| Start | Szukaj | Regulamin | MovieQuiz | Filmy w TV | Użytkownicy | Załóż konto | Zaloguj się |
| Nowe posty | Subskrypcje | Moje posty | Ulubione | Ustawienia |
|
| |
|
Twórcy: Reżyseria: Tony Scott Scenariusz: David Koepp Zdjęcia: Tobias Schliessler Muzyka: Harry Gregson-Williams Obsada: Denzel Washington jako Porucznik Zachary Garber John Travolta jako Ryder Gbenga Akinnagbe jako Wallace James Gandolfini Brian Haley jako kapitan policji Hill Ramon Rodriguez jako Delgado Jason Butler Harner jako Pan Thomas Adrian Martinez jako Cabbie John Lavelle jako Detektyw Ray Paul Ben Van Bergen jako Oficer Miyitake Opis: Czworo bandytów porywa pociąg metra. Ich przywódca domaga się okupu. W przypadku niespełnienia żądań porywacze grożą zabiciem zakładników. Jednak nawet w przypadku otrzymania pieniędzy ucieczka z podziemia będzie trudna. Info by y06i Początek filmu zapowiada się wyśmienicie. Dobra czołówka z dobrą muzyką już na starcie intryguje i wprowadza klimat. Travolta w tej bródce i czapeczce to po prostu urodzony typek spod ciemnej gwiazdy. Na temat aktorstwa i tak nie ma co się rozpisywać, bo nazwiska mówią same za siebie i swoją klasę potwierdzają na ekranie. Coś zaczyna zgrzytać, gdy z opanowanej, tajemniczej i intrygującej postaci Travolty robi się rozkrzyczany i choleryczny paranoik. Czar pryska zupełnie, gdy mnie więcej w połowie wiadomo już, o co chodzi w całym tym skoku. Reszta seansu to tylko czekanie na dopełnienie formalności. Film na pewno warto zobaczyć dla samego Denzela i Travolty, ale po pierwszych scenach oczekiwania są bardzo wysokie i w mojej opinii nie zostają spełnione. _________________ "Demokracja nie ma nic wspólnego z wolnością. Demokracja to łagodna forma komunizmu [...] - Hans-Herman Hoppe". |
|
|
| |
|
Kolejny rimejk w kinach, ma byc wiecej akcji, emocji i CGI. Na fakt, że film ma być szybszy a akcja bardziej skondensowana wskazuje zmiana tytułu z The Taking of Pelham One Two Three na The Taking of Pelham 1 2 3. Wątpię czy dorówna oryginałowi zwłaszcza że ponoć zmienili zakończenie, które zmian nie wymaga, bo było idealne. Nie pokładam aż tyle zaufania w Tonym by wybrać się na to do kina, chyba że na forum nagle pojawi się zalew wychwalających film pod niebo recenzji. Jeżeli będą się trzymac oryginalnego scenariusza, film zadowoli, bo scenariusz jest bardzo dobry. Tylko po co w takim wypadku kręcić rimejk, skoro można oglądnąć oryginał. _________________ http://www.youtube.com/watch?v=PmILOL55xP0 Loved film theorists: Eisenstein Bazin Kristeva Mulvey Creed Kraucauer as long as no essays required... |
|
|
| |
| Szczerze mówiąc, widziałam film wczoraj i cóż mogę powiedzieć. Początek daje złudne wrażenie, że film będzie trzymał w napięciu i naprawdę będzie dobrze zrobiony. Jednak w trakcie oglądania, wg mnie im dłużej się to ogląda tym większe ma się wrażenie, że film jest nudnawy miejscami, nie trzyma w napięciu, a chwilami jest wręcz przewidywalny dalszy tok akcji. Zakończenie filmu w ogóle nie przypadło mi do gustu, ale to zależy co kto lubi. Postacie Washingtona i Travolty, hmmm jak ktoś lubi grę tych aktorów może obejrzeć, ale chyba tylko ze względu na nich bowiem nic innego nie przyciąga za bardzo w tym filmie. | |
|
| |
|
Pierwsze kilka sekund filmu i od razu wiadomo, że to Tony Scott powrócił z kolejnym filmem. Tylko jeden reżyser otwiera swoje obrazy tak charakterystycznymi ujęciami panoramy miasta. Jako że jestem absolutnym wyznawcą twórczości Tony'ego, na film czekałem z zaciśniętym zwieraczem. A fakt, że znowu współpracuje z Denzelem tylko zaostrzał apetyt. I apetyt ten został zaspokojony, ale jednak nie była to wyżerka życia, o czym za chwilę. Pierwsza połowa filmu jest genialna. Travolta po jednej stronie mikrofonu, Denzel po drugiej. Każda scena ich rozmowy to majstersztyk i ogląda się ją z wypiekami. Doskonałe aktorstwo - po Washingtonie nie spodziewałem się niczego innego, a Travolta pozytywnie zaskakuje, bo mimo że lata płyną, on dalej potrafi wcielić się w nieokrzesanego łotrzyka i wycisnąć z roli, ile się da. Wszystko nieco siada, kiedy Denzel jest zmuszony wyruszyć w teren, bo wówczas z "Metra Strachu" zaczyna robić się film, jakich wiele, przez co i emocje mniejsze. Na szczęście nadrabiają to aktorzy, nadrabia też Tony Scott ze swoim charakterystycznym stylem, przez co nawet najbardziej sztampowe sceny mogą sprawić frajdę. Film polecam, a fanom twórczości Tony'ego tym bardziej. Młodszy z braci znowu nie zawodzi i pokazuje, że nawet na najbardziej utartych schematach potrafi stworzyć niezłe, trzymające w napięciu kino. Teraz pozostaje czekać na jego "Unstoppable" - znowu pociągi i znowu Denzel w roli głównej. Hell yeah! _________________ Our time is running out You can't push it underground You can't stop it screaming out |
