Branża budowlana czy to już koniec dołka?

Branża budowlana czy to już koniec dołka?

Od 2012 roku kiedy to okazało się , że największe przedsiębiorstwa budowlane Polski realizują kontrakty poniżej progu zapewniającego choćby minimalny zysk, na Giełdzie Papierów Wartościowych rysuje się znaczący spadek wartości notowań na wszystkich spółkach związanych z budownictwem. Kryzys dotknął nie tylko firmy związane z budownictwem infrastrukturalnym i drogowym, ale także z budownictwem mieszkaniowym. Na warszawskim parkiecie w 2012 roku oraz początku 2013 roku odnotowano znaczny odpływ kapitału z tych spółek, co z kolei przyczyniło się do drastycznego spadku notowań. Niewątpliwie branża budowlana jest jednym z podstawowych filarów każdej gospodarki i odpowiada za wypracowywanie ok. 10% PKB brutto. W Europie kryzys branży odnotowywany jest od 2008 roku, w Polsce mamy z nim do czynienia dopiero od ubiegłego roku. Ten poślizg zawdzięczamy środkom unijnym przeznaczonym na inwestycje infrastrukturalne i realizacją inwestycji związanych z EURO 2012 oraz wysokim zapotrzebowaniem na lokale mieszkalne. Po bankructwach największych polskich firm budowlanych (PBG, DSS) branża znacznie podupadła. Jednakże trudno wsadzać wszystkie przedsiębiorstwa budowlane do wspólnego worka. Już w tym roku zarysowuje się ożywienie gospodarcze w sektorze mieszkaniowym, a prawdziwe odbicie się od dna szacowane jest na 2014 rok. Świadczą o tym m.in. dobre wyniki niektórych spółek z branży budownictwa mieszkaniowego np.LKJ-BUD SA czy Echo Investment.