobiłoby, gdybym obraz jako całość uważała za prawdopodobny.

Pozdrawiam:)

_________________
"The sun'll come out
Tomorrow
Bet your bottom dollar
That tomorrow
There'll be sun..."


Obserwator
Widziałam reklamę tego filmu, ale nie jestem pewna czy on kiedykolwiek doczekał się u nas puszczenia w kinie, bądź jakiejkolwiek telewizji.

Piszecie, że film jest niedokładny i trochę zrobiony infantylnie - ale w ogóle jest godny polecenia?



cron