|
|
| |
|
Dobrze zrobiona rozrywka. Mnie co prawda Metro strachu nie zachwyciło, ale i nie znudziło. Dobrze się ogląda, film wciąga. Oczywiście wszystko to za sprawą Travolty i Washingtona. Travolta może nie gra piorunująco, ale niektóre sceny z nim wychodzą dobrze, bo ktoś od charakteryzacji miał pomysł i niezłe wykonanie. Travolta wygląda po prostu klimatycznie i rasowo. Ale przekonuwująco wypada Waschington z kilku powodów. Po pierwsze nie jest krystalicznie czysty, wychodzi bowiem jego afera łapówkarska, mimo, że naprawdę jesteśmy w stanie uwierzyć, że to kolejny niewinnie oskarżony (choć kto wie, czy tak nie jest?). Po drugie, nie jest zawodowym negocjatorem, a musi rozmawiać z terrorystą. Po trzecie widać wyraźny konflikt z własnym szefem. Mniej ciekawie robi się gdy Garber musi wyjść ze swojej dyspozytorni i zaczyna ambicjonalnie podchodzić do złapania Rydera. Trochę to już naciągane i zbyt amerykańskie. Szału nie ma, ale też jest zaje*********e
_________________ Postawiłem sobie ambitny cel i zamierzam go zrealizować. |
|
|
| |
|
Zawodu po Tony'm nie będzie, jednak zachwytów również brak. Zgrabnie nakręcone filmidło z doborową parą aktorską i dobrym warsztatem technicznym- laik jestem to od razu mówię,że pod tym terminem rozumiem w tym przypadku montaż, ujęcia a i dźwięk też się łapie bo ścieżka skutecznie podtrzymuje atmosferę napięcia. Muszę się też zgodzić z wcześniejszymi opiniami,że w pewnym momencie akcja zamiast powodować wypieki na twarzy powoli przybliża myśli ku końcowi. Można też się czepić,że Denzel "zupełnie przypadkowo wpada wprost na Travoltę i jako pierwszy jedzie zanim Jest nieźle, szybko leci czas, ciekawie się ogląda, lecz jeden raz w zupełności wystarczy. _________________ Is it true that there is a place in a man's head,that if you shoot it,it will blow up? - ... |
|
|
| |
|
michnik: Pierwsza połowa filmu jest genialna. Travolta po jednej stronie mikrofonu, Denzel po drugiej. Każda scena ich rozmowy to majstersztyk i ogląda się ją z wypiekami. Dla samych tych rozmów warto uderzać na film. Lubie takie kino, inteligentne dialogi, ciągnięcie sie rozmów, dbanie o widza aby ten cały czas skupiony łapczywie chwytał się każdego słowa i doszukiwał niebanalnych treści. To wkręca i jak wspomniał kolega michnik powoduje wypieki. Denzel klasa sama w sobie, uwielbiam filmy z jego udziałem (tutaj troszke mu sie przytyło hhe), co do Travolny mam nadzieje ze wróci na szerokie i szklane ekrany . Pozdrawiam !
_________________ Umrzeć tak jak sie żyło - szybko |
|
|
| |
|
Wg mnie bardzo slaby film, sprawia wrazenie takiego zrobionego na szybko byle tylko zgarnac kase dzieki obsadzie. Denzel po prostu sie skonczyl, tak jak Cage (przeblysk mial moze w bad lieutenant), nic dobrego juz im nie wroze. Dialogi byly sztampowe, sa filmy w ktorych beznadziejne dialogi staja sie ultra ciekawe przez dobra gre aktorow, tutaj chyba byl taki cel ale aktorzy jak dla mnie zawiedli na calej linii. Obie "gwiazdy" klepia od jakiegos czasu te filmy na jedno kopyto. |
|
|
| |
|
Lubie Travoltę i to właśnie on mnie namówił żeby obejrzeć Metro Strachu. Typowy film akcji. Nie wnosi nic nowego nie pozostawia śladu w pamięci.
_________________ między przebaczeniem i zapomnieniem istnieje wielka różnica |
|
|
| |
|
charllie: Lubie Travoltę i to właśnie on mnie namówił żeby obejrzeć Metro Strachu Łaaał, ale masz znajomości A ja już kilka razy podchodziłam do tego filmu i zawsze mi coś przeszkodziło...
_________________ "We are all Hippies at heart and believe in peace and love. We all believe in rebellion and form myself". B.Boyd |
|
|
| |
|
Nuuudaaa... Nic się nie dzieje... Nuudaaaa... A poważnie - szkoda czasu na ten film _________________ Why so serious? |
|
Ten dział przeglądają: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Premiery
Zapowiedzi
Filmy akcji
Filmy sensacyjne
Komedie
Filmy przygodowe
Filmy SF
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD
Filmy animowane Westerny Filmy muzyczne Dramaty Filmy obyczajowe Filmy biograficzne
Thrillery Filmy wojenne Horrory Klasyka kina Filmy dokumentalne Seriale TV Plebiscyty
Muzyka filmowa Spisy filmów Telewizja Kino amatorskie Twórcy Aktorki Aktorzy DVD

. Pozdrawiam !
A ja już kilka razy podchodziłam do tego filmu i zawsze mi coś przeszkodziło...