W chmurach

(2010) Up in the Air

Zaloguj
Pasjonat kina
Avatar użytkownika
7282233.2.jpg
Twórcy:
Reżyseria: Jason Reitman
Scenariusz: Jason Reitman, Sheldon Turner
Zdjęcia: Eric Steelberg

Obsada:
George Clooney jako Ryan Bingham
Jason Bateman jako Craig Gregory
Anna Kendrick jako Natalie
Melanie Lynskey jako Julie
Vera Farmiga jako Alex

Fabuła:
Profesjonalista specjalizujący się w "doradztwie dotyczącym zmian w karierze zawodowej" (eufemistyczne ujęcie zwalniania pracowników) zamierza osiągnąć dwa życiowe cele: zgromadzić milion mil przelotowych w pewnym programie oraz dostać pracę w tajemniczej firmie zwanej MythTech.


Ostatnio polubiłam Clooneya, więc czekam na ten film z niecierpliwością.

Link: Zwiastun

_________________
Wiesz... gdy się jest bardzo smutnym, lubi się zachody słońca...
Pasjonat kina
Avatar użytkownika
Miałem okazję niedawno zobaczyć. Przyjemny i niegłupi, poruszający aktualne tematy i nienachalny przy tym. Choć tak właściwie to nie rozumiem dlaczego typowany jest na jednego z głównych kandydatów do Oscara. Przy całej sympatii do tego filmu, nadzwyczajny raczej nie jest.

_________________
http://bezkamery.blox.pl


Adept
Avatar użytkownika
W chmurach obejrzałem podczas BFI London Film Festival, ale nie jest to film festiwalowy. To raczej typowy blockbuster, niegłupia (romantyczna?) komedia z kupą świetnych tekstów, ponadprzeciętnym aktorstwem i lekkim zacięciem społecznym. To ten rzadki rodzaj filmu, który otrzymuje zarówno świetne recenzje od zawodowych krytyków, jak i aplauz publiczności na całym świecie. Całkiem niezłe osiągnięcie jak na "świeżego" ciągle w Hollywood reżysera, Jasona Reitmana.

Jest śmiesznie, ale nie mamy do czynienia z komedią. Jest mowa o wielu problemach, ale w zbyt lekkiej formie, aby nazwać film dramatem. I mimo tego pozornego rozmycia, Reitman znajduje perfekcyjny mix, który sprawia, że półtora godziny spędzone przed ekranem jest po prostu pierwszorzędną, inteligentną rozrywką.

Więcej napisałem w recenzji filmu tuż po festiwalu.

_________________
pozdrawiam,
michuk

Filmaster.pl - recenzje i rekomendacje filmów


Kinoman
Avatar użytkownika
michuk:
W chmurach obejrzałem podczas BFI London Film Festival,


ej nie no to jesteś kozakiem. nie ma to tamto

michuk:
Jest śmiesznie, ale nie mamy do czynienia z komedią. Jest mowa o wielu problemach, ale w zbyt lekkiej formie, aby nazwać film dramatem. I mimo tego pozornego rozmycia, Reitman znajduje perfekcyjny mix, który sprawia, że półtora godziny spędzone przed ekranem jest po prostu pierwszorzędną, inteligentną rozrywką.


perfekcyjne gówno dla ćwierć inteligentów i amerykanów, żenada i tyle, omijać z daleka

_________________
Conan! What is best in life?
To crush your enemies, see them driven before you, and to hear the lamentation of their women !


Adept
Avatar użytkownika
michuk:
Jest śmiesznie, ale nie mamy do czynienia z komedią. Jest mowa o wielu problemach, ale w zbyt lekkiej formie, aby nazwać film dramatem. I mimo tego pozornego rozmycia, Reitman znajduje perfekcyjny mix, który sprawia, że półtora godziny spędzone przed ekranem jest po prostu pierwszorzędną, inteligentną rozrywką.


jak tak czytam o tej inteligentnej rozrywce to się zastanawiam co to jest. Bo widzicie każdy wie co to jest rozrywka . O co więc chodzi z tym rozrożnieniem pomiędzy rozrywką a inteligentną rozrywką? Gdyby chodzilo o to samo to nie bylo by sensu dostawiać przymiotnika. Sęk w tym że (niestety) "inteligentra rozrywka" to nie jest wcale rozrywka a przekminiona zamuła dla inteligenciuchów. Pomysl na fabulę o gościu który jest cynikiem a na koniec pada ofiarą innego cynika koajrzy mi się bardziej z wyszukanym fabularnie pornosem niż dobrym kinem. Up In The Air to takie porno wlaśnie... nie dla plebsu tylko wysmakowane dla ludzi z dyplomami...

_________________
Oh My God, she's so hot, she's so fuckin hot, she's like curry...
I gotta tell her how hot she is, but if i tell her how hot she's she'll think I'm beeing sexist...
She's so hot she's making me sexist.... Bitch!


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Na takie filmy chce się chodzić do kina. Reitman kolejny raz potwierdza swoje niemałe umiejętności i pokazuje, że jest jednym z najlepszych reżyserów młodego pokolenia w USA. "W chmurach" porusza wiele ważkich kwestii niosąc przy tym sporą dawkę humoru. Jest to przewrotna historia o odrzuceniu wszelkich życiowych ciężarów i filozofii "pustego plecaka", która okazuje się być jedynie ucieczką przed odpowiedzialnością i próbą uniknięcia wszelkich rozczarowań, które mogą spotkać osoby 'zaangażowane w życie'. Film ten obrazuje także pewien styl życia, który jest katalizatorem takiej postawy prowadzącej do zaniku więzi rodzinnych a także podstawowych wartości ludzkich, która przejawia się choćby absurdalnym zwalnianiem ludzi przez internet odzierając ich tym samym z resztek godności. Wreszcie to film nawiązujący do kryzysu ekonomicznego także wystawiającego na próbę naszą zdolność empatii i solidaryzmu z innymi.

Clooney i Farmiga świetnie odnaleźli się w swoich rolach, ale mi najbardziej podobała sie jednak Keener. To jak mówiła, pewność siebie przemieszana z wątpliowściami i jej super precyzyjne co do życia bawiły mnie niepomiernie. Zresztą dobrych dialogów Ci tutaj dostatek i uśmiech praktycznie cały czas gościł na mojej twarzy. Na uwagę zasługuje też przyjemna ścieżka dźwiękowa idealnie wpasowana w klimat filmu.

"W chmurach" to jak na razie najlepszy film jaki dane mi było zaobczyć w tym roku w kinie i z pełną odpowiedzialnością mogę go polecić każdemu.

_________________
Był wrzesień i Grunwald i było Lenino, był Narwik i Arnhem i Monte Cassino, Jagiełło, rycerze, lotnicy, piechota...

A wszystko spierd**** nam Andrzej Gołota.


Moderator
Avatar użytkownika
Uwielbiam Jasona Reitmana. Niby nakręcił tylko trzy filmy, ale już pokazał, że ma swój styl - nikt tak jak on, w dzisiejszym kinie, nie łączy komedii z dramatem i nutką społecznego przesłania. Jego wyczucie i delikatność powoduje, że za jaką tematykę by się nie wziął, zawsze potrafi zaangażować widza, jednocześnie rozbawić, wzruszyć i zostawić jakąś myśl, nad którą warto się po seansie zastanowić. Sam nie wiem, co mnie w jego filmach tak rusza, bo na co dzień doceniam raczej kino bezkompromisowe i brutalne, a większość spokojnych komedii traktuję z pewną pobłażliwością, ale po prostu nie potrafię przejść obok jego filmów obojętnie. I choć "W chmurach" nie zauroczyło mnie tak, jak niesamowite "Juno", do którego zawsze będę chyba wracał z przyjemnością, to najnowszy film Reitmana, podobnie jak dwa poprzednie, spowodował, że wyszedłem z kina odrobinę szczęśliwszy.

_________________
Ne fais pas cette tete, c’est toi qui me laisse la.


Fanatyk kina
Avatar użytkownika
Motoduf:
że wyszedłem z kina odrobinę szczęśliwszy.

dla mnie ten film jest cholernie dołujący, no chyba że dołowanie ciebie wprawia w radość :D
humoongus:
jak tak czytam o tej inteligentnej rozrywce to się zastanawiam co to jest.

czyli najwyraźniej a)takowej nie doświadczyłeś, b)nie jest to rozrywka skierowana ku tobie, c)jesteś snobem, który nie może zniżyć się do takowego określenia

Film ogląda się szybko i miło, nawet pomimo wszędobylskich grup kobiecych przybywających na sale kinowe w każdym innym celu ale nie k...a na oglądanie filmów...
Lekka rozrywka bez wspominanego intelektualnego wydźwięku, tutaj nie trzeba IQ powyżej 120 żeby zrozumieć o co biega.

więcej http://www.filmbox.pl/filmy_recenzje,2153,672.html

_________________
Idioci usiłują na ogół wyglądać inteligentnie, mało jest osób wystarczająco inteligentnych, aby mogły sobie pozwolić na wygląd idioty.
www.filmbox.pl
http://youtube.com/watch?v=n6aCMgy0ES4 - ah, ach, och nic tylko umrzeć przy tym kawałku


Kinomaniak
Avatar użytkownika
Chyba dobry film, bo w sumie poruszył i nie zdenerwował. Przez dłuższy czas zastanawiałam się, czy mam dostatecznie wysokie IQ, żeby zrozumieć, o co tu chodzi, ale przekaz jest prosty. :)
Pierwsze wrażenie futurystyczne. ;) Wszystko się błyszczy, lotniska, hotele, nowoczesne biurowce, eleganckie garnitury. Ale na szczęście to nie film o zachłyśnięciu się XXI. wiekiem. :)
Warto przyjrzeć się zwalnianym z pracy, podobno na statystów przyjmowano osoby, które same zostały zwolnione z pracy (ale ciekawe, czy to prawda, czy plotka).
I oczywiście Clooney, który jest jak wino, czym starszy, tym lepszy. :)
Czy ten film pokazuje coś jeszcze poza ludźmi ożenionymi z pracą czy firmą albo mieszkających w powietrzu? Korporacjom raczej się nie dostało (reprezentuje je ktoś tak uroczy jak Clooney), wszystko poszło na kryzys. Bezduszność systemu (zwalnianie przez internet) okazała się niewypałem, który szybko skorygowano. Ale czy to normalne, że człowiek, który pracuje w firmie 17 lat jest zwalniany przez obcego? Czy tylko mi się wydaje, że autorów filmu to nie razi?


Adept
Avatar użytkownika
mnie się jednak film nie podobał, skumałem o co biegało (odnosząc się co do niektórych sugerujących ułomność intelektualna oglądających tego typu filmy) ale jakoś mnie to nie zachwyciło, bo czym mam się podniecać w opowiedzeniu o gościu zwalniajacym ludzi, nie majacym prywatnego życia, prubujacym go stworzyć z przelotnie poznana osoba? acha a może miało mnie poruszyć jak laska i tyle miała problemy ze zwolnieniem ludzi? no kurde watek zwalniania i wprowadzenie systemu internetowego który pewnie w przyszłości by uziemił wszystkich agentów czy watek dotyczacy proby stworzenia prywatnego zwiazku... no kiepski film i tyle :)